Dodaj do ulubionych

SZOK! Mój mąż ...

22.06.07, 13:28
... onanizuje się!!
Nigdy go o to nie podejrzewałam. W sumie jesteśmy z
sobą od prawie 8 lat (w tym od 2 lat jesteśmy małżeństwem, ale już rok przed
ślubem mieszkaliśmy razem) i nigdy nie zauważyłam żadnych symptomów, że on
„to” robi. Parę tygodni temu przyłapałam go w łazience jak siedział koło wanny
i wkładał rękę w rozporek, wyglądało to dziwnie, a on strasznie się zmieszał,
tłumaczył, że ma „tam” krostkę i chciał ją usunąć. Innym razem wieczorem
stwierdził, że w naszym pokoju jest za gorąco i musi iść spać do pokoju obok
bo tam jest chłodniej. Dało mi do myślenia, przecież zawsze spaliśmy w jednym
pokoju i nigdy nie narzekał, że jest w nim gorąco, duszno. A temperatura w
jednym jak i w drugim pokoju jest taka sama, a nawet w naszej sypialni jest
chłodniej bo mamy balkon i na noc otwieramy go. Nie wiem czemu ale coś mnie
podkusiło, wstałam i podeszłam do drzwi pokoju w którym był i usłyszałam
dziwny odgłos, weszłam a on szybko z pleców przerzucił się na brzuch.
Podeszłam do niego, nie chciałam od razu powiedzieć, o co go podejrzewam, bo
przecież mogłam się pomylić, więc rozegrałam to. Położyłam się koło niego i
poprosiłam aby mnie przytulił, nie chciał. Byłam uparta i nadal nalegałam aby
mnie przytulił. Przysunęłam się bliżej i wtedy ręką na pościeli poczułam coś
wilgotnego, mazistego, śliskiego, slipki też miał wilgotne, okazało się, że to
sperma. Pytałam męża, czemu to robi ale do dnia dzisiejszego nie usłyszałam
odpowiedzi, wypiera się tego. Mówi, że nie onanizuje się, że mam zwidy. A ja
przecież nie jestem głupia. Przez dłuższy czas walczyłam z tą świadomością, że
on „to” zrobił. Zauważyłam też, że często wkłada ręce do kieszeni i się „tam”
dotyka. Nawet jak leżymy w łóżku często wkłada rękę w slipki. To jest okropne!
Zwracam mu czasem uwagę, bo aż mi się coś robi na ten widok. Wczoraj znów go
przyłapałam. Wykorzystał moment jak poszłam do łazienki na kąpiel. Wyszłam a
on siedział na fotelu w koszulce i slipkach, w ręki trzymał chusteczkę i
strasznie ją ściskał, podeszłam bliżej a na slipkach miał mokrą plamkę.
Twierdził, że to mocz, ale to było nie możliwe, bo przecież ja przez dłuższy
czas byłam w łazience i nie korzystał z toalety. Niestety okazało się, że znów
to zrobił!! A myślałam, że już „tego” nie robi, że już nigdy go nie nakryję,
że nie zobaczę tego okropnego widoku. Chciałam z nim spokojnie porozmawiać,
powiedział, że nie ma o czym. Tym razem nie pozwoliłam aby mnie głupia gadką
zbył. Tak jak to zrobił wcześniej 2 razy. Jak zwykle zaprzeczał, twierdził że
się nie onanizował. Próbował mi mówić, że znów mam zwidy, że znów sobie coś
wmawiam. A ja jestem na 100% pewna, że to zrobił, przecież wiem jak sperma
wygląda i jaki ma zapach. Wszystko się zgadza. A on dalej zaprzeczał aż
wreszcie powiedział, że widocznie miał jak on to nazwał „samo wystrzał”. Co za
bzdura!! Czułam się podle, bo jestem anty takim „zachowaniom” to jeszcze nie
był w stanie ze mną normalnie porozmawiać tylko potraktował minie jak jakąś
głupią gęś, której można byle bzdurę wcisnąć. A przy tym puszczał głupie
odzywki do mnie i się sam z tego śmiał. Aż wreszcie powiedział, że widocznie
coś mu się z psychiką dzieje. I znów zaczął się śmiać. Skoro on nie chciał
„normalnie” ze mną porozmawiać to ja mu powiedziałam, co o tym myślę. Brzydzę
się tym, takie „zachowanie” odpycha mnie od niego. Wzbudza we mnie wstręt.
Nawet nie potrafiłam tej nocy spać z nim w jednym łóżku, spałam w osobnym
pokoju. Rano przyszedł do mnie i zachowywał się tak jakby, zeszłego wieczoru
nic się nie stało. Nie wiem, czemu „to” robi, przecież zawsze krytykował
facetów, którzy „to” robią. Ja uważam to za rodzaj „samogwałtu”, w czym tu
czerpać przyjemność? Dziś powiedział, że zrobił to tylko 4 razy, ale nie
wierzę mu, jestem pewna, że o wiele razy więcej. Obiecał, że już nigdy tego
nie zrobi, w to też nie wierzę. Spytałam go czy czerpie z tego przyjemność
odpowiedział, że nie. Czy Wy mężatki też macie taki „problem” z mężem?? Co
robić w takiej sytuacji?? Skoro mąż nie jest w stanie o tym porozmawiać??
Jestem tym zniesmaczona i to bardzo.
Obserwuj wątek
    • pomysl.po.wypiciu Re: SZOK! Mój mąż ... 22.06.07, 13:59
      mysle ze powinnas isc do seksuologa
    • magda210682 Re: SZOK! Mój mąż ... 22.06.07, 14:01
      Dla mnie onanizowanie jest całkiem normalne. Za rowno mezczyzni jak i kobiety sie masturbuja.
      • pomysl.po.wypiciu Re: SZOK! Mój mąż ... 22.06.07, 14:04
        zapewne ona w ogole brzydzi sie meza wiec maz musi sie onanizowac
        radze sprawdzic czy Twoj maz nie jest uczestnikiem forum "brak seksu w
        malzenstwie" :)
        • magda210682 Re: SZOK! Mój mąż ... 22.06.07, 14:26
          To ze sie facet onanizuje nie znaczy ze czegos mu brakuje i nie jest to wynik jakiejs choroby czy zboczenia. Tak mi sie wydaje.Mi by nie przeszkadzalo jakby maz sie onanizowal. Jakby mail taka potrzebe. Poza tym taki sposob zabawy jest rowniez nie zlym urozmaiceniem gry wstepnej. rowniez ze strony partnerki.
          Nie probowałaś??
        • karolina443 do pomysł.po.wypiciu 22.06.07, 20:16
          > zapewne ona w ogole brzydzi sie meza wiec maz musi sie onanizowac
          > radze sprawdzic czy Twoj maz nie jest uczestnikiem forum "brak seksu w
          > malzenstwie" :)

          Bez przesady! Nie napisałam przecież że brzydzę się mężem, tylko że brzydzi
          mnie takie jego zachowanie - a to już wielka różnica.
          • iga.kal Re: do pomysł.po.wypiciu 23.06.07, 00:07
            Ty się z choinki urwałaś??? Przecież 100% mężczyzn i spory procent kobiet się
            masturbuje. To raz. A po drugie: co jest dziwnego i obrzydliwego w tej
            czynności? Czy seks jest dla ciebie obrzydliwy? Jest to przeciez forma seksu z
            samym sobą, w samotności bądź w obecności ukochanej osoby; kobiecie ułatwia
            niezwykle poznanie swojego ciała i jego reakcji.A po trzecie: no chyba,że
            wstydzisz się siebie,wstydzisz się seksu,a może należysz do jakiegoś kółka
            oazyjnego? Biedny jest twój mąż,z którego robisz przestępcę za coś
            najnormalniejszego w świecie.
    • konrado80 Re: SZOK! Mój mąż ... 23.06.07, 00:57
      jezeli brzydzi Cie to jak sam to robi, to rozumiem ze Ty nie piescisz go, bo to
      odbywa sie na tej samej zasadzie, wiec tez powinno Cie brzydzic
      oboje zachowujecie sie jak dwoje niedojrzalych dzieciakow, ten udaje ze nic nie
      robi, jakbyto bylo cos strasznego, a Ty mowisz ze to Cie odpycha, ze brzydzisz
      sie tym, a to przeciez jest najnormalniejsza rzecz na swiecie, kobieta
      pieszczac faceta robi prawie to samo co on sam sobie reka, wiec co w tym jest
      odpychajacego, odrazajacego??

      jezeli to robi i potrafi pojsc do innego pokoju spac, tylko po to zeby zrobic
      to samemu, to moze powinnas pomyslec dlaczego tak robi?? mzoe brakuje jemu
      seksu, wiec probuje sobie ulzyc samemu
      • karolina443 konrado80 23.06.07, 09:27
        > kobieta pieszcząc faceta robi prawie to samo co on sam sobie ręką, więc co w tym
        > odpychajacego, odrazajacego??

        Kochając się z mężem pieszczę go, uprawiamy seks oralny, różne pozycje itd. Po
        prostu jestem przeciwna onanizowaniu się tak samo nie uważam seku analnego (on
        zresztą też nie lubi tego typu seksu). Nie lubię jak się sam doprowadza do
        orgazmu. Chyba mogę mięć własne zdanie na ten temat, a Wy mnie za to krytykujecie.
        • konrado80 Re: konrado80 23.06.07, 12:20
          to pomysl o tym czego jemu brakuje, ze to robi uciekajac spac do innego pokoju
          • karolina443 Re: konrado80 23.06.07, 13:28
            > to pomysl o tym czego jemu brakuje, ze to robi uciekajac spac do innego pokoju

            konrado80 wiem czego mu brakuje
            • karolina443 Re: konrado80 23.06.07, 13:37
              > konrado80 wiem czego mu brakuje
              • karolina443 Re: konrado80 23.06.07, 13:45
                ja wychowałam sie w rodzinie gdzie okazywana jest miłość, szacunek, poważanie,
                mogę polegać na najbliższej rodzinie. Teraz mieszkam z mężem i jego rodzicami,
                przerasta mnie ta atmosfera jaka u nich panuje, totalna odwrotność tego co jest
                w moim rodzinnym domu. Teście same między sobą się żrą, słownictwo to oni mają
                bardzo bogate w mocne słowa. Mąż też ma z nimi ściny. A ja stoję między młotem a
                kowadłem, wszystko kumuluje się na mnie. Teść jak pokłóci się z moim mężem prawi
                mi żale, wyrzuty itd, a z kolei mąż wyładowywuje na mnie złość
                • konrado80 Re: konrado80 23.06.07, 19:43
                  a nie mozecie sie od nich wyprowadzic na swoje??
                  wtedy bedziecie mieli swiety spokoj, nikt nie bedzie Wam wlazil w zycie
                  co do Waszego zwiazku, pozycia, to powinniscie powaznie porozmawiac
                  ale nie mozesz pozwolic na zbywanie tego glupim tekstem
                  musisz postawic na swoim i przekonac go
                  moze powiedz ze jak nie zacznie rozmawiac z Toba normalnie i szczerze
                  to np wyprowadzisz sie, bo juz masz dosyc tego...
                  • karolina443 Re: konrado80 24.06.07, 13:27
                    > a nie mozecie sie od nich wyprowadzic na swoje??

                    to nie jest łatwa sprawa, nie mamy tyle kasy aby móc sobie wynająć mieszkanie.
                    Mój tato zaproponował że nam kupi jako prezent ślubny ale mój mąż odmówił, nie
                    chce przyjąć tak drogiego prezentu, ani żadnej pomocy w kwestii mieszkania.
                    Twierdzi że chce się sam dorobić, ale marnie to widzę. Zwłaszcza, że jestem
                    aktualnie na poszukiwaniu pracy, bo niestety ale w firmie w której pracowałam
                    nie ma wolnych etatów i nie przedłużono mi umowy :(
                    • konrado80 Re: konrado80 24.06.07, 16:17
                      to moze najwyzszy czas zaczac myslec i brac sie do roboty, bo innaczej to
                      bedziecie caly czas sie tak meczyc
                      postaw wszystko na jedna karte, porozmawiaj z mezem, ze swoim ojcem czy jeszcze
                      aktualna jego pomoc...
                      • karolina443 konrado80 25.06.07, 11:52

                        > porozmawiaj z mezem, ze swoim ojcem czy jeszcze aktualna jego pomoc...

                        Rozmowy nic nie dają. Mąż nie chce ze mną poruszać tematu "co dalej", tylko mówi
                        krótko "pozyjemy zobaczymy". A mnie krew zalewa, to nie ma na co patrzeć tylko
                        działać i to jak najszybciej. Przecież te relacje mąż-a jego ojciec wpływają na
                        nasze życie i to w negatywny sposób. czuję że małżeństwo zaczyna się walić. Nie
                        wiem sama czego mąż chce od życia, niby stoi po mojej stronie, obydwoje jesteśmy
                        przeciwni jego ojcu ale dziś np. teść w nerwach zaczął do mnie przeklinać i
                        wyzywać, nazwał mnie skurwysynem. Nie wytrzymałam chciałam mu powiedzieć co o
                        tym wszystkim myślę, co myślę o nim ale mąż powstrzymał mnie. Sam powiedział
                        ojce że jest debilem i żeby spierdalał. Potem mąż zaczął do mnie mieć pretensje
                        i zakazał się odzywać, stwierdził że skoro się do nich wprowadziłam to mam to
                        wszystko wytrzymać i milczeć. Tylko że ja nie chciałam zamieszkać z teściami i
                        mąż o tym dobrze wiedział, mój tato zaoferował kupno mieszkania, mąż
                        kategorycznie odmówił. Teraz propozycja mieszkania jest już nie aktualna, i nie
                        dziwię się tacie że zmienił zdanie. Skoro jakiś czas temu mąż przyjechał do
                        mojego rodzinnego domu i stroił fochy do mnie, przeklinał, krzyczał, moja
                        siostra go uspokajała bo jej malutki synek spał, to ją jeszcze równo objechał i
                        to w jej własnym domu, tata to usłyszał i zareagował, a mój mąż bezczelnie wyjął
                        papierosa i zapalił, dmuchał cwaniacko dymek. Nie wiadomo co będzie z naszym
                        małżeństwem, nie chce aby tato kupował nam mieszkanie
                        • karolina443 Re: konrado80 25.06.07, 11:57
                          > Na to wygląda że już chyba wiadomo co będzie -
                          • konrado80 Re: konrado80 25.06.07, 20:57
                            ile masz lat?? rozumiem ze nie macie dzieci, bo ani razu nic nie wspomnialas o
                            nich, wiec nie czekaj na jakis cud, bo raczej go nie bedzie
                            Twoj maz Cie wyzywa, zabrania sie odzywac i cos tam jeszcze
                            wiec nad czym sie jeszcze zastanawiasz?? az siadzie Tobie psychika??
                            • karolina443 konrado80 26.06.07, 12:56
                              > ile masz lat?? rozumiem ze nie macie dzieci, bo ani razu nic nie wspomnialas o
                              > nich

                              Mam 26 lat, dzieci nie mamy

                              > Twoj maz Cie wyzywa, zabrania sie odzywac i cos tam jeszcze
                              > wiec nad czym sie jeszcze zastanawiasz?? az siadzie Tobie psychika??

                              przyznam, że czuję w sobie wewnętrzne rozdarcie, wcześniej jakoś spokojnie na to
                              wszystko reagowałam, a teraz ... szlag mnie trafia. W chwilach kłótni mam ochotę
                              krzyczeć i rzucać wszystkim co mam pod ręką ale jakoś się powstrzymuję. Czasem
                              mam ochotę spakować się i odejść a czasem chcę zostać i walczyć o przetrwanie
                              małżeństwa. Sama nie wiem co robić. Chciałabym aby wreszcie się ułożyło, był
                              spokój. To może jest chore ale raz chce być z nim a raz nie. Nie potrafię podjąć
                              ostatecznej decyzji. Mąż jest moim pierwszym prawdziwym facetem, tylko jemu się
                              oddałam, prawie 9 lat jesteśmy razem (w tym 2 lata maleństwem), nigdy go nie
                              zdradziłam. Jak jestem z nim i znów zaczyna na mnie wyładowywać swoje negatywne
                              emocje mam ochotę spakować się i wynieść się raz na zawsze, a jak zabiorę się i
                              pojadę na parę dni w odwiedziny do rodziców zaczynam za nim tęsknić.
                              • karolina443 Re: konrado80 26.06.07, 13:03
                                można powiedzieć, że czuję się zagubiona w tym małżeństwie, nie wiem którą drogą
                                podążyć aby było dobrze. Być z nim źle, bez niego jeszcze gorzej. Nie wiem, po
                                prostu nie wie, pogubiłam się w tym wszystkim.
                                Jak jest miły to jest miły i jest ok, za chwilę coś go strzeli i zaczyna swoje
                                gatki szmatki, głupie odzywki itd. I tak wkoło macieju.
                                • magda210682 Re: konrado80 26.06.07, 13:08
                                  Z kąd ja to znam....
                                  • karolina443 magda210682 26.06.07, 14:11
                                    > Z kąd ja to znam....

                                    czyli?
                                    czyżbyś przechodziła przez to samo?
                                    Jeśli tak, to czy wolno mi Ciebie spytać jak to było u Ciebie itd...
                                    • magda210682 Re: magda210682 26.06.07, 14:20
                                      Powiem tak.Moj maz był kochany ale wtedy jak cos chciał. Na ogoł nie miał czasu dla mnie ani małego. Zawsze praca, wieczne pretensje ze nic nie zrobione, ze nie moze czegos znaleźć. nic nie lezało na miejscu.Potrafił rzucać rzeczami, ubraniami. Wszystko było moja winą.... Wkońcu podjęłam decyzje i po 4 dniach wyjechałam 600 km od niego.
                                    • magda210682 Re: magda210682 26.06.07, 14:21
                                      zapomniałam dodać ze 2 m-ce po mojej wyprowadzce był juz z inna- kolezanka z pracy. Nadal mieszkaja razem.
                                      Nie chciałam dostrzec tego co widziałam juz od dawna.
                                      • sokoleoko75 Re: magda210682 26.06.07, 20:31
                                        To jest prawdziwa miłość, podziwiam kobiety, które znosza takie poniżanie.
                                        Tymbardziej, że nie macie dzieci, więc nie usprawiedliwisz się, ze robisz to
                                        dla ich dobra i nie chcesz rozwodu. Skoro znasz męża 9 lat wiedziałaś jakie
                                        klimaty panują w jego domu, nie wierzę, że sytuacja u nich pogorszyła sie po
                                        Twoim za mąż wyjściu i wprowadzeniu do teściów. Moge Ci dac dobrą rade piprznij
                                        to póki nie macie dzieci, bo będzie Ci ciężej z dzieckiem samej. A tatus będzie
                                        łacił alimenty, albo będzie miał to w d... Takie jest zycie prędzej cie
                                        wykończy psychicznie, a jak jeszcze szukasz pracy i nie możesz zdobyć, to
                                        dodatkowy stres, z tym, że na to nie masz wpływu.
                    • mmalgorzata Re: konrado80 24.10.07, 00:00
                      karolina443 napisała:

                      > > a nie mozecie sie od nich wyprowadzic na swoje??
                      >
                      > to nie jest łatwa sprawa, nie mamy tyle kasy aby móc sobie wynająć
                      mieszkanie.
                      > Mój tato zaproponował że nam kupi jako prezent ślubny ale mój mąż
                      odmówił, nie
                      > chce przyjąć tak drogiego prezentu, ani żadnej pomocy w kwestii
                      mieszkania.
                      > Twierdzi że chce się sam dorobić, ale marnie to widzę. Zwłaszcza,
                      że jestem
                      > aktualnie na poszukiwaniu pracy, bo niestety ale w firmie w której
                      pracowałam
                      > nie ma wolnych etatów i nie przedłużono mi umowy :(

                      Twoj tato moze ci kupic mieszkanie - TOBIE a nie WAM
                      albo po prostu sobie i dać CI mieszkać w nim
                      Mieszkanie z teściami nie ma sensu - a dorobienie się w takiej
                      sytuacji moze zajac ze 20 lat
                      wspolczuje
    • doric1 Re: SZOK! Mój mąż ... 05.07.07, 15:23
      ..normalna sprawa.. nie rozumiem dlaczego robisz z tego taki problem..
    • nonieno Re: SZOK! Mój mąż ... 27.10.07, 21:16
      Boze, co za idiotka. Facet wali konia jak kazdy a ona na ten temat ksiazke
      pisze...Paranoja, idź sie leczyc kobieto.
      • pysiak122 Re: SZOK! Mój mąż ... 29.10.07, 19:35
        a ja ja rozumie,ja tez dostalam szoku jak dowiedzialam sie co moj
        maz robi,teraz juz przyzwyczailam sie do tego,powiedzialam mu ze
        moze to robic ale zeby nasz zycie intymne nie zaniedbywal.i teraz
        jest ok
    • yennyfer11 Re: SZOK! Mój mąż ... 02.11.07, 18:20
      ludzie-ale wy dziwni jestescie-koles sie masturbuje i co w tym
      zlego?? a ty zamiast podejsc do niego i zrobic cos sexy jeszcze go
      potepiasz... a potem bedzie placz; 'dlaczego mnie zostawil'
    • suchow Re: SZOK! Mój mąż ... 04.11.07, 22:13
      Masz rację, że nie jest to normalne. To, że facet masturbuje się
    • 1gniady Re: SZOK! Mój mąż ... 11.11.07, 02:23
      Dewota.
      • arleta38 Re: SZOK! Mój mąż ... 14.11.07, 09:20
        doskonale Cie rozumiem-dlaczego? mam podobny problem,wlasciwie to juz zrobil sie
        nawet większy.Facet zaczynal tez od onanizowania sie,pożniej internet-nagie
        kobiety,filmy porno.Zaznaczyc moge,że o niczym nie wiedzialam żylismy na
        odleglosc .On niemiec, ja w Polsce.Wiele przeszlismy razem-mialam raka on zawsze
        byl ze mną, wspomagal psychicznie, dawal mi sile.W lipcu razem z dziecmi
        zamieszkalisny razem.Dowiedzialam sie o wszystkim,komus wydawac sie może ,że nic
        sie nie dzieje itd.Nie-dzieje sie , ponieważ doszlo do tego tez dzwonienie do
        panienek ,oglądanych w tym samym czasie,ot tak dla większej podniety.Dziś po
        rozmowach on wie ,że jest po prostu chory.Tak tak chory-jest po 2 wizytach u
        seksuologa.Rozumiem ten bol, wstyd a szczegolnie że dochodzi do tego poczucie
        obniżające wlasną godność,atrakcyjnosc.Jest mi ciężko,ale tak jak kiedys on mnie
        nie zostawil i ja teraz tego tez nie zrobie.Choc przyznaje,nie raz juz chcialam
        odejsc,ale widze,że sie stara ,pozatym prozaicznie poprostu go kocham.Nie ufam
        jednak-to jest bardzo ciężkie.
    • antekcwaniak Re: SZOK! Mój mąż ... 29.11.07, 11:21
      Z Ciebie faktycznie głupia GĘŚ.
    • cafe.oo Re: SZOK! Mój mąż ... 07.12.07, 20:33
      moim zdaniem cos jest nie tak.Nie psalas czy macie udane zycie
      erotyczne czy wogole je macie.Jesli nie to robi to bo mus. A jak
      jest wszystko ok miedzy wami to cos z nim nie tak taka osobo powinna
      zaczac leczenie.Osoba ktora za czesto to robi jest od tego
      uzalezniona i nawet seks z partnerem nie daje jej satysfakcji co
      onanizm.Moze porada seksuolga ale watpie czy maz sie
      zgodzi.powodzenia
    • moniczka_2007 Re: SZOK! Mój mąż ... 24.01.08, 12:50
      Witaj
      Mam podobny problem jak chcesz napisz do mnie
      • czekoladka8 Re: SZOK! Mój mąż ... 28.01.08, 23:34
        jak dzieci!! przeciez to normalne! moze ma na to ochote, moze chcial
        sprobowac bo dlugo tego nie robil..kobieto, w czym Ty masz problem?
        a Ty jeszcze po tym wszystkim nie chcesz sie z nim kochac---nie
        dziwnie sie ze sie onanizuje.
    • anilana Re: SZOK! Mój mąż ... 30.01.08, 16:43
      Przecież to jest całkowicie normalne!
      Ja nie rozumiem o co ci chodzi
      W ten sposób rozładowuje swoje napięcie seksualne, co w tym złego?
      A to w jaki sposób do tego podeszłaś jest dość hhhhmmmm niedelikatny i ja sie
      nie dziwie że nie chciał o tym rozmawiać....
      może powinnaś się wybrać do seksuologa?
      pozdrawiam
    • gosia.s.1978 ale masz problem-jejuuuuu 13.02.08, 11:13
      całkiem normalna zachowanie u faceta , no i facet widzę musi sie z tym ukrywać,
      to jest po prostu szok!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka