noida
09.04.08, 11:16
www.gazetawyborcza.pl/1,75480,5089477.html
Mnie się osobiście wydaje to trochę chore. Nawet nie ogólnie idea, tylko te
fragmenty:
"No pewnie, że chciałabym go dotknąć. Tak po prostu. Ale wiem, że to jest
niemożliwe tu, na ziemi. Teraz. Ukochany, mój miły - tak mówię do niego
najczęściej. Poza tym - wszechmogący, najwierniejszy, najpiękniejszy. Ale ja
nie przywiązuje wagi do tego, jak Jezus wygląda. Nie modlę się przed
obrazkiem. Choć i tak wiem, że on jest najpiękniejszy. Bo jest Bogiem. No
dobrze, wyobrażam go sobie jako szczupłego, przystojnego mężczyznę z długimi
włosami, z brodą. (Ale nie każdy mężczyzna wygląda dobrze z długimi). Na
zaproszeniach, które rozdawałam, było napisane: "Uwiodłeś mnie, Panie, a ja
pozwoliłam się uwieść"."
Uwiedzenie przez Boga? A potem mówią, że Zeusy i inne takie to bzdury były.