goha66
01.07.08, 12:29
jedziemy wczoraj spod Krakowa busem, na pace nowo nabyty,
poprzypinany troskliwie pasami vtx w kolorze BORDOWYM ... a ja se
tak dumam:
... że po pierwsze znów jest "normalnie", bo każde z nas ma swoje
dwa koła i nie mamy kasy (za to mamy kredyt do spłacenia) ... i po
drugie... że wszystkie motocykle małżona były (przynajmniej na
początku) bordowe ... fatum jakieś kolorowe czy cóś? w okolicach
bramek opłatowych przy wyjeździe z A4 dopadła mnie łaska zrozumienia
tego fenomenu ...
otóż (w mym głębokim przekonaniu) zakup używanego motocykla w tym
kolorze oznacza, że lakier na nim (przynajmniej na wiekszości
elementów) jest oryginalnym, fabrycznym dziełem, dlatego, że nikt
przy zdrowych zmysłach z własnej woli na taki kolor motocykla by nie
przemalował ;D
P.S.
a najładniejesze są czarne :D ... możecie polemizować ;). pozdr.