dickofgeorge
12.06.07, 23:25
Witajcie
Napisze krotko, choc problem jest nieco dziwny.
Po krotkiej korespondencji mailowej (okolo 10 maili, 1 miesiac) mloda Rosjanka
usilnie chce przyjechac na "randke". Ja rozumiem, ze moze chce sie wyrwac na
zachod, moze ma jakis materialny cel, moze to ma byc porzygoda (choc na to nie
wyglada), ale interesuja mnie zagrozenia jakie niesie zgoda na taka przygode.
Ze strony Polaka caly naklad sil i srodkow ogranicza sie tylko do podania
swoich danych do jej papierow potrzebnych do przekroczenia naszej granicy. Nie
wydaje grosza, nic nie organizuje.
Pytanie - jakie ryzyko wedlug Was istnieje dla faceta Polaka w przypadku
przyjazdu Rosjanki do niego do Polski? Poza oczywiscie kwestia samokontroli
(potomstwo, choroby etc.) obawy dotycza raczej pewnych zachowan ktore moga byc
przyczyna szantazu, oskarzenia, wyludzenia kasy... nie wiem co jeszcze. Czy
slyszeliscie o takich akcjach?
Jesli kobieta jest tak bardzo zdecydowana na przyjazd, ze po miesiacu ma
spakowana walizke, to cel bynajmniej nie jest oczywisty. Chcialbym sie Was
poradzic na co wedlug Was uwazac w kwestii prawnej albo jakichs prob oszustwa?
Przychodzi Wam do glowy jak ona moze wpakowac faceta w klopoty?
Jakby na to nie patrzec jest to jakas przygoda. Strach jest tylko przed
ewentualnymi konsekwencjami... bo ich po prostu nie znam - tych prawnych.
Czy podajac swoje dane do zaproszenia/wizy czy co tam jeszcze, moge sie jakos
narazic na pozniejsze problemy?
Oczywiscie uwazam to za glupote aby bawic sie w cos podobnego, bo smierdzi to
na kilometr. Prosze tylko o Wasza rade w kwestii ryzyka.
Dzieki i
pozdrawiam
M.