Dodaj do ulubionych

List do Sw. Mikolaja

22.12.01, 09:33
Kochany Swiety Mikolaju

Wiem, ze w tym roku pisze ten list pozno, przeciez Swieta juz za chwilke juz za
momencik, ale wierze, ze jak zwykle zdaze.

Kochany Mikolaju w mijajacym roku staralam sie byc grzeczna, ale nie zawsze
wychodzilo. Podeptalam wielokrotnie trawe w parku, pogonilam kota sasiadki, ale
temu z piwnicy dalam jesc, kilka razy dalam biedakom kilka zlotych a Swiatecznej
Orkiestrze Pomocy Dzieciakom nawet wiecej nie kilka. W tym roku bylam dobra dla
wlasnego tatusia, braciszka oraz ich kolezanek i kolegow. Pralam, gotowalam,
sprzatalam i nawet wynosilam smieci. Chodzilam do pracy , zarabialam pieniazki
na chlebek i kiedy trzeba bylo poszlam na wybory.
Taka bylam wzgledem otaczajacego swiata. Nie wiem czy zasluzylam na rozge czy
na czekoladowego Mikolaja- jak zwykle to Ty zanurzysz dlon w swoim worku i cos
dla mnie wyciagniesz.

Natomiast, jesli chodzi o mnie w srodku to pierwszy rok nowego tysiaclecia nie
nalezal do najlatwiejszych. Ale za to jaki byl kolorowy! Przez caly bozutki rok moje
serce koslawe wypelnione bylo miloscia, nadzieja oraz wiara w sens i cud. Stajac
sie pomalu duza dziewczynka nie zwatpilam ani razu w Twoje istnienie Kochany
Sw. Mikolaju, ani w to, ze w gruncie rzeczy jestes dobra, poczciwa istota niosaca
ludziom radosc , chec zycia oraz oczekiwania Twojego przybycia w nastepna
gwiazdke. Tak jak i w tym roku tak i w przyszlym bede cierpliwie na Ciebie czekac i
wierzyc, ze jak dotychczas tak i w przyszlosci mnie nie zawiedziesz ani tym
bardziej nie opuscisz. Dzis jestem juz duza dziewczynka bez warkoczykow,
czasami ze srogim spojrzeniem zza okularow i biurowych notatek, ale tam w
samym srodeczku wciazpozostalam ta mala mroweczka, ktora kiedys dostrzegles
wsrod tysiaca podobnych biegajacych po kopcu swiata. Dostrzegles i przytuliles
do serca. Skoro tak uczyniles Kochany Sw. Mikolaju to pozwol mnie malutkiej
posiedziec jeszcze chwilke u Ciebie za pazucha. Tam jest cieplo, przytulnie i
bezpiecznie.

No a teraz najwazniejsze Kochany Sw. Mikolaju. Czas poprosic o prezent. Nie chce
juz wiele. Nie przynos nowych lyzew, sanek, mowiacych lalek i pluszowych misiow.
Daj innym toffiki, marcepany i ptasie mleczka z drogi mlecznej.
Jesli moge prosic o cokolwiek to mam jedno marzenie, ktore chcialabym powiesic
na choince a pozniej polozyc na sianku pod obrusem wigilijnym. Kochany Sw.
Mikojaju chcialabym jedynie wiedziec czy Ty naprawde istniejesz, czy masz
naprawde renifery i dom w Laplandii i czy Twa broda, ktorej oblicze widze w kazdej
wystawie sklepowej jest prawdziwa czy sztuczna. Jesli prosze o za duzo to wybacz
smialosc, pomyslalm , ze moze w ciagu mijajacego roku choc w czesci na taki
prezent zasluzylam. Nie pozbawisz mnie zludzen ani wiary jesli powiesz ze dom
Twoj nie w Laplandii ale w Nibylandii lub pod Kolem Polarnym, bowiem zawsze
bede w Ciebie wierzyc i zawsze kochac moj Ty Swiety Mikoaju.

mroweczka
Obserwuj wątek
    • tehace18 Re: List do Sw. Mikolaja 22.12.01, 09:38
      a buzi chcesz ?
      ;]
      /zdrawiam thc...

      (no co ?! to też prezent ;])
    • sw_mikolaj ISTNIEJE 22.12.01, 09:40
      i tylko dla Ciebie, slimaczkowo Cie pozdrawiam,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka