nowika21 07.02.07, 11:17 Facet mnie rzucił i czuje się okropnie!!! Tylko ryczeć mi się chce... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
patyczka82 Re: mam doła :-( 07.02.07, 16:48 Współczuję Ci bo wiem jak to boli.Jednak wolałabym być porzucona sama niż zostawić i zranić kogoś innego-tak jak to robię teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
myszka243 Re: mam doła :-( 07.02.07, 17:09 przykro mi..wiem,ze żadne słowa Cie teraz nie pocieszą, bo sama jestem w takiej sytuacji...mogę powiedzieć tylko że czas leczy rany..powoli niestety,ale leczy... Trzymaj się dzielnie :* Odpowiedz Link Zgłoś
nowika21 Re: mam doła :-( 08.02.07, 13:40 Dzieki dziewczyny. Dzisiaj już mi troche lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
mroofka2 Re: mam doła :-( 08.02.07, 14:35 :( lepiej? czy się oszukujesz?:( <sciskam> Odpowiedz Link Zgłoś
nowika21 Re: mam doła :-( 08.02.07, 15:11 Staram sie o tym za dużo nie myśleć. On zachował się jak świnia i nawet nie miał odwagi mi powiedzieć wprost że zrywa tylko przestał sie prawie wogóle odzywać! W końcu jak spytałam co jest grane to powiedział że potrzebuje kogoś blisko a ja widocznie byłam za daleko (mieszkamy 25 km od siebie). Głupi wymówka:( Dupek z niego i tyle!!! Przykro mi nadal i pewnie długo jeszcze bedzie... Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina23-20 Re: mam doła :-( 09.02.07, 11:07 nowika21 napisała: > Facet mnie rzucił i czuje się okropnie!!! Tylko ryczeć mi się chce... olej go kobieto:) wyjdz do ludzi ....... Odpowiedz Link Zgłoś
isia85 Re: mam doła :-( 09.02.07, 11:30 teraz boli, za 3 miesiace bedzie przykrym wspomnieniem, az za pół roku słusznie o nim zapomnisz. Ja wciaz jestem z moim , ale nabrałam do niego strasznego dystansu( i nie wiem czy to dobrze). jednak gdy tylko sprawi mi jakas przykrosc: biore prysznic, robie sie na bóstwo, wychodze na ukochanej kawialni na koktajl truskawkowy, zakupy do mango,miedzyczasie zale sie przyjaciółce, dzwoni mama ( codziennie dzwoni), nie mowie jej co sie stało ale zawsze sprawia iz znow czuje sie lepiej, załatwiam jakis straszny film, pyszna kawa i al-kaidusia a on siedzi sam w pokoju obok. Juz nie płacze, z jego powodu, juz nie... Odpowiedz Link Zgłoś
m.garstka Re: mam doła :-( 10.02.07, 10:16 kurczę,niedawno sama byłąm w takiej sytuacji,ale On wrócił...wiem,co czujesz- boli i nic nie pomnoże...ale to,że nazywasz go dupkiem (celowo małą literką) to pierwszy etap-później będzie już lepiej-zobaczysz... trzymam kciuki! :-* Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 10.02.07, 20:02 a ze mną właśnie zerwał mój M. myślałam,że już jest wszystko ok-starałm się,żeby tak było...okazuje się,że za mało... Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 10.02.07, 20:08 ja już mam tego dosyć-rano było w porządku,a teraz 180 stopni inaczej...na dodatek jestem sama w domu i nie mam z kim pogadać...pomóżcie,proszę... Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: mam doła :-( 10.02.07, 20:16 <przytulam> egh...wiesz...po sobie widzę,że gdy jest źle - ciężko pomóc...ale wygadanie się czasem przynosi ulgę:| Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 10.02.07, 20:31 wiem,że to dziwne,bo tak naprawdę Was nie znam...wiecie,że myślał od tym od 3 lat (w międzyczasie zdążył się ze mną zaręczyć-niedawno zerwałam te zaręczyny- chciałam,żeby się zdecydował na to,co chce),a ja się za mało zmieniłam (nie chciałam gotować,byłam nerwowa,krzyczałam) i nie starałam się... naprawdę się starałam-nadal go kocham...mam wrażenie,że to wszystko moja wina (jestem leniwa i głupia)... mam ochotę rzucić to wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: mam doła :-( 10.02.07, 20:33 Nie wiń siebie,bo nie sądzę,żeby to była Twoja wina. Pozatym...związek nie polega na tym,żeby się starać...za mało czy za dużo:/ Kocha się "pomimo" a nie "dla czegoś"... Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 10.02.07, 20:47 podobno się starałam,ale za mało i te zmiany były za małe,a on chciał dużych zmian...widocznie tak nie umiem-a naprawdę się starałam... co zrobiłam nie tak? Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: mam doła :-( 10.02.07, 20:52 Ehhhh...nie można się zmieniać na siłę...jedyne pozytywne zmiany to takie które są zmianami powolnymi i takimi na dobre.Nie da się zmieniać"na wyścigi".Pozatym nie wiem jak było uCiebie,ale starać się muszą obie strony i to też nie na siłę... "podobno się starałam,ale za mało i te zmiany były za małe,a on chciał dużych > zmian..." Nie rozumiem tego zdania:/ To on Cię kochał czy chciał sobie ulepić laleczkę z dorosłej kobiety?Nie ma sensu się obwiniać...najlepsze podejście to - nie był Ciebie wart... Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 10.02.07, 20:54 ale moja cała rodzina wprost go uwielbia i jak się dowiedzą,to czyja będzie wina?tylko i wyłącznie moja...poza tym-nadal kocham tego głupka... nic-idę na spacer z psem-jeszcze tu wrócę... Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: mam doła :-( 10.02.07, 21:06 Zastanów się czy warto...czy chcesz całe życie "starać się zmieniać"? A faceta uwielbiać masz Ty a nie rodzina:) Chociaż to ciężkie...mój brat miał przekopane...zerwała z nim dziewczyna,pogodził się z tym,teraz jest z inną(moim zdaniem lepiej trafił tym razem:D).Ale dziadkowie najeżdali na tą jego teraźniejszą dziewczynę i ciągle gadali jaka ta poprzednia była fajna:/ Olał ich(nie powiem,żebym mu tego nie radziła;) ) Na szczęście moi rodzice akceptują to,że ich dzieci mają prawo do własnego wyboru(no...ze mną było im ciężko ale zaakceptowali). Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 10.02.07, 21:19 sama nie wiem-może jakieś zmiany zrobiłyby mi dobrze...może ja faktycznie jestem ,,nieogarnięta" (M. stwierdził,że muszę się ogarnąć,bo inaczej ciężko mi bedzie w życiu)... ciężko mi tak samej (no,nie licząc psa,który ciągle piszczy) Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: mam doła :-( 10.02.07, 21:31 Słonko...nie daj się facetowi wpędzić w kompleksy.Nie wiem,może mam złe podejście,ale mnie facet powinien motywować do działania i wierzyć we mnie nawet jak coś mi nie wychodzi.I wspierać.I być nawet jak jest źle... Jest taki troszkę infantylny wierszyk w stylu "do pamiętnika": Nie ten kto z Tobą tańczy, Nie ten kto z Tobą się śmieje, Lecz ten kto z Tobą płacze Jest prawdziwym przyjacielem... Może nie dosłownie odnosi się do tej sytuacji...ale wspólny wątek w tym istnieje. I tak naprawdę to samo tyczy się facetów(facet też powinien być przyjacielem...ja nigdy nie ufałam żadnej przyjaciółce tak jak P.).Bo popełniać błędy jest rzeczą ludzką.I nikt nie zmienia się całkowicie na zawołanie... A "nieogarnięta" w jakim sensie? Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 10.02.07, 21:44 za mało zaradna - nie lubię gotować (i nie robię tego), nie piorę, bo mieszkam z rodzicami i mama to robi, za dużo rzeczy mi się nie chce... to jego argumenty... Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: mam doła :-( 10.02.07, 21:50 To wychodzi,że ja też jestem "nieogarnięta" :D Pierze za mnie pralka(przez rok jej nie było i każde z nas prało swoje ciuchy,a ja z lenistwa znalazłam koleżankę,której pralka mi prała,P. prał sam w łapkach) Gotuję bo lubię ale P. gotuje czasem częściej:D Nie lubie sprzątać,robie to tylko jak mi się zachce albo jak P. bardzo ładnie poprosi:D Czasem woli sam się zabrać za sprzątanie:D I wiele rzeczy mi się nie chce,ale to chyba normalne...chociaż ja zazwyczaj jestem zmęczona po prostu,bo praca i zaoczne studia troszeczkę mnie zajmują:D JA ROZUMIEM,ŻE CI NA NIM ZALEŻY I GO KOCHASZ ALE TO NIE SĄ ARGUMENTY... KOBIETA TO NIE WIELOCZYNNOŚCIOWY ROBOT DOMOWY:/ Odpowiedz Link Zgłoś
strefa.nadziei Re: mam doła :-( 10.02.07, 21:45 w sumie nerri masz racje, ale: wiesz jak jest. jesteś z kimś i chcesz być dla tego kogoś najlepsza. chcesz, zeby Ci podziwiał, adorowal, chcesz mu sprawaić przyjemność. zgodzę się, że zwiazek to pracowanie nad sobą i próby dotarcia się... ale nikusia: facet był palantem. chyba sam nie wiedział czego chce i obwinianie Cie o to, ze sie nie zmieniłas bylo jakims czystym absurdem, bo przepraszam,ale to jest obligatoryjne.... kocha sie mimo wszystko! i gdy naprawdę chce sie z kims byc to toleruje sie wszystkie wady lub chociaz wspolnie stara sie je zmienic. koniec:) Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 10.02.07, 21:57 on stwierdził,że tolerował to od dłuższego czasu,ale dłużej nie ma sensu, bo widzi, że oboje się męczymy... kochane jesteście,że czytacie te moje żale... Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: mam doła :-( 10.02.07, 22:01 Bo sama wiem,że to czasem pomaga...i też mi lżej gdy ktoś mnie chociaż poczyta...wirtualnie wysłucha...pozatym tak jest łatwiej wyrzucić to co nas boli. I lepiej płakać w monitor niż gdy ktoś patrzy... Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 10.02.07, 22:06 teraz już nie ryczę,ale jak zaczynałam pisać te posty,to ledwo co widziałam ekran... jestem sama w domu (boję się takich sytuacji),więc to dodatkowy stres... może jutro spojrzę na wszystko inaczej - przynajmniej chciałabym... Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: mam doła :-( 10.02.07, 22:09 Ja byłam sama tydzień...teraz tydzień z P. ...i od poniedziałku też chyba będę sama...tylko u mnie jeszcze straszny niepokój dochodzi...znajomi i rodzice daleko...egh...czasem straszne jest zostać z problemami samemu:| Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 10.02.07, 22:20 moi rodzice też daleko - okolice Zakopanego, siostra ze szwagrem na imprezie, a ja się zwyczajnie boję... Odpowiedz Link Zgłoś
trocineczka Re: mam doła :-( 10.02.07, 22:24 Znam to uczucie... Zawolaj psa, zapal swiatlo, wlacz tv, zrob herbaty, wskocz pod koldre i zajmij sie czyms..jakims ciekawym filmem (z dala od wszelakich budzacych groze!) albo ksiazka :) Zawsze mozesz tez posiedziec na forum ;) Tez zazwyczaj sie nieco boje, jak zostaje calkiem sama. Zawsze wtedy wolalam swojego psiaka i fakt, ze chrapie tuz kolo mnie jakos mi pomagal :) Odpowiedz Link Zgłoś
trocineczka Re: mam doła :-( 10.02.07, 22:19 A powiedz tak szczerze... chcialabys byc taka jaka on Cie chce? Na pewno? W pewnym sensie stracic siebie? Dlaczego? Przeciez on nie kocha Cie widocznie takiej jaka jestes. Myslisz, ze bedzie w stanie zrobic wszystko idealnie? Jestesmy ludzmi. Wszyscy. Powiedzmy, ze sie zmienisz. Myslisz, ze to wystarczy? Przeciez to tylko wykret i pretekst. Znalazlby sie inny. Pewnie czujesz sie teraz okropnie samotna i opuszczona, ale to minie. Jesli on nie chce Cie takiej, tzn., ze nie chce Cie wcale. Nie warto. Za to Ty jestes warta, aby ktos pokochal cala Ciebie. Z wszystkimi Twoimi zaletami, wadami, przywyczajeniami.. po prostu prawdziwa Ciebie. Moze pisze zbyt 'wprost', ale po co mydlic sobie oczy i zyc zludzeniami? Zamknij ten etap w zyciu. Idz do fryzjera, kosmetyczki...zrob cos symbolicznego, co pozwoli Ci sie jakos 'odciac'. Inna wersja (bardziej optymistyczna) jest taka, ze sie przestraszyl. Obowiazkow, odpowiedzialnosci. Jesli przemysli- wroci. Ale pozwol mu odejsc... jesli nie wroci, tzn., ze tak naprawde nigdy go nie mialas. Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 10.02.07, 22:24 coś w tym jest... byłam z nim tak długo,że aż trudno uwierzyć mi,że ktoś kogo bardzo kocham mógł mi zrobić coś takiego... poczekam-zobaczymy,co będzie... Odpowiedz Link Zgłoś
mroofka2 Re: mam doła :-( 10.02.07, 23:08 dlatego mamy to forum;) by nie być samotnymi;) Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 11.02.07, 01:25 w takim razie przeteleportujcie się do mnie (jestem sama w mieszkaniu) - bedzie mi łatwiej, bo póki co, to wymyślam sobie coraz to nowe rzeczy, żeby nie zasnąć... Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 11.02.07, 08:34 witam Was wszystkie!już wstałam i humor mam, delikatnie mówiąc, nijaki... nic mi się nie chce i wszystko wydaje się bez sensu. oby Wasz dzień dzisiejszy minął spokojnie, ciepło i bez lęku! pozdrawiam :-* Odpowiedz Link Zgłoś
nowika21 Re: mam doła :-( 11.02.07, 10:57 przykro mi, wiem co czujesz:((( Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
crrazy Re: mam doła :-( 11.02.07, 12:45 jejuu. nikusia.. głowka do góry! ale faktycznie-już ktoś wyżej napisał: idź do ludzi, a nie zamulaj non-stop tv i komputerkiem ;-) to, że z niego kawał..hmm..skurwysynka, to już wiemy!!! a powiedz mi ile razem byliście? wiem, że będzie Ci jeszcze długo trudno itd, ale trwaj w tym, że to bardzo dobra decyzja dla Ciebie i słuszna! nie zasługiwał nawet na 1 % Ciebie, bo widac że jesteś bardzo ogarniętą dziewczyną i niech mu teraz żal pupkę ściska!!! Jak coś to pisz, my tam jsteśmy i nigdy takiego numeru Ci nie wywiniemy!!! ;-* Odpowiedz Link Zgłoś
crrazy Re: mam doła :-( 11.02.07, 12:46 a z ta kłótnią o gotowanie.. jakby naprawde był fajnym gościem to sam by Ci gotował, żeby okazać w ten sposób uczucie...... ż a ł o s n y t y p . . . Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 11.02.07, 13:44 zaczynam wierzyć w to, że jestem do niczego - nie umiem gotować (co najwyżej schabowca z ziemniakami), z praniem też kiepsko... i nadal go kocham ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
sanyu Re: mam doła :-( 11.02.07, 14:03 o rany to się naucz gotować!! może zacznie Ci to sprawiać przyjemność a nie problem. pranie to chyba instrukcja do pralki jest prawda?? i wyjaśnij na przyszłość swojemu partnerowi żeby sobie jaj nie robił bo jak chce kucharkę to może iść do restauracji i popatrzeć :-) jesli czegoś nie lubisz / nie umiesz i nie masz nawet ochoty się uczyć nic nie będzie ze związku bez najmniejszego kompromisu z Twojej strony. sorry ale takie jest moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 11.02.07, 14:51 Chcę się nauczyć gotować, mimo, że tego nie lubię (tylko ciężko byłoby mi, jak to On powiedział codziennie gotować obiad - na to nie jestem jeszcze gotowa... póki co-raz na jakiś czas - ok.) Chciałam zrobić coś ekstra - jakąś grecką zapiekankę, bo znalazłam łatwy przepis, to M. stwierdził, że wolałby coś normalnego - np.schaboszczak. Zrobiłam mu go, to On spytał, czy coś jeszcze do tego będzie i dlaczego to tak długo trwa...Ręce mi opadły. Nie lubię gotować, ale chciałam mu sprawić przyjemność. Robiłam, co mogłam, żeby był zadowolony, że jest ze mną. Przed chwilą z nim rozmawiałam. Stwierdził, że od jakiegoś czasu przestało mu zależeć i że tak będzie dla niego lepiej, że on już nie chce więcej próbować... Czuję się, jak pies proszący o łaskę Pana...Ciężko mi - nie umiem przekreślić od razu tych prawie 5 lat i nadal bardzo go kocham... Znowu ryczę jak bóbr... ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
frrancuzeczka Re: mam doła :-( 11.02.07, 15:08 No proszę cię... ty nie umiesz i nie lubisz gotować, mimo to się starasz a on z fochem, że coś musi być do schabowego i to jeszcze na szybko?! Olej takiego gościa- rozumiem, że nie jest ci łatwo, ale pomyśl, że zasługujesz na kogoś kto może sam ci przygotuje śniadanie do łóżka i zabierze na fajny obiad a nie będzie mędulił. To jedna sprawa, a kolejna- jeśli powiedział, że przestało mu zależeć to odpuść, miej swój honor. Trzymaj się ciepło, facet to element życia kobiety a nie jego sens. Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: mam doła :-( 11.02.07, 15:13 Kobieto...ja lubie gotować,ale gdyby facet mi aż tak wybrzydzał podczas gdy ja się staram...rzuciłabym w niego nie tyle kotletem co patelnią;) Starasz się a jemu źle i szuka dziury w całym:/Możę faktycznie przestało mu zależeć i po prostu szukał powodu?Myślę,że nie warto...jeśli mu już ie zależy to raczej nie wróci i naprawdę nie był Ciebie wart.Męczyłabyś się na dłuższą metę,robiąc "co mogłaś aby był zadowolony ze jest z Tobą". A co do codziennego gotowanie obiadów...nie wiem czy kobieta która uczy się czy pracuje(a bardzo często i to i to) jest w stanie gotować codziennie dwudaniowe obiadki :/ Ja nie jestem w stanie:D Mimo,że gotować umiem i lubię:D Odpowiedz Link Zgłoś
sanyu Re: mam doła :-( 11.02.07, 16:35 dziwny ten Twój facet, wybredny jakiś, on naprawdę powinien jadać w restauracjach, tam mu dadzą to co będzie chciał. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: mam doła :-( 11.02.07, 15:07 a ja myślę, że jeśli się czegoś nie lubi lub nie umie i nie chce się uczyć, to z pewnością nie powinno się tego robić ze względu na partnera. Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 11.02.07, 15:16 chciałam się tego nauczyć z dwóch powodów - dla niego i dlatego,że w przyszłości dobrze byłoby umieć coś od czasu do czasu upichcić... wiem, że nie mam honoru i poniżam się prosząc go o wyjaśnienia, ale ja nie umiem inaczej. tęsknię, chcę znowu słyszeć jego głos, chcę, żeby przytulił... to chore, ale chciałabym, żeby było jak kiedyś... ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
frrancuzeczka Re: mam doła :-( 11.02.07, 15:21 To nie jest chore, to normalne, że tęskisz. Jeśli chcesz się nauczyć gotować to to zrób!!! Może kiedyś dojdziesz do perfekcji i dojdzie do niego echo świetnych przyjęć, które będziesz wydawała dla znajomych :) Prosząc o wyjaśnienia nie poniżasz się, ale skoro dał ci te wyjaśnienia i powiedział, ze przestało mu zależeć, to juz po rybach. Teraz tego nie zmienisz. Może idź do kina, albo spotkaj się ze znajomymi na piwo. Czasem szalona impreza w takich sytuacjach pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: mam doła :-( 11.02.07, 15:21 To nie chore...to normalne. <przytulam> A jeśli nawet nie będzie jak kiedyś...napewno z czasem będzie lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
frrancuzeczka Re: mam doła :-( 11.02.07, 15:24 Skoro już 2 forumki ci napisały, że to normalne, to coś jest na rzeczy :) Nie obwiniaj się i nie myśl, że gdybyś np. umiała gotować i prać on by nie odszedł. Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: mam doła :-( 11.02.07, 15:27 Dokładnie..pozatym jeśli jest tak,że przestało mu zależeć i szukał powodu aby odejść i nie potrafił zerwać wprost to naprawdę nie warto żałować...teraz to koszmar i jest Ci źle...za jakiś czas spojrzysz na to z dystansem i doipiero wtedy zobaczysz to we właściwym świetle... Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 11.02.07, 15:28 to tylko kilka z listy powodów... krzyczałam bez powodu na niego (ostatnio niestety tak-miałam nerwowy czas i nie umiałam inaczej), mój charakter mu nie odpowiada... już wcześniej zrywaliśmy ze sobą (ostatnio to była jego decyzja, ale postanowiliśmy, że spróbujemy jeszcze raz), ale wtedy czułam, że będziemy jeszcze razme... teraz - teraz jest inaczej... chyba poprzytulam się do koleżanek ;-) przepraszam,że tak Wam smęcę i użalam się nad sobą - nie mam z kim pogadać (a spotykam się dzisiaj na pogaduszkach z jego siostrą cioteczną i koleżanką z liceum)... Odpowiedz Link Zgłoś
mroofka2 Re: mam doła :-( 11.02.07, 15:39 od tego jesteśmy;) wyżalaj się dowoli;) Odpowiedz Link Zgłoś
sanyu Re: mam doła :-( 11.02.07, 16:37 no widzisz moja droga, czyli gotowanie i pranie to nie są jedyne powody, niektórzy faceci po prostu nie dojrzeli do związku bo nie odczepili się jeszcze od spódniczki mamusi i to jest powód! Odpowiedz Link Zgłoś
frrancuzeczka Re: mam doła :-( 11.02.07, 18:15 Spotkanie z koleżankami to świetny pomysł! schłódź dobrą flaszkę.. ;D Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: mam doła :-( 11.02.07, 18:21 Ja mam kaca po wczoraj:D Wprawdzie tylko wino...whisky poszła w kanał,coś przez gardło przejść nie chciała:D Ale jakie dobre wino:D Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 11.02.07, 23:37 było bez alkoholu...póki się z nimi widziałam,było ok,ale teraz...nocuję u siostry-mimo wszystko... smutno mi... Odpowiedz Link Zgłoś
crrazy Re: mam doła :-( 12.02.07, 13:14 nikusia no jak się czujesz??? napisz co u Ciebie i jak się trzymasz, bo nie wiem jak reszta dwudziestek ale ja tam myślę o Tobie Odpowiedz Link Zgłoś
frrancuzeczka Re: mam doła :-( 12.02.07, 16:38 Ja też i trzymam kciuki za twoje sprawy i samopoczucie :) Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 12.02.07, 22:54 czuję się jak w letargu - robię coś,bo muszę, ale i tak ciągle myślę o tym samym... od wczoraj byłam u siostry, wrócili rodzice - może jakoś to będzie... jedno jest dobre - schudłam już 2 kg... Odpowiedz Link Zgłoś
mroofka2 Re: mam doła :-( 12.02.07, 23:35 pewnie nic nie jesz?:/ to nie jest wyjście... dobrze że nie jesteś sama <sciskam> Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 13.02.07, 16:23 nie jadłam-wrócili rodzice,więc zaczynam jeść...a jutro egzamin na prawko... staram się stale czymś zajmować,ale i tak te myśli o Nim stale się przemycają... Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 14.02.07, 18:47 od tego roku nie lubię Walentynek...czas wcale nie pomaga... Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 14.02.07, 20:55 dobra-chyba piszę do siebie, ale trudno (chyba,że Wam to przeszkadza,to przestanę i przestawię się na blog-chociaż nie jestem przekonana co do tej formy)... smutno, zimno, sentymentalnie... chciałabym mieć czasowstrzymywacz, czasocofacz i czasoprzyspieszacz ;-) a tak naprawdę - chciałabym nie czuć... Odpowiedz Link Zgłoś
kruszynka_85 Re: mam doła :-( 14.02.07, 21:01 Przytulkałabym Cię gdybym mogła.. spróbuj czymś innym zająć myśli. Daj sobie czas.. a jak znajdziesz czasocofacz to kurde daj znać ;). BUŹKA WIELGACHNA! Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 14.02.07, 21:28 próbuję - spotykam się ze znajomymi (ale teraz - w Walentynki - jakoś nie mają dla mnie czasu, więc zaczynam myśleć i wspominać), przebywam dużo z moimi siostrzenicami (tylko,że one też przypomnają mi Michała; młodsza to od początku swojego życia go znała i wręcz go kocha, a starsza również bardzo go lubi),ale przecież nie dam rady robić tego 24 godziny na dobę (sen mam jakiś lekki od pewnego czasu)... a wieczorem to już w ogóle tragedia - zastanawiam się, co robi? z kim jest (czy już kogoś ma)? czy o mnie myśli? dlaczego tak jest? przypominam sobie, jak kiedyś było fajnie - ile razem przeżyliśmy, ile mam miejsc i wydarzeń związanych tylko z nim... straciłam kochaną osobę i przyjaciela (często mówiłam, że nim jest) - zastanawiam się, czy w ogóle kiedyś faktycznie tak było - wszystko co związane z przeszłością wydaje mi się jakimś oszustwem i głupim żartem. popadam w otępienie - raz ryczę, a kiedy indziej patrzę w martwy punkt... wiem, że na dłuższą metę tak się nie da,ale o jakiej dłuższej mecie mogę mówić, skoro żyję tym, żeby mi jakoś dzień minął... wiem, że smęcę... przepraszam... Odpowiedz Link Zgłoś
