Dodaj do ulubionych

Klub ciężkich pytań cz.4

28.07.09, 21:50
Ostatnio na forum ale tak tylko w tle przewinął się wątek prawdziwego
motocyklisty i od tej pory nie mogę spać spokojnie.Co to jest ten prawdziwy
motocyklista(stka)?Co o tym decyduje?:staż,kilometry,dzwony,jazda na
gumie,przeprowadzanie ślimaków przez drogę czy coś innego?
P.S
Gość z postu Gohy to wiadomo idiota!
Obserwuj wątek
    • cien1100 Re: Klub ciężkich pytań cz.4 28.07.09, 21:58
      Termin Prawdziwy Motocyklista jest trochę nieszczęśliwy. Wolę Prawdziwy Miłośnik
      Motocykli. Chyba trochę lepiej brzmi i nie wywyższa nikogo, a jednocześnie
      odróżnia miłośnika od dresiarza spod dyskoteki na szlifierce.
      • riders123 Re: Klub ciężkich pytań cz.4 28.07.09, 22:15
        cien1100 napisał:

        >jednocześnie
        > odróżnia miłośnika od dresiarza spod dyskoteki na szlifierce.
        >

        Uff, odetchnęłam z ulgą, bo na dyskoteki już nie za bardzo jeżdżę, a
        w dresiku to raczej po domku pomykam:D

        Aga

        ===ZX-6R==
    • marekmars Re: Klub ciężkich pytań cz.4 28.07.09, 22:00
      Dzieki.
    • 1_leo Re: Klub ciężkich pytań cz.4 29.07.09, 07:34
      efjot1200 napisał:

      > Ostatnio na forum ale tak tylko w tle przewinął się wątek
      prawdziwego
      > motocyklisty i od tej pory nie mogę spać spokojnie.Co to jest ten
      prawdziwy
      > motocyklista(stka)?


      Ten temat był już mocno wałkowany jakiś czas temu. trzeba poszukać w
      postach :)

      Leo

      Jutro to dzisiaj tyle że jutro
    • goha66 Re: Klub ciężkich pytań cz.4 29.07.09, 08:05
      efjot1200 napisał:
      > Gość z postu Gohy to wiadomo idiota!

      ... nie uzyłam takiego zwrotu. gość z mojego postu to poprostu
      wszystkonajlepiejwiedzący bufon z monopolem na rację i chorobliwą
      potrzebą pouczania wszystkich.
      a wracając do głównego pytania - nie podobają mi się przymiotniki
      wywyższające jak np. prawdziwy (motocyklista czy nawet jak proponuje
      Cień miłośnik motocykli) czy najlepsza ( marka motocykla)jeśli nie
      idzie za takim przymiotnikiem zwrot "moim zdaniem" ...
      P.S.
      Leo ma rację - post o "prawdziwych" też już był :) ... w końcu to
      forum istnieje kilka lat, więc przemieliliśmy większość "dyżurnych"
      tematów :)
    • ishka Re: Klub ciężkich pytań cz.4 29.07.09, 09:10
      Temat wypłynął w dobrym momencie. Wczoraj gadam sobie z takim jednym
      miłym Czechem, z którym pracuję. On to stary motorkarz, jednakże po
      straszliwym wypadku jeszcze nie zdecydował się wrócić na 2oo. Ale do
      sedna - rozmwialiśmy, jak zwykle, o motocyklach i powiedziałam, że
      chociaż moim marzeniem jest pięknie odrestaurowany junak nie sprawię
      sobie tej przyjemności. Tłumaczę, że nie mam ani wiedzy, ani chęci,
      ani czasu, ani miejsca na to, żeby w swoim motocyklu dłubać,
      doprowadzić go do świetności a następnie dbać o niego tak, jak
      należy dbać o weterana. No i się znajomośc popsuła, bo ów kolega
      stwierdził z całą surowością, że Prawdziwy Motocyklista powinien
      umieć rozebrać i złożyć swój motocykl (zimą oczywiście). Ja jakoś
      nie odczuwam takiej potrzeby... Nie mam wiedzy na temat mechaniki.
      Co o moim podejściu do tematu sądzicie? Podziwiam takich, co to
      potrafią rozłożyć swoje moto na śrubki a potem poskręcać (i nic nie
      zostanie) ale chyba nie każdy, kto kocha motocykle, musi od razu być
      mechanikiem... nie? Z czego by żyły serwisy ;)
      • lbs5 Re: Klub ciężkich pytań cz.4 29.07.09, 10:09
        Nie no oczywiście nie musisz przy nim grzebać, tylko delektować się
        jazdą. Chociaż z drugiej strony- gdybyś kochała jeździectwo i często
        zaglądała do klubu jeździeckiego , gdzie na określoną godzinę
        czekałby na Ciebie przygotowany rumak , jednak po przejeżdżce
        odstawiałabyś go stajennemu i wracałabyś do domu- nie brakowałoby Ci
        czegoś.
        Nie musisz od razu robić remontu generalnego. Zacznij od drobnych
        spraw, wymień olej , nasmaruj łańcuch, dokręc to co się odkreca, a
        poczujesz frajdę i zapewniam,że jeszcze bardziej zintegrujesz się z
        tym sprzętem.Zaczniesz rozpoznawać zawczasu niepokojące objawy,
        słuchać silnika itp.
        Moim pierwszym motocyklem był Junak, który potrafił dać nieźle w
        kość i nie raz pokazywał "rogi". Jednak mam go do tej pory i nie
        zamierzam sprzedawać, pomimo ,że jeżdżę którąś tam już"japonią".
        Przy okazji na nim poznałem mechanikę i naprawdę dużo się
        nauczyłem.Pozdrawiam
        • monique76 Re: Klub ciężkich pytań cz.4 29.07.09, 10:26
          Jakoś grzebanie w moto nie jest mi potrzebne do tego, żeby moto jako
          takie sprawiało mi frajde.. Wszelkie dziwne odgłosy słyszę i jak
          mnie niepokoją to dalej to juz praca dla tych, którzy się
          specjalizują w grzebaniu w sprzęcie. Nieraz jest to własny małzonek,
          nieraz serwis. Taki sam układ mam w autku, którym uwielbiam jezdzić -
          co nie zmienia faktu, że umiem w nim dolać oleju (czego też nie
          robiłam bo nie było potrzeby) i płynu do spryskiwaczy. Pewnie jak by
          trzeba było to potrafiłabym zmienić koło, ale jak znam siebie to
          również wtedy wezwałabym serwis.
      • arsinoe73 Re: Klub ciężkich pytań cz.4 29.07.09, 10:28
        ishka napisała:

        Podziwiam takich, co to
        > potrafią rozłożyć swoje moto na śrubki a potem poskręcać (i nic nie
        > zostanie) ale chyba nie każdy, kto kocha motocykle, musi od razu być
        > mechanikiem... nie? Z czego by żyły serwisy ;)

        Z tego co wiem, i co słyszę baaaaardzo często, serwisy pełne są motocykli, których właściciele zimową porą własnoręcznie robią tzw. serwisy, po czym z płaczem szukają mechanika, który pomógłby szkody naprawić.
        Ja tam nie wiem , kto jest Prawdziwy a kto Nieprawdziwy Motocyklista.
        I wiecie co?? Mało mnie to obchodzi.
        :D
        • qgel600 Re: Klub ciężkich pytań cz.4 29.07.09, 11:26
          dołożę swoje 3 grosze: przy obecnej technice (zwłaszcza japońskich moto)
          ciężko jest cokolwiek samemu naprawić w garażu, zwłaszcza jeśli chodzi o
          silnik itp., a co do prawdziwego motocyklisty to chyba wyznacznikiem nie
          jest poziom wiedzy czy umiejętności ale najzwyklejsze pomaganie innym
          motonitom na drodze tj. drobne uczynki robią z nas prawdziwych
          ludzi/motocyklistów, czy jak tam inaczej zwał innych prawdzich ;)
          --
        • ishka Re: Klub ciężkich pytań cz.4 29.07.09, 13:04
          arsinoe, i właśnie tak mu odpowiedziałam - najpierw rozgrzebiesz a
          potem Ci jakieś śrubki zostaną i lecisz z płaczem do serwisu!
          Buehehe, nie zaprzeczył
          ale się trochę obraził ;) czyżby to właśnie było to miejsce, gdzie
          burek pochowany?
          Cieszę się, że nie ja jedna mam takie podejście do tematu ;)
      • ewik_75 Re: Klub ciężkich pytań cz.4 29.07.09, 11:28
        Ludziska różne dziwne rzeczy opowiadają.
        Ja na przykład nie zamierzam w moim rumaku grzebać, bo pewnie nic
        dobrego by z tego nie wynikło.
        Wymienić olej, zatankować, nasmarować łańcuch - OK. Reszta -
        serwis... Pewnie drożej, ale przynajmniej łudzę się, że lepiej ;)
    • pszczola35 Re: Klub ciężkich pytań cz.4 29.07.09, 13:00
      Ostatnio z przyjaciółmi zorganizowaliśmy familijne spotkanko tzw.
      Sympatyków 2oo. To chyba również trafne określenie:-D Nie cierpię za
      to, kiedy ktoś puszy się ilościa przejechanych kilometrów, tylko po
      to, aby je nakręcić...Jesli ktoś mówi, ze ma staż 20-letni w
      motocykliźmie i jeździł na pojazdach, których ja nie znałam bedac
      dzieckiem,a robi to w sposób życzliwy i żarliwy, z tzw,pasją..Do
      tego udzielając mądrych rad.To chylę czoła i słucham uważnie:-D

      Sciskam, owad miodopędny:-D
      • avocado67 Re: Klub ciężkich pytań cz.4 29.07.09, 13:11
        Całe szczęście, nie dają certyfikatów na takie "cóś".

        Kiedy ktoś mówi o kimś "rasowy motocyklista", "prawdziwy motocyklista"
        ewentualnie "dryndziarz jak ta lala" itepe, to jeszcze jakoś jest.

        Najgorzej, jak ktoś tak mówi o samym sobie, i na każdym kroku podkreśla, że on
        to się właściwie na motocyklu urodził, od kiedy zaczął chodzić, to jeździ,
        wszystko widział, wszędzie był i w ogóle jest mistrzem świata we wszystkim :) A
        ty, dziewczynko, możesz się ogrzać w moim blasku. (to w domyśle)

        Powiem tylko, że u nas w MiD-zie takich nie ma :)))
        • goha66 Re: Klub ciężkich pytań cz.4 29.07.09, 15:13
          avocado67 napisała:
          > A ty, dziewczynko, możesz się ogrzać w moim blasku. (to w domyśle)

          ... buahahaha ... 10/10 Avo :) z jednym malutkim "ale", czyli takim,
          że jak usłyszę po raz kolejny takiego wszystkonajlepiejwiedzącego to
          dokładnie (zapożyczając, a wręcz kradnąc Twój tekst) podejdę,
          popatrzę mu głęboko w oczy i wyryczę tak by wszyscy słyszeli: GURU,
          CZY MOGĘ SIĘ OGRZAĆ W TWYM BLASKU? ;)
          • 1_leo Re: Klub ciężkich pytań cz.4 29.07.09, 16:20
            goha66 napisała:
            podejdę,
            > popatrzę mu głęboko w oczy i wyryczę tak by wszyscy słyszeli:
            GURU,
            > CZY MOGĘ SIĘ OGRZAĆ W TWYM BLASKU? ;)


            No dobra Goha, możesz. Tylko błagam nie rycz aż tak :)

            Leo

            Jutro to dzisiaj tyle że jutro
            • marekmars Re: Klub ciężkich pytań cz.4 30.07.09, 09:18
              Ostanio przeczytalem cytat taki.

              "...prawdziwi motocykliści jeżdżą daaleeeko pod kołem podbiegunowym,
              a fiordy żrą im z ręki, a w naszym niekorzystnym klimacie same
              fejki..."

              Bardzo mi sie spodobal :>
            • goha66 Re: Klub ciężkich pytań cz.4 30.07.09, 09:39
              1_leo napisał:

              Tylko błagam nie rycz aż tak :)

              ... do wersji szeptanej bardziej pasowałoby: efendi jam rab Twój (a
              potem to już tylko z łomotem upaść na twarz, pozbawic bożyszcza buta
              motocyklowego i skarpety i wylizać mu stopę między palcami) ;)
              P.S.
              no co? nie spotkało Was to ani razu? nie? ... no to wiecie co
              jesteście, a nie prawdziwi motocykliści :D
              P.S.2
              niech mnie ktoś odstrzeli sanitarnie (w ramach ochrony społeczeństwa
              przed zbzikowanymi zwierzętami) bo mam dziś... głupawkę :)
              • ishka Re: Klub ciężkich pytań cz.4 30.07.09, 09:54
                Hm, lizanie CZYSTEJ stópki jest bardzo bardzo bardzo fajne (znaczy
                się dla posiadaczki tej stópki, gdy liżącym jest osobnik płci
                męskiej, bądź damskiej, kto jak tam woli)
                Widzisz Goha, nie ma o alkoholu, jest o seksie!
                Jest jakaś nadzieja!
                Idę na budowę, bo już się tu na mnie dziwnie gapią, siedzę sobie i
                śmieję się pod nosem, zamiast popitalać w pełnym słońcu po torach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka