leziox
03.02.02, 15:58
Melduje poslusznie ze znajduje sie na pobojowisku stanowiacym kiedys miejce
pobytu osobnika zwanego w kregach przestepczych Mario,ale nie Bros.
Pogoda gicio i sloneczko uroczo zaglada przez zrujnowane sciany,rozwalone
spychaczem prowadzonym przez sasiada.Na podlodze walaja sie sterty powiazanych
w paczki pieniedzy,pospiesznie pranych i pakowanych w worki na smieci,ktore to
pieniadze maja byc wkrotce przetransportowane do innego obszaru transferowego
droga nielegalna naturalnie.#
W kacie znajduja sie slady po hurtowym spozywaniu metanolu,zas kawalki pawia
zawierajacego marchewke oraz groszek zielony zwisaja z sufitu,jakby
zastanawiajac sie nad tym,czy spadac,czy jeszcze nie.
Wezwaniami do natychmiastowego stawienia sie w charakterze swiadka do
komornika,komendy policji,izby skarbowej,oraz jednostki antyterrorystycznej
wylepione sa sciany.Wyglada na to,ze resztki tapet zostaly zdrapane ze sciany w
trakcie ataku nadzwyczaj zlosliwie usposobionego tranozaura rex,albo conajmniej
sfory wscieklych psow,wytresowanych do polowania na ludzi.
Sasiedzi z zainteresowaniem przygladaja sie z zewnatrz,a straz pozarna
odjechala wlasnie po dogaszeniu szafy wyladowanej prochem strzelniczym,ktora
eksplodowala po probie zagaszenia na jej drzwiach peta.
W ogrodzie rozbila oboz karawana nomadow na motocyklach marki harley w ilosci
sztuk 50,wznoszac radosne okrzyki i pijac gorzale z beczki,goscinnie
udostepnionej przez Mario,ale nie Bros.
Dalsze raporty frontowe nastapia na pewno,po wytrzezwieniu i wyleczeniu kaca
przez korespondenta.Kac powstal na skutek spozycia srodkow chemicznych,uznanych
przez autora za zdolne do tego,by sie nimi najebac.