crrazy Re: mam doła :-( 14.02.07, 21:32 nie przepraszaj... ;-) od tego jesteśmy - żeby wysłuchać, wesprzeć... nie chce mi się wierzyć, że on z dnia na dzień przestał o Tobie myśleć... Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 14.02.07, 21:36 ja już nie wierzę w prawie nic - dla mnie wszystko jest możliwe i zmienne... Odpowiedz Link Zgłoś
colleen83 Re: mam doła :-( 15.02.07, 17:29 Rok temu bylam w podobnym stanie. I tez rozstalismy sie przed walentynkami. W walentynki bylam w centrum handlowym i naogladalam sie tych okropnych serduszek, a potem wieczorem ogladalam kryminal z rodzicami. Teraz boli i pewnie przez jakis czas jeszcze tak bedzie, ale w koncu zacznie Ci przechodzic. Mi bardzo pomogli znajomi, a takze dzieki temu poznalam nowych. Niedlugo potem poznalam swojego nowego chlopaka, ktory na poczatku tez mial byc jednym z tych znajomych. Tamta znajomosc trwala 4 lata i wciaz mam ja w pamieci. Bylam u psychologa i pani psycholog pomogla mi zrozumiec, ze ex nie byl idealem i sam mial problemy ze soba. Niby mi to inni mowili, ale jakos autorytetowi sie bardziej wierzy. A moja rodzina tez exa uwielbiala. Teraz za to bardzo lubia mojego obecnego chlopaka :) Nie wiem, czy to jest zwiazek na zawsze, ale teraz juz mam wiecej doswiadczenia i staram sie inaczej rozwiazywac problemy (chociaz czasem tez mnie ponosi i wrzeszcze). nikusia85 napisała: > ja już nie wierzę w prawie nic - dla mnie wszystko jest możliwe i zmienne... Pewnie ze wszystko jest mozliwe. Takze to, ze za jakis czas poznasz kogos innego z kim bedziesz chciala spedzic zycie. Wtedy bedziesz szczesliwa, ze los Ci dal taka szanse i nie zwiazalas sie z poprzednim chlopakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 16.02.07, 14:03 wiem,że M.nie jest ideałem,ale nikt nie jest...nie wyobrażam sobie życia bez niego i nie chc nikogo inngo(dziwnie brzmi...) może faktycznie samo przejdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: mam doła :-( 16.02.07, 14:11 olać gada. też mam doła, bo moje śliczne chłopię postanowiło mi pokazać, jakie to ono jest niezależne i po prostu mi zwiało gdzieś w świat, otoczone wianuszkiem kolejnych wielbicielek... co prawda od początku wiedziałam, że angażować się nadmiernie nie powinnam, ale jednak zakochana baba to zakochana baba. mam pobożną nadzieję, że wyjdzie mu to bokiem :) płakać nie zamierzam, bo w moim wieku już się zmarszczki od tego robią... Odpowiedz Link Zgłoś
sanyu Re: mam doła :-( 16.02.07, 14:30 mam to samo..tylko że w moim przypadku to jedynie przeczucie, że pojechał może z jakąś obłędną laską, która ma to wszystko czego ja nie mam, na Goa :(( znowu.. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: mam doła :-( 16.02.07, 14:39 ja bym się może przejęła jego hedonistycznym nastawieniem i wyła w poduszkę nocami, gdybym miała 20 lat. ale już mam trochę więcej, paru podobnych podrywaczy przerobiłam i nie dam mu satysfakcji :) jeśli chce sobie pójść w siną dal, niech idzie. prawdę pisząc, nawet nie mam ochoty go znieważać w myślach, bo troszkę sama jestem sobie winna. mam skłonność do takich niebieskich ptaków, a zatem widziały gały, co brały :) Odpowiedz Link Zgłoś
nikusia85 Re: mam doła :-( 17.02.07, 09:08 no,to ja mam te 20 kilka lat i pewnie dlatego ryczę ;-) będzie git!musi... Odpowiedz Link Zgłoś