Dodaj do ulubionych

słomiana starutka

24.07.08, 09:54
auuu, buuu, coś bym popłakała, potrójnie słomiana starutka dzis ze mnie. właśnie młody wyjechał na 10 dniowe wakacje, młoda od dawna poza granicą rezyduje, Starutki od roku zarabia na chleb za morzem. Sama z kotem zostałam... i cóż z tego ze chata wolna kiedy smutek dziś wygląda z każdego kąta. jak tu się pocieszyć? do tego ta pogoda przedburzowa, ech...
co byście zrobiły by szybko otrząsnąć się w takiej sytuacji?
wiem, dopiero co pisałam o powolnym odcinaniu pępowiny by uniknąć poczucia pustego gniazda ale dziś mi wyjątkowo źle.
spotkanie z przyjaciółką zaplanowane, joga codziennie, na razie samotnie bo trener wyjechał, sterta książek gotowa takoż sterta prasowania. wyjechac nie mogę.chyba zawyła we mnie matka polka bo nie mam komu ugotowac obiadu dzisiaj:(((
Obserwuj wątek
    • onion68 Re: słomiana starutka 24.07.08, 10:08
      Znam ten ból, chociaż moje młode na razie tylko na krótko wyjeżdżają. Wydaje mi
      się, że najgorzej jest jednak pierwszego dnia, potem człowiek jako to zwierzę
      nie do zdarcia się przyzwyczaja :-)
      Co ja bym zrobiła? Nie polecam winka czerwonego, bo nastrój mógłby ulec
      wzmocnieniu. Najlepiej wyjść z domu, popatrzeć na ulice, na ludzi... i do kina,
      na jakiś naprawdę dobry film, który pozwoli zatonąć w sobie.
      A tak w ogóle, to coś dzisiaj wisi w powietrzu, bo mimo że ja nie słomiana, to
      też tak jakoś. Jako antidotum zjem dobre śniadanie.
      Pozdrawiam!
    • onion68 Re: słomiana starutka 24.07.08, 10:15
      Scrivo, możesz też iść na zakupy, a potem pochwalić się w odpowiednim wątku, co
      pięknego kupiłaś :-)
      • scrivo Re: słomiana starutka 24.07.08, 10:56
        onion68 napisała:

        > Scrivo, możesz też iść na zakupy, a potem pochwalić się w odpowiednim wątku, co
        > pięknego kupiłaś :-)

        tak, zakupy to fajna sprawa tym bardziej ze za 2 tygodnie bede na slubie chrzesniaka i zamierzam tak wyglądać, by rodzina exa padła z wrażenia. na razie mam buty, koturn do nieba choc ja sama niemała kobietka jestem. takich butow nie nosiłam od ćwierć wieku ale co tam, przemęczę się. teraz do tego suknia i... myślę o biąłym słomkowym/rafiowym kapeluszu z dużym rondem. w życiu czegoś takiego nie odwazyłam się założyć.
        co sądzicie o kapeluszach? czy to aby nie jest demode? trochę się boję.
        • onion68 Re: słomiana starutka 24.07.08, 11:12
          Mnie się bardzo podobają, zwłaszcza z takim sporym, opadającym rondem, ale się
          nie odważę chyba, bo niewysoka jestem (król Borowik Prawdziwy szedł lasem ;-)
          Ale Ty, jak piszesz, jesteś słusznego wzrostu i masz ochotę, więc avanti!
          Trzymam kciuki za zakupy i kreację.
        • fettinia Re: słomiana starutka 24.07.08, 11:19
          Bardzo lubie kapelusze:)Kiedys wlasnie takie slomkowe z duzym rondem
          nosilam:)Idz-przymierz i jak sie sobie spodobasz to kup:)
          A poza tym zrob sobie dzien relaksu-jakies masaze,basen czy solarium-co
          lubisz:)Dopiesc sie po prostu skoro masz chwile tylko dla siebie:)A 10 dni
          szybko przeleci-nawet nie zauwazysz:)
        • mma_ramotswe kapelusz 24.07.08, 12:44
          W kapeluszach przeraża mnie to, jak wyglądają włosy po jego zdjęciu
          (moje włosy, bo Wasze może wyglądają wtedy ślicznie)
    • mma_ramotswe Re: słomiana starutka 24.07.08, 12:42
      Baaaaardzo rzadko bywam sama - z tego powodu, że rodzina jest
      6osobowa i neisamowicie trudno zgrać, żeby 5 jednocześnie było poza
      domenm (6- to już prędzej). W opisanej przez Ciebie sytuacji mnie by
      pomogło właśnei spotkanie z przyjaciółką i jakiś fajny wysiłęk
      fizyczny. Fajny dla mnie to np przejażdżka na rowerze (co przy
      dzisiejszej pogodzie jest poradą do niczego).
      Musisz założyć jakieś 16 wątków na forum, to pomoże:)
    • pierwahrabini Re: słomiana starutka 25.07.08, 20:05
      Scrivo, jak ja Ci zazdroszczę. Już gdzieś tu pisałam, że my ze
      Starutkim prawie jak bliźniaki. Rzadko się rozstajemy, a czasami dla
      zdrowia psychicznego by się przydało. Może sobie domowe SPA zrobisz?
      Czy Twoja twarz nie jest tego warta, żeby jej zrobioc maseczkę? Czy
      Twoje paznokcie nie są tego warte, żeby im zrobic kąpiel w oliwce?
      Czy Twoje stopy nie są tego warte, żeby je wymoczyc w soli itd
      (brzuch, piersi, wstaw sobie co tam chcesz). Zawsze takie duperele
      piszą w babskich czasopismach. Ja bym jednak otworzyła dobre wino i
      obejrzała po raz pięcsetnyc "Gwiezdne Wojny". To mi się nigdy nie
      znudzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka