zielu52
10.01.10, 23:15
W finale było bliskie spotkanie trzeciego stopnia. Dla tych co nie wiedzą co to znaczy wyjaśnienie. Burmistrz miasta wystawił na licytację swój przez 12 lat bardzo wysiedziany fotel i ku zaskoczeniu wszystkich obecnych (tak im się wydawało) sam go licytował. Wychodzi na to że tak jest do niego przywiązany że chciał go zatrzymać. Czy go zatrzyma zobaczymy na jesieni. Póki co przegrał licytację. Anonimowy mieszkaniec Marek mocno męczony przez swoje urocze dzieci przebił Pana Werczyńskiego i jego kolegów którzy licytowali z nim ręka w rękę i wygrał. Dzieci skakały z radości i siadały w fotelu, zwycięzca poszedł zapłacić pokaźną sumkę a Burmistrz został bez siedziska. Jak znam życie to ma już nowy nie gorszy. Ale w sumie to jest dobry znak.
Fotel Burmistrza zmienił właściciela. Tak trzymać.