Dodaj do ulubionych

Pogrzeb...

15.10.03, 08:43
...to okropne slowo. Co ma oznaczac? Pogrzeb i wrzuc
trupa do ziemi? Pogrzeb jak kura pazurem? Nie lubie
tych imprez i mam opory wielkie na takowe chadzac. Z
wszytkich ceremonii religijnych ta jedna napawa mnie
niepowaznoscia, smiesznoscia, farsa. Mowi sie, oddac
ostatnia czesc odchodzacemu. A ja mowie. Nie tak. Nie i
juz.
Obserwuj wątek
    • edzioszka Re: Pogrzeb... 15.10.03, 10:20
      ych! cóż za temacik się Ci był wynurzył w tej porannej szarówce...istotnie to
      jaka tragifarsa abo komediodramat...pierwiaski takowe występują nań
      naprzemiennie, rzadko się zdarza naprawdę szczery żal towarzyszący owemu
      obrządkowi, tłum płaczek z flakonikami na łzy <gdyby tak choć jedna popłynęła
      szczerze...>, coponiektórzy dzielący już w myślach spadek...chętnie bym
      pouczestniczyła na swojem własnem pogrzebie <być może tam będę duchowo, gdyż
      nadziejam się, iż tam, po drugiej stronie jest jeszcze cuś, pewnikiem - 100 %
      obecność cielesna, no chyba, że mnie nie skumpletują> ;)...hyhy...poza tym mogę
      sobie powyobrażać ile tak naprawdę oznacza jakiś tam napisik nagrobny czy
      banalny nekrolog <nie życzę sobie takowego!>, zwłaszcza: nieutuleni w żalu,
      pogrążeni w smutku, nawet rozpaczy otchłani <coby było bardziej dramatyzująco>,
      łączymy się w bólu, na zawsze pozostanie w naszech sercach, wiecznie
      pamiętający i takie tam kłamstewka, uprasza się o serdeczne wspomninki na
      wypominki, albo żem jakoby była tą dobrą i prawą - bo o tem, kto sczezł "nie
      wypada" mówić niepochlebnie...a słowo "żałoba"? - brrr!, aż ciarki po
      grzbiecie...ktoś miał wspaniały pogrzeb - tak naprawdę jakie to ma znaczenie
      dla tego, kto i tak się owem nie pocieszy, chyba, taka jeno pokazówka dla
      rodzinki...;)

      PS. zapomniałabym, jeszcze dedykacja:

      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=11971&w=6837072&a=6837072&v=2&strona=0

      i kwiatów naręcza, wieńce z wawrzynu...;)

      nie mam chętki bliskich mi osób oglądać pośmiertnie, raczej pamiętać takimi,
      jakimi ich widziałam za życia - blask oczu, mimika, a szerzej mowa ciała, tembr
      głosu, dotyk...
      • sabba Re: Pogrzeb... 15.10.03, 10:38
        a niech nawet lzy szczere sie leja, i w smutku prawdziwym
        rodzina pograzona. Dla mnie smutek to rzecz osobista
        jakby, choc zdarza sie ze nieopanowana lza czasem sie
        pojawi to jednak jakos tak czuje jakbym swoja dusze na
        tacy podawala komus. I te kwity i wstegi, z ostatnimi
        zyczeniami, pozdrowieniami. Przeciez to tylko dla
        zyjacych, zeby wiedzieli kto byl na pogrzebie i jaki
        wieniec polozyl.

        Nekrologi niektore sa piekne. A i nagrobki to sztuka
        wielka, bylo mi dane po londynskim jednym cmentarzu
        specerowac zarosnietym (przy spoczynku pana Marxa sie
        zatrzymac chcialam), piekne pomniki, stare, zarosniete
        mchem....

        MOwa pogrzebowa i kropniecie swiecona woda to taki
        wyprany rytual. Wtedy to sobie naprawde mysle, ze my to
        jeszcze jak starozytni w bostwa zle i dobre
        wierzacy...czyz tak nie jest?

        Dygresja dlatego bo wczoraj nie poszlam na pogrzeb pani
        jednej z instytutu. Jakos nie moglam. Pomyslalam sobie o
        niej dobrze i oddalam mysli moje w opieke tym ktorzy ja
        dobrze znali i kochali...ale coz ja....ja moge kwiatek
        polozyc jak karawana pojdzie dalej....
        • edzioszka Re: Pogrzeb... 15.10.03, 11:16
          aczkowiek zapalenie lampki na znak pamięci nie wadzi...urokliwe są stare
          cmentarzyska, czuje się nań wiew historii, zmian, wymarzone miejsce dla
          kontemplacji któregoś dzionka złotą polską jesienią, abo wiosną, kiedy wszystko
          się jakoby na przekór budzi k żywotaniu...;)

          PS. zimy bywają najmroźniejszemi, nawet uczuciowość ochłodzić zdolne...;)
          • sabba Re: Pogrzeb... 15.10.03, 11:31
            tak. A swieto zmarklych, mimo ze masowa pielgrzymka "na
            groby", moim ulubionym swietem. Zapach palonch swiec, ten
            smrodek czarny, przekupy podcmentarne, zawodzenie z
            kaplicy, liscie jesienne i pogodowo czasem juz sniegowo i
            marznaca ale czasami jesiennie zlotolistnie. Strasznie
            bym chciala w ten czas w Polsce byc, ale nie bede. Juz
            tak od 10 lat:((((((
            • edzioszka Re: Pogrzeb... 15.10.03, 11:42
              fakt, nasze Zaduszki mają specyficzny klimacik <prawdę mówiąc nie wiem, jak się
              je rytualizuje za granicą, nie było mi dane uczestniczyć, Heloween to raczej
              nie jest porównywalne>...tylko czemu Święto Zmarłych jest obchodzone na
              Wszystkich Świętych, a nie we wspomnianem dniu za-dusznem <czyli 2
              listopada>? ;)

              PS. oczywiście nieodłączna pańska skórka, choć wedle przesądu, podczas
              podjadania na cmentarzu ponoć ząbki bolą i niestrawności się miewa ;)
              • sabba Re: Pogrzeb... 15.10.03, 11:47
                W kraju germanskim mieszkam w okolicy protestanckiej, a
                oni maja swieta ku czci dusz zmarlych ale jakos pozniej i
                bez pompy nam znajomej. A na tych paru katolickich
                cmentarzach tez nikogo:((( Tutaj placi sie instytucji
                pogrzebowej nie tyle za wykopanie dolu co tez za
                pielegnacje grobu...przez dlugie lata, wiec wzsytkie
                groby pieknie zadbane a odwiedzajacych niet:((( Smutne to
                bardzo, toz dla kogo ten kurhanik postawiony jak nikt nie
                przyjdzie kwiatka posadzic? A zywczaj mexykanski czy
                staroslowianski bardzo piekny jest, ze urzadza sie
                przyjecia przy grobach. Tak aby spoczywajacy tez w zyciu
                zywych uczestniczyc mogl. I wtedy zadne zabki nie bola:)))
                • edzioszka Re: Pogrzeb... 15.10.03, 11:56
                  i to się mi podoba, jaką stypę urządzić, na znak radości iż osobnik ów właśnie
                  przekroczył naoscież bramę niebieńską i nalazł się w Krainie Wiecznych Łowów,
                  nagrobek bez przepychu jakiego - może być i płyta skromna, byleby nie
                  tandeciarstwo, to już oczy moje razi...;)

                  PS. ciekawe, gdzie tak naprawdę jest umiejscowione Niebo, kojarzy się nam z
                  wysokością, a więc głęboko skrywanem marzeniem o lataniu, z czymś
                  nieosiągalnym, a może jaki Eden w odległej galaktyce? ;)
                  • sabba Re: Pogrzeb... 15.10.03, 11:57
                    Jesli wierzyc w troj- albo wielowymiarowosc przestrzeni
                    to moze wsod nas:))))
                    • edzioszka Re: Pogrzeb... 15.10.03, 12:04
                      acha, pewnie to wspomniane na tablicy ogłoszeń, z widokiem na raj?...można by i
                      nająć, byleby dienieżnaja stawka nie była nazbyt wysoką ;)
    • czarnajagoda Re: Pogrzeb... 15.10.03, 16:02
      marzy mi się że będę spalona, a rodzina o terminie kremacji powiadomiona o
      takiej porze, że nijak nie zdąży przybyć, albo najlepiej po fakcie... po co
      jakoweś ceregiele urządzać z mnóstwem tych, których za życia nie obchodziłam, a
      po smierci uważają że powinni wyrazić ubolewanie...
      urnę z prochami umieścić gdize kolwiek, albo prochy rozsypać, w ten sposób na
      wszystkich świętych zamiast myśleć, że grób trzeba uprzątnąć a tu takie zimno, a
      kwiaty i znicze coraz drożę, ktoś będzie mógł ciepło o mnie pomyśleć nie
      wychodząc z domu...
      tak widzę swój pogrzeb...
      co do innych - tylko raz w życiu byłam na pogrzebie wujka, z którym nijak nie
      byłam emocjonalnie związana, więc nie mam zbyt wiele na ten temat do
      powiedzenia... cmentarze zaś wolę odwiedzać w inne dni niż wszystkich swiętych,
      kiedy panuja na nich cisza i spokój...
      • edzioszka Re: Pogrzeb... 15.10.03, 16:06
        no tak, potem kto nabywa działkę, a na niej rozsypane prikładno moje prochy -
        ileż ta ziemia zyskałaby na wartości rynkowo-sentymentalnej ;)
        • czarnajagoda Re: Pogrzeb... 15.10.03, 16:36
          gdy wszystko skończy się jak myślałem
          wsyp mnie do morza, stąd przyjechałem...
          • edzioszka Re: Pogrzeb... 15.10.03, 16:47
            ale myśmy raczej z prochu powstali, jesteśmy solą ziemi...;)
            • czarnajagoda Re: Pogrzeb... 15.10.03, 16:53
              ja tam po śmierci mogę być solą morza...
              • edzioszka Re: Pogrzeb... 15.10.03, 16:57
                hyhy...a potem Cię przerobią na kosmetyczną i będą sobie cerę upiększać ;)
                • czarnajagoda Re: Pogrzeb... 15.10.03, 17:01
                  hihihi, żeby się nie rozczarowali ;))
                  • edzioszka Re: Pogrzeb... 15.10.03, 17:19
                    no tak, te Twoje szkła przeciwpancerne to możnaby przemielić, prikładno na
                    płatki kosmetyczne ze szklanej waty <przy okazji i masaż i peeling naskórka> ;)
                    • czarnajagoda Re: Pogrzeb... 16.10.03, 10:59
                      bardzo głęboki peeling naskórka...
                      • edzioszka Re: Pogrzeb... 16.10.03, 11:08
                        tak, nawet likwidacja wolnych rodników <włażą potem w zęby przy nadgryzaniu>,
                        przy okazji następuje pobudzenie produkcji erytrocytu w szpiku kostnem, a tem
                        samym zapobieganie osteoporozie, jakby nie patrzył - same korzyści, i dla
                        ofiary i dla krwiopijcy ;)
                        • czarnajagoda Re: Pogrzeb... 16.10.03, 11:28
                          korrzyści ofiary mnie nie interesują ;))
                          • edzioszka Re: Pogrzeb... 16.10.03, 11:38
                            no wiesz, w mojej wypowiedzi się przewinęła subtelna nutka humanitaryzmu, tak
                            coby wyrzutów na sumieniu nijakich nie mieć <muszę go najpierw dobrze poszukać,
                            bo z rzadka mnie nawiedza, na codzień nie używam raczej, jest czyste, bez
                            skazy> ;)
                            • czarnajagoda Re: Pogrzeb... 16.10.03, 12:02
                              zupełnie jak moje ;))
                              • edzioszka Re: Pogrzeb... 16.10.03, 12:07
                                jakoś nie narzekam, nie miewam przynajmniej rozterek zwykłech śmiertelników ;)
    • sloggi Re: Pogrzeb w szczecinie... 15.10.03, 16:10
      czy w Szczecinie?
      • edzioszka Re: Pogrzeb w szczecinie... 15.10.03, 16:16
        hyhy...to już zdajesię arcyważny problem umiejscowienia owej czynności ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka