Dodaj do ulubionych

Jak się zachować?

08.08.07, 19:48
TAk mi się pod czaszką kotłuje, że postanowiłem Was zapytać, bo sam głupieję
na starość. Czy odezwać się do ex? Nie będę Was zanudzał po raz kolejny moją
historyją bo już ją raz tu opisałem.
Z jej strony żadnego znaku. Robi wrażenie, że żyje sobie w najlepsze. Tak
naprawdę nie wiem co się u niej dzieje. I niby nie ma problemu.
Tyle że moje życie się dość zmieniło. Osiągam wyznaczone cele, stwarzam sobie
perspektywy - czyli to o co jej chyba chodziło. Chciałby by wiedziała co
czuję, co myślę, co się u mnie dzieje. Może by ją to przekonało? Tyle czy
warto pokazywać, że mi zależy. Ona i tak to wie. ONA odeszła. Czy warto dla
uczucia, które kiedyś było z jej strony a chyba cały czas jest z mojej (mimo
tego co i jak zrobiła, mimo słów które wypowiedziała)robić z siebie "sierotę"
i mięczaka co bez niej jest jak nie żywy? Tak naprawdę to sam się nakręcam.
Marzę, że ONA się jednak zreflektuje, że coś w NIEJ się odrodzi, że po prostu
będzie znowu chciała. A może lepiej się pozadręczać jeszcze przez jakiś czas i
poczekać aż to co jest we mnie samo kiedyś przejdzie.
I tak mi się zdarza co jakiś czas gdybać. Niby ta sama rzeka a już trochę inna.
Obserwuj wątek
    • skorpionica11 Re: Jak się zachować? 08.08.07, 20:02
      boze chlopaku zamknij tamten rodzial zycia
      i zacznij na nowo zapomnij o ex i z czasem znajdziesz sobie kogos
      a zebys za duzo nie myslal o glupotach znajdz sobie jakies zajecie :P
      • pj79 Re: Jak się zachować? 08.08.07, 20:24
        Święte słowa. Zajęć mam dużo. A mimo to ... myślę. A zamknąć rozdział nie jest
        tak łatwo:(
        • tysia131 nie rob nic 08.08.07, 20:45
          Nie, prosze, tylko nie rob z siebie "meczennika"... Nie ma sensu
          pisac, odzywac sie, szukac kontaktu... Jej decyzja jest ostateczna
          jak sadze. Wiem jak sie czujesz bo ja mam wkreconego swira juz kilka
          miesiecy i nie moge sie uwolnic... Ale mam swiadomosc ze zadna
          cudowna przemiana nie nastapi! ON nie chce a ja go nie zmusze...
          Trzymaj sie cieplutko... :(
    • czerwone.korale Re: Jak się zachować? 08.08.07, 22:58
      Chyba oczekujesz, że napiszemy, żebyś się odezwał ...
      Z jednej strony znasz fakty i wiesz, że to jest bez sensu a z
      drugiej chciałbyś dostać od nas nadzieję ... Myślę, że danie Ci tej
      nadziei byłoby nie w porządku.

      Kiedyś ktoś mi powiedział, że podjęcie przeze mnie pewnej trudnej
      decyzji będzie w dalszej perspektywie dla mnie lepsze. Wszystko we
      mnie się burzyło, ponieważ nie to chciałam usłyszeć. Ale tak już
      jest, że dla osób postronnych liczą się fakty a dla zaangażowanych
      emocje, nawet wbrew tym faktom.

      Jak tu już radzono, nie rób nic a to co robisz rób dla siebie, nie
      żeby jej pokazać jakim facetem się stałeś.
      • fantka Re: Jak się zachować? 09.08.07, 09:33
        Na pytanie które zadałeś
        sam sobie musisz odpowiedzieć.
        To tylko od Ciebie zależy co zrobisz,
        to tylko Ty znasz wszystkie aspekty tej sprawy,
        to tylko Ty wiesz czego tak naprawdę pragniesz,
        to tylko Ty wiesz ile możesz i chcesz zaryzykować.
        A co myśli Twoja ex,
        czy ona też tęskni,
        to my nie wiemy...
        Tylko Ty możesz to sprawdzić,
        jeśli naprawdę chcesz...
        • zpoznania2 Re: Jak się zachować? 09.08.07, 19:33
          po tym wszystkim co mi pisales- Nawet sie nie waz do niej
          zadzwonic!!!
          • fantka Re: Jak się zachować? 10.08.07, 08:14
            widzę że wiecie więcej odemnie ....
            • inspirationlane Re: Jak się zachować? 10.08.07, 13:19
              nie szukaj z Nią kontaktu,
              słowa z pewnej piosenki: "trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść...
              niepokonanym",
              zamykanie pewnych rozdziałów to sztuka, ale czasami warto... wbrew
              uczuciom
              • asiulka74 Re: Jak się zachować? 25.08.07, 22:40
                To zależy jak bardzo o niej myslisz. Wiesz ja miałam podobny
                dylemat.Kiedyś tak bardzo pragnęłam wiedzieć co się dzieje u mojego
                ex, mimo że byłam już mężatką to jednak z dnia na dzień coraz
                bardziej mnie nurtowało to czy skontaktować się z nim. Każdy mi
                odradzał, bo przecież byłam mężatką, co mnie ma obchodzić ktoś z
                przeszłości itd. Jednak to było tak silne, że pomimo sprzeciwu
                znajomych skontaktowałam się z nim . Nie wyszło mi to na dobre,
                ponieważ mój ex zaczął ze mną flirtować, potem ten niewinny flirt
                przerodził się w wielkie wyznania miłości i próby umawiania się. Ten
                cały romans wirtualny trwał 3 lata. Napisałam wirtualny ponieważ
                mieszkamy daleko od siebie i wszelkie próby spotkania się w realu
                nie doszły do skutku. On miał żonę, dziecko i zawsze znalazł
                wymówkę, że dziecko chore, że żona podejrzliwa, że... itd. Nie będę
                wnikać w szczegóły, w każdym bądż razie nieżle namieszał mi w
                głowie, wróciły dawne uczucia, wspomnienia,tęsknota. Powstał w mojej
                głowie wielki haos, zaczęłam zastanawiać się czy nie zostawić męża
                dla niego. Przecież to było tylko w mojej głowie, bo exiowi podobała
                się taka gierka dodająca dreszczyku emocji, ja niestety
                zaangażowałam się i nie potrafiłam sobie poradzić. Miałam wyrzuty
                sumienia, opamiętałam się i zakończyłam znajomość z tym panem, bo
                taki flircik poprostu przerodził się w cierpienie. Dobrze, że nie
                zdradziłam męża, ale i tak mam wielkie wyrzuty sumienia, że
                utrzymywałam kontakt z exem po kryjomu , że wyznawałam mu miłość. W
                sumie to chyba gorsza zdrada niż zdrada fizyczna.Ech szkoda słów.

                Ja Tobie mówię, że nie warto odgrzebywać czegoś co już dawno
                zakopane.
                • fantka Re: Jak się zachować? 27.08.07, 08:55
                  Witaj Asiulka74 na forum.
                  Trzy lata wirtualnego romansu
                  to bardzo długo....
                  i jak piszesz
                  pomimo że wirtualny
                  to bardzo niebezpieczny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka