Dodaj do ulubionych

a jak u starutkiej zaczyna się remont to

23.06.09, 21:36
co ona wtedy robi?!
Obserwuj wątek
    • scrivo Re: a jak u starutkiej zaczyna się remont to 23.06.09, 22:19
      łomatko i córko!!!!!! właśnie trwa coś remontowego od kiedy Starutki powócił na ojczyzny łono. aktualnie mam zerwane podłogi w kuchni i korytarzach dwóch więc taki trochę smrodek wyzionął spopod podłogi, zakupiłam płyn antygrzybiczy do ścian i podłozy i jutro będę smarowac, potem jakieś podkłady i wylewki, a ja dalej do malowania ścian w garderobie i zrywania starych tapet w kolejnym korytarzu. mieszkanie ma niby tylko 70mkw ale wysokie bardzo i pełne zakamarków. dom stuletni wiec mnóstwo niespodzianek wyłazi a tego najbardziej nie lubię. Ogólnie panika, choć lubię jak się dzieje. Ech ta babska niekonsekwencja;)
      • mamamira Re: a jak u starutkiej zaczyna się remont to 24.06.09, 01:12
        ...to wyjeżdżam,wracam na gotowe,oczywiście jeżeli chodzi o większy
        remont,pozabijalibyśmy się z mężem.Maz powolny wszystko planujący,zastanawiający
        się długo to nie na moje nerwy.
    • buka007 Re: a jak u starutkiej zaczyna się remont to 24.06.09, 09:57
      czynnie w nim uczestniczy :-)
      uwielbiam remonty :-)
    • jicky7 Re: a jak u starutkiej zaczyna się remont to 24.06.09, 15:04
      Zaczął się. Potrwa długo. Duży dom, duuży horror. Na szczęscie mam
      poczucie humoru (tego sytuacyjnego również):)
      • marguyu Re: a jak u starutkiej zaczyna się remont to 24.06.09, 17:16
        jicky,
        przyzwyczaisz sie. My przez dwa lata jedlismy wszystko przyprawione
        kurzem i cementem i dobrze bylo. Moj remont zycia to wielka
        dwupietrowa i podpiwniczona chalupa w ktorej wymienilam prawie
        wszystko: dach, okna, instalacje elektryczna i grzewcza oraz 70 m²
        parkietow i kafli na parterze.
        Wykonywalam wolny zawod wiec to ja kupowalam materialy, uzeralam sie
        z rzemieslnikami itp. Mniejsze prace robilismy sami. Dom wyszedl
        cacko, my tez, bo bieganie po pietrach dobrze wplywa na sylwetke :)
        • polnaro Re: a jak u starutkiej zaczyna się remont to 24.06.09, 19:17
          Jeśli taki remont /nawet poważny i długo trwający/ daje pewność, że następny
          będzie za parę lat, to w porządku, można wytrzymać wszystkie uciążliwości.
          Jednak kiedy co rok jakiś remont i ciągłe sprzątanie po nim / kto miał taki
          "malutki" nawet remoncik, wie o czym mówię/, to można dostać ....
          Niestety finanse zmuszają do działań małymi kroczkami, a to męka straszna,
          chociaż efekty cieszą tak samo.
        • jicky7 Re: a jak u starutkiej zaczyna się remont to 24.06.09, 22:11
          Już się przyzwyczajam. U mnie zakres robót podobny, oj podobny.
          Z cementem moze byc, kurz tez strawię, a co!
          W domu trzy koty a na dniach przybędzie pies - a właściwie psica.
          może byc ciekawie...
          • wanilia39 Re: a jak u starutkiej zaczyna się remont to 25.06.09, 13:04
            u nas zaczyna się w zasadzie jutro, dziś panowie przywieźli swoje
            zabawki, obgadali co nieco i chba zaczynamy... o Boże!
          • marguyu Re: a jak u starutkiej zaczyna się remont to 25.06.09, 13:59
            jicky,
            przebiliscie nas o jednego kota. U nas przy remoncie "pracowaly"
            tylko dwa. Ale za to jak!
            Nie wyobrazasz sobie jak duza chmure z cementu moze wyprodukowac
            wazaca dwa i pol kilo drobna kociczka, ktora wlasnie wskoczyla do
            worka z cementem.
            Atomowy grzyb to pestka :)
            • jicky7 Re: a jak u starutkiej zaczyna się remont to 26.06.09, 19:21
              Worek z cementaem przerabiałam ładnych parę lat wstecz, kiedy to kot
              Nepomucen zrobił dokładnie to samo, co Twoja kociczka. Efekt
              niezapomniany... Kolega, który znał tę historię, zapytał czy nie
              próbowałam kota umyć !!!
              Nie, został "wytrzepany" na sucho :)
    • tfu.tfu wyjeżdża ;) 25.06.09, 13:06
      na wakacje i stara sie nie wrócić przed końcem owego (dotyczy kucia w
      łazienkach, wymiany rur i takich tam). ściany i sufity maluje sama, z
      przyjemnością ;)
      • pietnacha40 Re: wyjeżdża ;) 28.06.09, 19:06
        zaciera ręce z radości,bo uwielbia zmiany i wszelkie remonty,to
        zawsze jej inicjatywa.
    • deuxbelle Re: a jak u starutkiej zaczyna się remont to 29.06.09, 01:20
      ... nie wyjezdzam ale nie biorę czynnego udziału ani w polepszaniu, ani w "psuciu" starego. Czekam, ew. robię odbiory techniczne :)
      No i ganiam koty i psy z miejsca na miejsce ( sztuk 2 i sztuk 3),
      ogólnie jest wesoło byle nie za długo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka