szepa11
07.08.09, 20:13
Chciałam się z Wami podzielić dzisiejszym moim wyczynem. W rolach głównych
blondynka czyli ja i klosze do migaczy.
Ponieważ z powodu dziwnych okoliczności ( czytaj dwie parkingówki) straciłam
klosze do kierunkowskazów, dzisiaj dostałam paczką nowe. Siedzę sobie w pracy
rozwijam paczkę ciesze się jak dzika z kloszy i oglądając je intensywnie
dochodzę do wniosku że nie mają otworów na śrubki. Pomyślałam sobie cholera
trzeba będzie wywiercić więc z kloszami w łapie idę do kumpla i pytam:
- Krzyś jak cienkim wiertłem je tutaj przewiercę to nic im się nie stanie ?
Kumple robiąc coraz większe oczy wyjmuje mi plastiki z rąk i leje.
- Szepa toż one są przykręcane od tyłu.
Szczerze mówiąc ucieszyłam się że w pracy nie mam dostępu do wiertarki bo
oczami wyobraźni widziałam siebie wiercąca w tych klosza a później klnącą na
czym świat stoi że jakieś badziewie kupiłam. Nauka z tego taka zanim coś
zechcesz naprawić obejrzyj to dokładnie ;)
Ps. I pomyśleć że mam dyplom technika mechanika :D