Dodaj do ulubionych

Mordercy nie płaczą

09.01.02, 23:27
Piszę na gorąco i z góry uprzedzam - tych, których męczy czytanie, niech sobie
odpuszczą..... to może ich zdecydowanie zabić. Dzisiaj w II programie TVP w
cyklu Świat bez fikcji obejrzałam dokument „Mordercy nie płaczą”. Dla osób,
które nie miały okazji zobaczyć przygotowałam małe resume. Cóż, gdyby mnie to
nie ruszyło....
Miejsce : Więzienie w Capetown, w którym na korytarzach władze pełnią
strażnicy...w celach dowódcy gangów
Idea dokumentu : Czy można wniknąć w umysł złego człowieka, czy jest sposób aby
go zmienić.
Główny Bohater: Mohamat, frontowy generał, dowódca najgroźniejszego gangu –
zabijającego i gwałcącego innych współwięźniów
On sam mówi o sobie : Jestem półbogiem, uważam że generałów mianował Bóg. Mam
najwyższy stopień bo zabiłem strażnika. Mogę zabić każdego. Jeśli wydam wyrok
śmierci, ten ktoś jest skończony.
Gang wymaga stałego potwierdzania lojalności... nie wystarcza słowa, słowa to
za mało, wiernosć potwierdzają liczne oszpecenia tatuażami, również na twarzy.
Dlaczego jesteś w gangu ? Gang stał się moja rodziną, tym ludziom zależy na
mnie, jestem gotów za nich umrzeć... za nich gotów jestem zabić.
Strażnicy są wrogiem więźniów. Jeden z nich wie... wydano na niego wyrok
śmierci, zdaje sobie sprawę, ze musi zginąć, nie wie tylko kiedy i gdzie.
Czeka...
Mohamat : Jeśli nie dopadniemy go dzisiaj , zrobimy to jutro.
Nowych nazywa się chłopcami. Nowi musza się poddać. Nie mogą okazać strachu.
Przywódcy robią wszystko, aby nauczyć ich szacunku do generałów. Szczególnie
nocą... w celach, gdy władza należy tylko do gangu. Inicjacja nowego świata,
krzyki, śluby wierności.
Bohater spoza : Joanna, kobieta, specjalista od rozwiązywania problemów natury
socjologicznej. Pojawiła się w więzieniu celem poprowadzenia cyklu zajęć dla
więźniów...mają to być wędrówki w głąb własnych dusz, do zła które zawładnęło
ich życiem. Na zajęciach trwa nauka najprostszych odczuć: co to jest smutek,
gniew, żal, współczucie. Jak zrozumieć drugiego człowieka. Joanna uderzyła w
serce systemu gangu. Nocą więźniowie prowadzili ożywioną korespondencję.
Uznali, że Joanna jest groźna. Wyznaczono żołnierzy, którzy mają ją zabić.
Uczestnikom zajęć też grozi śmierć.....
Dooooooooobra........ nie opowiadam, co zdarzyło się dalej, bo wszyscy już
poumierali z nudów.
A i mi chce się spać. Dobranoc....
Obserwuj wątek
    • Gość: leziox Re: Mordercy nie płaczą IP: 194.162.84.* 09.01.02, 23:33
      Ciekawe kurwa kto po przeczytaniu takiego horroru pójdzie sobie ot tak
      zwyczajnie spać.Nie mogłaś zapodać tego tematu jutro rano,jak świat do życia
      się budzi i pierwsze Mario 2 wstają,tylko teraz?
      Dzieki za nadchodzącą senną paranoję,mnie odwiedzi ona z cała pewnością.
    • Gość: wrew Mordercy nie płaczą - inna relacja IP: 10.0.5.* 10.01.02, 00:06
      Dla zainteresowanych umieszczam tu też omówienie tego filmu z ostatniej Tele-
      Rzeczpospolitej. Niestety, podobnie jak Laura, jego autor nie relacjonuje tego,
      co wydaje się być kluczowym problemem... Czy zmiana jest możliwa? Nie sądzę,
      aby w ogóle możliwa była bezsporna odpowiedź. Niemniej twórcy filmu chyba
      wyrazili jakoś swój stosunek do tego problemu? Lauro, dasz nam dalszy ciąg
      relacji???

      "- Mamy stopnie i wszystko jest jak w wojsku - mówi morderca osadzony w
      więzieniu Pollsmoor w Kapsztadzie w Południowej Afryce.
      On, Mohamat Benjamin, jest generałem - to znaczy jednym z tych, którzy dowodzą
      więziennym światem. Zabił wielu ludzi, a jego kodeks moralny to prawo
      silniejszego. Mohamat jest jednym z przywódców gangów, które mają własne prawa,
      regulaminy, system kar i nakazy dochowania tajemnicy. Boją się ich strażnicy,
      bo wiedzą, że gdy przestępcy wydadzą na nich wyrok - zostanie on na pewno
      wykonany. Zaatakują ofiarę choćby przerobioną na nóż szczoteczką do zębów z
      ukradzionym skalpelem. By zmienić postawy więźniów, potrzebna jest
      resocjalizacja. Na zajęciach "Zmiana zaczyna się we mnie" przybyła do
      osadzonych terapeutka pomaga im zrozumieć ich własne uczucia. Muzyka porusza
      zatwardziałe serca, dobre słowa zmieniają obraz świata. Tylko czy uda się
      wytrwać?"
      M.P.
      • laura! Re: Mordercy nie płaczą - inna relacja 10.01.02, 00:18

        Jutro, postaram się jutro...
        koniec jest intrygujący, choć powiem szczerze nie udziela odpowiedzi do końca..

        pozdrawiam i dobranoc ;))))
        • laura! Re: Mordercy nie płaczą - inna relacja 10.01.02, 21:40
          Dla zainteresowanych ciągiem dalszym przedstawiam obiecane zakończenie/a.
          ... Na zajęciach uczestnicy uczą się czym jest wzajemne zaufanie, uczą się
          mówić o swoich emocjach, słabościach, bólach. Do tej pory nie mogli tego robić,
          przecież mordercy nie płaczą. Na jednych z zajęć słuchają muzyki poważnej,
          dźwięki opery rozlewają się po celi.
          „Piękna, dziwna muzyka, uspokaja mnie, mimo, że nie rozumiem słów” - mówi jeden
          z uczestników. Do grupy zajęciowej dołącza Thomas, ten który miała zabić
          Joannę. Po jakimś czasie prosi o rozmowę na osobności z Joanną... i wtedy...
          przyznaje jej, że chciał ją zabić.
          Po 10 dniach kończą się zajęcia i więźniowie wracają do swoich cel, czy już
          inni, czy wciąż ci sami ? Zajęcia odbywają się cyklicznie. Na kolejnych
          wypowiada się Mohamat – „Czuje się jak idiota. Ból ściska mi nie tylko serce,
          czuje go wszędzie. Boli mnie cierpienie, na które narażałem innych i siebie
          samego. Zawsze musiałem udowadniać, że jestem facetem i niczego się nie boję.
          Szedłem za tą myślą, nie wybrałem tej drogi świadomie. Czuję się jak łódź...
          fala jest coraz większa i coraz bardziej mnie ściąga, boję się, że już nigdy
          nie dopłynę do brzegu.”

          I to było pierwsze zakończenie. Powiem szczerze, że aż nazbyt wyczuwalny jest w
          tym zakończeniu „smrodek dydaktyczny”. Do tego stopnia tak podrażniło to mój
          nos, iż zaczęłam powątpiewać w autentyczność tego dokumentu. Czy rzeczywiście
          możliwe są takie metamorfozy ? Z pewnością osiągnięto tam, w tym więzieniu,
          określony resocjalizacyjny sukces. Z pewnością nie byłoby tego filmu gdyby
          zabito Joannę i dowiedzielibyśmy się o tym tylko z enigmatycznej notatki w
          prasie. Ale czy aż tak ?

          Uważnym widzom nie umknęło inne zakończenie tej historii. Jeden z więźniów jest
          wyprowadzany na sprawę. Jest bardzo zdenerwowany. Jego niepokój rośnie z minuty
          na minutę. Jeśli postanowienie sądu będzie nie zgodne z jego oczekiwaniami,
          będzie musiał zareagować. Będzie musiał kogoś okraść, pobić a może nawet
          zabić... gdyż najbardziej boi się, że sąd może uznać go za niewinnego i
          wypuścić go na wolność.
          • Gość: wrew Re: Mordercy nie płaczą - inna relacja IP: 10.0.0.* 10.01.02, 23:28
            laura! napisał(a):

            > Czy rzeczywiście
            > możliwe są takie metamorfozy ? Z pewnością osiągnięto tam, w tym więzieniu,
            > określony resocjalizacyjny sukces. Z pewnością nie byłoby tego filmu gdyby
            > zabito Joannę i dowiedzielibyśmy się o tym tylko z enigmatycznej notatki w
            > prasie. Ale czy aż tak ?
            >
            > Uważnym widzom nie umknęło inne zakończenie tej historii. Jeden z więźniów jest
            > wyprowadzany na sprawę. Jest bardzo zdenerwowany. Jego niepokój rośnie z minuty
            > na minutę. Jeśli postanowienie sądu będzie nie zgodne z jego oczekiwaniami,
            > będzie musiał zareagować. Będzie musiał kogoś okraść, pobić a może nawet
            > zabić... gdyż najbardziej boi się, że sąd może uznać go za niewinnego i
            > wypuścić go na wolność.

            Nie nazywajmy może pierwszego zakończenia historii "sukcesem resocjalizacyjnym".
            Drugi finał świadczy, że w grupie więźniów udało się wprawdzie zbudować inną
            kulturę organizacyjną, ale to nie wystarcza jeszcze do życia poza więzieniem.
            Umożliwia jednak dalszą pracę resocjalizacyjną. Wreszcie powstała szansa na to,
            aby przestali się zabijać...
            • samanta1 Re: Mordercy nie płaczą - inna relacja 10.01.02, 23:40
              Straszne te Wasze opowiadania na dobranoc....Nie ma nic mniej przygnebiajacego pod reka? Milych
              snow zycze po lekturze.
              • o+o-o Re: Mordercy nie płaczą - inna relacja 11.01.02, 00:04
                Zawsze mozesz pomarzyc.
                o:)
                • Gość: samcia Re: Mordercy nie płaczą - inna relacja IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.01.02, 00:09
                  Totez robie to ,bez tego nie byloby zycia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka