Dodaj do ulubionych

Kara za grzech miłości

15.05.09, 18:22
No i też tu się znalazłam. Mogłam to przewidzieć. Starszy o 13 lat
mężczyzna. Żona i dziecko. I ja w tym bagienku. Gdzieś między
popołudniową kawą a zachodem słońca... Wiedziałam, że to nie wypali.
I broniłam się jak tylko mogłam przed uczuciem. Nie chciałam
romansu. Nie miałam zamiaru okradać żony z męża, a dziecka z ojca. A
on taki cierpliwy. Przychodził i pytał. Nie zrażały go odmowy. Nie
zniechęcał się. Pozwolił uwierzyć, że jestem kimś na kogo czekał
całe życie. I odszedł pod nie przemawiającym do mnie pretekstem, gdy
już w to uwierzyłam.
Czekam z telefonem w ręku. Może zadzwoni? Nasłuchuję pukania do
drzwi. Może przyjdzie? Cisza! Jaka straszna cisza!!!
I umieram z tęsknoty. I z bólu. I ze wstydu za własną naiwność. I z
miłości umieram. Bo go kocham...
Obserwuj wątek
    • to-wlasnie-ja Re: Kara za grzech miłości 15.05.09, 19:41
      Odpisalam Ci, ale skasowalam. Troche na zasadzie, ze nie kopie sie lezacego. Sorry, ale nie mam zrozumienia.
      I tylko jedno Ci powiem- nie czekaj i nie umieraj. Najpierw sobie uswiadom co Ci zrobil, potem znienawidz, potem zobojetnij. Masz jeszcze tyle do przezycia. Szkoda na niego nawet pol godziny twojego zycia.
      • klamerkaa Re: Kara za grzech miłości 15.05.09, 20:03
        To jakiś koszmar! On jest właścicielem firmy, w której pracuję...
        Gorzej być nie może!
        • to-wlasnie-ja Re: Kara za grzech miłości 15.05.09, 20:37
          No to masz dwa wyjscia : albo skora hipopotama, maska na twarz i kamienny spokoj w pracy albo zmiana pracy. Ale jak znam zycie lapy beda Ci sie trzesly, serce walilo i oczy puchly od lez i nieprzespanych nocy i wyglad zbitego psa. A on bedzie to widzial. Ciezkie dni przed Toba.
          • legwan4 Re: Kara za grzech miłości 15.05.09, 20:56
            Cóż,wiedziałaś w co się pchałaś.....szkoda gadać:(
    • joanna784 Re: Kara za grzech miłości 15.05.09, 21:20
      i pewnie mówił że w małżeństwie mu się od lat nie układa, że tamtej nie kocha, że tylko ty... czemu kobiety są takie naiwne? no i najgłupszą rzeczą wdać się w romans z szefem. nie zazdroszczę. najlepiej zmien pracę,dla własnego zdrowia psychicznego. i odłóż ten telefon,nie zadzwoni.
      • aaa19795 Re: Kara za grzech miłości 15.05.09, 22:31
        hmmm...to tyaka przestroga dla wszystkich kobiet...o naiwnosci!
        ale sama wiem jak to milo uwierzyc ze jest sie kims wyjatkowym...
        obejrzyj sobie bridget jones, dala rade:)
    • wojtek56 Re: Kara za grzech miłości 16.05.09, 11:03
      Klamerkoo, zacznijmy od końca.
      Tęsknota, ból, wstyd za własną naiwność, miłość - sporo powodów do umierania,
      ale czy na pewno?

      Tęsknota. Za czym tak naprawdę tęsknisz? Za tym, że byłaś dla kogoś wyjątkowa?
      To najbardziej prawdopodobne. Kobiety od najmłodszych lat mają zaprogramowaną
      potrzebę bycia kimś wyjątkowym, a cyniczni mężczyźni z premedytacją to
      wykorzystują. Trudno tu mówić o Twojej naiwności, bardziej stosowne byłoby
      mówienie o chamstwie i bezmyślności faceta, który tak wobec Ciebie postąpił.

      Ból. Znów kłania się Twoja kobiecość. Nauczyłaś się wchodzić bez reszty w
      związki z innymi ludźmi. Jak przyjaźń - to na całe życie, jak kochać - to bez
      reszty, jak tęsknić - to do nieprzytomności. Wierzę, że fizycznie odczuwasz swój
      stan. Tak jesteś skonstruowana. Jesteś kobietą.

      Wstyd za własną naiwność. Tego akurat nie rozumiem. Wstydzisz się za to, że
      jesteś człowiekiem? Generalnie uważam, że wstyd za coś, co nie zależy od nas,
      jest bez sensu, jest obyczajowym garbem, narzuconym nam przez skołtunione
      społeczeństwo. A ta "naiwność", o której piszesz, nie jest Twoją wadą, tylko
      normalną, kobiecą cechą, którą zdegenerowani faceci mogą wykorzystywać podobnie,
      jak Twoją słabość fizyczną wobec nich. To po prostu zawoalowany gwałt.

      Miłość. Tu wymiękam. Kiedyś skarżyłem się tutaj, że nie wiem co to jest miłość.
      Teraz jestem zakochamy po uszy i... wiem o miłości jeszcze mniej. W Twoim
      wypadku zawsze można zwalić na hormony, a na szczęście te buzują cyklicznie i
      może lada cykl wszystko wróci do normy, tzn. nabierzesz do siebie i do całego
      zdarzenia dystansu. Rację mają koleżanki, że niedobrze, że musisz się wciąż
      nadziewać na tego faceta. Im bardziej kiedyś marzyłaś o tym jedynym, wymarzonym,
      tym trudniej Ci będzie w tych warunkach pogodzić się z tym, że to nie ten.
      Wszystko znów przez to, że jesteś kobietą. Masz wyostrzone zmysły, znakomitą
      pamięć sytuacyjną. Masz w pamięci wszystkie szczegóły, z których ten facet nigdy
      sobie nawet sprawy nie zdawał! Teraz Ty za każdym razem przeżywasz je na nowo i
      łudzisz się, że może i w nim coś się odezwie. Nic równie złudnego, Klamerkoo!
      Ten facet Ciebie już "zaliczył", szuka innych wrażeń (i mało pocieszające jest
      to, że NA PEWNO w ten sposób ich nie znajdzie).

      Trudno, dałaś się uwieść, ale co w tym było Twoje, tego nikt Ci nie zabierze,
      szkoda Twoich wspaniałych hormonów na takiego typa.
      Ba! Sęk w tym, jak o tym hormonom powiedzieć...
      • to-wlasnie-ja Re: Kara za grzech miłości 16.05.09, 17:04
        Teraz Wojtku to ja wymiekam. Ja rozumiem, ze szczesliwa milosc wyzwala poklady tolerancji, ja jednak ( mimo rownie szczesliwej milosci) w tej konkretnej sytuacji mam kompletnie odmienne zdanie. Co wiecej, chyba powinnam czuc sie urazona, a moze jestem zbyt malo kobieca???hmmm...
        • wojtek56 Re: Kara za grzech miłości 16.05.09, 22:08
          "Chyba powinnam czuć się urażona" - dlaczego?! Masz inne zdanie - bardzo dobrze!
          Powiedz Klamercee, co sądzisz o zadurzeniu się w szefie! Sam chętnie posłucham,
          bo pewnie mam takie samo zdanie (moje zdanie: najgorsze, co można zrobić, to
          zakochać się w kimś w pracy lub w sąsiedztwie! Skutki "po" są zawsze opłakane.)
          Nie zmienia to jednak mojej tolerancji wobec Klamerkii. Zdarzyło się, dziewczyna
          uległa. Przyszła się użalić. Niech odnajdzie w sobie tę resztę kobiecej dumy, tę
          siłę przetrwania, której Wam, kobietom, tylko możemy pozazdrościć, i niech się
          podniesie z marazmu i otumanienia.
          Klamerkoo! Tylko nie sięgaj na osłodę po byle kogo! Znany to chwyt: pocieszyć
          nieszczęśliwie zakochaną. Potem to dopiero miałabyś kaca... Lepiej już odebrać
          połajanki od koleżanek, zawziąć się i odczekać. Sama się nie spostrzeżesz, jak
          szybko odzyskasz równowagę.
          • to-wlasnie-ja Re: Kara za grzech miłości 17.05.09, 10:11
            Wojtku, zupelnie mnie nie zrozumiales. Akurat fakt, ze to szef zupelnie mnie nie rusza, choc bywa wowczas trudniej. Nie kazdy potrafi oddzielic sprawy prywatne od relacji podwladna(y) - szef.Znam jednak kilka par, ktorym to nie przeszkadza w zyciu, czyli mozna.
            Ja mam inne zdanie i nie zgodze sie z Toja argumentacja typu:
            > Za tym, że byłaś dla kogoś wyjątkowa?

            Nie byla dla niego wyjatkowa, Wyjatkowych osob , na ktorych nam zalezy nie traktuje sie w ten sposob.


            > Trudno tu mówić o Twojej naiwności, bardziej stosowne byłoby
            > mówienie o chamstwie i bezmyślności faceta,

            Wrecz przeciwnie, wykazala sie niezla naiwnoscia z cala premedytacja wchodzac w romans z zonatym i dzieciatym facetem a on na pewno nie byl chamski ( wowczas chyba jednak jakies swiatelko by jej sie zapalilo ) a tym bardziej bezmyslny. Byl wyrachowany i cyniczny, dobrze wiedzial co robi.


            >Wstyd za własną naiwność. Tego akurat nie rozumiem. Wstydzisz się za to, że
            > jesteś człowiekiem? Generalnie uważam, że wstyd za coś, co nie zależy od nas,
            > jest bez sensu, jest obyczajowym garbem, narzuconym nam przez skołtunione
            > społeczeństwo. A ta "naiwność", o której piszesz, nie jest Twoją wadą, tylko
            > normalną, kobiecą cechą,

            Naiwnosc nie jest z gory przypisana kobiecosci. I nie jest od nas niezalezna, nie tyle jednak bym sie jej wstydzila, ile pracowala , aby nie kierowala mna w zyciu i pozwalala wykorzystywac moja ufnosc i wiare w dobre i czyste intencje innych ludzi. Inaczej powoli stalabym sie zgorzkniala kobieta wszedzie weszaca podstep.


            > Ten facet Ciebie już "zaliczył", szuka innych wrażeń (i mało pocieszające jest
            > to, że NA PEWNO w ten sposób ich nie znajdzie).
            Facet NA PEWNO szuka juz kolejnej ofiary. To typ, ktory nie ma skrupulow i nie przestanie, skoro juz raz sie udalo? Zona zapewne sie znudzila, a on- szef, majacy rozdmuchane ego , czuje sie kims waznym, sprytnym. Co moze byc pocieszajace, to fakt, ze predzej czy pozniej noga mu sie powinie i zona jednak zorentuje sie co to za typ. Tego Klamerce zycze. Co nie znaczy, ze ja usprawiedliwiam, jednak teraz chyba mocno sie zastanowi i bedzie juz madrzejsza o doswiadczenie. Nak widac juz troche sie otrzasnela, choc latwo jej nie bedzie przez kilka nast. dni w pracy.
            No to tyle moich wyjasnien. Milej i slonecznej niedzieli zycze:)
            • wojtek56 Re: Kara za grzech miłości 21.05.09, 00:13
              To-właśnie-Ty, masz zdecydowanie rację. Czuję się zawstydzony brakiem
              umiejętności klarownego przedstawienia własnego punktu widzenia. Wiem, trudno w
              to uwierzyć, ale generalnie miałem na myśli właśnie to, co napisałaś...
          • klara551 Re: Kara za grzech miłości 03.09.09, 20:54
            Pierwszy i ostatni błąd Klamerki,to ten,że nie powiedziała
            szefowi,że odda mu siebie ,swój czas itd,itd jak już rozwiąże
            poprzedni związek.Ale to było,a teraz niech spróbuje ocenić szefa
            chłodnym okiem,może mlaska przy jedzeniu,może jest mało lotny,niech
            go obserwuje,niech zobaczy,jak następna daje się złapać,nawet
            najdrobniejsze uchybienie byłego może pomoże w uwolnieniu się od
            zauroczenia.I jak w starej piosence,po stwierdzeniu /co ja w tobie
            widziałam/znajdzie partnera,co potrafi działać,a nie tylko
            lamentować,że ślubna go nie zaspokaja,że teraz rozumie miłość.On
            rozumiał jedno,skok w bok,zaspokojenie żądzy,a żona to rzecz,która
            nie wywali na zbity pysk.Masz dwa wyjścia,albo znajdziesz inną pracę
            i zemścisz się na jego żonie i ją poinformujesz o ślubnego
            krętactwach/ale czy warto?/,albo naprawdę obojętnie na niego
            popatrzysz i stwierdzisz,to trep i najwyżej palniesz się w głowę i
            pomyślisz co tak naprawdę cię ujęło,pochlebstwa,mówienie że żona
            jest be,czułość?Chyba nie byłaś p[ierwszą,którą ten pan nabrał na
            takie plewy
      • joanna784 Re: Kara za grzech miłości 16.05.09, 21:52
        no to z tego wynika że my, kobiety mamy ogolnie przesrane ;)
        • wojtek56 Re: Kara za grzech miłości 16.05.09, 22:11
          Joanno, trochę to jak w dowcipie: faceci mogą sikać na stojąco, a kobietom dobry
          Bóg dał w zamian wielokrotny orgazm.
          Nie licytujmy się, komu jest lepiej.
          • klamerkaa Re: Kara za grzech miłości 17.05.09, 07:20
            Dzisiaj jest już trochę lepiej. Wypłakałam całą swoją studię łez.
            Jeszcze wczoraj próbowałam go tłumaczyć, ale teraz widzę w tym
            wszystkim tylko jego zabawę. I współczuję mu, bo obce są dla niego
            uczucia wyższe - już nie mówię o miłości (wątpię, żeby kochał żonę,
            skoro dopuścił się czegoś takiego), ale chociaż o empatii czy
            poczuciu odpowiedzialności za własne słowa i czyny. A ja kochałam
            jakiś wytwór mojej wyobraźni. Pana, którego stworzyłam sobie w
            głowie - nie tego wyrachowanego, zimnego drania, który bzyknął i
            odleciał.
            Jutro idę do pracy. Mam nadzieję, że się na niego nie natknę.
            Chociaż - przecież to nieuniknione. Miałam złożyć wypowiedzenie, ale
            znajdę w sobie siłę, by to wszystko przetrwać! Chyba że sam podsunie
            mi jutro zwolnienie...
            Dziękuję wszystkim za komentarze. Nawet te podsycone ironią.
            Trzymajcie za mnie kciuki. Paa
            • to-wlasnie-ja Re: Kara za grzech miłości 17.05.09, 10:22
              Z jakiej racji mialby Cie zwolnic? Ze byloby mu wygodniej, to sie zgodze, jednak jesli tylko znajdziesz w sobie sile do dalszej pracy w tym miejscu nie pozwol , aby nadal robil to, co mu sie zywnie podoba. Zakladam, ze dobrze wykonujesz swoje obowiazki i nie ma dobrego pretekstu, aby Cie zwolnic . Co nie oznacza, ze sama nie powinnas rozejrzec sie za nowa praca i wowczas zlozyc wypowiedzenie. Zacznij SAMA kierowac wlasnym zyciem. Poczujesz sie znacznie lepiej, zobaczysz. Trzymaj sie i jesli bedziesz miala ochote napisz jak sobie poradzilas :)
              • to-wlasnie-ja Re: Kara za grzech miłości 19.05.09, 09:43
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30835&w=95413274&a=95413274
                Bez komentarza :(
                • joanna784 Re: Kara za grzech miłości 20.05.09, 07:12
                  znaczy, że co, wklejamy post wszędzie gdzie się da szukając poparcia i zrozumienia? masakra :/
                  • to-wlasnie-ja Re: Kara za grzech miłości 20.05.09, 09:41
                    Mnie chodziło o ten fragment ( cytat) -
                    " Sytuacja jest trochę inna - on powiedział żonie, że się we mnie
                    zakochał. Wiem to, bo zaraz do mnie przybiegła miałcząc, żebym nie
                    niszczyła jej życia."
                    Mowi sam za siebie i nie wymaga komentarza, prawda?
                    • joanna784 Re: Kara za grzech miłości 20.05.09, 12:45
                      a tego nie doczytałam,ale faktycznie,bez komentarza...
          • aaa19795 :) 23.05.09, 06:28
            hehehe dobre:)i prawdziwe...:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka