Dodaj do ulubionych

scieżki kariery w IV RP

06.02.07, 10:35
Czyli jak zostać publicystą (będąc muzykiem):
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070206/opinie_a_1.html
Publicystą jest też Cejrowski, gdyby ktoś nie wiedział.
Obserwuj wątek
    • 3promile Re: scieżki kariery w IV RP 06.02.07, 10:46
      Eee tam; żałuj, że nie widziałaś go wczoraj w "Warto mamrotać"
      • aaneta Re: scieżki kariery w IV RP 06.02.07, 11:18
        Niestety, widziałam, bo miało być o tym, jak pomóc homoseksualistom. Jednak
        najwyraźniej potrzeba lustracji jest silniejsza niż chęć pomocy nieszczęśliwym
        bliźnim (niezależnie od tego, czy oni tej pomocy oczekują i potrzebują, to
        najmniej istotne).
    • skajstop Re: scieżki kariery w IV RP 06.02.07, 11:00
      Nie no, bardzo pouczający tekst. Zaś passus:

      "Patrząc na losy Pałacu im. Józefa Stalina nie można oprzeć się wrażeniu, że
      dalej odgrywa wyznaczoną rolę: panuje nad otoczeniem. Potraktowanie go w wolnym
      kraju jako zabytku kultury można porównać tylko ze zjawiskiem opisanym przez
      psychologów badających więźniów obozów nazistowskich. Patologiczna relacja
      ofiary do nadzorcy, czyli inaczej mentalność niewolnika, sprawia, że życie w
      warunkach wolności staje się nie do udźwignięcia."

      wzbudził we mnie podejrzenie, że Janek P. wkrótce, całkiem zasłużenie, dopisze
      sobie na wizytówce "magister pzyhologi" :-)
      • paolo630 ciekawe jak należałoby potraktować... 06.02.07, 20:25
        ...KL Auschwitz-Birkenau?
    • braineater Re: scieżki kariery w IV RP 06.02.07, 11:49
      Bosz co za bełkot...
      Jedna z 2ch fajnych, ciekawych rzeczy w Warszawie po Dworcu, co dla mnie chopa
      z prowincji, robią za symbol tego miasta, no i po za tym zajebiście wyglądaja w
      swojej toporności.
      To w ogóle jakas mania jest - w Katowicach tez sa kretyńskie pomysły, żeby
      wykosic superjednostkę, bo komunistyczna, albo zrobic cos ze spodkiem, bo się
      kojarzy

      P:)
      • skajstop Re: scieżki kariery w IV RP 06.02.07, 11:53
        No wiesz, rewolucja zobowiązuje...
    • kubissimo Re: scieżki kariery w IV RP 06.02.07, 12:30
      jestem w szoku, ze Rzepa, ktora uwalaem za powazne pismo (tak powazne, ze
      prawie nigdy go nie bralem do reki) publikuje takie bzdury :/
      • anmanika Re: scieżki kariery w IV RP 06.02.07, 13:55
        Rzepa przestala byc Rzepa po zmianie naczelnego. No i po zmianie doszly do
        glosy takie.....
      • daria13 Re: scieżki kariery w IV RP 06.02.07, 14:00
        Rzepa poważnym pismem? Raczysz żartować. Dawno temu może tak, ale od dłuższego
        czasu nieczytable w większości. Całkowicie zwątpilam i poległam, jak zobaczyłam
        numer poświęcony w dużym stopniu rozdzieraniu szat nad znaną nam skądinąd
        uroczą pioseneczką o dwóch tatusiach. Artykuł na pierwszą stronę i liczne
        felietony, tudzież mundre komentarze w środku. Czarna rozpacz. W tym samym
        numerze felieton krytyczny wobec wywjadu z Wajrakiem w Wysokich Obcasach i
        samych Obcasów. Na domiar złego felieton autorstwa matki kolegi Julki, która z
        powierzchownej znajomości wywiadówkowej robiła wrażenie normalnej, żeby nie
        powiedzieć, miłej;) Nie, Rzepie mówię stanowcze NIE.
    • agni_me Re: scieżki kariery w IV RP 06.02.07, 14:42
      Miałam wsadzić kij w temat, ale nie mam czasu odpisywać.

      A Cejrowski umie pisać. Nieźle. I ma o czym. Czytał ktoś Rio Anaconda?
      • dr.krisk Matko jedyna - Cejrowski..... 06.02.07, 20:30
        agni_me napisała:

        > > A Cejrowski umie pisać. Nieźle. I ma o czym.
        Jest to facet, który postanowił być Bardzo Dowcipny. Przypomina mi typowego
        polskiego orbisowskiego wycieczkowicza: impresje na temat złodziei
        kieszonkowych, smrodu i co dali do jedzenia.
        Koszmarny facet.
        • noida Re: Matko jedyna - Cejrowski..... 06.02.07, 20:53
          Może i ma dużo do powiedzenia, ale co z tego. Był kiedyś u nas na wydziale. Miał
          opowiadać o Ameryce Łacińskiej i swoich do niej podróżach, a przez pół spotkania
          raczył nas opowiastkami o studencie z wymiany, którego uczył polskiego. Nauczył
          go, że dupa to głowa i odwrotnie, i miał z tego straszną radochę.
        • agni_me Re: Matko jedyna - Cejrowski..... 06.02.07, 21:43
          To recenzja Rio Anaconda? Widocznie czytaliśmy różne książki.
          • dr.krisk Nie. 06.02.07, 23:37
            agni_me napisała:

            > To recenzja Rio Anaconda?
            A gdzie ja to piszę? Po prostu czytałem wynurzenia na jego własnej stronie
            internetowej + liczne i niepotrzebne występy telewizyjne.
            "Pepeg z gumy, nieślubny syn wodza Azteków" czyli Kawiarenka Pod Kwadratowym
            Globusem. Te stare skecze Friedmana pasuja jak ulał do naszego Podróżnika.
            Wysłany na biegun stwierdzi że zimno, i opisze jak trudno się wysikać na
            dworze. W Afryce - że gorąco a małpy mają pchły.
            Koszmarny facet. Ale najwyraźniej ten jego styl ma zwolenników.
            • agni_me Tak, to wiele tłumaczy. 07.02.07, 00:33
              Telewizji od lat nie oglądam wcale. Wierzę, że widziałeś, co widziałeś i
              współczuję. Prawie tak samo jak Rubika. Biedny krisk. Mnie nie dotykają takie
              nędze.

              Od Friedmana bardziej śmieszy mnie Montypajtą i jego podróż na Kilimądżaro. Tu
              jakoś wpisuje się Cejrowski ze swoim dowcipem (choć bez mieląki). No ale, to
              siła tego, co kriski lubią najbardziej. Mogą woleć Friedmana. Mimo to polecam
              książkę.

              Cejrowski przy swoich prawicowych schizach potrafi napisać dobrą rzecz.
              Przejrzyj w jakiejś księgarni, zwłaszcza koniec. Sporo znakomitych uwag. Nie
              wiem, jakie dzicze zwiedzałeś. Jakieś tak, ale nie pamiętam jakie. Wrażenia
              Cejrowskiego (mało orbisowskie, jeśli uznać, że ja byłam orbisowska do wyrzygu
              w czasie tych kilku moich miesięcy w Afryce) ładnie wpisują się w widzenie
              świata, jako równoprawnych istnień różnych cywilizacji. Z zaznaczeniem, że im
              prościej (nie prymitywniej), tym prawdziwiej. Przełam się, uważam, że dla
              kilkunastu stron warto.
              -
              Jestem po filologii, wprawdzie nie polskiej, ale nieco mam rozeznanie w kwestii
              książek (zgłaszająca kandydaturę na AS-a forum Książki)
              • dr.krisk Re: Tak, to wiele tłumaczy. 07.02.07, 01:14
                agni_me napisała:


                > Przejrzyj w jakiejś księgarni, zwłaszcza koniec.
                OK - mam nadzieję, że zostanę mile zaskoczony. Być może człowiek pisze
                sensownie jak nie czuje parcia na bycie Dowcipnym albo Kontrowersyjnym.
                Niestety - czuje to często....
                A ja kabotyństwa nie znoszę, bo sam zażywam.

      • 3promile Re: scieżki kariery w IV RP 07.02.07, 07:14
        W kwestii wsadzania dodam, że Cejrowski prowadzi całkiem udaną "Audycję
        podzwrotnikową" w Trójce.
        • dr.krisk A tak.... 07.02.07, 12:32
          Rzeczywiście - parę razy obśmiałem się nieźle. No i facet powinien przy tych
          lekkich kawałkach a'la Kawiarenka Pod Kwadratowym Globusem pozostać....
    • noida Re: scieżki kariery w IV RP 06.02.07, 17:52
      No widzisz. A GW już przedrukowało ten felieton. Może nie on jeden tak myśli w
      takim razie, chociaż moim zdaniem to histeria i bzdura.
    • paolo630 Publicyści... 06.02.07, 21:02
      ...mają to do siebie w wolnym kraju i w dowalonych, tfu...dowolnych mediach, że
      nie muszą być koniecznie dziennikarzami lub literatami dyplomowanymi.
      Publicystykę może uprawiać obalaczka komunizmu, aktorka z zamiłowania,
      uprawiała piosenkarka, premierzy i prezydenci(niekoniecznie nawet o pełnym
      wyższym wykształceniu) i inni ludzie różnych zawodów...
      Podejrzewam, że odwyrtna droga kariery choć trudniejsza też jest możliwa. Np
      rapujący Passent to intrygujące przeżycie ;-) Nie odmawiałbym prawa do
      publikacji panu Janowi P.

      Więc co nas tu wkurza?

      Może to, iż wypowiedż gości na łamach częściowo publicznego, wiele lat
      rządowego dziennika, od którego oczekiwaliśmy obiektywizmu, a jak zawsze
      dostaliśmy propagandę. I być może to, że autor ma już swoją tubkę w publicznych
      mediach, gdzie ten temat nie zagościł, a tu proszę...kolejny rozdział Dzieł
      wszystkich Jana P...ospieszalskiego...Publicysty zaangażowanego w wydumany
      własny projekt społecznego wychowania patriotycznego, niczym odwrotna strona
      budynku, który opluwa.

      Tu smutne jest dla wielu przedstawicieli inteligencji, których zdaniem trzeba
      umieć łączyć naród, a nie dzielić, że w naszym kraju udziela się łamów osobie,
      która jest uznawana przez nich za hipokrytę i dewota, uzurpującego sobie prawo
      do rządu dusz. Zwłaszcza w takim medium, którego tytuł zobowiązuje do
      publicznego dobra. A to powstaje z mnożenia i sumowania, a nie dzielenia i
      odejmowania.

      Przypuszczam, że jednak jest jeszcze inna rzecz, plamiąca nie od dziś na
      Rzeczpospolitej. Otóż wyobraźmy sobie, że to jakikolwiek inny muzyk albo i cały
      zespół, np.Kazik Staszewski z Kultem, Kora z Manaamem, Maryla Rodowicz z
      biesiadą, albo aaneta (o ile jest muzyką, w co nie wątpię;-)) przyszła do
      redaktora naczelnego i powiedziała: "cześć, jestem muzykiem i mam tu tekst
      swojego zdania na temat Pałacu Kultury i Nauki. Niniejszym uważam, że
      należałoby go zburzyć." to redaktor naczelny nawet jeśliby go wydrukował to w
      skrótach i na bardzo żółtych stronach specjalnego dodatku Rzeczpospolita
      Tworkowska. A tu proszę tyle miejsca i od razu rodzi się nam podejrzenie, że
      naczelny ukląkł (wręcz ukląkł) i zamiast orła w logo zobaczył zupełnie innego
      ptaka, może nawet dwugłowego niczym Światowid. Oczywiście nie myślę tu o ptaku
      totemicznym Pospieszalskiego, myślę tu na przykład o sokołach z Pałacu, które
      czujnym wzrokiem omiatają nasz gród. I pilnują, by dzięki takim tekstom, nikt
      już nie czytał Rzeczpospolitej, jeno ich słuchał, wszak ślepe ptaki
      posłuszniejsze tym, co wzrok sokoli mają i ziarno widzą lepiej...
    • akondze Re: scieżki kariery w IV RP 12.02.07, 13:01
      Rzepa się właściwie przekształciła w poradnik prawno-podatkowy dla firm i
      przedsiębiorców... tę stronę ma bardzo mocno rozwiniętą i stąd chyba czerpie
      większą część prenumeratorów... co do reszty, to niestety: taka papka-
      zapychaczka, żeby coś było, ale mniej ważne co i czy na poważnie...

      ----------
      ...skwak?
      • sutekh1 Re: scieżki kariery w IV RP 12.02.07, 15:11
        kiepski dowcip z Cejrowskim, to jajcarz i fajnie mu niektóre rzeczy wychodzą.
        -na szczęście może dla was - nie jest dużo takich cejrowskich na obszarze
        kwarantanny jakim stała sie polska dziadoska, więc warto się niekiedy puknąć,
        że to dobrze że jajcarze w mediach jesczze pracują, bo taki klub trójki to
        powaga aż boli każdy milimetr tyłka
        • dr.krisk To prawda. 12.02.07, 16:48
          sutekh1 napisał:

          > kiepski dowcip z Cejrowskim, to jajcarz
          No właśnie. Ja osobliwie jajcarstwa nie cierpię. Jak jestem tego świadkiem, to
          robię się jeszcze bardziej ponury......
          Natomiast Wojciech Mann czytający rano w III PR prognozę pogody poprawia mi
          humor niesłychanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka