Dodaj do ulubionych

chcecie bajki? oto bajka :)

04.02.08, 15:45
Było to daleko stąd na pewnej farmie.
Któregoś dnia osioł farmera wpadł do głębokiej studni.
Zwierzę krzyczało żałośnie godzinami, podczas gdy farmer zastanawiał
sie, co zrobić. W koncu farmer zdecydował. Zwierzę było stare a
studnię i tak trzeba było zasypać. Nie warto było wyciągać z niej
osła. Zwołał wszystkich swoich sąsiadów do pomocy.
Wzięli łopaty i zaczęli zasypywać studnię śmieciami i ziemią.
Z początku osioł zorientował się, co się dzieje i zaczął krzyczeć
przerażony.
Nagle,ku zdumieniu wszystkich, osioł uspokoił się.
Kilka łopat później farmer zajrzał do studni.
Zdumiał się tym, co zobaczył.
Za kazdym razem, gdy kolejna porcja śmieci spadała na ośli grzbiet,
ten robił coś niesamowitego. Otrząsał się i wspinał o krok ku górze.
W miarę, jak sąsiedzi farmera sypali śmieci i ziemię na zwierzę,
ono otrzepywało się i wspinało o kolejny krok.
Niebawem wszyscy ze zdumieniem zobaczyli,jak osioł przeskakuje
krawędź studni i szcześliwy,oddala sie truchtem!

życie będzie zasypywać cię śmieciami, każdym rodzajem brudów.
Sposób, aby wydostac sie z dołka, to otrząsnąć się i zrobić krok w
górę.
Każdy z naszych kłopotów to jeden stopień ku wolności...
Obserwuj wątek
    • ogia Re: chcecie bajki? oto bajka :) 07.02.08, 18:51
      dzieki Ci za te bajke :)
      • z_milo Re: chcecie bajki? oto bajka :) 20.03.08, 11:58
        ogia napisała:
        > dzieki Ci za te bajke :)

        dołączam do dziękczynnego chóru - świetne bajki :)
    • dynamitee Re: chcecie bajki? oto bajka :) 07.02.08, 20:09
      coś innego dla odmiany:
      przypowieść "Stary Mistrz i koń", przytoczona za "Te Prosiaczka"
      B.Hoffa

      "Przed sklepem na wąskiej uliczce w pewnej chińskiej wiosce stał
      uwiązany koń. Kiedy tylko ktoś próbował przejść obok, koń go kopał.
      Po jakimś czasie przy sklepie zebrał się spory tłum wieśniaków,
      dyskutujących nad tym, w jaki sposób przejść obok niebezpiecznego
      konia. Nagle ktoś przybiegł krzycząc:
      - Nadchodzi Stary Mistrz! On na pewno będzie wiedział, jak to zrobić!
      Tłum czekał w napięciu. Stary Mistrz ukazał się za zakrętem,
      zobaczył konia i skręcił w inną uliczkę."

      jak widzicie, Mistrz wybrał działanie bez wysiłku :)
      podoba mi się ta przypowieść, bo pokazuje, że nie zawsze trzeba
      wybierać drogę walki i zmagania się. czasami można wybrać inną
      drogę, co nie znaczy, że gorszą.
    • ursa.bianka Sygnał 10.03.08, 17:49
      Bruno Ferrero - Sygnał
      Po okropnej burzy rozbitek dryfując uczepiony do resztek swej łodzi,
      dotarł do plaży małej pustynnej wysepki. Wyspa ta to w zasadzie
      trochę niegościnnych i suchych skał. Rozbitek zaczął usilnie prosić
      Boga, by go wybawił. Każdego dnia obserwował linię horyzontu w
      oczekiwaniu na pomoc, ale nikt z nią nie śpieszył.

      Po kilku dniach poczynił pewne przygotowania. Z niemałym wysiłkiem
      skonstruował narzędzia do uprawy ziemi oraz do polowania. W pocie
      czoła wzniecił ogień, zbudował szałas i schron na chwile burzy.
      Upłynęło kilka miesięcy. Rozbitek nie przestawał się modlić, ale
      żaden statek nie pokazywał się na horyzoncie.

      Pewnego dnia niespodziewanie wiatr powiał na ogień i płomienie
      musnęły maty. W mgnieniu oka wszystko się zapaliło. Chmury gęstego
      dymu wznosiły się w niebo. Wielomiesięczna praca w krótkiej chwili
      obróciła się w niewielką kupkę popiołu. Rozbitek, który usiłował
      cokolwiek ocalić, rzucił się na ziemię, wylewając łzy w piasek:

      - Panie Boże, dlaczego? Dlaczego właśnie tak się stało?

      Kilka godzin później duży statek przybił w pobliże wyspy. Ratownicy
      przypłynęli szalupą, aby zabrać rozbitka.

      - Skąd dowiedzieliście się, że tu jestem? - spytał rozbitek z
      niedowierzaniem.

      - Widzieliśmy sygnały dymne - odpowiedzieli.




      Twoje dzisiejsze trudności są jak sygnały zapowiadające przyszłe
      szczęście.
      • kalahora Złodziej siekiery 11.03.08, 10:04
        Pewien chłop nie mógł odnaleźć swojej siekiery. Podejrzewając, że zabrał ją syn sąsiada, zaczął go bacznie obserwować. Tamten miał typowy wygląd złodzieja siekier. Miał twarz złodzieja siekier. Słowa, które wypowiadał, mogły być tylko słowami złodzieja siekier. Cała jego postawa i wszystkie zachowania zdradzały człowieka, który ukradł siekierę...

        I wtedy, zupełnie przypadkiem, chłop odnalazł swoją siekierę, przesuwając stos drewna.

        Kiedy następnego dnia przyjrzał się jeszcze raz synowi sąsiada stwierdził, że nie ma on ani w wyglądzie, ani w postawie, ani w zachowaniu nic, co przypominałoby złodzieja siekier.

        przypowieść chińska przypisywana Li Juku (IV w. p.n.e.)
        ---
        lubię myśleć o sobie, że nie daję się zwieść pozorom. cóż, po prostu lubię myśleć... ;)
        • elderlane Re: Złodziej siekiery 05.04.08, 18:56
          cudownie optymistyczne te bajki.ale najbardziej mnie poruszyła ta o rozbitku.tak
          właśnie często jest, że prosimy Boga o coś co wydaje nam się dobre.a nie
          dostajemy.albo tak jak w bajce...dzieje się coś strasznego, a w rezultacie
          właśnie ta katastrofa nas ratuje. trzeba zawierzyć komuś tam na górze...i tak
          jak w mojej sygnaturce...
    • dynamitee Re: chcecie bajki? oto bajka :) 13.04.08, 15:53
      Anthony De Mello:

      "Pewien człowiek znalazł jajko orła. Zabrał je i włożył do gniazda
      kurzego w zagrodzie. Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt i wyrósł
      wraz z nimi.
      Orzeł przez całe życie zachowywał się jak kury z podwórka, myśląc,
      że jest podwórkowym kogutem. Drapał w ziemi szukając glist i
      robaków. Piał i gdakał. Potrafił nawet trzepotać skrzydłami fruwać
      kilka metrów w powietrzu. No bo przecież, czyż nie tak właśnie
      fruwają koguty?
      Minęły lata i orzeł zestarzał się. Pewnego dnia zauważył wysoko nad
      sobą, na czystym niebie wspaniałego ptaka. Płynął elegancko i
      majestatycznie wśród prądów powietrza, ledwo poruszając potężnymi,
      złocistymi skrzydłami. Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony.
      - Co to jest? - zapytał kurę stojącą obok.
      - To jest orzeł, król ptaków - odrzekła kura. - Ale nie myśl o tym,
      ty i ja jesteśmy inni niż on.
      Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał. I umarł, wierząc, że jest
      kogutem w zagrodzie".


    • dynamitee Re: chcecie bajki? oto bajka :) 13.04.08, 15:59
      jeszcze raz De Mello:

      "Pewna kobieta śniła, że weszła do nowiutkiego sklepu na rynku i ku
      swemu zdziwieniu zobaczyła Boga za ladą.
      – Co tu sprzedajesz? – spytała.
      – Wszystko, co tylko chcesz – rzekł Bóg.
      Ledwie ośmielając się wierzyć własnym uszom, kobieta postanowiła
      poprosić o najlepsze rzeczy, o których człowiek może tylko marzyć.
      – Chcę pokoju umysły i miłości, i szczęścia, i mądrości, i wolności
      od lęku.
      I potem jakby po namyśle dodała:
      – Nie tylko dla siebie, dla każdego na ziemi.
      Bóg uśmiechnął się.
      – Myślę, że źle mnie zrozumiałaś, moja droga – powiedział. – Nie
      sprzedajemy tu owoców, tylko nasiona."
    • dynamitee Re: chcecie bajki? oto bajka :) 19.05.08, 18:54
      "Zamożny przemysłowiec z Północy był zdumiony, gdy ujrzał rybaka z
      Południa, który leżał koło swojej łodzi, paląc fajkę.
      - Dlaczego nie wypłynąłeś na połów?- spytał.
      - Ponieważ złapałem już dość ryb na dzisiaj- powiedział rybak.
      - Dlaczego nie złapiesz więcej?
      - A co bym z nimi zrobił?
      - Mógłbyś zarobić więcej pieniędzy- usłyszał odpowiedź. – Mając
      więcej pieniędzy mógłbyś przymocować do łodzi silnik. A dzięki temu
      byś wypływał na głębsze wody i łapał więcej ryb. Wtedy mógłbyś
      zarobić dość pieniędzy, żeby kupić nylonowe sieci. Przyniosłyby ci
      jeszcze więcej ryb i jeszcze więcej pieniędzy. Wkrótce miałbyś już
      dość pieniędzy, żeby mieć dwie łodzie, może nawet całą flotyllę.
      Wtedy byłbyś takim bogatym człowiekiem, jak ja.
      - I co bym wtedy robił?
      - Wtedy mógłbyś naprawdę cieszyć się życiem.
      - A myślisz, że co ja teraz robię?"

      Jack Kornfield "Strawa duszy"
    • dynamitee Re: chcecie bajki? oto bajka :) 12.06.08, 20:20
      "Dawno, dawno temu wszyscy ludzie byli bogami. Lecz ponieważ
      nadużywali swoich przywilejów, Brahma- najważniejszy z bogów-
      postanowił pozbawić ich boskiej mocy.
      Zwołał radę, która miała zdecydować o schowaniu tej mocy w
      niemożliwej do odkrycia kryjówce.
      Pierwsi zabrali głos pomniejsi bogowie, poddając taką myśl:
      - Zakopmy boską moc w samych głębinach ziemi!
      Ale Brahma odpowiedział:
      - Widzę, że nie znacie dobrze ludzkiej ciekawości. Człowiek będzie
      tak długo rył i drążył ziemię, aż pewnego dnia znajdzie schowaną moc.
      - Jeśli tak, to zatopmy ją w głębi oceanów!
      Brahma westchnął:
      - Znam ja ludzi zbyt dobrze: wcześniej czy później zbadają dno
      oceanów i wydobędą boską moc na powierzchnię. Ludzie są wiecznie
      nienasyceni.
      Pomniejsi bogowie już nie wiedzieli, co powiedzieć.
      - Gdzie ją zatem schować? Bo jeśli ci wierzyć, nie ma takiego
      miejsca pod ziemią, w niebie czy w morskich głębinach, do którego
      ludzie kiedyś nie dotrą...
      Wtedy Brahma jeszcze raz zabrał głos i tak zadecydował:
      - Oto, co zrobimy! Schowamy boską moc w największej głębi ludzkiego
      serca, ponieważ jest to jedyne miejsce, gdzie człowiek nie zajrzy,
      aby jej szukać.
      Od tamtego czasu człowiek obiegł ziemię, drążył, badał i przekopał
      dno oceanu w poszukiwaniu tego "czegoś", co znajduje się w nim
      samym..."

      legenda hinduska
      "Bajki filozoficzne" Michel Piquemal

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka