Dodaj do ulubionych

zdradzająca żona

    • masiwa coś jak Czesiu 16.10.08, 21:55
      Pijany koleś zakręcił się przypadkiem na cmentarzu.
      Zauważył grabarza, zajętego swoją praca i postanowił go dla żartu
      przestraszyć.
      Podszedł do niego od tylu i wrzasnął :"BUUUUAAA"
      Grabarz ani drgnął, nawet sie nie odwrócił i kontynuował swoją
      pracę.
      Pijaczek zniesmaczony nieudanym żartem odchodzi.
      Kiedy wychodzi poza teren cmentarza, nagle dostaje łopatą w łeb i pada
      na ziemię nieprzytomny.
      Pochyla sie nad nim grabarz i grożąc palcem mówi:
      "Straszymy, biegamy, skaczemy, bawimy sie ... ale za bramę nie
      wychodzimyyyy!
      • asiafoczka przed i po ślubie... 17.10.08, 10:46
        Przed ślubem...

        On: Hura! Nareszcie! Już się nie mogłem doczekać!
        Ona: Moglbys ode mnie odejść?
        On: Nawet o tym nie myśl!
        Ona: Kochasz mnie?
        On: Oczywiście!
        Ona: Będziesz mnie zdradzać?
        On: Nie, skąd ci to przyszło do głowy?
        Ona: Będziesz mnie szanować?
        On: Będę!
        Ona: Będziesz dla mnie niedobry?
        On: W żadnym wypadku!
        Ona: Mogę ci ufać?

        Po ślubie....... - czytać od dołu do góry.

        Pozdrawiam,
        AsiA
        • belgu1 Re: przed i po ślubie... 17.10.08, 15:36
          Jeden typ wraca pewnego wieczoru do domu i mówi swojej żonie:
          - Moja droga, będziesz musiała przygotować swoje walizki i
          przeprowadzić się do kogoś innego. Przegrałem cię w pokera!
          Cała omdlała pyta: Ale jak to się stało??
          Typ się przyznaje: OSZUKIWAŁEM!!!
    • cruk nie ma jak urlop ;-D 24.10.08, 21:32
      Zima

      Alpy.

      Stok narciarski.

      Facet rusza z góry,

      odbija się kijkami i jedzie na bombę.

      Nagle podskakuje na muldzie,

      obraca go,

      leci,

      koziołkuje,

      w tumanie sniegu wali w drzewo...

      Kijki w jedna,

      narty w druga,

      gosć rozwalony,

      zęby wybite,

      krew z nosa,

      nogi poskręcane w dziwny sposób.

      Otwiera nieprzytomne oczy,

      wciaga górskie powietrze i mówi:

      - I ch#&*j, i tak lepiej niż w pracy
    • masiwa w przychodni 28.10.08, 07:58
      Do lekarza przychodzi kobieta. W poczekalni zastaje mężczyznę.
      - Czy pan jest ostatni? - Zagaduje.
      - Nie proszę pani, taki ostatni to ja nie jestem! Widziałem gorszych!
      - Ale czeka pan w kolejce?
      - Nie, proszę pani, w poczekalni....
      - Pytam, czy stoi pan na końcu.
      - Skąd pani to przyszło do głowy? Stoję na nogach!
      - Cham! - Woła zdenerwowana kobieta. - Niech mnie pan w d... pocałuje!
      - Proszę pani... - Wzdycha mężczyzna. Ja tu przyszedłem po receptę dla żony, a
      nie żeby się z panią pieścić...
    • masiwa rozkład dnia 28.10.08, 08:05
      Zostałem sam. Żona wyjechała na tydzień. Całkiem przyjemna odmiana. Myślę, że
      razem z psem miło spędzimy te dni.

      Poniedziałek

      DOKŁADNIE zaplanowałem rozkład zajęć. Wiem, o której będę wstawał, ile czasu
      poświęcę na poranną toaletę i śniadanie. Policzyłem, ile zajmie mi zmywanie,
      sprzątanie, wyprowadzanie psa, zakupy i gotowanie.
      Jestem miło zaskoczony, że mimo wszystko zostaje mi mnóstwo wolnego czasu.
      Nie wiem, dlaczego prowadzenie domu jest dla kobiet takim problemem, skoro można
      tak szybko się z tym uporać. Wystarczy odpowiednio zorganizować sobie pracę.
      Na kolację zafundowałem sobie i psu po steku. Żeby stworzyć miły nastrój, ładnie
      nakryłem do stołu. Ustawiłem wazon z różami i zapaliłem świecę.
      Pies na przystawkę dostał pasztet z kaczki, potem główne danie udekorowane
      warzywami, a na deser ciasteczka. Ja popijam wino i palę dobre cygaro.
      Dawno nie czułem się tak dobrze.

      Wtorek

      MUSZĘ jeszcze raz przemyśleć rozkład dnia. Zdaje się, że wymaga kilku drobnych
      poprawek.
      Wyjaśniłem psu, że nie codziennie jest święto, dlatego nie może się spodziewać,
      że zawsze będzie jadł przystawki i inne dania z trzech różnych misek, które ja
      muszę myć.
      Przy śniadaniu zauważyłem, że picie soku ze świeżych pomarańczy ma jedną
      zasadniczą wadę. Za każdym razem trzeba potem myć wyciskarkę. Jak rozwiązać ten
      problem? Trzeba przygotować sok na dwa dni - wtedy wyciskarkę myje się dwa razy
      rzadziej.
      Odkrycie dnia: parówki można odgrzewać w zupie. W ten sposób ma się jeden garnek
      mniej do zmywania.
      Na pewno nie będę codziennie biegał z odkurzaczem tak jak chciała żona. Raz na
      dwa dni to aż nadto. Muszę tylko pamiętać, żeby zdejmować buty, a psu wycierać
      łapy. Poza tym czuję się świetnie.

      Środa

      MAM wrażenie, że prowadzenie domu zajmuje jednak więcej czasu, niż
      przypuszczałem. Będę musiał zrewidować swoją strategię.
      I tak: przyniosłem z baru kilka gotowych dań - w ten sposób nie stracę w kuchni
      aż tyle czasu. Przygotowanie posiłku nigdy nie powinno trwać dłużej niż jedzenie.
      Kolejny problem to słanie łóżka. Najpierw trzeba się z niego wygrzebać, potem
      wywietrzyć sypialnię, a na końcu jeszcze równo ułożyć pościel - zawracanie
      głowy. Nie uważam, żeby codzienne słanie łóżka było konieczne, zwłaszcza, że i
      tak wieczorem człowiek musi się do niego położyć. W sumie wydaje się, że jest to
      czynność zupełnie pozbawiona sensu.
      Zrezygnowałem też z przygotowywania osobnych posiłków dla psa i kupiłem gotowe
      jedzenie w puszkach. Pies trochę się krzywił, ale cóż... Skoro ja mogę się obyć
      bez domowych obiadków, on też nie powinien grymasić.

      Czwartek

      KONIEC z wyciskaniem soku z pomarańczy! To nie do wiary, że z tym niewinnie
      wyglądającym owocem jest aż tyle zachodu. Kupię sobie gotowy sok w butelkach.
      Odkrycie dnia: udało mi się przespać noc i wysunąć się z łóżka prawie nie
      naruszając pościeli. Rano musiałem tylko wygładzić narzutę. Oczywiście jest to
      kwestia wprawy i w czasie snu nie można się za często przewracać z boku na bok.
      Trochę bolą mnie plecy, ale gorący prysznic powinien pomóc.
      Zrezygnowałem z codziennego golenia, bo to zwykła strata czasu. Zyskałem przez
      to cenne minuty, których moja żona nigdy nie traci, bo nie ma zarostu.
      Kolejne odkrycie: nie ma sensu za każdym razem jeść z czystego talerza. Ciągłe
      zmywanie zaczyna mi działać na nerwy.
      Pies też może jeść z jednej miski... w końcu to tylko zwierzę.
      UWAGA: doszedłem do wniosku, że odkurzać trzeba najwyżej raz w tygodniu.
      Parówki na obiad i na kolację.

      Piątek

      KONIEC z sokiem pomarańczowym! Za dużo dźwigania.
      Odkryłem następującą rzecz: rano parówki smakują całkiem nieźle, po południu
      gorzej, a wieczorem w ogóle. Poza tym, jeśli żywić się nimi dłużej niż przez dwa
      dni z rzędu, mogą wywoływać lekkie mdłości.
      Pies dostał suchą karmę. Jest równie pożywna, a miska nie jest popaćkana.
      Z kolei ja zacząłem jeść zupę prosto z garnka. Smakuje tak samo, a nie trzeba
      brudzić talerza ani chochli. Teraz już nie czuję się tak, jakbym był
      automatyczną zmywarką do naczyń.
      Przestałem wycierać podłogę w kuchni. Ta czynność irytowała mnie tak samo jak
      słanie łóżka.
      UWAGA: Żegnajcie puszki!!! Nie będę brudził sobie otwieracza.

      Sobota

      Po co wieczorem zdejmować ubranie, skoro rano znów trzeba je włożyć? Zamiast
      marnować czas, lepiej trochę dłużej poleżeć. Przy okazji można zrezygnować z
      kołdry i odpadnie kłopot z jej porannym układaniem.
      Pies nakruszył na podłogę. Zbeształem go. Powiedziałem, że nie jestem jego służącym.
      Dziwne - nagle zdałem sobie sprawę, że moja żona też tak czasem do mnie mówi.
      Powinienem dziś się ogolić, ale jakoś nie mam ochoty. Nerwy mam napięte jak
      postronki.
      Na śniadanie zjem tylko to, co nie wymaga rozpakowywania, otwierania, krojenia,
      smarowania, gotowania ani mieszania. Wszystkie te czynności doprowadzają mnie do
      rozpaczy.
      Plan na dziś: obiad zjem prosto z torebki, nachylony nad zlewem. Żadnych
      talerzy, sztućców, obrusów i innych głupot.
      Trochę bolą mnie dziąsła. Pewnie jem za mało owoców, ale nie chce mi się ich
      taszczyć ze sklepu. Może to początek szkorbutu?
      Po południu zadzwoniła żona i spytała, czy umyłem okna i zrobiłem pranie.
      Wybuchnąłem histerycznym śmiechem. Powiedziałem jej, że nie mam czasu na takie
      rzeczy.
      Jest pewien problem z wanną. Odpływ zatkał się makaronem. Ale niespecjalnie się
      martwię. I tak przestałem się kąpać.
      UWAGA: jem teraz razem z psem, prosto z lodówki. Musimy się spieszyć, żeby zbyt
      długo nie trzymać jej otwartej.

      Niedziela

      OGLĄDALIŚMY z psem telewizję z łóżka. Na ekranie różni ludzie zajadali przeróżne
      smakołyki, a my tylko z zazdrością przełykaliśmy ślinkę. Obaj jesteśmy osłabieni
      i drażliwi. Rano zjedliśmy coś z psiej miski, ale żadnemu z nas to nie smakowało.
      Naprawdę powinienem się umyć, ogolić, uczesać, zrobić psu jeść, wyjść z nim na
      spacer, pozmywać, posprzątać, pójść po zakupy, ale po prostu nie mogę wykrzesać
      z siebie dość sił.
      Mam problemy z utrzymaniem równowagi, zaczyna szwankować wzrok.
      Pies zupełnie przestał merdać ogonem.
      Pchani resztką instynktu samozachowawczego, wyczołgujemy się z łóżka i idziemy
      do restauracji, gdzie przez ponad godzinę jemy różne pyszności. Korzystamy z
      wielu talerzy, bo przecież nie musimy ich myć.
      Później lądujemy w hotelu. Pokój jest wysprzątany, czysty i przytulny. Wreszcie
      znalazłem sposób na zmorę tych okropnych domowych obowiązków.

      Ciekawe, czy kiedykolwiek przyszło to do głowy mojej żonie?
    • asiek25 Dobre dowcipy - reaktywacja :))) 18.11.08, 13:04
      Mąż zabrał żonę na pierwszą w jej życiu partię golfa. Pierwsze
      uderzenie żony i piłka rozbija okno domku stojącego obok pola. Mąż trochę się
      zdenerwował:
      - Mówiłem, żebyś uważała, a teraz trzeba będzie tam iść, przepraszać
      i może nawet zapłacić.
      Idą do domku i pukają do drzwi. Miły głos mężczyzny zaprasza do
      środka. Wchodzą. Rozbite szkło, zniszczona stara waza i siedzący na kanapie facet.
      - Czy to wy zbiliście szybę?
      - Przepraszamy bardzo.
      - Właściwie to nie ma za co. Jestem dżinem, który był uwięziony w
      tej wazie kilkaset lat. Teraz powinienem spełnić trzy życzenia. Nie obrazicie
      się, jak spełnię wam po jednym, sam zostawiając sobie jedno na koniec?
      - Nie, tak jest świetnie - mówi mąż. - Chciałbym dostawać milion
      dolarów co roku.
      - Nie ma problemu. Do tego gwarantuję, że będziesz bardzo długo żył.
      A ty, młoda kobieto?
      - Chciałabym mieć ogromny dom w każdym państwie. Z najlepszą służbą
      na świecie.
      - Mówisz, masz - odpowiada dżin - Do tego obiecuję ci, że do żadnego
      z nich nikt się nigdy nie włamie.
      - A jakie jest twoje życzenie, dżinie? - pyta małżeństwo.
      - Ponieważ tak długo byłem uwięziony, nie marzę o niczym innym, jak
      o seksie z tobą - zwraca się do kobiety.
      - I co ty na to, kochanie? - pyta mąż.
      - Mamy tyle kasy i domy... Ja się zgadzam.
      Żona kolesia idzie z dżinem na pięterko... Całe popołudnie kochają
      się. Dżin jest wręcz nienasycony. Po czterech godzinach nieustannego seksu dżin
      złazi z kobiety, patrzy jej prosto w oczy i pyta:
      - W jakim wieku jesteście?
      - Oboje mamy po 35 lat.
      - Pieprzysz... 35 lat i wierzycie w dżina?!
      • masiwa migi na kartce 18.11.08, 21:54
        Siedzę sobie przy piwku z kolegą co to właśnie wrócił z Francji i
        opowiada mi swoje wrażenia:
        - Mówię Ci jakie te Francuzki to inteligentne są!
        - Tak?
        - Wchodzę bracie do knajpy, ale wiesz człowiek ani słowa po francusku.
        Narysowałem więc kelnerce na serwetce długopisem kotlet schabowy.
        - I co?
        - Wyobraź sobie - przyniosła!
        Zachęcony tym sukcesem dorysowałem jeszcze flaszkę kaligrafując wyraźnie
        ŻYTNIA i wiesz co? Też mieli!
        Jem sobie więc tego schabowego w środku Paryża popijając polską
        wódeczką, no Francja-elegancja bracie!
        Ale po chwili przychodzi jeszcze raz ta sama kelnereczka i podaje mi
        serwetkę z narysowanym tapczanem.
        - ???
        - Też o mało nie udławiłem się tym schabowym. Rozumiem, że rozpoznała
        schabowego, mieli polską wódkę, ale powiedz Stefan, jak ona wpadła na
        to, że ja jestem tapicer?
      • masiwa hmmmmmmmm ;) 18.11.08, 21:56
        W celu rozproszenia nudy podczas długiego lotu
        1. Wyjmujemy laptopa z torby i kładziemy na kolanach;

        2. Powoli i spokojnie otwieramy go;

        3. Włączamy;

        4. Upewniamy się, ze osoba obok nas patrzy na ekran;

        5. Włączamy Internet Explorer;

        6. Zamykamy oczy, wznosimy głowę ku niebu i poruszamy bezgłośnie
        wargami;

        7. Bierzemy głęboki wdech i klikamy na następujący link:

        www.thecleverest.com/countdown.swf
        8. Obserwujemy minę osoby obok!
    • masiwa to mógł wymyślić tylko facet ;) 20.11.08, 21:32
      liza.umcs.lublin.pl/~wbronisz/mozg/
    • asiek25 Re: zdradzająca żona 21.11.08, 14:53
      Poradnik dla panów

      15 rzeczy, które możesz robić w centrum handlowym, w czasie kiedy
      Twoja kobieta robi zakupy.

      1. Weź 24 pudełka z prezerwatywami i wrzucaj po jednym do koszyków innych ludzi.
      2. W dziale elektronicznym ustaw budziki tak, by dzwoniły co pięć minut.
      3. Zrób smugę z soku pomidorowego prowadzącą do toalet.
      4. Podejdź do jednego z pracowników i powiedz mu oficjalnym tonem: "Kod 3 w
      dziale AGD". Zobacz jak zareaguje.
      5. Podejdź do okienka ratalnego i poproś o raty na paczkę M&M-sów.
      6. Przesuń znak "Uwaga! Mokra podłoga" na wykładzinę.
      7. Rozbij namiot w dziale kempingowym i powiedz innym klientom, że
      ich wpuścisz pod warunkiem, że przyniosą poduszki.
      8. Kiedy ktoś z obsługi spyta cię, czy może ci jakoś pomóc, załkaj
      "Czy nie możecie po prostu zostawić mnie w spokoju" i rozpłacz się.
      9. Spójrz prosto w kamerę ochrony i potraktuj ją jak lustro dłubiąc
      w nosie.
      10. Oglądając broń w dziale myśliwskim, spytaj sprzedawcę czy wie,
      gdzie możesz kupić leki antydepresyjne.
      11. Biegaj po sklepie z dziwną miną, nucąc motyw z "Mission
      Impossible".
      12. W dziale samochodowym pozuj na Madonnę, używając lejków różnej
      wielkości.
      13. Ukryj się za wiszącymi ubraniami. Kiedy klienci będą je
      przeglądać, wykrzykuj "WEŹ MNIE! WEŹ MNIE!".
      14. Wejdź do przymierzalni i krzyknij naprawdę głośno: "HEJ, papier
      toaletowy się skończył!"
      15. Kiedy z głośników podawać będą jakiś komunikat, upadnij na ziemię, przybierz
      pozycję embrionalną, chwyć się za głowę i krzycz: "O nie, to znów te głosy!"
    • masiwa 5 etapów 23.11.08, 14:51
      5 etapów wnikania alkoholu do organizmu:


      STADIUM PIERWSZE - MĄDRY
      nagle stajesz się ekspertem z każdej dziedziny. Wiesz, że wiesz wszystko
      i chcesz przekazywać swą wiedzę każdemu, kto Cię wysłucha. W tym stadium
      MASZ zawsze RACJĘ. No i oczywiście osoba, z którą rozmawiasz, nigdy jej
      NIE MA. Rozmowa (kłótnia) jest bardziej interesująca, kiedy obie osoby
      są w stadium MĄDROŚCI.


      STADIUM DRUGIE - PRZYSTOJNY
      wtedy zdajesz sobie sprawę, że jesteś najprzystojniejszą osobą w barze,
      wszystkim się podobasz i każdy chciałby z Tobą porozmawiać. Pamiętaj, że
      jesteś już MĄDRY, a więc możesz porozmawiać z każdym na każdy temat.


      STADIUM TRZECIE - BOGATY
      nagle stajesz się najbogatszą osobą na świecie. Stawiasz drinki
      wszystkim w barze, ponieważ pod barem stoi twoja ciężarówka - pełna
      kasy. Na tym etapie również robisz zakłady, a ponieważ ciągle jesteś
      MĄDRY, to wygrywasz. Nieważne ile obstawiasz, ponieważ jesteś BOGATY...
      No i stawiasz drinki wszystkim, którym się podobasz - w końcu jesteś
      NAJPRZYSTOJNIEJSZĄ osobą na świecie.


      STADIUM CZWARTE - KULOODPORNY
      w tym stadium jesteś gotów bić się z kimkolwiek, zwłaszcza z osobami, z
      którymi się zakładałeś lub kłóciłeś. A to, dlatego, że nic nie może Cię
      zranić. No i nie boisz się przegranej, ponieważ jesteś MĄDRY,BOGATY no i
      PIĘKNIEJSZY niż cała ta hołota kiedykolwiek była!


      STADIUM PIĄTE - NIEWIDZIALNY
      jest to ostatnie stadium pijaństwa. Możesz wtedy robić wszystko,
      ponieważ NIKT, CIĘ NIE WIDZI. Tańczysz na stole, żeby zaimponować tym,
      którzy Ci się podobają, no a pozostali tego nie widzą. Jesteś też
      niewidzialny dla tych, którzy chcieliby się z Tobą bić. Możesz iść przez
      ulicę śpiewając ile sił, ponieważ NIKT cię NIE WIDZI i nie słyszy.


      Słowa, które są trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:
      - Bezsprzecznie.
      - Innowacyjny.
      - Przygotowawczy.
      - Proletariacki.


      Słowa, które są bardzo trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś
      pijany/a:
      - Konstytucjonalizm.
      - Wszystkowiedzący.
      - Rozszczepienie jaźni.
      - Szczęśliwe zrządzenie losu.


      Słowa, które są absolutnie niemożliwe do wypowiedzenia, gdy jesteś
      pijany/a:
      - Dziękuję, nie mam ochoty na seks.
      - Nie, dla mnie już piwa nie zamawiajcie.
      - Przykro mi, ale nie jesteś w moim typie.
    • nuphar Re: zdradzająca żona 24.11.08, 12:10
      OSTRZEŻENIE-to jest coś dla dziewczyn o BARDZO mocnych nerwach :D
      www.internetshouldbeillegal.com/
      • nuphar Re: zdradzająca żona 28.11.08, 08:14
        doszły mnie słuchy że ten link się nie otwiera to wklejam następny
        dobrej zabawy :D:D:D
        www.funpic.hu/en.picview.php?id=35198&c=28&s=dd&p=1
    • masiwa faceci są jak: 25.11.08, 10:33
      1. Papier toaletowy-kleją się do każdego tyłka
      2. Telefon komórkowy-albo zajęci albo nie kontaktują
      3. Wc-albo zasrani albo zajęci
      4. Wino-cieszą ale krótko
      5. Miejsce parkingowe-albo zajęci albo niepełnosprawni
      6. Koty-pokazują się tylko wtedy, gdy postawisz jedzenie
      7. Batonik-słodki i pierwsze co robi, to dobiera ci się do bioder
      8. Horoskop-codziennie dyktuje ci co masz zrobić i zawsze się myli
      9. Strumyk-miło popatrzec, ale trzeba pamietać, że nie każdy jest odpowiednio
      bystry.
      10. Pogoda-trzeba zaakceptować, bo nic nie możesz zrobić aby ich zmienić.
      11. Kosiarka-jak go osobiście nie popchniesz, to nic z jego funkcji
      12. Obligacje rządowe-tak długo zajmuje żeby odpowiednio dojrzał
      13. Gwoździe-stuknięci
      14. Lizaki-słodcy i kleją się do wszystkiego
      15. Plemniki-tylko jeden na milion staje się człowiekiem
      16. Szuflady-jak nie trzaśniesz to się nie zamkną
      17. Burak cukrowy-słodki, ale to nadal burak
      18. Zepsute radio-nadają dopóki nie walniesz
      19. Ptaki-zawsze się w coś pakują
      20. Kosmici-nigdy ich nie zrozumiesz
    • lbs5 Re: zdradzająca żona 26.11.08, 08:21
      Jedzie minister Żebro samochodem i potrącił 2 pieszych na przejściu.
      Przychodzi do sędziego i się pyta, co z tym zrobimy?
      Sędzia sie zastanowił i odpowiada:
      Myślę, że ten, który głową rozbił przednią szybę może dostać
      5 lat za
      uszkodzenie cudzego mienia, a ten drugi, co odleciał w krzaki - 8
      lat za
      próbę ucieczki.


      Jedzie kierowca nową Beemką, a że auto dobre to jedzie 120... 160...
      nagle
      z
      za zakrętu wyłania się furmanka i rozpierdziuuuu, kierowca nie
      wyrobił.
      Wysiada z auta, patrzy - konie zmasakrowane, no to je dobił, żeby się
      nie
      męczyły. Podchodzi do bacy z strzelbą w dłoni i pyta:
      -Baco, jak z Wami?
      Na to baca, przykrywając urwane obie nogi:
      -Nic a nic, nawet mnie ku*wa nie drasnęło!
      ________________________________


      Niedźwiedź szaleje w lesie... strasznie podniecony, wszystko co się
      rusza
      ma
      zamiar grzmocić. Wiewiórka schodzi sobie z drzewa, ten dopada do
      niej,
      łapie
      ją za szyję i dawaj, ale to mu nie wystarcza... zza krzaków wychyla
      się
      lisica, dopada do niej i zaczyna gwałcić. W pewnym momencie lisica
      krzyczy
      "och niedźwiedziu, jaki z ciebie wspaniały kochanek, jakiego masz
      ogromnego
      i owłosionego pisiora", a niedźwiedź robi głupią minę i myśli
      "... o
      kurwa
      !
      Nie zdjąłem wiewiórki !"

      Chłopak odprowadza swoją dziewczynę do domu po imprezie.
      Kiedy dochodzą do klatki, facet czuje się na wygranej pozycji,
      podpiera
      się
      dłonią o ścianę i mówi do dziewczyny:
      - Kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczkę...
      - Tutaj? Jesteś nienormalny?
      - Noooo, tak szybciutko, nic się nie stanie...
      - Nie! A jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucić śmieci, albo jakiś
      sąsiad i
      mnie rozpozna...
      - Ale to tylko "laska", nic więcej... kobieto...
      - Nie, a jak ktoś będzie wychodził...
      - No dawaj nie bądź taka...
      - Powiedziałam ci, że nie i koniec!
      - No weź, tu się schylisz i nikt cię nie zobaczy, głupia...
      - Nie!
      W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny, w koszuli nocnej,
      rozczochrana i mówi:
      - Tata mówi, że juz wyrzuciliśmy śmieci i masz mu zrobić tą laskę
      do
      cholery, a jak nie to ja mu zrobię, a jak nie, to tata mówi ze
      zejdzie i
      mu
      zrobi, tylko niech zdejmie rekę z tego kurewskiego domofonu bo jest
      3 w
      nocy
      do cholery!
      • asiafoczka Re: zdradzająca żona 27.11.08, 14:02
        Trzy kobiety: zaręczona, mężatka oraz panna, rozmawiają o swoich mężczyznach.
        Po parogodzinnej debacie dochodzą do wniosku, że warto wnieść coś nowego
        do ich życia seksualnego, postanawiają dodać sobie trochę seksapilu i
        założyć pończochy, skórzane biustonosze, superwysokie szpilki oraz maski
        również ze skóry.
        Po kilku dniach spotykają się ponownie, aby podzielić się wrażeniami:
        Zaręczona opowiada:
        - Mój narzeczony wrócił jak zwykle wieczorem z pracy.
        Kiedy zobaczył mnie w czarnym skórzanym biustonoszu, pończochach,
        seksownych butach i w masce powiedział, że jestem miłością jego życia!
        Potem kochaliśmy się przez kilka godzin.
        Panna relacjonuje:
        - U mnie było podobnie, kiedy mój chłopak zobaczył mnie
        w tym super stroju, bez słowa rzucił się na mnie i zaczął ostrą jazdę.
        Mężatka na to:
        - Ja wysłałam dzieciaki do mojej matki na noc, żebyśmy
        mogli poszaleć. Kiedy mąż wszedł do domu, miałam już na sobie seksowną,
        skórzaną bieliznę, czarne szpilki, pończoszki i skórzaną maskę na twarzy.
        Kiedy mnie zobaczył powiedział: - Co na obiad, Batmanie?!




        12-letni synek, pyta ojca (w mieście otwarto właśnie agencje towarzyską):
        - Tato, a co właściwie robi się w takiej agencji?
        Ojciec mocno zakłopotany odpowiada:
        - Synku, ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że robi się tam człowiekowi dobrze.
        Synek jest ciekawy. Raz dostaje od ojca pieniądze na kino, ale zamiast na film
        biegnie do owej agencji i dzwoni do drzwi. Otwiera mu zdziwiona pani:
        - A co ty chłopczyku chciałeś?
        - No, chciałem, żeby mi zrobić dobrze, mam nawet pieniądze!
        Pani zaprosiła chłopca do środka, następnie zaprowadziła go do kuchni, ukroiła
        trzy duże pajdy świeżego chleba, posmarowała masłem, miodem i podała chłopcu.
        Chłopiec wpada do domu i krzyczy:
        - Mamo, tato, byłem w agencji towarzyskiej
        Ojciec o mało co nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły.
        - I co?! - pytają nieśmiało rodzice
        - Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem...



        W synagodze kontrola z urzedu skarbowego.
        Kontroler antysemita bardzo chce zagiac rabina i pyta
        - A co robicie z niedopalonymi resztkami swiec?
        - Wszystko skrzetnie zbieramy i wysylamy do producenta i raz w roku przysylaja
        nam swiece za darmo.
        - Aha..
        Po chwili namyslu
        - A co robicie z okruszkami chleba po jedzeniu?
        - Wszystko skrzetnie zbieramy i wysylamy do piekarza, w zamian raz w roku
        dostajemy bochenek chleba za darmo
        - Aaa..
        Mysli, mysli i ... w koncu
        - A co robicie z tymi wszystkimi napletkami po obrzezaniu?
        - Wszystko skrzetnie zbieramy, wysylamy do Urzedu Skarbowego i raz w roku
        przysylaja nam chuja na kontrole...





        Pozdrawiam,
        AsiA Foka



        • asiafoczka Re: zdradzająca żona 27.11.08, 15:37
          Pewnego dnia przychodzi mąż z pracy, a kran w domu cieknie. Żona
          Pyta:
          - Może byś naprawił kran?
          Mąż mówi:
          - A co ja, hydraulik?
          Na drugi dzień ogródek jest nieskopany. Żona znowu pyta:
          - Może byś skopał ogródek?
          - A co ja, ogrodnik?
          Na trzeci dzień mąż przychodzi, a krany nie ciekną I ogródek jest
          Skopany. Mąż pyta żony:
          - Kto wszystko zrobił?
          A żona:
          - Sąsiad powiedział, że zrobi to wszystko za Ciebie, jeśli upiekę
          Mu jakieś pyszne ciasto, albo się z nim prześpię.
          - No I co mu upiekłaś?
          A żona:
          - A co ja, cukiernik?
    • asiek25 Re: zdradzająca żona 27.11.08, 18:55
      Przybiega synek do ojca i pyta:
      - Tato, co to jest paradoks?
      Ojciec usiadł, w głowę się drapie, myśli... W końcu mówi:
      - Idź synku do swojej matki i zapytaj ją czy oddałaby się za milion dolarów.
      Synek pobiegł do mamy, po chwili wraca i mówi:
      - Tato, mama powiedziała, że oddałaby się za milion dolarów.
      - To idź i zapytaj swoją siostrę czy oddałaby się za milion dolarów - mówi ojciec.
      Synek poleciał do siostry, po chwili wraca i krzyczy:
      - Tato, siostra tez oddałaby się za milion dolarów!
      Ojciec usiadł, westchnął ciężko i mówi:
      - Widzisz synku, i to jest właśnie paradoks. Same ku*wy w domu, a grosza nie ma...
      • lbs5 Re: zdradzająca żona 28.11.08, 06:24
        Kolega dzwoni do kolegi:
        - Wpadaj do mnie, są dwie znajome, zabawimy się!!
        - Ładne???
        - Wypijemy, będzie ok...


        Według najnowszych badań przeprowadzonych przez międzynarodowych
        psychologów są dwie główne przyczyny, dla których mężczyźni spędzają
        wieczory w knajpie:
        1) Nie mają kobiety
        2) Mają kobietę


        Jaka jest definicja odważnego mężczyzny?
        To facet, który wraca zalany w trupa do domu, przy tym koniecznie
        pokryty
        na całym ciele szminką różnych kolorów, pachnący damskimi perfumami,
        i
        który podchodzi do żony, daje jej soczystego klapsa w tyłek, a potem
        mówi:
        - Ty jesteś następna, grubasku...


        Mąż i żona jadą przez wieś samochodem. Nie odzywają się do siebie,
        bo są
        świeżo po kłótni. Nagle żona spostrzega stadko świń i pyta
        pogardliwie męża:
        - Twoja rodzina?
        - Tak, teściowie!


        > - Wczoraj wyznałem wszystkie grzechy swojej dziewczynie.
        > - I co?
        > - Nie pomogło, za trzy tygodnie ślub.


        > Spotyka się dwóch mężów:
        > - Słyszałem, że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche. Stało jej
        się coś?
        > - Jeszcze nie, zamknęła się w łazience...


        > Przed porodówką stoi tatuś i drze się do ślubnej, wychylającej się
        oknem
        > na czwartym piętrze:
        > - Urodziło się?
        > - Urodziło.
        > - A co: chłopiec czy dziewczynka?
        > - Chłopiec.
        > - A do kogo podobny?
        > Żona macha ręką:
        > - Nie znasz...
        • avocado67 Re: zdradzająca żona 28.11.08, 09:04
          Kurde :) Takie seksistowskie te kawały lbs5, a takie śmieszne :)))
          • asiafoczka Re: zdradzająca żona 30.11.08, 13:08
            Zima .
            Alpy.
            Stok narciarski.
            Facet rusza z góry,
            odbija się kijkami i jedzie na bombę.
            Nagle podskakuje na muldzie,obraca go,leci, koziołkuje,
            w tumanie sniegu wali w drzewo...
            Kijki w jedna, narty w druga, gosć rozwalony, zęby wybite,
            krew z nosa, nogi poskręcane w dziwny sposób.
            Otwiera nieprzytomne oczy,
            wciaga górskie powietrze i mówi:

            - A chuj, i tak lepiej niż w pracy!!!
            • etita Re: zdradzająca żona 30.11.08, 13:48
              Asiufoczko ten dowcip już był ;( proponuję "za karę" zobowiązać
              kolezankę do wklejenia kilku nowych zarcików ;D za gapowe się
              płaci ;P
              • asiafoczka Re: zdradzająca żona 01.12.08, 16:59
                Faktycznie, nie zauważyłam, że się powtórzyłam, więc w ramach mojej rehabilitacji poniższy kawał, życzę miłego czytania ;-)


                Ja, niżej podpisany Penis, zwracam się o podniesienie wynagrodzenia z następujących powodów:
                - Wykonuje prace fizyczna
                - Pracuje na odpowiedzialnym stanowisku
                - Przede wszystkim pracuje głową
                - Pracuje także w weekendy oraz ?więta państwowe
                - Pracuje w zanieczyszczonym ?rodowisku
                - Nie otrzymuje wynagrodzeń za nadgodziny i prace zmianową
                - Pracuje w zaciemnionych warunkach, o złej wentylacji
                - Pracuje w warunkach wysokich temperatur
                - Niebezpieczeństwo chorób zawodowych

                Penis

                Odpowiedz z Działu Kadr:
                W nawiązaniu do poruszonych argumentów informujemy, że uważamy je za całkowicie bezzasadne, ponieważ:
                - Nie pracuje Pan w systemie 8-godzinnym
                - Ciągły Pana sen przerywają jedynie krótkie okresy twórczej pracy
                - Nie zawsze wykonuje Pan polecenia Kierownictwa
                - Nie przebywa Pan w wyznaczonych miejscu, ale ciągle je zmienia
                - Za często robi Pan przerwy w pracy
                - Nie wykazuje się Pan inicjatywą i chęcią działania, która jest wymuszana presją i stymulacją Kierownictwa
                - Zostawia Pan bałagan po zakończeniu zmiany
                - Zaniedbuje Pan zdrowie i wymogi BHP, np. nie zakładając odpowiedniej odzieży ochronnej
                - Unika Pan pracy jedna zmiana po drugiej
                - Czasami opuszcza Pan miejsce wyznaczone przed ustalonym czasem
                - I nade wszystko podejrzane jest to, że przychodzi Pan i wychodzi z pracy taszcząc dwa podejrzanie wyglądające worki.

                -----------------------------------------------------------
                Synek dresiarza wraca do domu po ostatnim dniu nauki w szkole:
                - Jakie masz oceny? - inteligentnie zagaił ojciec dresik.
                - Pięć pał... - ze smutkiem mówi mały.
                - PIĘĆ??? Będzie lanie, oj duuuże lanie!
                Na to synek ucieszony:
                - Wiem tatko, mam ich adresy...

                ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                Przychodzi baba do lekarza cała oblepiona muchami. Lekarz pyta:
                - Dlaczego pani do mnie przyszła?
                - Zostałam zmuszona.

                ----------------------------------------------------------------------------
                Młode małżenstwo u ginekologa dowiaduje się, że będą mieli dziecko. Młody żonkos pyta:- Panie doktorze a jak z "tymi" sprawami w czasie ciąży można czy nie?
                Lekarz:
                - W pierwszym trymestrze można bez obaw, normalnie po bożemu, w drugim trymestrze proponuje na pieska - od tyłu bo bezpiecznie dla przyszłej mamusi, a w trzecim trymestrze to tylko i wyłącznie na wilka.
                - A można wiedzieć panie doktorze jak to jest na wilka?
                - Leżysz pan koło nory i wyjesz!

    • marzkaf Re: zdradzająca żona 01.12.08, 20:23
      Przychodzi Jasiek do spowiedzi:
      - Proszę księdza uprawiałem seks oralny.
      - O cieżki grzech. A z kim?
      - Nie mogę księdzu powiedzieć!
      - Może z Kryśką od Nowaków?
      - Nie
      - A może z Kaśką od Kowali?
      - Nie
      - Powiedz bo rozgrzeszenia nie dostaniesz!
      - No naprawdę nie mogę proszę księdza.
      - To może z Zośką od Graboszy?
      - Nie
      - Idź, nie dam Ci rozgrzeszenia.
      Wychodzi chłopak z kościoła - czekaja na niego kumple:
      - I co? Dostales rozgrzeszenie?
      - Nie. Ale mam parę namiarów.
    • andzia_80 fantazja współczesnej kobiety sukcesu 03.12.08, 22:58
      Po ciężkim dniu w biurze, późnym wieczorem w końcu dotarła do ulubionego pubu.
      Usiadła przy barze i delektowała się ulubionym drinkiem. Tak, tylko tutejszy
      barman potrafi zrobić go, tak jak ona lubi. Rozejrzała się po sali i zobaczyła w
      drzwiach najwspanialszego mężczyznę w swoim życiu- wysoki, umięśniony,
      przystojny, hmmm... gęste ciemne włosy, piękne, błyszczące, zielone oczy. Każdy
      jego ruch był tak męski i zmysłowy, że nie mogła od niego oderwać oczu.
      Mężczyzna szybko zorientował się, że jest obserwowany i z chytrym,
      seksownym uśmiechem podszedł do niej. Zarumieniła się. Chciała przeprosić, że
      się gapiła ale jej nie pozwolił. Przerwał jej, nachylił się nad nią i wyszeptał
      jej swoim głębokim, miękkim głosem do ucha:
      - Zrobię dla Ciebie wszystko czego pragniesz... Cokolwiek, o czym do tej pory
      mogłaś tylko marzyć. A zrobię to za jedyne 50$. Jest jednak jeden warunek.

      Kobieta, drżącym już z wrażenia głosem, spytała jaki to warunek?

      On odpowiedział:
      - Musisz powiedzieć czego pragniesz w trzech słowach.

      Kobieta patrząc w jego oczy o hipnotycznym spojrzeniu rozważyła
      propozycję i sięgnęła do swojej torebki. Wyjęła banknot 50$, na serwetce
      napisała swój adres i zwinięte razem wcisnęła w oczekującą na to silną męską
      dłoń, po czym nachyliła się w jego stronę i wyszeptała trzy słowa:

      - Posprzątaj... moje... mieszkanie...
    • lbs5 Re: zdradzająca żona 04.12.08, 06:53
      W Harlemie pięciu murzynów napadło i zaczęło tarmosić niemieckiego
      turystę. Niemiec zaczął krzyczeć:
      - Nein, nein!
      Przybiegło jeszcze czterech...

      Rozmawiaja informatycy.
      Wczoraj w nocnym klubie poznałem świetną blondynę!
      - Och Ty szczęściarzu!!!
      - Zaprosiłem ją do siebie, wypiliśmy trochę, zacząłem ją dotykać...
      - I co? I co?
      - No a ona mówi: "Rozbierz mnie!"
      - Nie może być!!!
      - Zdjąłem z niej spódniczkę, potem majteczki, położyłem na stole
      tuż obok laptopa...
      - O żesz w mordę !!! Kupiłeś laptopa??? A procesor jaki?

      Spadki na giełdach, szalejący kryzys ekonomiczny, przychodzi 8-letni
      synek do tatusia i mówi, że chce rowerek.
      Tatuś na to:
      - Nie mogę Ci kupić rowerka, bo zaciągnęliśmy duży kredyt na dom, a
      na dodatek mama w zeszłym tygodniu straciła pracę.
      Następnego dnia tatuś wstaje i widzi, że synek się spakował i chce
      się wyprowadzać, więc go pyta dlaczego?
      Synek na to:
      - Wczoraj wieczorem przechodziłem obok waszej sypialni i słyszałem,
      jak mama powiedziała, że już odlatuje, a ty za chwilę powiedziałeś,
      że też zaraz dojdziesz. Musiałbym być zdrowo pierdo***ęty, żeby
      zostać tu sam, z takim wielkim kredytem i bez rowerka...

      • malagocha79 sama prawda... 04.12.08, 19:52

        24 OZNAKI, ŻE JUŻ JESTEŚ DOROSŁY:

        1. Rośliny w domu żyją i nie można ich wypalić…
        2. Nie wyobrażasz sobie seksu w wąskim łóżku.
        3. Masz więcej żarcia niż piwa w lodówce.
        4. O 6:00 rano wstajesz, a nie idziesz do łóżka.
        5. Twoja ulubiona piosenka leci w windzie.
        6. Oglądasz TVN Meteo.
        7. Twoi znajomi rozwodzą się i pobierają, zamiast rzucać i chodzić.
        8. Ze 130 dni wakacji przechodzisz na 26.
        9. Jeansy i sweter to nie jest już ubiór wyjściowy…
        10. To Ty dzwonisz na policję z powodu zbyt głośnej muzyki u sąsiadów.
        11. Rodzina swobodnie żartuje przy Tobie o seksie.
        12. Nie wiesz, o której zamykają McDonalda.
        13. Ubezpieczenie za samochód spadło, ale Twoje rachunki wzrosły.
        14. Dajesz psu specjalne żarcie zamiast resztki z McDonalda.
        15. Spanie na wersalce powoduje u Ciebie ból pleców.
        16. Nie ucinasz sobie drzemek od południa do 18:00.
        17. Kolacja i film to juz całość zamiast początek randki…
        18. Zjedzenie kubełka skrzydełek z kurczaka o 3:00 nad ranem spowoduje potężną niestrawność zamiast ukoić żołądek.
        19. Do apteki idziesz po Ibuprom i Ranigast, a nie po prezerwatywy i test ciążowy.
        20. Butelka wina za 10 zł to nie jest już “całkiem niezły alkoholik”.
        21. Właściwie to jesz śniadanie w porze śniadania.
        22. “Nigdy już się tak nie nachlam” jest zastępowane przez “Nie umiem już tak pić jak kiedyś”
        23. 90% czasu przed komputerem poświęcasz na prace.
        24. Czytasz tę listę, szukając desperacko jednego punktu, który by Cię nie dotyczył, ale nic nie uratuje Twojego starego dupska ;)

        A Ty? Jesteś już dorosła/y? ;-)
        • asiek25 A'propos kryzysu 04.12.08, 23:51
          Kryzys ekonomiczny szaleje.
          Rozmawia ze sobą dwóch maklerów giełdowych.
          - Wiesz dziś w nocy spałem jak dziecko...
          - No coś ty?!! Jak to możliwe??!!!
          - No tak. Najpierw długo płakałem, a potem się zesrałem...
          • asiafoczka Re: A'propos kryzysu 05.12.08, 14:57
            A ode mnie taka mała zagadka, ciekawa jestem kto ją odgadnie:

            Co to jest: duży, czerwony i robi sie przyjemnie jak wchodzi ???

            :-D

            Pozdrawiam i czekam na Wasze odpowiedzi, kto 1-wszy zgadnie temu stawiam
            browarek :-)

            AsiA Foka
            • cien1100 Re: A'propos kryzysu 05.12.08, 15:44
              Św. Mikołaj
              • yacey Re: A'propos kryzysu 05.12.08, 16:33
                Kurde, to Ty jeszcze w Sw. Mikolaja wierzysz?:)
                • malagocha79 Re: A'propos kryzysu 05.12.08, 21:46

                  ... ponoć każdy facet to takie duże dziecko..
                  • marzkaf Re: A'propos kryzysu 05.12.08, 23:01
                    malagocha79 napisała:

                    >
                    > ... ponoć każdy facet to takie duże dziecko..

                    ...a ja słyszłam jeszcze, że..."rozwija się do 6-tego roku życia,
                    później już tylko rośnie":P
                    • masiwa zaśmiecacie temat 06.12.08, 08:48
                      pogaduchy to gdzie indziej, ok?
                      • asiafoczka Re: zaśmiecacie temat 06.12.08, 09:52
                        Cieniu -wygrałeś :-)
                        Na zlocie zgłoś się do mnie po browara :-D
      • meridiana7 Re: zdradzająca żona 17.12.08, 19:37
        Pracownik fabryki frytek popadł w dziwna obsesje.
        - Mam nieprzeparta ochotę włożyć penisa w obieraczkę ziemniaków –
        zwierza się żonie.
        - Absolutnie nie rób tego! - krzyczy kobieta. - To się źle dla
        ciebie skończy.
        Po kilku dniach facet wraca do domu blady, strój w nieładzie, włos
        zwichrzony.
        - To było silniejsze ode mnie - mówi. - Zrobiłem to.
        - Włożyłeś penisa w obieraczkę ziemniaków?! - pyta przerażona żona. –
        I co?!
        - Wyrzucili mnie z pracy - odpowiada mąż.
        - A co z obieraczką?
        - Ją tez wyrzucili.

        Pozdrawiam
        Dorota

    • lbs5 Re: zdradzająca żona 08.12.08, 12:12
      Lekarz mówi do bacy
      - Przykro mi, baco, ale macie raka.
      Baca zasepil sie, pomyslal, podrapal po glowie i pyta:
      - Doktorze, a nie mozecie mi napisac, ze mam lejds?
      - AIDS..? No, ale dlaczego baco? - pyta zdziwiony doktor
      - Ano, po pirse, to bede pirsy we wsi co ma lejds,
      po wtóre, to bede mial pewnosc, ze po mojej smirci mojej baby zaden
      nie rusy, a po czecie, to chcialbyk zobacyc mordy tych, co juz jom
      rusali...

      Lato. Upal jak cholera. Do zatloczonego autobusu wsiada kompletnie
      pijany facet. Nie ma juz gdzie usiasc wiec trzyma sie górnej poreczy
      i wisi. Na nastepnym przystanku wsiada obrzydliwie tlusta baba i tez
      lapie za porecz. Podnoszac reke objawia wszystkim gaszcz wlosów
      wystajacy z pod jej pachy. Istny busz!
      Kolejny przystanek,nasz pijaczyna zbiera sie do wyjscia ale autobus
      gwaltownie hamuje i ten niemal wpada nosem pod pache grubej kobiety.
      W ostatniej chwili lapie równowage i belkocze do puszystej: Hola
      hola BALETNICO, nie za wysoko z ta nózka?
    • asiek25 Re: zdradzająca żona 15.12.08, 16:52
      Koledzy postanowili wypić - ale nie było za co. Jeden mówi:
      - Idź do swojej żony, poproś.
      - No co ty, nie da mi na wódkę!
      - No to nakłam coś...
      Poszedł do żony. Wchodzi do kuchni i mówi:
      - Wiesz, kochanie, otworzyli u nas taką firmę w mieście i za 100 zł powiększają członka. Dwukrotnie! A ja pieniędzy nie mam...
      Żona wyciąga 400 zł i mówi:
      - Biegnij szybko!
      Mężczyzna chce wychodzić, a żona dopada go w drzwiach i wciskając mu jeszcze 200 zł mówi:
      - Niech ci go zagną jeszcze...
      Facet w te pędy pobiegł do kumpla. Popili pełną gębą. Przed północą mężczyzna wtacza się do domu, a żona już w progu pyta:
      - Byłeś w tej firmie?
      - Byłem.
      - Powiększyłeś?
      - Powiększyłem.
      - A czego pijany jesteś?
      - To z żalu! Wszystko przez twoje idiotyczne fantazje! Skończyli powiększać, zaczęli zaginać i... obłamali!!!



      Facet w sklepie kupuje ślimaki, ale widzi że patrzy się na niego super laska. Zagadnął do niej, od słowa do słowa i wylądowali u niej w łóżku. Rano gość się budzi, bierze te nieszczęsne ślimaki i idzie zestresowany do domu. Staje pod drzwiami i ciągle nie wie co powiedzieć żonie, gdzie spędził całą noc. Dzwoni, słyszy że żona już podchodzi do drzwi i w ostatniej chwili wpada na pomysł. Wysypuje ślimaki na wycieraczkę, drzwi się otwierają:
      - No chłopaki, jesteśmy na miejscu, wchodzimy wchodzimy!!!
    • marzkaf reguły małżeńskie 16.12.08, 21:27
      Nowo poślubiony małżonek wyjaśnia nowo poślubionej żonie:
      - musisz wiedzieć że w moim domu są pewne reguły. Może się zdażyć
      że na noc nie wrócę, może tak się zdażyć że pójdę z przyjaciółmi na
      mecz lub do baru. Nie chcę słyszeć żadnych wymówek. Ponadto, gdy
      wrócę do domu w przeciągu pół godziny ma być ciepła kolacja. Czy to
      jasne?
      - tak, ja też mam regułę, codziennie o godz. 9 wieczorem będzie w
      tym domu uprawiany sex. Twoja sprawa czy przyjdziesz czy nie.....
    • cruk ZAPROSZENIE NA WARSZTATY DLA MĘŻCZYZN 17.12.08, 21:28

      Kurs jest dwudniowy i obejmuje następujące zagadnienia:


      DZIEŃ PIERWSZY
      1. JAK WYKONAĆ KOSTKI LODU
      Instrukcja krok po kroku wraz z prezentacją.

      2. PAPIER TOALETOWY - CZY WYRASTA NA UCHWYTACH?
      Dyskusja.

      3.RÓŻNICE POMIĘDZY KOSZEM NA PRANIE A PODŁOGĄ.
      Ćwiczenia praktyczne z pomocą zdjęć i wykresów.

      4. NACZYNIA I SZTUĆCE: CZY LEWITUJĄ, SAMODZIELNIE KIERUJĄC SIĘ DO
      ZMYWARKI ALBO ZLEWU?
      Debata panelowa z udziałem ekspertów.

      5. PILOT DO TELEWIZORA - UTRATA PILOTA
      Linia pomocy i grupy wsparcia.

      6. NAUKA ODNAJDYWANIA RZECZY
      Otwarte forum tematyczne - Strategia szukania wewłaściwych
      miejscach, a
      przewracanie domu do góry nogami w takt rytmicznego pokrzykiwania.

      7. ZAPAMIĘTYWANIE WAŻNYCH DAT I POWIADAMIANIE W WYPADKU SPÓŹNIENIA
      Pamiętaj o zabraniu własnego kalendarza lub telefonu komórkowego.


      DZIEŃ DRUGI
      1. PUSTE KARTONY I BUTELKI - LODÓWKA CZY KOSZ?
      Dyskusja w grupach i ćwiczenia praktyczne.

      2. ZDROWIE - PRZYNOSZENIE JEJ KWIATÓW NIE JEST GROŹNE DLA ZDROWIA.
      Prezentacja Power Point.

      3. PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI PYTAJĄ O KIERUNEK, KIEDY SIĘ ZGUBIĄ.
      Wspomnienia tych, którzy przeżyli.

      4. CZY MOŻNA SIEDZIEĆ CICHO, GDY ONA PROWADZI.
      Gra na symulatorze.

      5. DOROSŁE ŻYCIE - PODSTAWOWE RÓŻNICE POMIĘDZY TWOJĄ MATKĄ A TWOJĄ
      PARTNERKĄ
      Ćwiczenia praktyczne i odgrywanie ról.

      6. JAK BYĆ IDEALNYM PARTNEREM NA ZAKUPACH.
      Ćwiczenia relaksacyjne, medytacja i technikioddechowe.

      7. TECHNIKI PRZEŻYCIA - JAK ŻYĆ, BĘDĄC CAŁY CZAS W BŁĘDZIE.
      Dostępni indywidualni psychoterapeuci.

      8. CHOINKA - CZY MUSI STAĆ DO WIELKANOCY. ZAPROSZENIE NA WARSZTATY
      DLA MĘŻCZYZN
      Telekonferencja z udziałem Świętego Mikołaja.
    • qgel600 Re: zdradzająca żona 18.12.08, 11:44
      kto zgadnie jak nazywa się najpopularniejszy temat na forum Motocykl
      i dziewczyna ??? ładnie ładnie, same diablice :) :)
    • zannil TEST NA PRAWO JAZDY... :D 19.12.08, 14:00
      Uwaga, przeczytam do tej pory tylko kilka pytań, bo więcej nie jestem w stanie
      ze śmiechu :D
      Więc nie wiem, jak się kończy ten test i czy zdałam, buahahaha :)

      motocyklistki.pl/poczytaj-przy-kawie/62-test-na-prawo-jazdy
      • ankaaz Re: TEST NA PRAWO JAZDY... :D 19.12.08, 14:49
        Pod wpływem tego testu przypomniała mi się pewna sytuacja z moich przedszkolnych czasów kiedy to w 3 albo 4-latkach pani nasza kochana tłumaczyła co oznacza każdy z kolorów sygnalizacji świetlnej. O ile przy pytaniu o czerwone i zielone światło grupa przekrzykiwała się podając prawidłowe odpowiedzi- "stać", "ruszać", "zatrzymaj się", "jedź", o tyle przy świetle żółtym pojawiły się wątpliwości, chwila ciszy i nagle... jest! ktoś wpadł na genialny pomysł co oznacza to tajemnicze żółte światło- "do garażu!" :)
      • yacey Re: TEST NA PRAWO JAZDY... :D 19.12.08, 15:17
        Chyba nie mam poczucia humoru :(
    • masiwa joint 21.12.08, 22:07
      Nad rzeką, obok farmy siedzi krowa i pali trawkę. Podpływa do niej bóbr,wychodzi
      na brzeg i pyta:
      - Te, krowa, co robisz?
      - Aaaa, widzisz bóbr, jaram i jest OK.
      - Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem...
      - Jasne! Ciągnij macha bracie!
      - Bóbr wciągnął dym i od razu go wypuścił.
      Na to krowa:
      - Stary, nie taaak! Patrz: ciągniesz macha i trzymasz go w płucach
      dłuższą chwilę. Zresztą - wiesz co? W tym czasie jak
      wciągniesz,przepłyń się kawałek pod wodą w dół rzeki, wróć tu i wtedy wypuść
      powietrze. I mówię ci będzie OK.
      Jak uradzili tak zrobili. Bóbr się zaciągnął, płynie pod wodą, ale już po kilku
      chwilach zrobiło mu się happy.
      Wyszedł nabrzeg po drugiej stronie rzeki, walnął się na trawę i orbituje.
      Podchodzi do niego hipopotam i pyta:
      - Te bóbr, co robisz?
      - Aaaa, widzisz hipciu, fazuję sobie troszkę...
      - Daj trochę stuffu, ja też chcę.
      - Podpłyń na drugi brzeg do krowy - ona ci da.
      Hipopotam podpłynął w górę rzeki, wychodzi na brzeg, a krowa wywaliła gały i
      krzyczy:
      - Bóbr, ku...wa, WYPUŚĆ POWIETRZE!
    • grzywaczek88 Re: zdradzająca żona 06.01.09, 20:33
      TO JEST SWIETNE

      z zycia wziete
      Wczoraj wybralam sie na impreze z moimi kolezankami. Powiedzialam mojemu mezowi, ze wroce o polnocy. 'Obiecuje ci kochanie, nie wroce ani minuty
      pozniej'- powiedzialam i wybylam.
      Ale. impreza byla cudowna! Drinki,
      balety, znow drinki, znow balety, i jeszcze wiecej drinkow, bylo tak fajnie, ze zapomnialam o godzinie.. Kiedy wrocilam do domu byla 3 nad ranem. Wchodze do domu, po cichutku otwierajac drzwi, a tu slysze ta wsciekla kukulke w zegarze jak zakukala 3 razy. Kiedy sie zorientowalam,
      ze moj maz sie obudzi przy tym kukaniu, dokonczylam sama kukac jeszcze 9 razy...
      Bylam z siebie bardzo dumna i zadowolona, ze chociaz pijana w cztery dupy, nagle taki dobry pomysl przyszedl mi do glowy - po prostu uniknelam awantury z mezem... Szybciutko polozylam sie do lozka, myslac
      jaka to ja jestem inteligenta! Ha!
      Rano, podczas sniadania, maz zapytal o której wrócilam z imprezy, wiec mu powiedzialam, ze o samiutkiej pólnocy, tak jak mu obiecalam.
      On od razu nic nie powiedzial, nawet nie wygladal na podejrzliwego. 'Oh, jak dobrze, jestem uratowana....' - pomyslalam i prawie otarlam pot z czola.
      Moj maz, po chwili, spojrzal na mnie serio, mówiac: 'Wiesz, musimy zmienic ten nasz zegar z kukulka'. Zbladlam ze strachu, ale pytam pokornym glosem: 'Taaaak A dlaczego, kochanie?' A on na to: Widzisz, dzis w nocy, kukulka zakukala 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobila -
      krzyknela 'O kurwa!' znów zakukala 4 razy, zwymiotowala w korytarzu, zakukala jeszcze 3 razy i padla na podloge ze smiechu. Kuknela jeszcze raz, nastapnela na kota i rozwalila stolik w salonie. A potem, powalila
      sie kolo mnie i kukajac ostatni raz - puscila se glosnego baka i szybko zaczela chrapac......
    • masiwa łysolek 08.01.09, 21:24
      Pani Smith zatrudniła jako pomoc domową dziewczynę o przepięknych blond
      włosach. Już w pierwszym dniu pracy dziewczyna, zagadnięta o swój piękny
      warkocz, wyznała:
      - Proszę pani, te włosy to peruka. Ja nie mam ani jednego włosa na całym
      ciele - nawet TAM.
      Wieczorem pani Smith opowiedziała o tym mężowi. Mąż na to:
      - W życiu o czymś takim nie słyszałem. Proszę cię, namów ją jutro, żeby ci
      pokazała. Zawołaj ją do sypialni i niech się rozbierze, a ja się schowam w
      szafie i też zobaczę!
      Następnego dnia pani Smith zagaduje dziewczynę nieśmiało, ta się zgadza,
      panie udają się do sypialni... Dziewczyna się rozbiera i demonstruje swój
      stan posiadania, po czym mówi:
      - Wie pani co? Ja nigdy nie widziałam takiej z włosami. Nie pokazałaby mi
      pani?
      Pani Smith rozbiera się więc - i wymiana doświadczeń jest już pełna.
      Wieczorem pani Smith lekko wkurzona mówi do męża:
      - No, mam nadzieję, że jesteś zadowolony. Bo trochę głupio mi się zrobiło,
      jak mnie poprosiła, żebym też się rozebrała!
      - Tobie?? Tobie było głupio??? Ja tam w szafie miałem komplet kumpli od
      brydża!!!
    • masiwa s łonik 08.01.09, 21:25
      Pewien misjonarz był z misją humanitarną w Afryce. Któregoś dnia idąc w dżungli
      zauważył leżącego słonia. Podszedł i zobaczył że słoń ma w nogę wbity gwóźdź.
      Zrobiło mu się żal i wyjął mu ten gwóźdź. Słoń wstał i popatrzył na swojego
      ratownika z umiłowaniem, jakby chciał powiedzieć "dziękuję", potem poszedł.
      Odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał powiedzieć "do widzenia" i zniknął wśród
      drzew. "Ciekawe czy go jeszcze kiedykolwiek znowu zobaczę" pomyślał ratownik.
      Kilka lat później facet wybrał się do cyrku. Występowały tam różne zwierzęta,
      także słonie, ale jego uwagę zwrócił jeden słoń który patrzył na niego w ten sam
      sposób jak ten z dżungli. "Czyżby to ten słoń?" pomyślał "jest do tamtego taki
      podobny!".
      Po występie podszedł do tego słonia, pogłaskał go w uszy, ale wtedy słoń złapał
      go trąbą i trzasnął nim kilka razy o podłogę zmieniając jego ciało w krwawy pasztet.


      Okazało się że to nie był ten słoń..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka