Dodaj do ulubionych

Zaniebiański spokój ;-)

07.10.03, 09:59
Obym tego w złą godzinę nie wypowiedziala, ale mam dzisiaj od rana tak
totalny lulululuzik, jakiego dawno nie było. A rano coś mnie jakby tknęło, i
wziełam do pracy aż dwie książki (świeżo z biblioteki) - Makuszyńskiego i te
drugą, co to za nic w świecie się nie przyznam ;-))))
Obserwuj wątek
    • abu-sami Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 10:07
      przyznaj sie..coz to za arcydzielo?
      • the_dzidka Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 10:09
        abu-sami napisał:

        > przyznaj sie..coz to za arcydzielo?

        Za nic w świecie!!!! Przez usta mi nie przejdzie przyznanie się, że czytuję
        takie, jak mówi mój ojciec, szmekry!!! ;-)
        Powiem tylko tyle: nie jest to Harlequin, ale poziomem niewiele ta pani
        odbiega ;-)))
        • abu-sami Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 10:12
          rodziewiczowna?
          • the_kami Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 10:14
            abu-sami napisał:

            > rodziewiczowna?

            Dlaczego przeczytałam 'rozdziewiczona'??? :-DDDDDDDDDDDDDDDD
            • abu-sami Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 10:17
              the_kami napisała:

              > abu-sami napisał:
              >
              > > rodziewiczowna?
              >
              > Dlaczego przeczytałam 'rozdziewiczona'??? :-DDDDDDDDDDDDDDDD
              >
              hi,hi ale masz skojarzonka...
            • the_dzidka Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 10:17
              > Dlaczego przeczytałam 'rozdziewiczona'??? :-DDDDDDDDDDDDDDDD

              No wiesz? :-DDDD Co to by niby miało być, pytanie Semira w moim kierunku? :-DDD
            • catalina1 Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 12:10
              the_kami napisała:

              > Dlaczego przeczytałam 'rozdziewiczona'??? :-DDDDDDDDDDDDDDDD

              Tak samo i ja ;-))
          • the_dzidka Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 10:16
            abu-sami napisał:

            > rodziewiczowna?

            Rodziewiczówna to by nie była nawet taka zła :-) Jak miałam chyba 6 lat,
            przeczytałam "Macierz" i jako dziecię niewinne, zachodziłam w głowę, co to jest
            ta Pokotynka i za co ją ojciec z domu wygnał :-)))))

            No dobra, przyznam się, niech prysną złudzenia co do mojego intelektu (jeśli
            ktoś jeszcze je ma): Danielle Steel. Doprowadza mnie ten pustak do szału,
            czytając ja rzucam książkami o ścianę, bo nie mogę znieść jej skrajnego
            infantylizmu i próżności, ale... czasem jednak czytam dla odmóżdżenia :-)
            • abu-sami Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 10:18
              co to jest ta danielle?
              • the_kami Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 10:27
                abu-sami napisał:

                > co to jest ta danielle?

                To samo, co pokotynka :-DDDDDDDD
                • abu-sami Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 10:29
                  rany co to jest pokotynka?!
                  miejcie na uwadze moja polszczyzna nie jest najwyzszych lotow...
                  • the_dzidka Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 10:30
                    abu-sami napisał:

                    > rany co to jest pokotynka?!

                    Pokotynka to taka, co się pokotem kładzie pod każdym żołnierzem :-)
                    A Danielle to nie jest żadna pokotynka! Tam niżej opisałam ją dokładnie ;_DDD

                    > miejcie na uwadze moja polszczyzna nie jest najwyzszych lotow...

                    Chciałabym tak mówić po holendersku jak Ty po polsku :-)))
                    • abu-sami Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 10:34
                      the_dzidka napisała:

                      > abu-sami napisał:
                      >

                      >
                      > Pokotynka to taka, co się pokotem kładzie pod każdym żołnierzem :-)
                      > A Danielle to nie jest żadna pokotynka! Tam niżej opisałam ją dokładnie ;_DDD

                      przeczytalem na swoje nieszczescie..


                      >
                      > Chciałabym tak mówić po holendersku jak Ty po polsku :-)))

                      prawde mowiac to chcialbym pisac po dunsku lub angielsku tak jak po polsku a
                      po polsku jak po arabsku ale lenisssstwo mi przeszkadza.
                      >
                      >
                • the_dzidka Cepiku? 07.10.03, 13:38
                  Podzielisz się z wiernymi swoimi wrażeniami po poczytaniu "danielek"? ;-) Nie
                  mówię, że w tej chwili, ale ubogaciłoby to zapewne moje zeznania ;)
                  • the_kami Re: Cepiku? 07.10.03, 13:48
                    the_dzidka napisała:

                    > Podzielisz się z wiernymi swoimi wrażeniami po poczytaniu "danielek"? ;-) Nie
                    > mówię, że w tej chwili, ale ubogaciłoby to zapewne moje zeznania ;)

                    Wiesz, jednym zdaniem: ja czytam to z otwartą buzią, zadziwiona, że ktoś
                    naprawdę może tak postrzegać świat...
                    • the_dzidka Re: Cepiku? 07.10.03, 15:11
                      > Wiesz, jednym zdaniem: ja czytam to z otwartą buzią, zadziwiona, że ktoś
                      > naprawdę może tak postrzegać świat...

                      No tak - ale pamiętasz, daaawno temu już o tym rozmawiałyśmy - ona nie zna
                      innego świata :) Pewnie nigdy w życiu nie jechała metrem. O wycieczce
                      autokarowej w ogóle nie wspomnę.
                      Nawiasem mówiąc w aktualnie czytanym przeze mnie dziele pojawia się autokar
                      przerobiony na prawdziwe mieszkanie na kółkach ;-) Przyszłoby Ci coś takiego do
                      głowy?
              • the_dzidka Danielle Steel 07.10.03, 10:29
                > co to jest ta danielle?

                To potwornie bogata i równie potwornie głupia amerykańska pisarka, której
                książki dla pań jakims cudem biją rekordy poczytności.
                Baba jest obrzydliwie egzaltowana i zepsuta nadmiarem bogactwa, a jej książki
                to "Dynastia" na papierze.
                Jej bohaterowie powtarzają głównie: "O mój Boże.... Alex... (Tony/Peter/Angela)
                Kocham Cię... O Boże..."
                Bohaterki są eleganckie i wyrafinowane, nawet jeśli są "tylko" dziennikarkami
                TV i zarabiają "tylko" 100 tysięcy baksów rocznie. I jak to zauważyła jedna
                babka kiedyś, "żadnej z jej [tzn. DS] heroin nie zdarzyło się nigdy puścić bąka
                podczas nocy miłosnej".
                Kobietki bzykają się ze swoimi najdroższymi co drugą stronę, ale kiedy źle się
                czują, żadna z nich nie pomyśli, że jest w ciąży, tylko wszystkie są
                przekonane, że mają grypę lub raka.
                Podobnie jest z porodem - mając brzuch po same zęby martwią się, że zrobiły
                sobie coś w plecy, bo je bolą, i coś zjadły nieświeżego, bo żołądek je boli. A
                potem w piekielnych mękach i strugach krwi rodzą dzieci, które natychmiast po
                przyjściu na świat, uwaga, cytuję, "rozglądają się dokoła ze zdumieniem".
                Nadmienię jeszcze, że pani Danielle sama ma 9 dzieci, z których pięcioro
                urodziła osobiście - zdaje się, że w pełnym znieczuleniu :-PPP

                Tyle moich uwag merytorycznych, a resztę niech dopowie Kamisia, która własnie
                teraz zdaje się męczy "Sekrety" tej wybitnie płodnej damy :-))))
                • abu-sami Re: o boze 07.10.03, 10:31
                  zrobilo mi sie jakos tak niewyraznie..
                  • the_dzidka Re: o boze 07.10.03, 10:42
                    abu-sami napisał:

                    > zrobilo mi sie jakos tak niewyraznie..

                    Teraz mnie pewnie rozumiesz :-)
                    Jak widać, pani się swietnie nadaje do badań nieco literackich, ale trudno się
                    chyba dziwić, że rzadko przyznaję się do tej znajomości ;-)))))))
                    • abu-sami Re: o boze 07.10.03, 10:46
                      uwazam ze jestes masochistka.
                      a ja ostatnio czytalem przyslanego mi z polski sapkowskiego do poduszki ale
                      sie obsmialem...ma facet jezyczek.
                • the_dzidka Zapomniałam dodać 07.10.03, 10:55
                  Przy każdej okazji wszyscy wybuchają płaczem - dzieci, rodzice, sprzedawca,
                  policjant, sędzia i Prezydent Stanów Zjednoczonych.
                • raduch Re: Danielle Steel 07.10.03, 11:23
                  Coś mi się kojarzy. Zdaje się, że kilka jej dzieł sfilmowano? :-D

                  R
                  • the_dzidka Re: Danielle Steel 07.10.03, 11:26
                    raduch napisał:

                    > Coś mi się kojarzy. Zdaje się, że kilka jej dzieł sfilmowano? :-D

                    Prawidłowo. Wnioskuje, że coś musiałes widzieć, więc powiem tak: te filmy to
                    dzieła sztuki godne Nobla. W porównaniu z książkami oczywizda.
                    • raduch Re: Danielle Steel 07.10.03, 11:29
                      the_dzidka napisała:

                      > Prawidłowo. Wnioskuje, że coś musiałes widzieć, więc powiem tak: te filmy to
                      > dzieła sztuki godne Nobla. W porównaniu z książkami oczywizda.
                      >
                      Więc może książki nie oddawaj do biblioteki? Dla dobra rodzaju ludzkiego.

                      R
                      • the_dzidka Pinda biblioteczna i ja ;-) 07.10.03, 11:35
                        > Więc może książki nie oddawaj do biblioteki? Dla dobra rodzaju ludzkiego.

                        Pinda biblioteczna ostatnio mnie skasowała na 36 zł za przetrzymywanie ksiażek.
                        Nie zapłaciłam ani centa, natomiast poprosiłam o spotkanie z panią
                        kierowniczką. Pani kierowniczka popukała się w czoło na ten pomysł. Dowcip
                        polega na tym, że ja dość regularnie obdarowuję bibliotekę książkami na
                        własność - i to nie starymi czytadłami, ale całkiem porządnymi, prawie prosto z
                        półki księgarskiej :-))) A że pinda biblioteczna pracuje tylko raz w tygodniu,
                        to o tym nie wiedziała. Żeby jednak nie robić za Dobrą Panią, zaproponowałam im
                        w ramach skruchy dwa tomy Clive Cusslera, co znacznie przewyższa owe 36 zeteł :)
                        Aha: pinda biblioteczna nie jest pindą ze względu na ten "mandat", tylko ja ją
                        po cichu tak nazywam. Po raz pierwszy zobaczyłam ją ze dwa miesiące temu i
                        znienawidziłam serdecznie. Nie wiem, na czym to polega, ale nie trawię babska.
                        Natomiast z kierowniczką mam czułe stosunki od chyba 20 lat, czyli odkąd
                        pozyczam stamtąd książki :-))))))
    • catalina1 Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 11:52
      the_dzidka napisała:

      > Obym tego w złą godzinę nie wypowiedziala, ale mam dzisiaj od rana tak
      > totalny lulululuzik, jakiego dawno nie było.

      Choć do mnie to Ci się zmieni natychmiast ;-(
      • the_kami Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 12:02
        catalina1 napisała:

        > Choć do mnie to Ci się zmieni natychmiast ;-(

        Właśnie właśnie, u mnie też jakoś tak sobie jest :-(
        • raduch Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 12:17
          the_kami napisała:
          >
          > Właśnie właśnie, u mnie też jakoś tak sobie jest :-(
          >
          Hmmm. Nie sezon to na koszulki. Teraz przeliczasz czapki? ;-)

          R
          • the_kami Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 12:36
            raduch napisał:

            > Hmmm. Nie sezon to na koszulki. Teraz przeliczasz czapki? ;-)

            Nie wiem, czy uwierzysz, ale wczoraj liczyłam koszulki :-#
            • raduch Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 12:42
              the_kami napisała:

              > Nie wiem, czy uwierzysz, ale wczoraj liczyłam koszulki :-#
              >
              Trzeba było rozdać wszystkie.

              R
              • the_dzidka Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 12:46
                > Trzeba było rozdać wszystkie.

                Albo dokonać tradycyjnej wymiany ;-))))
            • bain_de_sang Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 13:33
              the_kami napisała:

              > Nie wiem, czy uwierzysz, ale wczoraj liczyłam koszulki :-#

              Trza było zapisać wynik poprzednim razem. Nie maaartw się, ja też mam sklerozę.

              marcin
        • konradbryw Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 15:06
          the_kami napisała:

          > catalina1 napisała:
          >
          > > Choć do mnie to Ci się zmieni natychmiast ;-(
          >
          > Właśnie właśnie, u mnie też jakoś tak sobie jest :-(

          I u mnie coś do zrobienia by się znalazło. ;)
          • the_dzidka Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 15:08
            > > > Choć do mnie to Ci się zmieni natychmiast ;-(
            > >
            > > Właśnie właśnie, u mnie też jakoś tak sobie jest :-(
            >
            > I u mnie coś do zrobienia by się znalazło. ;)

            Spaduffa, i nie zazdrościć :-P Dawno mi sie tak dobrze nie nicnierobiło :-)
            • konradbryw Re: Zaniebiański spokój ;-) 07.10.03, 15:27
              the_dzidka napisała:

              > Spaduffa, i nie zazdrościć :-P Dawno mi sie tak dobrze nie nicnierobiło :-)

              A mi się całkiem dobrze całkiemdużorobi. Byle za dużo nie było w tym
              porządkowania bałaganu. Bo tego nie lubię. ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka