janchomicz
10.12.07, 08:13
Czy można nazwać podglądaniem taką sytuację, gdy w bloku naprzeciw, oddalonym
o 30m, jedna pani (ok. 40-tki) chodzi nago po mieszkaniu? Nie ma firanek,
żadnych zasłon, a ciemno teraz następuje dosyć szybko, więc gdy tak paraduje
przy zaświeconym świetle, detalicznie widać nie tylko okazałe piersi ale
zarost w okolicach międzynóża :)) Czy to celowe?
Czy można powiedzieć, że jestem podglądaczem,
jeśli tak bezpośrednio sobie na nią patrzę?
Ps. dodaję, że nie posiadam lornetki, lunetki ani żadnego innego sprzętu do
podglądania.