13.05.08, 13:15
kobiety,na placu radzę sobie dobrze ,czeka mnie w końcu wyjazd na
miasto...odwlekam to bo boje się okrutnie. Boje się ,że się
przewróce,że instruktor ucieknie, że kogoś potrące....ale ja głupia
jestem.
Obserwuj wątek
    • anque Re: boje się 13.05.08, 13:31
      nie wiem czy ja tez będe się bała, ale jestem z Tobą, na pewno nic się nie stanie :)
    • c.asilda Re: boje się 13.05.08, 13:49
      Hej,
      Ja tez jestem z tobą.I tez się bałam.Mimo 10 lat w aucie to jazda po
      mieście mnie dalej przeraża.Pierwszy raz wjechałam na skrzyzowanie
      gdzie powinnam ustapic pierwszeństwa! no i było hamowanie awaryjne,
      ale zdązyłam ledwo co,inaczej miałabym lądowanie na masce innego
      samochodu.A ostatnio nie zauwazyłam pieszych na przejsciu i prawie w
      nich wjechałam :-( ,na szczęście przeciwny pas był wolny więc
      zdążyłam ich ominąc.Mój instruktor juz chyba nie chce ze mną jeździć
      bo mówi,że tylko ze mną ma takie stresy.
      Wczoraj byłam oglądać motor do kupienia i zrobiłam sobie małą
      przejażdżkę,mimo,że nawet wszystkich godzin na kursie nie
      wyjeździłam i to dopiero był stres!! ale jakos dałam radę.
      Tak więc głowa do góry,jak widać inni mają też niezłe przeboje.
      Trzymaj się.Pozdrawiam
    • goha66 Re: boje się 13.05.08, 15:02
      easygreen napisała:
      Boje się

      ... kazdy sie dygał :) . poproś instruktora żebyście na pierwszą
      miejską jazdę wybrali godzinę o niższym natężeniu ruchu i
      odpowiednio "nieruchawe" uliczki (najlepiej bez elementów
      zwiększonego ryzyka w postaci np. szyn). myślę, że dzieki temu
      będziesz mniej zestresowana, a tym samym i mniej głupot zrobisz :)
      P.S.
      koniecznie napisz po jeździe jak było. pozdrawiam.
      • riders123 Re: boje się 13.05.08, 22:16
        Ja bałam się kolein, śmigających obok mnie TIR-ów i kierowców,
        którzy mogą wyjechać z podporządkowanej nie patrząc na nic. No i
        oczywiście wyrwy w asfalcie albo że coś będzie leżało i jak ja to
        ominę!!! Boję się tego nadal, choć to mój trzeci sezon na moto (i
        zapowiada się na najbardziej intensywny, bo od 15.03 nawinęłam ponad
        1700km). Po przejechaniu kilkunastu razy w poprzek koleiny strach
        trochę znika, choć w moim przypadku obawa pozostała. TIR-y już nie
        śmigają obok mnie (jest dokładnie odwrotnie hihihi). Co do stanu
        nawierzchni już nie lampię się w nią jak sroka w malowane wrota, bo
        trochę nauczyłam się balansować ciałem i mam większą , choć
        ograniczoną wiarę, żę uda mi się to cholerstwo ominąć). Ale
        unikam "siedzenia na ogonie" puszce, która jedzie przede mną, bo
        mogę nie zdążyć zareagować (a wyprzedzić zawsze zdążę, jak będzie
        możliwość). No i oczy dookoła głowy na skrzyżowaniach i wyjazdach z
        bocznych ulic. Tego nauczyło mnie ponad 20-letnie doświadczenie w
        prowadzeniu 4oo i to się przydaje. A najlepiej to jeździć jak
        najwięcej - nie ma to jak doświadczenie zdobyte własnonożnie,
        własnoręcznie i własnoocznie.
        Szerokości i do przodu!!!! Trzymam kciuki i pozdrawiam, Aga, ZX-6R
        • mari411 Re: boje się 14.05.08, 07:26
          Witaj
          Ja pierwszy raz wyjeżdżam na miasto w niedzielę o 7 rano żeby nie
          było ruchu i jestem bardzo podekscytowana.
          Damy radę, w końcu trening czyni mistrza.
          Bardziej martwi mnie to,że moja virażka, która już na mnie czeka
          jest taka ciężka i skomplikowana w porównaniu z tym czym jeżdżę na
          kursie.
          Ale początki w samochodzie były dla mnie jeszcze trudniejsze, a teraz
          jest oki, więc jestem dobrej myśli.
          Pozdrawiam serdecznie
    • brudny.ucek Re: boje się 14.05.08, 14:19
      Lepiej się wybój teraz za wszystkie czasy :-))) - kurs jest po to,
      że by przerobić takie lęki i frustracje.
      Ideałem byłoby też przeżyć potencjalnie trudne lub niebezpieczne
      sytuacje na kursie (a nie po nim... ;-D) - to się nazywa zbieranie
      doświadczeń.

      Dziewczyny świetnie ci radzą - wybierz spokojną porę, poproś o
      light'ową trasę. Jak już przejedziesz kilka metrów, zobaczysz, że to
      nie jest takie straszne :-)
      Analizuj sytuację, bądź uważna i świadoma tego, co się dzieje na
      drodze ale też swojego ciała - spiętych mieśni.
      Postaraj się świadomie rozluźnić nieco ciało - szczególnie ręce (na
      100% będziesz bardzo sztywna z niepokoju). Najlepiej wykonaj kilka
      głębokich oddechów i z wydechem rozluźnij się nieco, wygodnie uśiądź
      na moto i bziuuummmmm.... :-)
      Sygnalizuj też wcześniej o swoich zamiarch na drodze i bądź
      podejrzliwa i nieufna w stosunku do innych uczestników (taki
      life.. ;-D).

      I pamiętaj, że jest z tobą ktoś, kto o ciebie dba, czuwa nad twoim
      bezpieczeństwem i nie pierwszy raz w życiu wyjeżdża ze świeżaczkiem
      na miasto - twój ukochany instruktor!! ;-D
      Dasz spoko radę!
      napisz jak ci poszło.
      ściskam ciepło
      łuc
      • eve-500 Re: boje się 14.05.08, 22:29
        w sam raz temat dla mnie :D
        ja mam zaliczone już 10 godzin na kursie.
        moja pierwsza jazda była po parkingu i od razu na miasto.
        byłam w lekkim szoku ze tak szybko ale co tam musiałam dać rade.szczerze mówiąc
        dla mnie jazda po mieście jest spoko nawet powiem ze to lubię ale za to z placem
        jest gorzej:( tzn ósemka spoczko ale slalom jest moim przekleństwem!!!!jakoś nie
        mogę sie między tymi pachołkami wyrobić i strasznie sie wtedy stresuje.ale
        jeszcze 10 godzin to jakoś sie nauczę:D a ósemka to wychodzi od pierwszego razu
        dzięki waszym dobrym radom!!!czytałam jak to wy jeździłyście i faktycznie da sie:)
        dzięki kochane.
        to powodzenia życzę wam i sobie.
        (29.07.2008 egzam)
        pozdrawiam :)
    • pszczola35 Re: boje się 15.05.08, 12:50
      easygreen napisała:

      > kobiety,na placu radzę sobie dobrze ,czeka mnie w końcu wyjazd na
      > miasto...odwlekam to bo boje się okrutnie. Boje się ,że się
      > przewróce,że instruktor ucieknie, że kogoś potrące....ale ja
      głupia
      > jestem.
      Wcale nie jesteś głupia! Masz prawo mieć takie,a nie inne obawy, ale
      miasto z tego wszystkiego jest najprzyjemniejsze, uwierz nam:))

      Trzymam kciuki, a to kosmate,które usiadło Ci na ramieniu i zaciera
      włochate łapki (tzw.panika) schowaj szybciutko do kieszeni:D Tak
      bedzie znacznie lepiej i łatwiej:D:D

    • randryna Re: boje się 15.05.08, 14:52
      Głupia nie jesteś, zawsze człowiek ma obawy,
      przed tym pierwszym razem ....
      Ale miasto, to pikuś nie masz się czego bać:)
      to jest przyjemna jazda:#
      ale pamiętaj oczy musisz mieć dookoła głowy.

      Pozdrawiam i powodzenia życzę :)
    • easygreen Re: boje się 31.05.08, 16:02
      hej kobiety,pierwsza jazda po mieście juz za mna.
      Stres był ogromny.Włosy starannie schowane pod kaskiem,żeby nikt
      nie widział że baba jedzie.Wyjechałam.Rozpędziłam się do szalonych
      30km,wszystko mija mnie w szalonym tempie.Instruktor hen przede mną.
      Myślę cholera czemu on mi ucieka,przecież to moja pierwsza jazda!
      Na szczęscie zjezdza na bok,czeka. Dojezdzam,on mówi:Masz tam 5
      biegów,nie możesz jechac w takim tempie! Myśle sobie pięknie
      pięknie....przeciez jak pojade 40-50 na godzine to sie zabije.
      Powolutku jednak się rozkręciłam,potem już było ok. Panikuję jednak
      troche przy skrzyżowaniach,ale jak na pierwszy raz byłam mile
      zaskoczona. Wiem jednak ,że aby jeździć pewnie musze sie duzo
      nauczyć.Pozdrawiam Was.
      • brudny.ucek Re: boje się 01.06.08, 08:53
        ćwiczyć, ćwiczyć, ćywiczyć i jeszcze raz ćwiczyć !!!
        Będzie dobrze :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka