patkor
24.02.12, 15:48
Chcialbym pod tym tematem zaczac spolecznosciowa dyskusje nt. problemow z dostawcami internetowymi ( glownie neostrada i netia), jak rowniez propozycjami zmian, i alternatywnymi firmami z tej branzy.
Przeczytałem kilka mniej, i bardziej obszernych tematow na forum o tej tematyce i z tego co zdazylem zauwazyc, nie tylko ja borykam sie z problemem ciaglosci dostaw internetu. Dodam, ze mam ten problem od zawsze (ponad 10lat). Inni markowianie z roznych zakatkow naszego miasta maja klopoty z podlaczeniem sie do linni, dostosowaniem predkosci internetu do predkosci odpowiadajacej dzisiejszym oczekiwaniom, lub tak jak ja korzystaniem z neta na chybil-trafil.
Ja place za 6 Mb prawie 80 zl, a z internetu nie moge za bardzo korzystac. Czesto strony internetowe dzialaja tak wolno, ze az zastanawiam sie czy nie place tylko dlatego, ze mam za duzo kapusty, o ogladaniu filmow online, czy grach wymagajacych ciaglosci internetu juz nie wspomne, bo to nie mozliwe. Wielokrotnie nota bene jak i inni mieszkancy, uzeralem sie telefonicznie z neostrada, z ich pracownikami, ktorzy maja szablonowe odpowiedzi i dzialania na dany problem.
-hallo, nie mam internetu
-prosze wejsc na strone: www.xyz.pl
-przeciez mowie, ze nie mam internetu. (naprawde czesto dostawalem takie polecenia z infolini)
-dobrze, resetowal pan komputer?
-tak
-prosze zresetowac jeszcze raz
-wciaz nie dziala...
-prosze zresetowac ruter
-nic..
-dobrze, w srode kogos przyslemy
Nadchodzi czwartek i zjawia sie typ z neostrady, ktory podlacza sie do sieci z laptopa, mowi ze wszystko jest okej, ja korzystam z neta przez nastepna godzine, po czym znow wszystko idzie w pizdu. Takich akcji mialem duzo, duzo wiecej.
Jak widac, a nie trzeba sie specjalnie rozgladac problem jest i to nie jednostkowy, a wrecz spolecznosciowy. Premier zapowiadal internet tani, szybki i dostepny dla kazdego w RP. Z budzetu UM klopotu - nie ma. Na papierku dostep telefoniczny i internetowy jest, czyli jest okej. Nie ma wiec planow modernizacji starych kabli telefonicznych, ktore jak sie dowiedzialem, maja juz ponad 30 lat i nikt zakladajace je jak wiadomo nie myslal wtedy o internecie, a co dopiero na taka skale.
Mam nadzieje, ze reszta cierpiacych zdlawi w sobie odrobine lenistwa na rzecz napisania kilku slow i podejmie temat, by moze ktos w reszcie Nas dostrzegl, bo jak narazie kazdy probuje walczyc indywidualnie z tp i to z miernym skutkiem.