scrivo
24.07.08, 09:54
auuu, buuu, coś bym popłakała, potrójnie słomiana starutka dzis ze mnie. właśnie młody wyjechał na 10 dniowe wakacje, młoda od dawna poza granicą rezyduje, Starutki od roku zarabia na chleb za morzem. Sama z kotem zostałam... i cóż z tego ze chata wolna kiedy smutek dziś wygląda z każdego kąta. jak tu się pocieszyć? do tego ta pogoda przedburzowa, ech...
co byście zrobiły by szybko otrząsnąć się w takiej sytuacji?
wiem, dopiero co pisałam o powolnym odcinaniu pępowiny by uniknąć poczucia pustego gniazda ale dziś mi wyjątkowo źle.
spotkanie z przyjaciółką zaplanowane, joga codziennie, na razie samotnie bo trener wyjechał, sterta książek gotowa takoż sterta prasowania. wyjechac nie mogę.chyba zawyła we mnie matka polka bo nie mam komu ugotowac obiadu dzisiaj:(((