IP: *.chello.pl 19.07.01, 14:55
Ten drewniak, to wyjątkowo nie miły gość. Na jego posty w ogóle nie patrzyłam,
więc gdyby nie ty wcale nie wiedziałabym, że się czepia. Dzięki.
A ten mój poprzedni post, moze głupio zabrzmiał, ale dotyczył mężczyzny,
którego znam od miesiąca. To na wypadek, gdybyś pomyslał, że cie podrywam.

pzdr. z lekka oburzona chamstwem Pinokia, ale ostatnio bardzo szczęśliwa, Agis.
Obserwuj wątek
    • Gość: Pinokio Agnis ty G...a K......o IP: *.iservice.pl 19.07.01, 15:07
      Gość portalu: Agis napisał(a):

      > Ten drewniak, to wyjątkowo nie miły gość. Na jego posty w ogóle nie patrzyłam,
      > więc gdyby nie ty wcale nie wiedziałabym, że się czepia. Dzięki.
      > A ten mój poprzedni post, moze głupio zabrzmiał, ale dotyczył mężczyzny,
      > którego znam od miesiąca. To na wypadek, gdybyś pomyslał, że cie podrywam.
      >
      > pzdr. z lekka oburzona chamstwem Pinokia, ale ostatnio bardzo szczęśliwa, Agis.

      To po cholerę wchodziłaś na mojego posta jak nie chciałaś go czytac..nabluzgał
      bym na ciebie ale to i tak nic nie zmieni w twojej pustej głowie..........
      • Gość: wak Re: do pinokia IP: 165.222.186.* 19.07.01, 15:26
        Pinokio, zeszlismy z Twojego watku tak jak sobie niewybrednie tego zyczyles. Ja natomiast (i mysle,
        ze Agis rowniez) nie zyczymy sobie abys tutaj prezentowal wyniki swoich prymitywnych procesow
        myslowych. Jezeli masz jakies kompleksy to moze czas odwiedzic odpowiedniego specjaliste, a nie
        bluzgac na forum.

        bez urazy,
    • Gość: wak Re: Do Agis IP: 165.222.186.* 19.07.01, 15:21
      Ach wiec to jest ten wybraniec. Rozumiem, ze jestes szczesliwa, bo przelamaliscie "bryle gory
      lodowej". Tak wiec do zakochania coraz blizej, a potem .... :))).
      OK, czas i na mnie rozgladnac sie za jakas temperamentna kobieta.

      pzdr.
      • Gość: Pinokio Do Waka I Agis/żegnajcie Kochani IP: *.iservice.pl 19.07.01, 15:30
        Nie gniewajcie się, miałem ochote się odgryść wam i myślą że to się udało,
        pozostawiam was samym sobie bawcie się dobrze i bez świntuszenia :-))))))
        pozdrawiam( co złego to nie ja)
    • Gość: Agis Re: Do Waka IP: *.chello.pl 19.07.01, 21:54
      Wak,
      czytałam twoje posty na temat zdrady (tej symulowanej przez faceta) i braku
      pocieszenia z twojej strony. I zgadzam sie z twoim zdaniem. Nie mniej jesteś
      facetem i może mógłbyś mi rzucić cień światła na trochę inna sprawę.
      Jeżeli ja pisałabym na forum w podobnej formie co z tobą, może nawet troche
      flirtując, to czy to podchodzi pod zdradę. Powinnam mieć jakies wyrzuty
      sumienia. Przecież każdego dnia masa ludzi robi coś takiego, bez zadnych
      następst. Po prostu jest to świetna zabawa. Jakie jest twoje (jako faceta)
      zdanie na ten temat? Coś mi się zdaje, że mój mężczyzna nie byłby z tego
      zadowolony. A ja jestem towarzyska osobą i lubie flirtować w sposób
      niezobowiazujacy.

      pzdr. Agis
      • Gość: wak Re: Do Agis IP: 165.222.186.* 20.07.01, 10:22
        Chyba dotknelas takiego punktu, w ktorym czesto dochodzi do sprzeczek i nieporozumien na linii kobieta
        - mezczyzna. Zawsze jest tak, ze jedno jest bardziej zazdrosne o drugiego i traktuje niewinne fllirty
        partnera b. powaznie. Mysle jednak, ze w momencie, kiedy oboje maja do siebie pelne zaufanie, nie
        powinno byc z tym zadnych problemow.
        A-ha jeszcze jedno, flirt moze miec rozne formy: poczawszy od czatowania na internecie (co uwazam za
        zupelnie nieszkodliwe, moze tylko czasami szkoda na to czasu), a skonczywszy na na wspolnym pojsciu
        do lozka. Flirt moze tez trwac chwile, pare dni lub dluzej. To gdzie przebiega granica, ktorej nie
        powinnismy przekraczac jest trudne do okreslenia i zalezy juz od woli i upodoban konkretnych osob
        tworzacych zwiazek. Slyszalem o przypadkach, kiedy ludzie podchodza do sprawy zdrady zupelnie
        liberalnie i jest im z tym dobrze. Dla mnie w kazdym razie takie podejscie byloby nie do przyjecia.


        pzdr.

        • Gość: Agis Re: Do Waka IP: *.chello.pl 20.07.01, 11:55
          Wiesz, mój problem polega na tym, że dla mnie zdrada następuje dopiero w wyniku
          intymnego dotykania, całowania, seksu. Wszystko inne (spojrzenia, gesty, słowa)
          wypływają najczęściej z kobiecości pań (tu patrz: próżności), i dla wielu pań
          są rzeczą tak naturalną, że wręcz niezauważalną, że to robią. To takie
          uwodzenie, by udowodnić samej sobie, że można się jeszcze komuś (oprócz np.
          męża) podobać. I przy okazji podniesienie włanej wartości przez atrakcyjność.
          I faktycznie zaufanie jest w związku podstawą. Ale trudno mówić o zaufaniu, gdy
          sie kogoś bardzo krótko zna. Ja jestem bardzo otwarta do ludzi i zazwyczaj,
          jeśli intuicja nie podpowiada mi czegoś innego, daję zaufanie na kredyt, na
          początku znajomości. Każdy ma szanse, i od niego zależy jak ja wykorzysta.
          Ja siebie znam, mam swoje zasady, swoją moralność (chyba nawet nie taka złą) i
          wiem, że nie ma mowy o zdradzie, ale jak przekonać mam o tym faceta, który
          czuje sie urażony, gdy tylko obejrzę sie na innego, nie mówiąc już o
          skomentowaniu tego. To już nawet popatrzec sobie nie wolno?
          Jeżeli pojawi się już miłość, a z tą zazdrością nadal tak będzie, to czy taki
          związek ma szanse przetrwać? Przecież każdy ma swoja cierpliwość, a
          bezpodstawny brak zaufania boli.

          Agis.
          • Gość: wak Re: Do Agis IP: 165.222.186.* 20.07.01, 15:29
            Tak to juz z Wami kobietami jest, ze nie wystarcza Wam, gdy Was adoruje jeden samiec. To pewnie taka wrodzona
            cecha genetyczna kazdej kobiety ;). Tymczasem faceci tez lubia byc adorowani i nie przepadaja za konkurencja.
            A co do Twojego faceta, to mysle, ze on jest strona bardziej zaangazowana w Wasz zwiazek, na dodatek jest tego
            swiadom i Twoje zachowanie po prostu go drazni. Musisz mu pokazac, ze pomimo tych przelotnych spojrzen
            rzucanych innym, to on jest tym numerem 1. Jezeli nie dasz mu prawdziwych powodow do zazdrosci, to on
            Cie zrozumie. Jak jest bystry to nawet nie musisz o tym z nim rozmawiac.

            pozdrowienia, :))




            Gość portalu: Agis napisał(a):

            > Wiesz, mój problem polega na tym, że dla mnie zdrada następuje dopiero w wyniku
            >
            > intymnego dotykania, całowania, seksu. Wszystko inne (spojrzenia, gesty, słowa)
            >
            > wypływają najczęściej z kobiecości pań (tu patrz: próżności), i dla wielu pań
            > są rzeczą tak naturalną, że wręcz niezauważalną, że to robią. To takie
            > uwodzenie, by udowodnić samej sobie, że można się jeszcze komuś (oprócz np.
            > męża) podobać. I przy okazji podniesienie włanej wartości przez atrakcyjność.
            > I faktycznie zaufanie jest w związku podstawą. Ale trudno mówić o zaufaniu, gdy
            >
            > sie kogoś bardzo krótko zna. Ja jestem bardzo otwarta do ludzi i zazwyczaj,
            > jeśli intuicja nie podpowiada mi czegoś innego, daję zaufanie na kredyt, na
            > początku znajomości. Każdy ma szanse, i od niego zależy jak ja wykorzysta.
            > Ja siebie znam, mam swoje zasady, swoją moralność (chyba nawet nie taka złą) i
            > wiem, że nie ma mowy o zdradzie, ale jak przekonać mam o tym faceta, który
            > czuje sie urażony, gdy tylko obejrzę sie na innego, nie mówiąc już o
            > skomentowaniu tego. To już nawet popatrzec sobie nie wolno?
            > Jeżeli pojawi się już miłość, a z tą zazdrością nadal tak będzie, to czy taki
            > związek ma szanse przetrwać? Przecież każdy ma swoja cierpliwość, a
            > bezpodstawny brak zaufania boli.
            >
            > Agis.

            • Gość: Agis Re: Do Waka IP: *.chello.pl 20.07.01, 16:05
              Gdy przeczytałam Twojego posta, ciarki przeszły mi po plecach. Pomyślałam
              sobie, że Ty to On.
              Mógłbyś być świetnym psychoanalitykiem, chyba że jesteś?
              Zaczynam mieć podobne odczucia do całej tej sytuacji, ale co ja mam zrobić? Jak
              dla mnie jest za wcześnie. Poza tym, to najważniejsze uczucie z mojej strony
              jeszcze nie przyszło i może dlatego jest ten luz.
              Na dodatek zazwyczaj lepiej rozmawia mi się z panami, sa bardziej rzeczowi i
              nie tracą czasu na głupstwa. Zawsze żałowałam, że nie trafiłam na faceta który
              uszanowałby przyjaźń damsko-męską, bez zadnych podtekstów. Mogąc rozmawiać z
              nim o wszystkim, lub prawie wszystkim, zwłaszcza o naturze i zrozumieniu
              mężczyzn, i nie obawiając sie przystawiania z jego strony.

              pzdr.
              • Gość: wak Re: Do Agis IP: 165.222.186.* 20.07.01, 17:50
                Psychoanalityk.. niezle, skoro mi tak dobrze idzie to moze zmienie profesje, hehe.
                Ty jako moj pierwszy klient bedziesz miala 100% znizki :))
                Jak to CO masz zrobic!?. Albo Ci na gosciu zalezy i widzisz sens kontynuowania takiej znajomosci, albo mowicie
                sobie" nie, to nie to" i zostajecie dobrymi przyjaciolmi. Wiem, wiem, ze tak latwo sie pisze, ale tak powinno wlasnie
                byc!!!
                Czego Ci brakuje do pelnego zaangazowania sie w zwiazek? Za krotko sie znacie? Nie jestes pewna tego goscia?
                Nie udasz mu? Musisz sobie odpowiedziec na te pytania. Rozumiem, ze chodzi ci o zbudowanie czegos powaznego.
                Tego sie nie da zrobic w ciagu miesiaca i twoj kolega doskonale o tym wie!
                Bardzo dobrze, ze podchodzisz do tego na luzie, ale pozwol sie jeszcze wyluzowac jemu. Niech wie, ze Ty go
                powaznie traktujesz. Piszesz, ze lubisz rozmawiac z facetami. No to wlasnie masz ku temu okazje.

                pozdrowienia i milego wknd
                wak

                PS. Weekend zamirzam spedzic z dala od Internetu, wiec bede tu dopiero w poniedzialek


                • Gość: Agis Re: Do Waka IP: *.chello.pl 20.07.01, 19:20
                  On mi sie wydaje właśnie tym najodpowiedniejszym, ale mam jakieś takie dziwne
                  wrażenie, może to ta słynna kobieca intuicja, że on mną manipuluje. Tak kieruje
                  sprawami, że w końcu zostaję postawiona przed rzeczami juz dokonanymi. To dla
                  mnie troche dziwne. Z drugiej strony myślę, że gdybym się w końcu zakochała lub
                  przynajmniej zaangażowała na całego, to też robiłabym wszystko (lub prawie), by
                  coś z tego wyszło. Tak to już jest, gdy doświadczenie jest liche.

                  serdecznie pzdr. Agis
                  p.s. mam nadzieję, że weekend się udał, i znosisz poniedziałek w niezłym
                  nastroju,
                  • Gość: wak Re: Do Agis IP: 165.222.186.* 24.07.01, 11:01
                    Skoro tak , to musisz zebrac troche tego doswiadczenia. Zycze Ci szczerze aby zawsze ty byly mile
                    doswiadczenia, ale jak cos czasem nie wyjdzie to sie nie przejmuj.
                    Z tym manipulowaniem to chyba jest tak, ze Wy sie nawzajem badacie i jeszcze nie odkryliscie wszystkich kart.
                    Zarowno Ty jak i on jeszcze sie dobrze nie znacie, brakuje Wam troszke wzajemnego zaufania, itd, itp.. Jak w
                    kazdej nowej znajomosci. Dlatego on dostaje piany jak Ty sie ogladniesz za innym facetem, a Tabie sie wydaje ze
                    on tez prowadzi swoja gre. Jestem pewien, ze jak zwiazek sie bedzie dobrze rozwijal, to te wszystkie podteksty
                    wczesniej, czy pozniej znikna.

                    pozdrowienia i milego dnia,

                    PS. Weekend byl super, do tego stopnia, ze sie przedluzyl o 1 dzien :))

                    Weekend mi sie troche przedluzyl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka