Gość: samanta1
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
25.11.01, 21:21
Kochani moi! Na moje wyszlo! Spotkalam się z Bizonem !Nie było zadnej tremy,
dretwoty czy poczucia,ze to obcy czlowiek. Dokladnie ten sam Bizon Stepowy co w
necie! Spotkanie w realu to tylko takie przeniesienie
znajomosci na wyzszy poziom . Roznica jest jedna:lepiej rozmawia się na zywo
niż mailami! Ot co!!!:)
Spedzilam z Bizonem cudowne popoludnie !Pozwolil mi nawet gadula mowic!!!:)
Malo tego ,gotow był nawet
zrobic kilka rundek dookoła pobliskich domow ,ale dlaczego (cha,cha,cha!!) to
już Wam tego nie powiem!:)
Krotko mowiac ,jeśli ktos nie udaje w necie ,jest soba, to naprawde nie ma
potrzeby bac się spotkania w realu!
Bizonku! Dzieki za to spotkanie ! Buziaczki “ schodkowe “od Twojej psiapsiolki
Samanty!
Ps.reszte niech wam dopowie Bizon jeśli będzie mogl!:))