Dodaj do ulubionych

NIE SZUKAM

IP: 205.188.192.* 13.05.01, 07:03
BEZ LASKI- DO WSZYSTKICH PRZYSTOJNYCH,INTELIGENTNYCH I
Z POCZUCIEM HUMORU.ZYCIE BEZ WAS, WBREW POZOROM TEZ MA
SWOJE UROKI.
Obserwuj wątek
    • peter1 Re: NIE SZUKAM 13.05.01, 22:56
      No dobrze. Ale takich jak Ty sa miliony, ale one sie tym nie chwalą. Coś jednak
      chciałaś widowni przekazać. Możesz wyłożyć kawę na ławę, bo ja po kilku
      godzinach pracy i awanturach żony już nie kumam.
      peter1
      • Gość: blue Re: NIE SZUKAM IP: *.proxy.aol.com 16.05.01, 10:04
        peter1 napisał(a):

        > No dobrze. Ale takich jak Ty sa miliony, ale one sie tym nie chwalą. Coś jednak
        >
        > chciałaś widowni przekazać. Możesz wyłożyć kawę na ławę, bo ja po kilku
        > godzinach pracy i awanturach żony już nie kumam.
        > peter1
        Szanowny Piotrze
        Nie wiem czy takich jak ja sa miliony- jesli tak to bardzo sie ciesze.
        Kobiety ktore sa mi znane to przewaznie osoby zamezne, zareczone lub
        tez "zajete".Reszta intensywnie szuka tego jedynego na zawsze, lub tez na raz,
        a ja poprostu ciesze sie ze jestem mloda, nie glupia i niezalezna.
        Moj anty anons to taki maly manifest przeciwko tym wszystkim ktorzy probuja sie
        sprzedac, za wszelka cene, przewaznie bardzo niska.
        To takze NIE do takich ktorzy lubia "laski"- LALA moze nie wie , ze istniej inne
        slowa o podobnym brzmieniu.
        Z pozdrowieniami dla zony- blue
        p.s.
        Przepraszam za brak polskiego alfabetu w klawiaturze

        • peter1 Re: NIE SZUKAM 17.05.01, 21:35
          >a ja poprostu ciesze sie ze jestem mloda, nie glupia i niezalezna.
          Czesc Blue,
          A co rozumiesz przez niezaleznosc. Czy to, ze jestes sama? Ta manifestacja
          brzmi troche nieszczerze. Ktos na tym forum napisal, ze jestesmy zwierzetami
          stadnymi i w pewnym wieku mamy ochote miec partnerke (partnerke). Ja sie z tym
          zgadzam i wszelkie demonstracje samozadowolenia z fakrtu bycia samotnym brzmia
          nieszczerze. No chyba ze jestem staroswiecki.
          pozdrawiam
          peter
    • Gość: lala Re: NIE SZUKAM- to poszukaj IP: *.etob1.on.wave.home.com 13.05.01, 23:38
      ja lubie laski, dlaczego tak napisales?
      • Gość: DJ Re: NIE SZUKAM- to poszukaj IP: 204.174.215.* 16.05.01, 17:37
        Czy to ty Nutter??? Dzisiaj 'Blue' wczoraj 'Nutter'. Ja tez nie mam polskich
        liter w swojej klawiature. Powiedz moze jakie masz litery?
        • Gość: blue Re: NIE SZUKAM- to poszukaj IP: *.proxy.aol.com 16.05.01, 17:58
          I am sorry - to ja blue
          • Gość: zorro Re: NIE SZUKAM- to poszukaj IP: 204.174.215.* 16.05.01, 19:32
            Pretty good, Blue. That sounds almost like Haiku!
            You've managed to answer many of my questions
            in that one simple sentence.. Not bad at all. If you
            are "not looking" in Poland where are you looking
            instead?
            • Gość: DJ Re: NIE SZUKAM- to poszukaj IP: 204.174.215.* 16.05.01, 20:35
              Ooops! Zorro= DJ.
              Sorry!
              Zawsze chcialem byc Zorro!
            • Gość: blue Re: NIE SZUKAM- to poszukaj IP: *.proxy.aol.com 16.05.01, 23:30
              Prosze, prosze...lubimy poezje, a moze to tylko zamilowanie do krotkich form
              wyrazu?
              Zorro ( tajemniczy i uczciwy, czy tez dwulicowy ulubieniec kobiet?), ja
              naprawde nie szukam, siedzac przy strawberry file spiewam " time is on may
              side " i pragne wierzyc w przeznaczenie
              • Gość: zorro Re: NIE SZUKAM- to poszukaj IP: 204.174.215.* 17.05.01, 17:39
                So,You are not that blue after all! Time is on your side. Bardzo dobrze!
                Nie bardzo wierze w przeznaczenie, chociarz nigdy nie stracilem
                nadziei. Jakkolwiek semantycznie to brzmi; przeznaczenie jest zbyt
                pasywnym pojeciem dla mnie niz nadzieja. Boje sie 'przeznaczenia' bowiem
                nie jestem pewien gdzie je umiescic w czasie. Zakladajac, ze cos takiego
                istnieje; przerazeniem musi ogarniac mysl, ze byc moze przeoczylismy,
                minelismy nasze 'przeznaczenie'. Ja mam czesto takie wrazenie.
                • Gość: blue Re: NIE SZUKAM- to poszukaj IP: *.proxy.aol.com 18.05.01, 09:00
                  Gość portalu: zorro napisał(a):

                  > So,You are not that blue after all! Time is on your side. Bardzo dobrze!
                  > Nie bardzo wierze w przeznaczenie, chociarz nigdy nie stracilem
                  > nadziei. Jakkolwiek semantycznie to brzmi; przeznaczenie jest zbyt
                  > pasywnym pojeciem dla mnie niz nadzieja. Boje sie 'przeznaczenia' bowiem
                  > nie jestem pewien gdzie je umiescic w czasie. Zakladajac, ze cos takiego
                  > istnieje; przerazeniem musi ogarniac mysl, ze byc moze przeoczylismy,
                  > minelismy nasze 'przeznaczenie'. Ja mam czesto takie wrazenie.

                  Niebieski jest kolorem bezpieczenstwa - w konspiracjii uzywano kodu "Blekitu" dla
                  zaznaczenia ,ze ktos podsluchuje.
                  Niebieski to kolor morza i nieba to wolnosc i nieskrepowanie.("......i jest go
                  tak niewiele, ze mniej niz niebiesko , bialy oblok z liliowa przekreska......"
                  Z definicji przeznaczenia wynika , ze nie mozna go ominac dlatego jest
                  przeznaczeniem, ale masz racje iz przeznaczenie ma troche depresyjne znaczenie.
                  Brak mozliwosci wyboru i obrony.Z drugiej strony nadzieja tez moze byc stanem
                  bardzo biernym=negatywnym. Dlatego nalezy miec czas po swojej stronie. Pojecie
                  czasu jest dlamnie pojeciem pierwszym , niedefiniowalnym. Wiem ze nie moge z nim
                  wygrac ale z kazdym dniem staje sie atrakcyjniejsza.Poniewaz wiekszosc slow
                  nabiera swojego znaczenie poprzez interpretacje zdan w ktorych wystepuje czytaj
                  moje przeznaczenie jako wielko niewiadoma, o smaku malin w chrusniaku
                  Lesmiana,kolorze oceanu z jego niezmiennym trwaniem i postaci wyciagnietej dloni
                  przyjaciela.
                  O rany ! ale sie zrobilam poetyczna , przepraszam . To prawdopodobnie wina pelni
                  i szampana.
                  Pozdrawiam na niebiesko.
                  • Gość: zorro Re: NIE SZUKAM- to poszukaj IP: 204.174.215.* 18.05.01, 18:17
                    "The time we have at our disposal every day is
                    elastic; the passion that we feel expend it, those
                    that we inspire contract it, and habit fills up what
                    remains"
                    Marcel Proust, 'Remembrance fo Things Past'.
                    Mam wrazenie, ze nie masz problemow z angielskim,
                    dlatego cytuje ten fragment w jego oryginalnej formie
                    (tzn. angielskiej, takiej jaka mam pod reka). Bardzo
                    mi sie on podoba. Pojecie czasu intryguje i
                    intrygowalo ludzi od zarania dziejow. Kazdy z nas
                    probuje sobie jakos z tym radzic i stworzyc wlasna
                    lub znalesc gotowa jego definicje. Mamy setki
                    interpretacji tego absolutu. Jezeli intersejue Cie
                    poezja, a Twoja ostatnia wypowiedz na to wskazuje,
                    znajdziesz mase przykladow 'czasu' w poezji. Jakis
                    czas(?!) temu trafilem na ksiazke napisana przez
                    brytyjskiego fizyka Julian Barber, zatytuowana "Does
                    Time Even Exist?", w ktorej to autor sugeruje,
                    ze czas jako taki, w jego konwencjonalnej percepcji,
                    nie istnieje. Twierdzi, ze zyjemy w czyms co nazywa
                    "eternal present". Paramenides juz w 5 wieku przed
                    nasza era, twierdzil, ze czas moze byc tylko wytworem
                    naszej wyobrazni. A moze to wszystko dookola nas
                    jednym wielkim seansem filmowym, albo 'vrtual reality'
                    gra komputerowa.
                    Cokolwiek by to nie bylo trzeba to brac takim jakim
                    jest i tak jak najlepiej umiemy. Moze wlasnie lampka
                    szmpana w ksiezycowa noc? Mnie sie podoba; chociaz nie
                    przepadam za szampanem. Ja mam swoj wlasny sposob.
                    Kazdy ma.
                    zorro
                    P.S. 'Blue' w angielskim, tak jak wiesz moze byc
                    tlumaczone troche inaczej niz po polsku. Pisze to nie
                    poto zeby Ci utrzec nosa. Nie.
                    Staram sie unikac osobistych pytan. Chcialbym jednak
                    wiedziec czy miszkasz w Polsce? Nie musisz odpowiadac
                    jezeli nie chcesz.
                    • Gość: blue Re: NIE SZUKAM- to poszukaj IP: *.proxy.aol.com 19.05.01, 09:28
                      Gość portalu: zorro napisał(a):

                      > "The time we have at our disposal every day is
                      > elastic; the passion that we feel expend it, those
                      > that we inspire contract it, and habit fills up what
                      > remains"
                      > Marcel Proust, 'Remembrance fo Things Past'.
                      > Mam wrazenie, ze nie masz problemow z angielskim,
                      > dlatego cytuje ten fragment w jego oryginalnej formie
                      > (tzn. angielskiej, takiej jaka mam pod reka). Bardzo
                      > mi sie on podoba. Pojecie czasu intryguje i
                      > intrygowalo ludzi od zarania dziejow. Kazdy z nas
                      > probuje sobie jakos z tym radzic i stworzyc wlasna
                      > lub znalesc gotowa jego definicje. Mamy setki
                      > interpretacji tego absolutu. Jezeli intersejue Cie
                      > poezja, a Twoja ostatnia wypowiedz na to wskazuje,
                      > znajdziesz mase przykladow 'czasu' w poezji. Jakis
                      > czas(?!) temu trafilem na ksiazke napisana przez
                      > brytyjskiego fizyka Julian Barber, zatytuowana "Does
                      > Time Even Exist?", w ktorej to autor sugeruje,
                      > ze czas jako taki, w jego konwencjonalnej percepcji,
                      > nie istnieje. Twierdzi, ze zyjemy w czyms co nazywa
                      > "eternal present". Paramenides juz w 5 wieku przed
                      > nasza era, twierdzil, ze czas moze byc tylko wytworem
                      > naszej wyobrazni. A moze to wszystko dookola nas
                      > jednym wielkim seansem filmowym, albo 'vrtual reality'
                      > gra komputerowa.
                      > Cokolwiek by to nie bylo trzeba to brac takim jakim
                      > jest i tak jak najlepiej umiemy. Moze wlasnie lampka
                      > szmpana w ksiezycowa noc? Mnie sie podoba; chociaz nie
                      > przepadam za szampanem. Ja mam swoj wlasny sposob.
                      > Kazdy ma.
                      > zorro
                      > P.S. 'Blue' w angielskim, tak jak wiesz moze byc
                      > tlumaczone troche inaczej niz po polsku. Pisze to nie
                      > poto zeby Ci utrzec nosa. Nie.
                      > Staram sie unikac osobistych pytan. Chcialbym jednak
                      > wiedziec czy miszkasz w Polsce? Nie musisz odpowiadac
                      > jezeli nie chcesz.

                      Zorro nie mam zwyczaju obrazac sie na ludzi ktorzy probuja nie czegos nauczyc.
                      Jestem im wdzieczna. Wiedza jest przeciez jedyna droga do poznania.(Czy poznanie
                      jest bytem?)Od wielu lat slucham BLUEsa,z jego smutnym zabarwieniem.
                      Moze dlatego takie przybralam imie.Podswiadomie wybralam polaczenie piekna
                      blekitu i prozy zycia tetniacej w tej muzyce.
                      Nawiasem mowiac w chinskiej kulturze dziecko rodzi sie wraz ze swoim imieniem ,
                      ktore okresla jego byt do konca zycia.
                      Spytam wiec ponownie skad zamilowanie do Zorro - jesli nie jest to pytanie zbyt
                      osobiste .
                      Jesli chodzi o angielski to przyznaje , ze nie mam klopotow przy komunikowaniu
                      sie tym jezykiem ,jest mi jednak trudno wyrazic wszystkie moje uczucia ( ktore z
                      definicji sa skaplikowane)i mysli w jezyku ktory musze jeszcze troche
                      postudiowac , aby czytac " Sen nocy letniej" w orginale.
                      Paramenides wooow moze i twierdzil ze czas jest wytworem wyobrazni, ale z tego co
                      ja wiem to u podstaw filozofii stoi prawo ze kazda teoria istnieje tak dlugo do
                      poki nie zostanie obalona. Powiedz mi wiec jak w tej paramenidesowej wyobrazni
                      umiescic zjawisko smierci. Smierc to przeciez koniec egzystencji, przynajmniej
                      tej cielesnej. Skoro jest koniec to musial i byc poczatek.Mamy wiec dwa punkty
                      polaczone linia zycia.Linie zas zgodnie z prawami fizyki mozemy umiescic i opisac
                      w piatym wimiarze zwanym czasem -no chba , ze mamy jeden wielki Matrix-wtedy nie
                      ma sprawy-nie wiem czy to co napisalam ma jakis sens , mam jednak nadzieje ,ze
                      wiesz o co mi chodzi.Moze uda mi sie kiedys przeczytac cytowana przez Ciebie
                      ksiazke Julian Barber, tak z ciekawosci , bo sam tytul przywodzi mi na mysl tytul
                      socjalistycznej pracy doktorskiej "SPOLECZNE ASPEKTY GRY W PALANTA".Najblizsza mi
                      definica czasu jest zdanie, ze "nie mozna dwa razy wejsc do tej samej rzeki".
                      Cytat Prousta faktycznie jest bardzo dobry, tak dobry iz moze byc tematem do
                      kilkugodzinnej dyskusji na temat milosci . Gratuluje dobrego gustu.
                      Pozdrawiam - blue
                      P.S.
                      W poprzednim liscie napisalam gdzie obecnie mieszkam , tylko ze napisalam to
                      z malej litery.
                      P.S. II
                      Jakie sa twoje sposoby?
                      • Gość: zorro Re: NIE SZUKAM- to poszukaj IP: 204.174.215.* 22.05.01, 15:35
                        'Long weekend' wytracil mnie troche z rytmu komputerowo-internetowego.
                        Dalem sie namowic na wyjazd poza miasto na pare dni. Czasami tak trzeba.
                        Mimo ze fizyccznie wyprawy tego rodzaju sa bardzo wyczerpujace, psychicznie
                        sa balsamem na wszelkie frustracje I watpliwosci. Chociaz dzika nature mam
                        prawie za plotem, tym razem zabralo nam to ponad szescset kilometrow jazdy
                        I wspinaczki, zeby zupelnie ?zdziczec?. Teren byl tak dziewiczy, ze mialem w
                        pewnym momencie wrazenie, ze gdybym zrobil krok w bok z wydeptanego
                        szlaku to bylbym chyba pierwszym czlowiekiem, ktory postawil tam kiedykolwiek
                        stope. Fenomenalne uczucie. Noce dosc zimne, ale niebo cudowne. Chociaz
                        bezksiezycowe, tak bylo nasaczone gwiazdami, ze dookola robilo sie jasmo.
                        Niemielismy szampana ; a szkoda. Tam sie dopiero czuje bezczasowosc.
                        Absolutna cisza. Absolutna poezja.
                        Czas sam w sobie nie ma zadnej wartosci. Mierzyc go mozna tylko tym czym
                        sie go wypelnia. Semantycznosc jego definicji powoduje, ze kazda z nich wydaje
                        sie miec sens. W logice jednak, jeseli wszystko ma sens, nic nie ma sensu.
                        Trzeba sie raczej skupic na tym czym wypelnic nasz "czas". Jest on jak wiemy
                        skonczony. Co potem? Kto wie; moze Matrix 2. Jakie to moze miec znaczenie.

                        Zorro. Nie wiem dlaczego. Moze dlatego ze kazdy w kazdym z nas jest troche
                        'zorro'.
                        Moim sposobem na czas jest....sztuka. Ile udalo mi sie go zatrzymac czy
                        zlapac, pokaze...CZAS.
                        pozdrowienia
                        zorro
                        • Gość: blue Re: NIE SZUKAM- to poszukaj IP: *.proxy.aol.com 23.05.01, 10:47
                          Ciesze sie ,ze wrociles, i tak bardzo zazdroszcze.
                          Jednym z najpiekniejszych momentow mojego zycia, "moment absoluty"
                          byla chwila kiedy bedac zupelnie sama stalam na jednym ze szczytow Beskidu
                          Malego. Nademna bylo niebo , a w okul caly swiat. Czulam swoje jestestwo i
                          potege Boga. Tak bardzo mi brakuje wypadow w gory i obcowania z przyroda,
                          sluchania oddechu ziemi.Masz racjie w takich chwilach czas nie istnieje, jest
                          tylko rytm natury.To takie cudowne byc jej czescia.
                          W koncu doszlismy do konkluzji na temat czasu:Mamy go tyle na ile i jak go
                          wypelnimy.Zgadzam sie z Toba zupelnie , ale to powoduje iz ciagle mam
                          wrazenie , ze moglam bym zrobic wiecej i ,ze czes ucieka mi przez palce.
                          "......bo sztuka bywa zyciem, a zycie bywa sztuka......"
                          Napisz mi prosze,jesli chcesz i mozesz o Twojej Sztuce
                          Pozdrawiam o poranku
                          blue
                          • Gość: zorro Re: NIE SZUKAM- to poszukaj IP: 204.174.215.* 23.05.01, 17:51
                            Tak, gory sa cudowne. W moich okolicach moga byc ogromnie zdradliwe. Wiele
                            ludzi hipnotyzuje i przyciaga ich majestatycznosc. Dosc regularnie zdarza sie,
                            ze ktos wychodzi sobie na krotki spacer, w koszulce i szndalach, i znajduja go
                            rok pozniej, albo wcale. Moze bierze sie to z falszywego zludzenia
                            bezpieczenstwa jakie daje fakt bliskosci miasta. Chociaz zdarza mi sie dosc
                            czesto chodzic tam na spacery, w poszukiwaniu tego specjalnego mijsca, bez
                            turystow w sandalkach, smieci i wrzaskow, trzeba jechac troche dalej poza
                            miasto. Brdzo bym chcial moc robic to czesciej, ale nie zawsze jest na to czas.
                            Przygotowania do takiego wyjazdu sa zbyt pracochlonne. Sezon wlasciwie dopiero
                            sie zaczal na tego rodzaju zabawy, chociaz ciagle jeszcze jest bardzo duzo
                            sniegu wysoko w gorach. Z byt wiele rzeczy pociaga i absorbuje moj czas,
                            ze czasami ciezko jest je wszystkie razem pogodzic. Mowia, ze podobno
                            od przybytku glowa nie boli. Jak wiele innych to przyslowie nie bardzo ma sens.

                            Moja sztuka. Jestem jednym z tych szlencow, ktorzy w dzisiejszym
                            ztechnokratyzowanym po zeby swiecie, probuja udowodnic, ze instytucja artysty
                            moze normalnie funkcjonowac. Wlasciwie juz wyszedlem z tego stadium. w ktorym
                            chcialem komus cos udowodnic. Moge sobie pozwolic na to zeby nikim i niczym sie
                            nie przejmowac. Nikogo nie probuje zadowolic, nikomu sie przypodobac. Nie
                            komercjalizuje swojej sztuki i nie chodze na kompromisy. Przyjemnie jest
                            patrzec jak ktos siega po twoj obraz. Rozni ludzie kupoja sztuke. Nigdy, albo
                            bardzo rzadko pytam dlaczego ktos wybral ten a nie tamten obraz czy grafike. Sa
                            to rzeczy tak intymne, ze nie chce niko stawiac w bardzo osobistej i
                            niewygodnej sytuacji. Moja sztuka pomimo ze nie jest abstrakcyjna, nie da sie
                            jednoznacznie interpretowac. Bardzo rzadko tlumacze swoje intencje. Zaden
                            artysta nie powinien tego robic. To jest jak przyznanie sie do kompletnego
                            fiasko. Zdarzylo mi sie kilka razy wyjasniac co mna kierowalo w takim czy innym
                            przypadku, alo robilem tylko dla ludzi bardzo mi bliskich, ktorzy znajac mnie
                            dobrze, widza w moich pracach wiecej mnie niz czystej sztuki. To juz jest cos
                            co wychodzi ponad sztuke.
                            Moge powiedziec, ze moje prace sa rozsiane po calym swiecie. Budzi to
                            we mnie sweg rodzju proznosc, ktora bierze sie z stysfakcji, ze gdzies tam
                            sobie wisze u kogos w domu czy galerii. Wlasnie przygotowuje sie do wystawy w
                            Polsce. Zabiera mi to ostatnio bardzo duzo czasu.
                            Troche duzo tego napislem.
                            'Pozdrowienia o poranku'? 10 rano to troche za pozno na porenak. Chyba....
                            ze w gre wchodzi jakas roznica czasu.
                            Jak widzisz nie moglem znalesc tego slowa pisanego mala litera.
                            Jaka jest Twoja 'sztuka'? Nie musisz oczywiscie odpowiedziec jezeli nie
                            chcesz. 'Forum' moze tylko przyjac bardzo ograniczona intymnosc.
                            pozdrowienia,
                            zorro
                            • Gość: blue Re: NIE SZUKAM- to poszukaj IP: *.proxy.aol.com 24.05.01, 09:57
                              Zorro
                              Ciesze sie , ze napisales mi o swojej sztuce.
                              Podziwiam tez za to iz dzielisz sie nia ze swiatem tak latwo.
                              Mysle ze cokolwiek stworzysz, jest to czastka ciebie.
                              Aby oddawac swoje mysli i uczucia innym trzeba byc artysta,jak widac ty nim
                              jestes.Z UZNANIA DLA SZTUKI , CHYLE CZOLA.
                              To piekne, ze masz tyle by dzielic sie z innymi.
                              Jako nastolatka czesto malowalam, robilam zdjecia teraz bardzo mi tego brakuje.
                              Tworzenie dodawalo mi wartosci siebie.Mam jednak to szczescie , iz widzialam
                              sporo z dziel kultury swiatowej-Paryz, Londyn, Nowy York.
                              Nowy York to wlasnie miasto gdzie obecnie zyje - "Strawberry fields Forever"-to
                              jedna z moich ulubionych piosenek, to takze mala litera- myslalam ze lubisz
                              zagadki.
                              Do piekna trzeba miec szacunek. Nie wazne czy to piekno gor, oceanu kobiety -
                              piekno jest niebezpieczne - gdy sie zapomnisz.
                              Pozdrawiam i Zycze udanego wernisazu.
                              P.S.
                              Szkoda,ze nie moge zobaczyc twoich prac.
                              • Gość: zorro Re: NIE SZUKAM- to poszukaj IP: *.181.243.39.intergate.ca 25.05.01, 00:33
                                Dziekuje za moile slowa. Rzadko zastanawiam sie dlaczego zajmuje sie sztuka,
                                Chociarz juz pare razy w zyciu zadawalem sobie to pytanie. Tak jak wczesniej
                                napisalem, nie bardzo lubie mowic o tym co, a szczegolnie – dlaczego, robie to
                                co robie. Szkoda, ze format tego ‘formu’ nie pozwala na wymiane inna niz slowa.
                                Chociaz i to czasami wydaje sie byc zbyt wiele dla wielu jego uczestnikow.
                                Mam ogromny szacunek dla wszystkich, ktorzy bez wzgledu na rezultaty, siegaja
                                po jakiekolwiek narzedzie tworcze (zakladajac ze robia to szczerze). Pobudki
                                moga byc rozne; i takie w wiekszosci przypadkow sa; efekt jest zwykle podobny:
                                pokazujemy siebie inaczej; troche od srodka, intymnie. Wymaga to wiele odwagi,
                                szczegolnie w dzisiejszych czasach, kiedy wielu z nas probuje sie raczej
                                zamknac w sobie i nie okazywac zbyt wiele emocji czy tego co myslimy.
                                Jezeli masz tylko ochote, czy czujesz, ze moglabys to zrobic; zacznij malowac.
                                Nie kieroj sie tym co gdzies kiedys widzialas. Myslisz wtedy,ze tak wlasnie
                                powinno wygladac to co robisz, i rezygnujesz z pracy kiedy widzisz ze nie udaje
                                ci sie zblizyc do tamtego wzoru. Dochodzenie do swojego wlasnego ‘wzoru’ jest
                                tym co w sztuce jest najwazniejsze. Jest motorem, ktory napedza ja od zarania
                                dziejow.
                                Fotografia tez jest wspaniala dziedzina. Cyfrowa, przekracza granice sztuki
                                konwencjonalnej(jak grafika i malarstwo) i suchego reporterstwa.
                                Kiedy jestem w pracowni, rzadko mam czas, i to byc moze jest swego rodzaju
                                paradoks, zastanawiac sie nad pieknem. Przypominam wtedy bardziej murarza,
                                czy stolarza, niz poete-artyste. Piekno jest tworzone gdzies z podsiwadomosci.
                                Piekna nie da sie zdefiniwac. Bardzo czesto jest to jakis spoleczny stereotyp-
                                moda.
                                To co dla mnie wydaje sie piekne innych moze odpychac. Kto wie, moze wlasnie
                                na tym polega ‘piekno’ ‘piekna’, ze jest bardzo subiektywne.
                                “Strawberry Fields...” tez jest jedna z moich ulubionych piosenek.
                                W New York nigdy nie bylem, chociaz pare razy moglem tam pojechac. Moze to
                                jeszcze kiedys zrobie. Znajomi mi mowia, ze TO trzeba zobaczyc. Moze dlatego
                                nie spieszy mi sie tam jechac. Zawsze masowe imprezy, masowa popularnosc i
                                masowe piekno brdziej mnie odpychaly niz przyciagaly. Moze tez dla tego nie
                                widzialem wiele glosnych Hollywood’skich masowych produkcyjniakow, na
                                ktore ‘wszyscy’ masowo szli.
                                Jeszcze troche czasu zostalo do wernisazu mojej wystawy, tak ze ciagle jeszcze
                                jest cos do zrobienia. Mam nadzieje, ze uda mi sie troche odpoczac w Polsce.
                                Popatrz jak duzo napisalem o sobie…
                                Pozdrowienia,
                                Zorro
                                P.S.
                                Widze, ze moje gadulstwo nie bardzo miesci sie w formacie tego ‘forum’.

                                • Gość: killer DO BLUE IP: *.ports.pol.pl 25.05.01, 01:21
                                  Przepraszam,ze sie wtracam w Wasza natchniona konwersacje ale czy
                                  nie widzisz , ze zorro jest potwornie pretensjonalny chocby cytujac Prousta
                                  po angielsku i piszac chociarz przez rz, coś tu jest nie tak , poza tym przeciez
                                  moze ci pokazac swoje prace skanujac ich fotografie,i wysylajac mailem
                                  chociaz zaloze sie ze sa to napuszone instalacje, pelne pseudo intelektualnego
                                  belkotu...sam jestem artysta ale podryw tym stylu uwazam za zenujacy...
                                  A gdzie ta wystawa zorro, przyznaj sie?
                                  • Gość: blue Re: DO KILLERA IP: *.proxy.aol.com 26.05.01, 05:13
                                    Dziekuja Ci bardzo za troske o moja skromna osobe - niezwykle rycerska postawa
                                    Bardzo chetnie sie dowiem co Ty myslisz na temat swoich prac,wzglednosci
                                    czasu,przyjazni i stosunkach pomiedzy Chinami a USA.
                                    Czekam - blue
                                • Gość: blue Re: NIE SZUKAM- to poszukaj IP: *.proxy.aol.com 26.05.01, 05:01
                                  Dobry Wieczor Zorro
                                  Dziekuje za twoja odpowiedz w sprawie Kilera. Internet jest nieprzewidywalny
                                  i jesli killer odpowie na moj watek , a jego koledzy sie dolacza to bedziemy
                                  mieli "PORADNIK PODRYWACZA"-nie moge sie doczekac.
                                  New York nie ma w sobie niczego z masowosci.To prawdopodobnie najwieksze
                                  na swiecie zbiorowisko indywidualistow. Indywidualistow w kazdym tego slowa
                                  znaczeniu. To nie Hoollywod gdzie panuja mody na okreslone sylwetki
                                  i postawy.Tutaj liczy sie to kim jestes,co myslisz i co wiesz. Jesli jestes
                                  w czyms naprawde dobry to w NY cie znajda i docenia jak dlugo tylko jestes
                                  dobry i orginalny. To miasto bardzo szybko sie nudzi dlatego ciagle musisz sie
                                  rozwijac by w nim istniec.W NY jest rowniez najwieksza liczba ludzi samotnych
                                  i to ta ciemna strona miasta.Dzieje sie tutaj tak duzo ze 36 godzinna doba nie
                                  wystarcza.Moze dlatego ludzie nie maja czasu by pielegnowac przyjaznie.
                                  Moglabym pisac o tym miescie godzinami, o jego ulicach , ktore zawsze wygladaja
                                  jak scenografia do filmu o tym , ze klient jest dobrem najwyzszym
                                  i o niesamowitosci Central Parku. Kocham to miasto ,ze jest,i nienawidze
                                  bo wciagnelo mnie w swoje tryby.Najsmieszniejsze jest to,ze lubie mowic
                                  o sobie "newyorker". Jeszcze jedna wazna informacja na temat NY- tylko silni
                                  maja szanse przezycia.
                                  Pozdrawiam Blue - Widziales serial NYPD BLUE ?
                                  P.S.
                                  Bedzie mi milo jesli podasz mi swoj E-mail.

                                  • realzorro Re: NIE SZUKAM- to poszukaj 26.05.01, 07:04
                                    Dobry wieczor Blue.
                                    Moze uda mi sie zlapac Cie jeszcze przy komputerze.
                                    Dzieki za list. Tak jak wspomnialem w poprzednim liscie, nasza korespondencja
                                    wykracza troche poza ramy tego "forum'. Moze rzeczywiscie czas sie przeniesc
                                    gdzies indziej. Nie mam ochoty odpowiadac na bezsensowne wtracenia ludzi...
                                    Nie wazne. Podam Ci moj, tzn 'gazetowy' e-mail; Ty tez mozesz sobie cos takiego
                                    zrobic jezeli chcesz. Oto on: realzorro@poczta.gazeta.pl
                                    Ja miszkam trzy strefy czasowe od Ciebie na zachod. Wiecej pozniej, juz
                                    poza 'forum'. Pozdrawiam. Dzieki za ostatni list. Jeszcze raz go sobie
                                    przevzytam pozniej i cos napisze. Moze juz wtedy na Twoj adres. Teraz jestem
                                    juz prawie w drzwiach.
                                    Pa.Zorro
                                    • realzorro Re: NIE SZUKAM- to poszukaj 28.05.01, 01:39
                                      Blue.
                                      Jak minal weekend?
                                      Staram sie zawsze dotrzymywac slowa. Napisalem w ostatnin swoim liscie, ze
                                      jeszcze raz wroce do Twojego I dopisze pare slow do tego co w pospiechu
                                      splodzilem w ostatni piatek.
                                      Przyznam sie, ze wolalbym juz to zrobic poza ‘forum’. Moj ‘gazetowy’ address
                                      podalem Ci wczesniej. System nie pozwolil mi na uzycie samego ‘zorro’, bowiem
                                      juz ktos inny wpadl na ten sam pomysl wczesniej niz ja, dlatego musialem zrobic
                                      z siebie ‘real zorro’. Adress ten jest o tyle dobry, ze wlsciwie jest
                                      osiagalny z kazdego miejsca na swiecie; cos jak ‘hot mail’.
                                      Piatek mial dla mnie 48 godzin. Z planow artystycznych, jakie zrobilem sobie na
                                      weekend, znow prawie nic nie wyszlo. Pracownie dizele z kilkoma innymi ludzmi
                                      I nie zawsze wychodzi tak jak zaplanuje. Nie narzekam, bowiem sa to na prawde
                                      wspaniali koledzy. Czasmi tylko nie bardzo da sie z nimi pracowac. Mnie pogania
                                      termin wystawy, a oni nic specjalnego nie maja w planach. Niedziele prawie cala
                                      przespalem. Bede musial znow ‘przestawic zegarek’ od poniedzialku.
                                      Czy moglabys podac swoj e-mail adres?
                                      Pozdrowienia,
                                      zorro
                                      • frozen Re: NIE SZUKAM- to poszukaj 10.06.01, 09:12
                                        Zorro to bylo bardzo dawno temu......
                                        Nie wiem dlaczego twoj e-mail nie dziala
                                        Odezwij sie ..... blue

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka