Dodaj do ulubionych

Czy to ma sens?:(

07.10.03, 22:55
Ostatnio poznalam wspanialego faceta:)zaiskrzylo i naprawde byloby wszystko
dobrze, gdyby... no wlasnie! chyba nei wygram z jego praca, nauka i ogolnie
brakiem czasu... jeszcze zanim sie wszystko an dobre zaczelo on nie ma na nic
czasu:( czy w ogole mam jeszcze jakos ciagnac te znajomosc czy juz na tym
etapie dac se spokoj?zanim sie jeszcze bardziej zaangazuje:(wiem,ze jest
pracoholikiem i jak duzo to dla niego znaczy...:(mysle,ze on jeszcze sie nie
zaangazowal na dobre w ta znajomosc i nie wiem, czy powinnam dalej sie starac:
(wiem tez,ze w jakis sposob mu zalezy... poza tym jest rewelacyjnym facetem i
nic nie mozna mu zarzucic:(czy tylko ja powinnam pierwsza wysylac smsy i
dazyc do ciagniecia tej znajomosci-to jest niezgodne z moimi pogladami, z 2
strony to super facet i moze warto powalczyc z jego zajeciami(moze kiedys
wygram:)dodam,ze to wlasnie ta jego obrotnosc najbardziej mi imponuje ale nie
chce tez go zmuszac do niczego...juz sama nei wiem:(
Obserwuj wątek
    • kurczak1976 Re: Czy to ma sens?:( 08.10.03, 09:52
      yenefer22 napisała:

      to jest niezgodne z moimi pogladami, z 2
      > strony to super facet i moze warto powalczyc z jego zajeciami(moze kiedys
      > wygram:)dodam,ze to wlasnie ta jego obrotnosc najbardziej mi imponuje ale
      nie

      1.Nigdy nie rob rzeczy ktore sa niezgodne z twoimi pogladami bo potem bedziesz
      sie bardzo zle z tym czuc

      2. Z pracoholikami bywa roznie. Musisz uwazac, zebys nie stanowila tylko
      dodatku do calej reszty tzn. jak faciu raz na dwa miesiace stwierdzi ze ma 10
      min. to bedzie do ciebie dzwonil ze musisz sie z nim spotkac bo teraz ma czas.
      Twoje zajecia nie beda mialy znaczenia (to przeszla jedna z moich kolezanek).
      Druga nawet wyszla za pracoholika i teraz przechodzi katusze, bo nie wolno jej
      praktycznie przebywac w salonie bo mu przeszkadza gdy on sie u czy i pracuje,
      spac musi w innym pokoju bo ona za wczesnie wstaje do pracy i wielce pan sie
      budzi.

      Nie twierdze oczywiscie ze wszyscy sa tacy:o)Powodzenia
      • ulaula Re: Czy to ma sens?:( 08.10.03, 10:03
        Hej, z mojego doswiadczenia wynika ze z praca nie wygrasz, facet sam w ktoryms
        momencie zycia musi dojsc do wniosku, ze praca nie zastapi mu wszystkiego i nie
        jest najwazniejsza sprawa na swiecie. A na codzien to jest tak, ze Ty sie
        zaangazujesz, a on nie ma czasu nawet SMSa wyslac, niewspominajac o np.
        telefonie. W rezultacie masz wrazenie caly czas, ze Ty sie starasz a on ma to
        gdzies. Oczywiscie jestes wqzna osoba w jego zyciu, ale pod warunkiem ze masz
        swoje aktywne zycie i spotkania raz w tygodniu na 2 godziny to szczyt Twoich
        marzen...
        • ariel23 Nie poddawaj sie! 08.10.03, 11:40
          Moze on probuje zapelnic jakas pustke w swoim zyciu? I dlatego rzucil sie w wir
          pracy i nauki.
          I moze jak zobaczy, ze jestes obok niego i chcesz byc przy nim, to zacznie
          przewartosciowywac swoj swiat i zmieniac priorytety?
          Ja tez jestem zpracoholikiem, ktory byl bardzo dlugo bez pracy, wiec teraz
          przyjmuje WSZYTKIE propozycje jakie ma i niczego nie odpuszcza. I ledwo
          wyrabia. I tez mamy malo czasu dla siebie. Ale wiem, ze mu zalezy.
    • ann.k Re: Czy to ma sens?:( 08.10.03, 13:15
      Mnie się tak wydaje, że wcale nie zrobiłaś na nim takiego wrażenia jak on na
      Tobie. Jeśli facet ledwo co poznał babkę i już się wykręca brakiem czasu to
      jedyne sensowne wyjaśnienie jakie mi przychodzi do głowy jest takie, że on tego
      czasu mieć nie chce.
      Ja bym sobie poszukała czegoś nowego.
    • labeg Re: Czy to ma sens?:( 08.10.03, 19:39
      A ja jestem w takiej sytuacji jak ten twoj potencjalny facet. Poznalam faceta
      na jednym z serwisow randkowych. Bardzo szybko chcial spotkanie, pomyslalam
      sobie czemu nie - w koncu po to tam sie zapisalam. Na spotkaniu bylo srednio
      ciekawie, on twierdzi ze ja mu przypadlam do gustu, on mi nie przypadl
      zupelnie: ani na mnie nie dziala fizycznie, ani nie mamy wspolnych tematow,
      nie rozumiem co do mnie mowi. Facet sie uparl na kontynuowanie znajomosci,
      mowi mi: nauczysz sie mnie sluchac i bedzie ok. Nie mam ochoty na to
      kompletnie. Sle mi mnostwo sms, dopomina sie o kolejne spotkanie. Nie CHCE!
      Wymamwiam sie praca (mam etat i prace zlecone), ale nie dziala. Czy on tego
      nie rozumie ze ja nie chce? Wiem ze bedzie mu przykro jak powiem ze nie chce
      sie dalej spotykac. Udalo mi sie odsunac go na miesiac po czym sie zgodzilam
      na spacer i koniec mojej wolnosci- dalej mi sie nie podoba i jesli juz to
      bedzie to tylko znajomosc, z mojej strony przynajmniej. Moze ja jestem jedyna
      dziewczyna, ktora mu odpisala i zechciala sie spotkac, ale czuje jakby sie do
      mnie przyssala pijawka.
      Dodam ze to wedlug mnie jest kara - za to ze poszlam na spotkanie z nim jak
      powinnam byla czekac spokojnie na spotkanie z mezczyzna ktory mnie oczarowal
      juz na gg. Ten z gg sie obrazil ze poszlam na to piwo zapoznawcze i zamikl.
      Dobranie sie pary jest bardzo trudne, tak zeby zaiskrzylo z dwoch stron - to
      jest wlasnie cos czego szukam, a nie moge znalezc.
      yenefer22 - nic na sile, to nie dziala araczej am odwrotny skutek
      znekana, zmeczona i w ogole jakas zniechecona - labeg (moze jak sie uporam z
      tym zleceniem bedzie lepiej)
      • yenefer22 Re: Czy to ma sens?:( 08.10.03, 20:26
        dzieki za wszystkie rady-pewnie kazda z was ma sporo racji; z tym ze to nie
        jest znajomosc internetowa tylko tradycyjna,poza tym mialam wrazenie,ze on
        jednak na poczatku sie staral i bardzo mu zalezalo...no ale coz:(moze to
        zludzenie tylko bylo,ech...:(
        jedno, czego jestem pewna, to to, ze naprawde jest zajety i ma mase pracy i
        problemow:(nie widuje sie nawet ze znajomymi(rozmawialam z jego kumplem),w
        kazdym razie i ja na brak zajec i znajomych nie narzekam, wiec go oleje!
        (przynajniej na razie!;)
        • ann.k Re: Czy to ma sens?:( 08.10.03, 22:48
          Mnie to wygląda na najnormalniejszego pod słońcem faceta. Na początku, kiedy
          był zauroczony, się starał. A teraz mu przeszło i nie umie Ci tego powiedzieć.
          Albo nie chce. Nie dojdziesz za nimi. Generalnie oni tak właśnie w większości
          dają dziewczynie kosza.
    • ann.k Re: Czy to ma sens?:( 09.10.03, 19:40
      Yen, taki cytat mi sie przypomniał:
      "Nigdy nie marnuj czasu z kimś, kto nie ma czasu czy ochoty dzielić swojego z
      Tobą".
      • wakarpl Re: Czy to ma sens?:( 11.10.03, 14:12
        Hmmmm, ciekawy watek....
        Ann ma racje, ciezko za nami, facetami trafic.
        Ja tez doszukalem sie tu pewnego podobienstwa. Swego czasu czasami w pociagu
        spotykalem bardzo fajna i milutka studentke z Akademii Medycznej. Super
        dziewczyna, mila, inteligentna, bardzo ladna, slowem moj typ:)
        Nasze spotkania ograniczalay sie do wspolnych podrozy pociagiem co jakis czas,
        oczywiscie ja dzwonilem i chcialem sie z Nia spotkac, ale nigdy nie miala
        czasu, zawsze nauka, kolosy itd. Tez sie zastanawialem - nie chce sie ze mna
        spotkac, czy naprawd nie ma czasu. Nawet doszedlem do wniosku, ze moze naprawde
        nie miec czasu, przeciez na akademii maja sporo zajec i duzo materialu, ale po
        kilku, moze kilkunastu probach rece Ci opadaja i nie chce Ci sie juz wiecej
        sluchac, ze dzis, jutro i w tym tygodniu w ogole nie moge.
        Teraz ja jestem za granica, wiec nie jezdze juz tym pociagiem w niedzielne
        popoludnie, ostatni rok studiow zaczne dopiero za 11 miesiecy, nie widzialem
        Jej chyba od marca, wiec raczej mozna byc pewnym, ze nic z tego nie bedzie.
        Acha, jeszcze jedno, zastanawialas sie, czy slac te SMSy....
        hmmm..ciezka sprawa, bo my tez jestesmy skomlikowani i ja np. nie lubie jak
        dziewczyna wykazuje zbyt duzo inicjatywy, choc odrobine, czemu nie. Pojawia sie
        kolejny problem, gdzie jest granica, zloty srodek??
        Nikt za nami nie trafi, ale sluchaj serca i sumienia, choc to czesto dwie
        sprzecznosci:)
        Pozdrawiam
        • yenefer22 Re: Czy to ma sens?:( 12.10.03, 22:14
          Ten facet tez jest zajety i zmeczony praca i uczelnia...wiec nie wiem czy
          juz mu w ogole starcza czasu na cokolwiek... w takim wypadku nic tu po mnie-jak
          sam nie moze znalezc czasu, to ja mu w tym nie pomoge, wiem to:(od czasu 1
          posta napisalam mu z 2 smsy, na ktore on odpisal i byl bardzo miutki ale to
          chyba z czystej uprzejmosci!:( nie wykazal za to zadnej inicjatywy:( wyjsc jest
          kilka:
          1. albo jest rzeczywiscie zajety(ale sms by mu duzo czasu nie zajal)
          2. albo nie wie co z ta sytuacja zrobic i jak mi zalezy, co ja mysle
          3. albo sie zastanawia czy to ma sens, czy uda sie mnie upchnac w te plany(jest
          pracoholikiem),praca i uczelnia to priorytety:( a jak wraca to jest tak
          zmeczony,ze nic mu sie nie chce(co jednak nie tlumaczy weekendow,kiedy ma
          przeciez wolne!)
          4. albo faktycznie przestalo mu zalezec i musze sobie odpuscic-bedzie ciezko
          ale jestem twarda, wysle mu smsa raz na tydzien, pozniej rzadziej i jakos to
          bedzie, trudno:(
          • kurczak1976 Re: Czy to ma sens?:( 13.10.03, 10:38
            Ale czemu tak uparcie wysylasz te smsy. Poczekaj czy on do ciebie napisze z
            jego wlasnej inicjatywy.

            Jesli nie napisze to bedziesz miec sprawe jasna. Bo jesli komus zalezy to
            chocby nie wiem jak byl zajety to zawsze znajdzie te 2 min. zeby cos milego
            wyslac.
          • saatchi Re: Czy to ma sens?:( 19.10.03, 14:07
            ;-))

            Jesli jak twierdzisz ma weekendy wolne no to nie jest pracoholikiem...
            co automotycznie pociaga za soba fakty iz nie jest az tak zmeczony jak moznaby
            byc... (jest przeciez mlody i nie ma rodziny na glowie)

            Poza tym prawdziwie dojrzaly mezczyzna gdy mu czegos/kogos brak, odczuwa
            wewnetrzny niepokoj i ma swiadomosc, ze nie do konca kontroluje swoje zycie, a
            to najgorsza ze swiadomosci u mezczyzn...

            Daj mu wiec spokoj niech dojrzeje - przynajmniej jego kolejna partnerka moze
            bedzie miala lepiej - bedzie miala faceta bardziej swiadomego swych potrzeb i
            mozliwosci...

            owocnych poszukiwan nowego obiektu...
            Poszukiwan, bo wierze ze podobnie jak z kariera czy innymi celami w zyciu,
            szczesliwe zycie u boku wartosciowego partnera samo nie przyjdzie... trzeba je
            wypracowac..

            Pozdawiam,
            Przemus
        • mocca2003 Re: Czy to ma sens?:( 18.10.03, 11:14
          Znam te twoje rozterki , też je kiedyś przeżywałam :)Spotykałam sie kiedys z
          pewnym chłopakiem , który praktycznie dzwonił kiedy miał czas i ochotę , Przez
          cały tydzień był bardzo zapracowany , cały czas wyjazdy , spotkania
          integracyjne itp. Zakończyłam tę znajomość bo na dłuższa metę nie miała ona
          sensu . Moja przyjaciółka przekonywała mnie , że zakochany mężczyzna jest
          zdolny do wszystkiego i gdyby mu zależało "wykroiłby " dla mnie pół godzinki
          dziennie. Z drugiej strony każdy mężczyzna jest inny a teraz na pewno nie są
          dla nich łatwe czasy . radze poczekaj , nie angażuj się daj mu szansę ...życie
          pełne jest niespodzianek , a może on naprawdę ma teraz trudny okres w pracy ?:)
          a jeżeli nie , to przecież wielu jeszcze fajnych facetów mniej zapracowanych
          chodzi po tym świecie :)!!!!! powodzenia i trzymaj się cieplutko w te paskudne
          jesienne dni

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka