Kocham Mamarcelę

04.03.07, 20:02
To tak dla przypomnienia co poniektórym Twacz(k)om!
    • braineater Re: Kocham Mamarcelę 04.03.07, 20:19
      Nastepnym etapem będzie oflagowanie się, a w razie odrzucenia kareninizm
      pociagowy?:)

      P:)
      • beatanu Re: Kocham Mamarcelę 04.03.07, 20:25
        Zeby nie było, że Mamarcelę kochają tylko panowie. Ja też!

        To mówiłam ja, B:-)
    • schabomil Re: Kocham Mamarcelę 04.03.07, 20:26
      A kolega słyszał, że pojęcia "kochanie" i "Mamarcela" są używane przez
      nauczycieli filozofii w gimnazjach aby wytłumaczyć dzieciom znaczenie słowa
      "immanentny"?

      Ot, taka ciekawostka.
      Ukłony: Schabomił

      • 3promile Re: Kocham Mamarcelę 04.03.07, 20:29
        Ale tylko w prywatnych. W publicznych używa się 'kartofel' i 'kartofel'. Albo na
        odwrót.
        • schabomil Re: Kocham Mamarcelę 04.03.07, 20:51
          Nieprawda. 'Kartofel' i 'kartofel' są używane na WOSie w celu objaśnienia zasady
          trójpodziału władzy.

          S.
          • 3promile Re: Kocham Mamarcelę 04.03.07, 20:56
            A nie kumam tego trójpodziału, chociaż jest mnie trzech. Szewc bez buty chodzi...
            • samica1 Re: Kocham Mamarcelę 04.03.07, 22:28
              A w poniedziałki duma.
            • schabomil Re: Kocham Mamarcelę 04.03.07, 23:01
              3promile napisał:

              > A nie kumam tego trójpodziału, chociaż jest mnie trzech. Szewc bez buty chodzi.
              > ..

              To bardzo proste, Promilu, spójrz:
              Człowiekiem rządzą zmysły, lecz jedynie gdy są niezależne i współpracują ze sobą
              mogą rządzić prawidłowo. Niezależność jest oczywista- tu można podać przykład
              używek, fatamorgan, czy chorób. Współpracę można wytłumaczyć właśnie na
              przykładzie kartofla.
              Czemu surowe kartofle nie budzą naszego entuzjazmu? Bo nasze zmysły doskonale
              współdziałają w wytworzeniu niechęci- kartofel wygląda pokrętnie, nieestetycznie
              i niechlujnie, nie wywołuje dobrego przeczucia, w bliższym kontakcie okazuje się
              być twardym i bez ogłady. Nie wabi dźwiękiem. Budzi niesmak.
              Jedynie kartofle PRZYrząd’zone mogą się stać sympatyczniejsze. Można je wówczas
              solić, albo przyprawiać w inny sposób.
              I wtedy zmysły wspólnie (choć każdy swój osąd wydaje autonomicznie) mogą nasz
              osąd o kartoflach łagodzić.
              To zmysły właśnie powodują, że nie lubimy surowych kartofli. Kwestia smaku. I
              innych.

              Kłaniam się: Schabomił
    • paolo630 Starożytna tradycja 05.03.07, 10:46
      ...Zwracam Państwu uwagę na datę wyznania głównowątkowego. Otóż w Polszcze, a
      dokładniej na Litwie, w dzień św. Kazimierza tj. 4.03 tradycyjnie wypieczone
      piernikowe serca składano swym wybrankom. Coś jakby takie Walentynki... Pan
      3promil Pani Mamarceli złożył to wyznanie w ten dzień, więc chwalmy jego
      (umyślne?) poszanowanie tradycji. W beczce miodu zużytego na ten Kaziukowy
      piernik jest jednak łyżka dziegciu. Otóż dzień następny (czyli dzisiejszy) jest
      podobno obchodzony również jako Dzień Teściowej...Czy Szanowna 100Procentowa
      Mama 3promilowa może liczyć na życzenia Mamarceli? I jakie to będą życzenia?
      Zakłady przyjmuję paolo-in-bet.com...
      • sutekh1 Re: Starożytna tradycja 07.03.07, 16:49
        a ja kocham brejn braineatera..
        ico?
Pełna wersja