IP: *.qc.sympatico.ca 25.01.02, 01:16
trzeba zyc by snic
tu nikt nie jest glodny
tu nikt nie jest nieszczesliwy
tego co w snach nie odbierze nikt

o:)

Obserwuj wątek
    • Gość: o+o-o Re: marzenia IP: *.qc.sympatico.ca 25.01.02, 01:46
      ab ovo
      ELCIA


      Trwalo leniwe popoludnie. Zamek odpoczywal, ociezale przygowujac
      sie do kolejnej, orgiastycznej, sobotniej nocy. Nie chcialysmy
      uczestniczyc w nadchodzacym wieczorze. Wrecz zdarzalo sie nam
      zyczyc sobie rezygnacji z calego tego zycia. Bylo to oczywiscie
      niemozliwe, poniewaz kazdy, kto zostal wyrzucony do tego kosza na
      smieci, na tymczasowe odpadki spoleczenstwa arystokratycznego, na
      dzieci chwilowo niechciane, oddane na burzliwy okres pod inne
      instancje, kazdy kto dostal sie tu, i my rowniez, musial
      uczestniczyc w rytualach mlodosci. Chcac miec chociaz namiastke
      ucieczki na wlasnosc, nalezalo pograzyc sie w czyms, do czego
      inni nie mieli dostepu. Ontologia. Dla nich, jak cos zamknietego
      w encyklopediach, na pietrze biblioteki, dla nas jak zyciodajna
      ambrozja, jak niezbedne powietrze.

      Poszlysmy na spacer. Lazaria i ja.

      Szlysmy alejka, ktora wiosna zwyklam nazywac "The cherry orchad",
      codziennie rzezbiaca soba ryse na zboczu gory, wielkiej i
      szatanskiej, na zapleczu zamku, gdzie ponad wszystkim, na samym
      gladkim szczycie gorowalo kordianowe drzewo, a pod nim omszaly,
      pradawny, kamienny krzyz i lawka. Owa alejka na zawsze pozostanie
      centrum wspomnien tamtego piekla, wraz z moimi samotnymi marszami
      na szczyt i rozrywajacym krzykiem pod drzewem, gdzie szatanska
      moc ofiarowywala mi czasem caly widoczny wszechswiat - plwociny
      cywilizacji.

      Na lace, pomiedzy alejka, a majaczacym na wysokosciach samotnym
      drzewem, zyly krowy. Trudno ograniczyc ich zycie do tej
      okreslonej, okrazonej drutem pod napieciem przestrzeni. A jednak
      wtedy tam wlasnie zyly.
      Siedzialy, zyjac w skupieniu i ciszy, bez znikomej checi wydania
      z siebie niskiego, sielankowego muuuu, kazda na swoim jaju.
      Wysiadywaly te wielkie jaja calymi dniami, juz od tygodnia. Nikt
      sie tym zbytnio nie przejmowal, ale tam przeciez przejmowano sie
      tylko morderstwem Versace.
      Jaja byly ogromne, wrecz monstrualne, i trudno bylo sobie
      wyobrazic jak te niezgrabne przeciez matrony wdrapywaly sie na
      ich czubki, zeby w koncu zasiasc okrakiem na swym sacrum, z
      szacunkiem i godnoscia jakich nie mozna im bylo odmowic. Ale
      przeciez, sobie a muzom, kazdy zainteresowany musial w koncu
      przyznac, ze taka krowa, jak namaszczona w swym macierzynstwie by
      nie byla, nie moze tak wysiadywac swego jaja bezustannie. Bez
      obrazania prozy zycia, ale proza zycia, nakazywalaby im, choc
      sporadycznie, w zgodzie z natura, oddac sie przynajmniej
      czynnosciom fizjologicznym, juz nawet nie wspomne o rozkoszach i
      krowiego podniebienia. Tak przeciez nie uchodzi - o suchym pysku,
      na jaju i to calymi dniami!

      Siedzialy wiec w skupieniu, rozrzucone po calym zboczu cokolwiek
      chaotycznie, a dziwne, bo to przeciez stadne i wysoce
      uspolecznione istoty. Siedzialy tak, zapatrzone, kazda gdzies
      wglab siebie. My szlysmy na spacer, ale i tam czulysmy sie
      skrepowane. Onirycznie zdeprymowane powaga tych krow-matek,
      celebrujacych w sloncu swa plodnosc.

      Dziwne, ale nigdzie nie bylo sladu byka...


      • apf Re: marzenia 25.01.02, 09:12
        Obok drogi na szczyt wzgórza, bardzo zielonego aż do późnej jesieni, w małym
        zagajniku przepływał strumień. Nie wiadomo skąd brała się ta woda, ale
        miejscowi co krowy na pastwisko wyganiali wierzyli, że to właśnie ta woda jest
        sekretem ich długowieczności. Nie wiem, czy słońce wtedy świeciło, czy też był
        pochmurny dzień ...
        • Gość: o+o-o Re: marzenia IP: *.qc.sympatico.ca 25.01.02, 23:56
          .....jak nie wiesz, to daj sobie siana

          .....i marznij dalej

          o:)
          • phi_ Re: marzenia 26.01.02, 23:43
            Drogi Panie,
            pańskie poezje są obiecujące, aczkolwiek wydaje mi się, że jest Pan bardziej
            zapaśnikiem niż pisarzem.
            Myślę, że można pochwalić Pana za wyobraźnię. Niestety, wyobraźnia to nie
            wszystko.
            Z pisaniem jak z gotowaniem. Można mieć wszystkie niezbędne składniki i mimo to
            nic nie wskórać.
            • phi_ No tak ale... 26.01.02, 23:46
              Znowu nie jestem zadowolona z zakończenia tej historii, choć... być może...
              cieszę się, że w ogóle dobiegła końca ;-)))
            • Gość: o+o-o Re: marzenia IP: *.qc.sympatico.ca 27.01.02, 01:10
              phi_ napisał(a):

              > Drogi Panie,
              > pańskie poezje są obiecujące, aczkolwiek wydaje mi się, że jest Pan bardziej
              > zapaśnikiem niż pisarzem.
              > Myślę, że można pochwalić Pana za wyobraźnię. Niestety, wyobraźnia to nie
              > wszystko.
              > Z pisaniem jak z gotowaniem. Można mieć wszystkie niezbędne składniki i mimo to
              >
              > nic nie wskórać.

              Kontakt skorzanego podniebienia z gotowa kuchnia francuzka, w zbednym orzeczeniu
              sedziowskim.

              Dziekuje za slowa krytyki.

              o:)








              • phi_ E tam... tak tylko po drodze się nawinęłam... 27.01.02, 01:26
                Krytkami się nie przejmuj !
                Ja tłumaczę sobie tak:

                Każdy krytyk, który idealnie
                Umie geniusz połączyć z głupotą,
                Każdym słowem dowodząc genialnie,
                Że jest bardzo wybitnym idiotą.

                ( Na krytyka )

                Możesz już podnieść głowę ;)
                • Gość: o+o-o Re: E tam... ja tylko się nawinęłam... IP: *.qc.sympatico.ca 27.01.02, 01:46
                  phi_ napisał(a):

                  > Krytkami się nie przejmuj !
                  > Ja tłumaczę sobie tak:
                  >
                  > Każdy krytyk, który idealnie
                  > Umie geniusz połączyć z głupotą,
                  > Każdym słowem dowodząc genialnie,
                  > Że jest bardzo wybitnym idiotą.
                  >
                  > ( Na krytyka )
                  >
                  > Możesz już podnieść głowę ;)

                  ....rzekl wspanialomyslnie kat, ocierajac ociekajacy nia topor.

                  o:)

                  • phi_ Taka heca ! 27.01.02, 02:09
                    Dobre pismo lecz do d...
                    ;)
                    • Gość: o+o-o Re: Taka heca ! IP: *.qc.sympatico.ca 27.01.02, 02:14
                      phi_ napisał(a):

                      > Dobre pismo lecz do d...
                      > ;)

                      ...wynoszenie sie na krytyka, to jak z kublem na smieci drugiej generacji

                      o:)

                      • phi_ Szanowny Pan wybaczy ;) 27.01.02, 02:27
                        Mam cytacik :-)

                        "...Wiersz napisany przeze mnie wymaga lawiny obrazów, ponieważ jego centrum
                        jest lawiną obrazów. Wytwarzam jeden obraz -chociaż "wytwarzam" nie jest
                        słowem, którego bym sobie w tym miejscu życzył - powiedzmy może nieco trafniej,
                        że obraz zostaje wytworzony we mnie emocjonalnie, następnie, odpowiednio do
                        intelektualnych i krytycznych sił, którymi władam, pozwalam temu obrazowi
                        wytworzyć drugi obraz i przeciwstawiam go pierwszemu, dalej, z kolei z
                        trzeciego obrazu uczynionego z dwu innych razem wzajemnie przeciwstawnych,
                        wytwarzam czwarty przeciwstawny obraz, a następnie pozwalam wszystkim tym
                        obrazom -z formalnymi przeze mnie narzuconymi granicami popaść w konflikt.
                        Każdy z obrazów niesie w sobie zalążek swej własnej destrukcji i moja
                        dialektyczna metoda, tak jak ją pojmuję, jest nieustannym konstruowaniem i
                        rozbijaniem obrazów wychodzących z głównego nasienia, które samo w sobie jest
                        jednocześnie i konstruktywne i destruktywne. Co pragnąłbym wyjaśnić -a jest to
                        dla mnie trudne z konieczności -to mianowicie to, że życie w każdym z moich
                        wierszy nie może obracać się koncentrycznie wokół centralnego obrazu życie musi
                        wyzwalać się z samego środka: obraz musi się rodzić i umierać w innym obrazie i
                        każda sekwencja moich obrazów stanowi sekwencję kreacji, rekreacji, destrukcji
                        i przeciwieństw. Zadaniem moim jest - jak wy to konwencjonalnie nazywacie -
                        "wyprowadzić rzeczy" z nieuniknionego konfliktu obrazów, nieuniknionego z
                        racji twórczej, odtwórczej, niszczycielskiej i wewnętrznie sprzecznej natury
                        motywującego centrum - macicy wojny; innymi słowy, próbuję uczynić ten chwilowy
                        pokój, który jest wierszem...
                        Wiersz mój jest, czy też powinien być wodoszczelnym miejscem w strumieniu,
                        który tryska na wszystkie strony, miejscem, gdzie wszystkie walczące obrazy
                        powinny w tym ułamku chwili być wzajemnie ze sobą pogodzone..."

                        Ach...
                        • Gość: o+o-o Re: Szanowna Pani wybaczy.... IP: *.qc.sympatico.ca 27.01.02, 02:32
                          phi_ napisał(a):

                          > Mam cytacik :-)
                          >
                          > "...Wiersz napisany przeze mnie wymaga lawiny obrazów, ponieważ jego centrum
                          > jest lawiną obrazów. Wytwarzam jeden obraz -chociaż "wytwarzam" nie jest
                          > słowem, którego bym sobie w tym miejscu życzył - powiedzmy może nieco trafniej,
                          >
                          > że obraz zostaje wytworzony we mnie emocjonalnie, następnie, odpowiednio do
                          > intelektualnych i krytycznych sił, którymi władam, pozwalam temu obrazowi
                          > wytworzyć drugi obraz i przeciwstawiam go pierwszemu, dalej, z kolei z
                          > trzeciego obrazu uczynionego z dwu innych razem wzajemnie przeciwstawnych,
                          > wytwarzam czwarty przeciwstawny obraz, a następnie pozwalam wszystkim tym
                          > obrazom -z formalnymi przeze mnie narzuconymi granicami popaść w konflikt.
                          > Każdy z obrazów niesie w sobie zalążek swej własnej destrukcji i moja
                          > dialektyczna metoda, tak jak ją pojmuję, jest nieustannym konstruowaniem i
                          > rozbijaniem obrazów wychodzących z głównego nasienia, które samo w sobie jest
                          > jednocześnie i konstruktywne i destruktywne. Co pragnąłbym wyjaśnić -a jest to
                          > dla mnie trudne z konieczności -to mianowicie to, że życie w każdym z moich
                          > wierszy nie może obracać się koncentrycznie wokół centralnego obrazu życie musi
                          >
                          > wyzwalać się z samego środka: obraz musi się rodzić i umierać w innym obrazie i
                          >
                          > każda sekwencja moich obrazów stanowi sekwencję kreacji, rekreacji, destrukcji
                          > i przeciwieństw. Zadaniem moim jest - jak wy to konwencjonalnie nazywacie -
                          > "wyprowadzić rzeczy" z nieuniknionego konfliktu obrazów, nieuniknionego z
                          > racji twórczej, odtwórczej, niszczycielskiej i wewnętrznie sprzecznej natury
                          > motywującego centrum - macicy wojny; innymi słowy, próbuję uczynić ten chwilowy
                          >
                          > pokój, który jest wierszem...
                          > Wiersz mój jest, czy też powinien być wodoszczelnym miejscem w strumieniu,
                          > który tryska na wszystkie strony, miejscem, gdzie wszystkie walczące obrazy
                          > powinny w tym ułamku chwili być wzajemnie ze sobą pogodzone..."
                          >
                          > Ach...

                          ...zwracam honor, nie drugiej ale trzeciej generacji.

                          o:)

    • Gość: nadja Re: marzenia IP: *.wave.net.pl 26.01.02, 00:07
      dobry wieczor
      milczacym...



      n.
      • Gość: o+o-o Re: marzenia IP: *.qc.sympatico.ca 26.01.02, 00:10

        dobry wieczor,nieobecnym

        ....a Ty wiesz?

        o:)
        • Gość: nadja Re: marzenia IP: *.wave.net.pl 26.01.02, 00:12

          Ostatnio nic nie wiem...
          Unosze sie tak 1.5 metra nad ziemia...




          n.
          • Gość: o+o-o Re: marzenia IP: *.qc.sympatico.ca 26.01.02, 00:14
            ....opary czy mgla ?

            o:)
            • Gość: nadja Re: marzenia IP: *.wave.net.pl 26.01.02, 00:22


              Mgla!
              I to jaka!



              n.
              • Gość: o+o-o Re: marzenia IP: *.qc.sympatico.ca 26.01.02, 00:27

                .....taka gesta
                taka bita smietana ?

                o:)
                • Gość: nadja Re: marzenia IP: *.wave.net.pl 26.01.02, 00:35


                  Moze i tak samo slodka
                  ale niebezpieczna przy tym!



                  n.
                  • Gość: o+o-o Re: marzenia IP: *.qc.sympatico.ca 26.01.02, 00:41

                    ...glodny przymiotnikow
                    jak niebezpieczna ?
                    ....jezeli slodka, to niebezpieczna

                    o:)
                    • Gość: nadja Re: marzenia IP: *.wave.net.pl 26.01.02, 00:47

                      Wlasnie.
                      Slodka=niebezpieczna.
                      Wiecej przymiotnikow...? Nie wiem, czy sa potrzebne.


                      n.
                      • Gość: o+o-o Re: marzenia IP: *.qc.sympatico.ca 26.01.02, 00:53
                        ...umarlem

                        konam z glodu agonii
                        juz widac schnace galazki

                        o:)
                        • Gość: nadja Re: marzenia IP: *.wave.net.pl 26.01.02, 00:56

                          Nie umarles.
                          Nie mogles.
                          Nie wierze
                          :)



                          n.
                          • Gość: o+o-o Re: marzenia IP: *.qc.sympatico.ca 26.01.02, 01:00

                            .....za pozno gdy uwierzysz

                            ....okruszynki obsiada czarne ptaki

                            slodki kolor

                            o:)
                            • Gość: nadja Re: marzenia IP: *.wave.net.pl 26.01.02, 01:03

                              Czerwien.
                              Ogien.
                              Truskawki :)



                              n.
                              • Gość: o+o-o Re: marzenia IP: *.qc.sympatico.ca 26.01.02, 01:08

                                Czerwien w kroplach pije.....
                                Ogien gasi pragnienie...

                                Truskawki.....?...tutaj odzyje

                                na mgnienie ....

                                o:)
                                • Gość: nadja Re: marzenia IP: *.wave.net.pl 26.01.02, 01:13


                                  Zawsze lubilam truskawki :)))
                                  Kojarza mi sie z cieplem, zyciem, radoscia ...
                                  nie wiem... :)))
                                  A czerwien - jak wiesz - uwielbiam...


                                  n.
                                  • Gość: o+o-o Re: marzenia IP: *.qc.sympatico.ca 26.01.02, 01:17
                                    Uprawiam czerwien truskawek
                                    orze
                                    zycie, radosc, cieplo uwielbiam
                                    kroki taneczne...

                                    o:)
                                    • Gość: nadja Re: marzenia IP: *.wave.net.pl 26.01.02, 01:22


                                      Tak, tak, taniec...
                                      jutro znow ide.
                                      W tym sie ostatnio naprawde
                                      odnajduje!



                                      n.
                                      • Gość: o+o-o Re: marzenia IP: *.qc.sympatico.ca 26.01.02, 01:28

                                        ....jutro raz jeszcze
                                        zatanczysz w owocach
                                        ...odnajdziesz swe imie

                                        nocami ku sadom kroczysz
                                        marzac....

                                        o:)
                                        • Gość: nadja Re: marzenia IP: *.wave.net.pl 26.01.02, 01:29


                                          A w sadach spadaja mi na glowe jablka,
                                          zebym sie obudzila ...
                                          niestety.

                                          Ale i tak, tymi wedrowkami zyje! :)

                                          n.
                                          • Gość: o+o-o Re: marzenia IP: *.qc.sympatico.ca 26.01.02, 01:35
                                            ...spadaja na moj parapet :)
                                            turlajac sie wesolo
                                            dostalem w glowe

                                            ....i mam sliwke fioletowa

                                            o:)
                                            • Gość: nadja Re: marzenia IP: *.wave.net.pl 26.01.02, 01:36


                                              Tylko z czego tu sie cieszyc?!


                                              n.
                                              :)
                                              • Gość: o+o-o Re: marzenia IP: *.qc.sympatico.ca 26.01.02, 01:43

                                                ...chlod szyby ...
                                                wygladza owoc, kolor traci blekit
                                                i przechodzi w zielen...
                                                ...do sadu
                                                Za oknem
                                                czarna noc...

                                                o:)
                                                • Gość: nadja Re: marzenia IP: *.wave.net.pl 27.01.02, 02:05

                                                  czarna i niesprawiedliwa.
                                                  niestety.



                                                  n.
                                                  • Gość: o+o-o Re: marzenia IP: *.qc.sympatico.ca 27.01.02, 02:11

                                                    .......sadzilem, ze lubisz noce
                                                    te za Twoim oknem, z widokiem na sady
                                                    owoce...
                                                  • Gość: nadja Re: marzenia IP: *.dtcomsa.com 27.01.02, 11:11

                                                    dobrze sadziles...
                                                    :)



                                                    n.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka