rachela180
14.09.07, 15:10
Wieczorem do roboty przyleźli znajomi szefa działu, oczywiście z piwem. Nie
wypadało odmówić.
Potem szef działu pobiegł do pobliskiego monopolowego i przytaszczył sofię
(tfuj!ale nie wypadało odmówić).
A potem miał mnie odebrać z pracy chłopak. Szef działu wyrwał mi telefon i
kazał chłopakowi przynieść starogardzką.
Nie wypadało odmówić...
Boże, gdzie ja pracuję! :)