Dodaj do ulubionych

Do p.Jerzego - Historyczne prowokacje

09.11.05, 09:54
Vjerzykrajewski7 napisał:
> Poniżej opinia z onet.pl. O zamordowaniu gen. Zagórskiego przez
piłsudczyków
> słuszałem od starszej pani, u której mieszkałem w czasie studiów.
> Pamiętniki gen. Zagórskiego zaginęły podobnie jak ich autor (zamordowany),
> tyle, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że piłsudczycy jednak nie
dorwali
> ich w swoje łapy. Cóż to byłoby wydarzenie gdyby się odnalazły. Runął by
mit
> wielkiego bohatera narodowego Józefa P., który w rzeczywistości był żądnym
> władzy watażką, agentem i kryminalistą. Tak Zagórski odpowiedzialny w
czasie
> swej służy w armii austriackiej za kontrwywiad obnażył w pamiętnikach
prawdę o
> agencie Piłsudskim i musiał dlatego musiał zginąć. Koniec z fałszowaniem
> historii, cześć i chwala prawdziwym bohaterom II RP Hallerowi, Witosowi,
> Rozwadowskiemu, Paderewskiemu, Sikorskiemu!
> ~znający prawdę, 2005-11-08 20:23

Szanowny Panie Jerzy
Swoimi prowokacyjnymi wypowiedziami stwarza Pan zakłopotanie nie tylko
czytelników forum ale też i historyków. Według Pańskiej teorii i myśli można
by uznać, że Piłsudski był bardzo „złym’ człowiekiem. Pańska teoria myślowa
określa, że Św.Jerzy, Św.Krzysztof, Św.Albert, Pułaski, Kościuszko, Napoleon
i wielu innych świętych jak i przywódców narodowych uznałby Pan za osoby
niegodnych swego nazwiska.
Odpowiadając Panu na takie prowokacyjny temat uważam, że powinien pan patrzeć
na historię nie zwłasnego punktu siedzenia a zastanowić się nad całą historią
danej osoby i historią danej chwili.
Obserwuj wątek
    • jerzykrajewski7 Re: Do p.Jerzego - Historyczne prowokacje 09.11.05, 14:37
      Drogi Panie Orłowski!

      Proszę mi odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Niemcy nie stawiają pomników
      Adolfowi Hitlerowi, Chilijczycy - Pinoczetowi, a Rosjanie - Stalinowi, a
      Lenina chca usunąć spod Kremla?



      Jedyne co zbudował Piłsudski to autorytarny reżim zbliżony do socjalistycznego
      etatyzmu. Jeżeli narodowy socjalizm w Niemczech nazywamy faszyzmem, to takim
      mianem możemy objąć równiż reżim sanacyjny. Przez wiele lat tak go określali
      polscy komuniści, dopóki nie uznali, że postać Piłsudskiego może im pomóc
      pozyskać Polaków, kórzy zapomnieli mu wojnę domową i obóz koncentracyjny.

      Ostatnie wybory w Polsce pozwoliły odsunąć postkomunistów od władzy, to może
      ich bohater powinien odejść w zapomnienie. Jego pomnik w Warszawie trzeba
      byłoby po prostu rozebrać, tak jak pomnik Dzierżyńskiego. Bo jeżli IV
      Rzeczpospolita ma być budowana z taką postacią, jak Piłsudski, w jej panteonie,
      to ja dziękuję za taką odnowę moralną, taką drugą sanację, opartą na kłamstwie.
      W demokratycznym kraju, nie można wybaczyć mordowania przeciwników
      politycznych, czy wsadzaniu ich do obozu koncentracyjnego.

      Patrzę na historię z długiej perspektywy z punktu widzenia wartości, które są
      mi bliskie: demokracji parlamentatrnej, wolnego rynku, wolności słowa, wolności
      wyznania, szacunku dla Kościoła katolickiego. Z niemal każdego z tych punktów
      widzenia Piłsudski nie zasługuje na szacunek, a tym bardziej na pomnik w
      stolicy mojej Ojczyzny.

      Pozdrawiam

      Jerzy Krajewski
      • orlowski8 Re: Do p.Jerzego - Historyczne prowokacje 10.11.05, 07:57
        jerzykrajewski7 napisał:

        > Drogi Panie Orłowski!
        >
        > Proszę mi odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Niemcy nie stawiają pomników
        > Adolfowi Hitlerowi, Chilijczycy - Pinoczetowi, a Rosjanie - Stalinowi, a
        > Lenina chca usunąć spod Kremla?
        >
        Szanowny Panie Jerzy
        Adolf Hitler ma swoich zwoleników i swoje pomniki. W Chile są pomniki
        Pinoczeta. Stalin posiada swoje pomniki a nawet nazwy miast swoim imieniem.
        Lenina - tez wątpię czy usuną. Gdyż każdy z tych panów ma swojego idola. Jak
        historia wskazuje tylko Polacy mają problemy ze swoją tożsamością i szacunkiem
        dla siebie. Najtrudniej głosić prawdę we własnym kraju, mieście, ulicy, domu.
        Dlaczego Polacy tak się nienawidzą? Tego najstarsze i najmłodsze pokolenie nie
        zrozumie.
        Przykro jest mnie bardzo, że nie uznaje Pan całą historii okresu Piłsudskiego a
        wybiera takie fragmenty historii, które są wygodne dla potrzeb własnych.
        Uważam, że pokierowanie takim trudnym narodem jakim są Polacy po 123 latach
        niewoli jest cudem życiowym i dlatego miałem i mam wielki szacunek dla
        Piłsudskiego i innych osób, które przyczyniły się do wolności mojej Ojczyzny a
        jak z tej wolności korzystamy to już zależy od nas samych.
    • jerzykrajewski7 80 rocznica zamachu 09.11.05, 15:06
      Drogi Panie Orłowski!

      Dobrą okazją do rozebrania pomnika Piłsudkiego będzie 80 rocznica zamachu
      majowego za kilka miesięcy - 12 maja 2006 r. Pomnik mogłyby rozebrać wnuki i
      prawnuki osób, które zginęły w zamachu majowym i osób, męczonych w obozie
      koncentracyjnym w Berezie Kartuskiej, może również krewni Zagórskiego i
      Rozwadowskiego.

      Ja osobiście nic do sanacji nie mam. Moi przodkowie to chłopi, którzy w
      polityke się nie angażowali. Myślę raczej o moim kraju. Nie chcę, by czczono w
      nim takiego łobuza i zamordystę, jak Piłsudski, nie chce, by uczono moich synów
      szacunku dla niego. Dlatego mógłby przyłaczyć się do ludzi pragnących rozebrać
      pomnik Piłsudskiego w Warszawie.

      Piłsudski mógł uszanować system demokratyczny, jaki był w Polsce w 1926 r.,
      mógł szanować Kościół katolicki, szanowac wolnośc słowa. Polska była wówczas
      suwerennym krajem, bardziej suwerennym niż teraz, nie mówiąć już o czasach PRL,
      gdy nasi przywódcy musieli układać się z Rosjanami. Piłsudski mógł wybierać i
      wybrał bezprawie, łamanie ładu konstytucyjnego, prześladowanie przeciwników
      politycznych.

      Poniżej jest opis zamachu majowego z www.polska.pl. Niektórzy historycy
      uważają, że liczba ofiar byla większa niż podaje ta notatka.

      Rankiem 12 V 1926 r. opuścił on swój dworek w Sulejówku i na czele kilku
      zbuntowanych pułków legionistów pomaszerował na Warszawę, zajmując przyczółki
      mostów po stronie Pragi. Wtedy natrafił na niespodziewany opór. Prezydent RP
      Stanisław Wojciechowski, dawny towarzysz partyjny Piłsudskiego z PPS wyjechał z
      Belwederu i stanął twarzą w twarz z Piłsudskim na środku mostu Poniatowskiego.
      Do porozumienia nie doszło. Tego samego dnia po południu rozpoczęły się walki,
      które trwały trzy dni. Na wszystkich głównych skrzyżowaniach warszawskich ulic
      strzelały do siebie karabiny maszynowe. Zginęło 379 osób, w tym 164 cywilów,
      zaś ok. 1000 osób zostało rannych.


      Pozdrawiam

      Jerzy Krajewski
      • jerzykrajewski7 Nałęczowie o Piłsudskim 09.11.05, 16:35
        W swojej domowej bibliotece znalazełm książkę Darii i Tomasza Nałęczów "Józef
        Piłsudski - legendy i fakty", wydanej w 1986 r. przez Młodzieżową Agencję
        Wydawniczą. Na str. 254 znalazłem taki fragment: "Najgłośniejsza z czasem stała
        się sprawa generala Włodzimierza Zagórskiego, który przewieziony w sierpniu
        1927 r. z więzienia w Wilnie do Warszawy przepadł bez wieści. Rozpisano za nim
        listy gończe, ale była to tylko zasłona dymna, mająca maskować zbrodnię. W
        rzeczywiśtości Zagórski został zamordowany, a sprawcami byli podkomendni
        Piłsudskiego. (..) Jedno jest pewne, że niezależnie od tego, kto i w jakich
        okolicznościach zamordował Zagórskiego, a istnieją na ten temat najróżniejsze
        przekazy, włącznie z takim, że miało to miejsce w Belwederze i w obecności
        Marszałka, ten ostatni nie uczynił nic, by sprawcę czy sprawców dosięgła kara.
        Co więcej, osoby zamieszane w tę aferę spotkały awanse, niejednokrotnie
        błyskotliwe. Osąd moralny może być zatem tylko jeden."



        Na str. 281 czytamy:
        "W mocy z 9 na 10 września 1930 r. na podstawie decyzji ministra spraw
        wewnętrznych Składkowskiego aresztowano - z pogwałceniem procedury sądowej -
        osiemnastu byłych posłów opozycyjnych. Jak przyznaje Składkowski, listę ich
        osobiście ułożył Marszałek. Zatrzymanych wywieziono do więzienia wojskowego w
        Brześciu, gdzie poddano ich szykanom, torturom i prześladowaniom. (...)
        Zapełniło się nie tylko więzienie w Brześciuu. Ogółem aresztowano około
        pięćdziesięciu byłych posłów i senatorów z opozycyjnych klubów parlamentarnych.
        Sposród działaczy nie piastujących mandatów uwięziono aż kilka tysięcy osób."

        O Berezie Kartuskiej Nałaczowie nie piszą. Nazywają jednak Piłsudskiego
        dyktatorem, choć uważają go z wielkiego człowieka. "Przeciętność z reguły
        bowiem tonie w milczeniu" - piszą. W takiej perspektywie za wielkiego człowieka
        należy uznać i Hitlera, i Stalina, i Lenina, o których od lat jest głosno i
        budzą namiętne dyskusje, ale jakoś tego nie czynimy.

        Pozdrawiam

        Jerzy Krajewski

        • jerzykrajewski7 Nałęczowie o Piłsudski 2 - bili dziennikarzy 09.11.05, 21:03
          Poświęciłem trochę czasu na lekturę książki Nałęczów. Im więcej wiem o
          Piłsudskim, tym mniej go szanuję.

          No bo jak można ocenić to, że nie pojechał w 1921 r. na pogrzeb swojej
          pierwszej żony Marii do Wilna?

          Jak ocenić jego rozwiązłość, był mężem Marii, a jednocześnie miał związek z
          Aleksandrą, bynajmnie nie platoński, bo jego owocem były dzieci (Wanda urodziła
          się w 1918 r.)?

          Przygotowania do zamachu majowego trwały wiele miesięcy. Zamach miał wybuchnąć
          już w listopadzie 1925 r., ale został przełożony, bo zbyt mało oficerów było mu
          w tym czasie przychylnych?

          No i pobicia dziennikarzy. Adolf Nowaczyński, który po zmachu majowym nie
          zaprzestał pisac źle o Piłsudskim został dotkliwie pobity przez oficerską
          bojówkę ( o tym wiedziałm z zajęć z historii prasy). "Stracił oko. Cierpiąc
          przeżywał bolesna lekcję; a w tym czasi piłsudczykowska Temida bezskutecznie
          poszukiwała "nieznanych sprawców". Nie grzeszyła sumiennoscią, wciągana coraz
          bardziej w tryby pomajowej dyktaury." - napisali Nałęczowie (tego nie
          wiedziałem).

          "Równie niemiłych wrażeń dostarczyli "nieznani sprawcy" innemu opozycyjnemu
          dziennikarzowi - Tadeuszowi Dołedze-Mostowiczowi. Wywieziony na podwarszawskie
          glinianki został tam dotkliwie poturbowany. Napaść osłabiła jego zapał do
          dalszych wystąpień prasowych" - napisali Nałęczowie.

          Nie chce używać mocnych słów, choć tylko na takie zasługuje Piłsudski, który
          lubował się w przekleństwa (czyli mocnym żołnierskim języku).

          Za sanacji nie można było złego słowa o nim napisać, gdyż uprawniano wówczas
          kult jednostki, a krytykowanie Piłsudskiego traktowane było nawet jako
          przestępstwo.

          Jak ktoś taki może być bohaterem narodowym w demokratycznym kraju, który
          aspiruje do zachodniej cywilizacji? Jak politycy z normalnych zachodnich krajów
          moga składać kwiaty przy jego pomniku?

          Nie mogę tego pojąć.

          Pozdrawiam

          Jerzy Krajewski
      • maniekzmarek Re: 80 rocznica zamachu 09.11.05, 18:46
        Panie Krajewski pan wypacza historie!!Niech pan nie pisze takich bzdur na drugi
        raz
        • jerzykrajewski7 Re: 80 rocznica zamachu 09.11.05, 20:38
          Najpierw proszę określić, co jest bzdurą.

          Pozdrawiam

          Jerzy Krajewski
          • jerzykrajewski7 Nowa książka o Piłsudskim 10.11.05, 18:36
            W księgarniach internetowych można kupić książkę Henryka Piecucha pt "Ponura
            prawda o Piłsudskim". Złożyłem przed chwilą zamówienie w bastion.krakow.pl.
            Sama zajawka książki wiele mówi.

            cena: 50.00 zł
            wyd. Retro, 2005
            ss. 464 + 58 il., format 17,5 x 24,5 cm, twarda oprawa
            ISBN 83-87510-66-1
            Ponura prawda o Piłsudskim to książka porażająca. Poraża zarówno tych, którzy
            czytali już krytyczne opracowania o działalności tow. „Wiktora”, jak i – przede
            wszystkim – tych, którzy bezkrytycznie podchodzą do legendy „Komendanta”.
            Autor, w oparciu o obfitą bibliografię, dokumentuje kolejne etapy życia i
            działalności „Dziadka”: antypolski terror w ramach PPS; służbę na żołdzie
            wywiadu austro-węgierskiego; walkę po stronie państw centralnych (próba
            wzniecenia antyrosyjskiego powstania u zarania I wojny światowej); obłędną tzw.
            wyprawę kijowską, która kosztowała Polskę 200.000 zabitych oraz przegranie
            sprawy Śląska i Prus Wsch.; wyjazd do konkubiny w przeddzień Bitwy Warszawskiej
            1920 r.; krwawy zamach majowy i bandyckie traktowanie przeciwników
            politycznych; demontaż polskiej armii i antyaliancką politykę zagraniczną,
            zakończone wielką klęską we wrześniu 1939 r. Ta książka powinna stać się
            lekturą obowiązkową dla wszystkich, którzy interesują się historią Polski
            międzywojennej. – Drugie, poszerzone wydanie.

            • jerzykrajewski7 Bandziory w mundurach polskich oficerów 22.11.05, 01:45
              Dostałem dziś pocztą książkę Henryka Pająka "Ponura prawda o Piłsudskim". Autor
              jest dość jednostronny - anymasoński i antkomunistyczny. Powołuje się jednak na
              setki dokumentów i relacji. Swoją opowieść buduje w logiczny sposób. Czyta się
              ją bardzo dobrze.

              Ciekawa jest jego teza, że zamach majowy był inspirowany i wspomagany przez
              Brytyjczyków, którzy stawiali na Piłsudskiego, bo był antyfrancuski.

              Mnie wzburzył opisy napadu na mieszkanie docenta Cywińskiego w Wilnie,
              dokonanego przez oficerów I Dywizji Legionowej zima 1938 r. "Pobili go
              strasznie, połamali żebra, niemal wybili oko. Poturbowali też jego małżonkę,
              kiedy próbowała stawać w obronie katowanego". "W redakcji "dziennika
              Wileńskiego" dopadli naczelnego - Aleksandra Zwierzyńskiego. Został pobity do
              nieprzytomności. Pobili dziennikarza D. Parnowskiego oraz gońca i nawet
              dozrczynię".
              Osoby te zostały pobite za sugestię Cywińskiego, że Piłsudski był kabotynem.

              "Bandziorów w mundurach polskich oficerów nigdy nie postawiono przed sądem."

              No i jak Wy to oceniacie?

              Pozdrawiam

              Jerzy Krajewski

              • jerzykrajewski7 Najnowsze tygodniki o Piłsudskim 24.11.05, 21:48
                W aktualnym numerze tygodnika "Polityka" jest artykuł Andrzeja Garlickiego
                pt. "IV Brygada" o grupie (a właściwie sitwie) piłsudczyków, która władzy raz
                zdobytej w krwawym zamach nie zamierzła oddawać. Polecam go.
                Z przykrością dowiedziałem się z niego, że równiez Donald Tusk, a nie tylko
                Lech Kaczyński, uważa, że Piłsudski to najwybitniejszy Polak XX wieku.

                Natomiast w aktualnym tygodniku "Najwyższy Czas" Janusz Korwin Mikke
                przekonuje, że Piłsudski był agentem niemieckim, który specjalnie ruszył w 1920
                r. na wojnę z Rosją, by pozwolić Niemcom na wygranie plebiscytów na Mazurach i
                Śląsku. Ten artykuł też polecam.

                Pozdrawiam

                Jerzy Krajewski

      • jerzykrajewski7 Chca przesunąć pomnik 10.11.05, 18:40
        W dzisiejszej "Gazecie Stołecznej" jest artykuł o pomyśle przesunięcia pomnika
        Piłsudskiego z placyku przy Hotelu Europejskim na plac jego imienia. Deyzję o
        mało ekponowanym miejscu postawienie pomnika Piłsudskiego podjął w sierpniu
        1995 r. generał Tadeusz Wilecki.

        Jak już ruszą ten pomnik będzie łatwiej sobie z nim poradzić
        • jerzykrajewski7 Papież o Piłsudskim 10.11.05, 18:42
          Czy znacie jakiekolwiek opinie Jana Pawła II o Józefie Piłsudskim?

          Pozdrawiam

          Jerzy Krajewski
          • jerzykrajewski7 Bandyta i terrorysta 13.11.05, 22:21
            W książce Wiesław Kota "Portrety sławnych Polaków dwudziestego wieku"
            (Prószyński i S-ka, Warszawa 2001) na str. 31 przeczytałem, że Ignacy
            Mościcki "przygotował ładunek, który miał eksplodować podczas nabożeństwa w
            rosyjskim soborze prawosławnym w Warszawie. Zamach nie powódł się z powodu
            przedwczesnej eksplozjii zapalnika, ale małżeństwo konspiratorów, ścigane przez
            policję, musiało uciekać za granicę".

            Prezydentem w 1926 r. uczynił Mościckego sam Piłsudski. Dobrali się jak w
            korncu maku.

            II Rzeczpospolitą od 1926 r. rządzili więc były bandyta (Piłsudski), który
            napadał na pociągi i banki oraz były terrorysta (Mościcki), który wspólnie z
            żoną podłożyli bombę w świątyni pełnej wiernych.

            Czyż to nie świetna baza do budowania tradycji w demokratycznym kraju,
            szczególnie po 11 września w Nowym Jorku i walce z terroryzmem?


            Oj będzie miał kłopoty premier Marcinkiewicz, by krzewić patriotyzm w naszym
            kraju, jeżli tak jak Lech Kaczyński będzie czcił Piłsudskiego w krypcie św.
            Leonarda na Wawelu.

            Pozdrawiam

            Jerzy Krajewski


            • msp1 Re: Bandyta i terrorysta 15.11.05, 17:33
              Panie Krajewski. Jako quasi-historyk, w swoich rozważaniach nie bierze Pan pod
              uwagę czasów, w jakich działał Marszałek Józef Piłsudski. Trzeba pamiętać jacy
              ludzie i w jaki sposób sprawowali rządy w najbliższych Polsce państwach. Czy
              zastanawiał się Pan ile ofiar obciąża sumienia "władców", tak mile przez Pana
              wspominanego, PRLu. Wielu historyków, tych bez quasi, pozytywnie ocenia skutki
              zamachu majowego. Położył on kres rozkładowi Państwa. Cena była wyska, ale zysk
              niewątpliwy. Co, natomiast, Polsce dały ofiary komunistycznych kacyków? Może
              dziś trzeba się modlić o wielkiego człowieka, który będzie w stanie wziąć na
              siebie odpowiedzialność i dokonać podobnego czynu?
              Nie uważam za taktowne stosowanie epitetów typu "bandyta" itp, podał Pan
              wybrane przez siebie fakty, tak jak Pan je widzi, powinno to wystarczyć. Trzeba
              coś zostawić czytelnikom. No ale pamiętam, że ma Pan ma skłonność do, często
              nierozważnego, przypinania ludziom etykiet, za co potem trzeba przepraszać.
              Jest wiele osób, które Marszałka Józefa Piłsudskiego darzą czcią, pisząc w ten
              sposób, rani pan ich uczucia i sprawia, że myślą oni o Panu bez sympatii.
              • jerzykrajewski7 Re: Bandyta i terrorysta 15.11.05, 22:22
                Drogi MSP 1!

                Nie jestem historykiem. Moja wiedza historyczna jest ograniczona. Z tego co
                wiem, to w 1926 r. Polskę, oprócz ZSRR, otaczały demokratyczne państwa.
                Czechosłowacja, państwo które powstało po kilkuset lat obcego dominowania, była
                wzorem demokaracji, mimo że silna tam była partia komunistyczna.

                Wiem, że są historycy, którzy pozytywnie oceniają skutki zamachu majowego. Tak
                jak są historycy, którzy pozytywnie oceniają skutki wprowadzeni stanu wojennego
                w Polsce w 1981 r.

                Pozwolisz jednak, że oba te wydarzenia ja będę oceniał negatywnie. Choć w
                przypadku stanu wojennego Jaruzelski byc może nie miał innego wyjścia, a
                Piłsudski miał.

                W XX wieku Polska miała pecha, że do władzy doszli ci dwaj politycy: Józef
                Piłsudski, a później Wojciech Jaruzelski. Im więcej o nich wiem, tym gorzej ich
                oceniam. A przyznam, że wcześniej, gdy docierały do mnie tylko propagandowe
                informacje o nich, miałem o nich dobre zdanie.

                Skrajna opinia o nich - to potwory bez sumienia zaprzedane żądzy władzy.

                Chciałbym, by przywódcy mojego kraju zasługiwali na szacunek. Z przykrością
                muszę stwierdzić, że Józef Piłsudski i Wojciech Jaruzelski nie są godni
                szacunku, a zasługują na potępienie.
                Media i system szkolnictwa publicznego mogą robić z nich bohaterów, mogą
                zakłamywać historię. Mnie łatwo nie zbałamucą, bo moją ochroną jest wiedza,
                która cały czas powiększam, czytając książki.
                Osobom, które darzą czcią Józefa Piłsudskiego polecam lekturę najnowszych
                książek na jego temat.

                Jeżeli Partia PiS będzie chciała kultywować kult jednostki Józefa Piłsudskiego,
                zgodnie z tradycją sanacji, to będzie mogła wiele zrobić, bo jej władza jest
                coraz większa. Nie będzie jednak mogła zakazać prawnie krytyki Józefa
                Piłsudskiego i wsadzić mnie za to do więzienia, jak to było w ostatnich latach
                II Rzeczpospolitej. Jesteśmy w Unii Europejskiej i takie numery już nie
                przejdą.

                Ja nie modlę się o wielkiego człowieka. Wolę zwykłych, prawdziwych demokratów,
                dla których ważna jest demokracja, wolny rynek, prawo i sprawiedliwość.

                Pozdrawiam


                Jurek


            • msp1 Re: Bandyta i terrorysta 15.11.05, 17:43
              Ciąg dalszy odpowiedzi dla Pana JK
              Nie uważam za taktowne stosowanie epitetów typu "bandyta" itp, podał Pan
              wybrane przez siebie fakty, tak jak Pan je widzi, powinno to wystarczyć. Trzeba
              coś zostawić czytelnikom. No ale pamiętam, że ma Pan ma skłonność do, często
              nierozważnego, przypinania ludziom etykiet, za co potem trzeba przepraszać.
              Jest wiele osób, które Marszałka Józefa Piłsudskiego darzą czcią, pisząc w ten
              sposób, rani pan ich uczucia i sprawia, że myślą oni o Panu bez sympatii.
              Pozdrawiam.
            • msp1 Re: Bandyta i terrorysta 15.11.05, 18:04
              Pani Krajewski. Jako quasi-historyk, w swoich rozważaniach, powinien Pan wziąć
              pod uwagę czasy, w jakich działał Marszałek Józef Piłsudski, jacy ludzie i w
              jaki sposób sprawowali wówczas rządy, choćby, w nalbliższych państwach. Czy
              zastanawiał się Pan ile ofiar obciąża sumienia "władców", tak mile przez Pana
              wspominanego, PRLu. Wielu historyków (bez quasi) pozytywnie ocenia skutki
              zamachu majowego. Położył on kres rozkładowi Państwa. Cena tego była wysoka,
              ale zysk niewątpliwy. Co, natomiast, dało Polsce mordowanie ludzi przez
              komunistycznych kacyków, sprawujących władzę z nadania Moskwy? Może już dziś
              trzeba się modlić o następnego, wielkiego człowieka, który będzie w stanie
              wziąć na siebie odpowiedzialność i dokonać podobnego czynu.
    • rafal.redel Re: 09.11.05, 22:44
      Niestety zgadzam się ze sporą częścią tego, o czym pisał Pan Krajewski.
      Piszę "niestety" bo fajnie byłoby mieć nieskazitelnych bohaterów. Ale chciałbym
      też w kilku miejscach podjąć polemikę.

      Zgadzam się, że zamachem majowym, zamykaniem posłów Centrolewu, wreszcie Berezą
      nie przysłużył się Józef Piłsudski naszemu krajowi zbyt dobrze. Mało tego, dał
      komunistom po wojnie argumenty, jaka to II RP była niedobra - i wydaje mi się,
      że pchnął przez to w ich objęcia także niektórych porządnych ludzi.
      Ale porównania ze zbrodniarzami pokroju Stalina to już spora ze strony Pana
      Krajewskiego przesada - nawet jeśli zgodzimy się, że Józef Piłsudski ma na
      sumieniu około 400 osób broniących Rzeczpospolitej przed zamachem stanu.

      Zgadzam się też, że w sprawach gospodarczych nie było również najlepiej -
      według większosci ocen Piłsudski nie znał się kompletnie na ekonomii. Z
      rekomendacji prezydenta Mościckiego zagadnieniami gospodarczymi zajmował się
      głównie Kwiatkowski - wydaje się, że starał się tworzyć gospodarkę
      scentralizowaną, etatystyczną, opartą na inwestycjach państwowych a nie na
      prywatnej przedsiębiorczości. Trzeba jednak pamiętać o wielkim kryzysie i o
      tym, że podobne "socjalizujące" tendencje przejawiało wiele innych krajów - że
      wspomnieć choćby "New Deal", co do którego ekonomiści po wsze czasy będą się
      spierać czy pomógł wychodzić z kryzysu, czy raczej go pogłębił. Ja osobiście
      jestem wdzięczny Kwiatkowskiemu za Gdynię, którą bardzo lubię.

      Dotąd mniej więcej zgoda. Ale uważam, że mimo wszystko Józef Piłsudski zasłużył
      na pomnik za działalność niepodległościową i za zaangażowanie w obronę
      Rzeczpospolitej w jej pierwszych latach. Choć oczywiście i w ocenach tych
      działań są sprzeczne opinie (i zawsze będą) to wszystkim współtwórcom II RP -
      także przeciwnikom Piłsudkiego jak Haller czy Dmowski - należy się nasza pamięć.

      Myślę, że tak samo będzie kiedyś z pamięcią o twórcach III RP (choć chciałbym
      wierzyć, ze nie upadnie tak szybko jak druga) - jak choćby o Lechu Wałęsie.
      Fakt, był fatalnym prezydentem (choć tylko "falandyzował" prawo i nie posunął
      się do tego co Piłsudski) ale będzie mu się należał pomnik za lata 70. i 80.
      Nawet jeśli są tacy co twierdzą, że był agentem - przecież to samo mówiono i
      mówi się nadal o Piłsudskim, o Stanisławie Auguście Poniatowskim i wielu innych.

      • jerzykrajewski7 Re: 09.11.05, 23:47
        Drogi Panie Rafale!

        Zgoda, przestępstwa Piłsudskiego są znacznie mniejsze (choć za zdradę stanu,
        wystąpienie zbrojne przeciw legalnym władzom państwa, grozi kara śmierci) niż
        zbrodnie Stalina.

        Działalność niepodległościowa Piłsudskiego? Czy pochwala Pan napad na pociąg
        pod Bezdanami koło Wilna we wrześniu 1908 r.?

        A może postawienie na złą kartę - na państwa centralne w trakcie I wojny
        światowej (to nie zbrodnia, to tylko błąd)? Zwycięskie państwa Entanty nie
        chciały mu tego wybaczyć. Uznały państwo polskie dopiero, gdy premierem został
        Paderewski w lutym 1919 r.

        Miał Piłsudski pewne zasługi w budowaniu armii polskiej, ale wysłał ją w
        bezsensowną wyprawę na Kijów, która skończyła się katastrofą. A później uczynił
        z armii niemal organizację mafijną, która rządziła Polską do 1939 r. Oficerowie
        bili dzienikarzy, wojsko wchodziło do Sejmu, upokarzało władzę wykonawczą. To
        była junta, nie armia. A jak mi się wydaje taki był cel zaangażowania
        Piłsudskiego w budowę armii, bo on wierzył w rozwiązania siłowe, a nie
        demokratyczne procedury, potrzebował narzędzie do wyniesienie go do władzy.
        Za sanacji kwitła korupcja i nepotyzm.

        Na takiej tradycji chciałby Pan budować demokratyczną IV Rzeczpospolitą?

        Pomnik w centrum stolicy to naprawdę duże wyróżnienie. Trzeba na nie zasłużyć.

        Pozdrawiam

        Jerzy Krajewski
        • rafal.redel Re: 10.11.05, 23:39
          jerzykrajewski7 napisał:
          > Na takiej tradycji chciałby Pan budować demokratyczną IV Rzeczpospolitą?
          A kto powiedział, że chciałbym budować IV Rzeczpospolitą? Wbrew wszystkim moim
          rozczarowaniom ostatnich 15 lat, gdy spojrzę na to chłodno, to odnoszę wrażenie
          że III RP jest (a może powinienem już pisać "była"?) lepsza niż inne formy
          bytowania Polaków w ostatnich wiekach. Lepiej to może było w Złotym Wieku ;-)

          jerzykrajewski7 napisał:
          > Pomnik w centrum stolicy to naprawdę duże wyróżnienie. Trzeba na nie zasłużyć.
          Kto w takim razie z polskich polityków wszech czasów (poczynając od Mieszka I,
          który zdradził wiarę ojców ;-)) naprawdę zasługuje Pańskim zdaniem na pomnik w
          centrum stolicy?
          • jerzykrajewski7 Re: 11.11.05, 00:29
            Drogi Panie Rafale!

            Zgadzam się, te ostatnie 15 lat to nie był jakiś szczegónie zły okres w
            dziejach naszego narodu. Władze wybieraliśmy demokratycznie, panowała wolność
            słowa, prasy i wyznania, Kościół katolicki był szanowany, dość swobodnie można
            prowadzić biznes. Polacy okazali się przedsiębiorczymi ludźmi.
            Boli oczywiście 3 mln bezrobotnych, korupcja i wypaczenia w systemie
            sprawiedliwości.
            Było te jednak cały czas przedłużenie PRL, który ja od 1956 r. traktuje jako
            początek III Rzeczpopolitej. Przez te wszystkie lata ludzie słuzb specjalnych
            cały czas mieli przemożny wpływ na polityke i gospodarke. Teraz jest szansa, że
            to się skończy. Jest nadziej, że wiele afer zostanie wyjasnionych, że bedzie
            więcej jawności i prawdy w naszym życiu. Tylko nadzieja i szansa, bo te
            podskórne siły są naprawdę potężne. Rząd Olszewskiego rozbiły w puch w kilka
            dni.


            Który polski polityk zasłużył na pomnik w stolicy?

            Kazimierz Jagiellończyk (Litwin)

            Zygmunt Stary (Liwin)

            Stefan Batory (Węgier)

            Wincenty Witos (już ma pomnik)

            Roman Dmowski (mimo niechęć do Żydów)

            Władysław Gomułka (Zaskoczy to Pana, ale to był charyzmatyczny, bystry,
            narodowy polityk, mimo że komunista. Rozumiał sprawy ekonomiczne. Dokopali mu
            koledzy z partii na polcenie Moskwy.) No może pomnik nie w centrum miasta.
            Obiektywna ocena tego polityka możliwa będzie dopiero w IV Rzeczpospolitej.
            Podstawą do tego będzie wyjaśnienie, kto rzeczywiście stał za mordowaniem
            robotników w grudniu 1970 r. Ta długo skrywana tajemnica jest jedną z osi,
            wokół której jednoczy się czworokąt bermudzki.

            Jak Pan widzi niewielu tych polityków, godnych pomnika w stolicy, w tym jeden
            wątpliwy.

            Szanse miałby jeszcze Leszek Balcerowicz za wprowadzenie gospodarki rynkowej w
            III Rzeczpospolitej, ale on jeszcze żyje.

            Pozdrawiam

            Jerzy Krajewski






            • jerzykrajewski7 Na pomniki 13.11.05, 22:09
              Drogi Panie Rafale!

              Po przeczytaniu not biograficznych polityków w książce Wiesław Kota "Portrety
              sławnych Polaków dwudziestego wieku" (Prószyński i S-ka, Warszawa 2001)
              zbudowałby jeszcze w Warszawie pomniki:
              1. Stanisławowi Wojciechowskiemu, prezydentowi z PPS, animatorowi ruchu
              spółdzielczego
              2. Wojciechowi Korfantemu, działaczowi śląskiemu

              Pozdrawiam

              Jerzy Krajewski
              • jerzykrajewski7 Jeszcze Eugeniusz Kwiatkowski 15.11.05, 22:29

                > Drogi Panie Rafale!
                >
                > Po przeczytaniu not biograficznych polityków w książce Wiesław Kota "Portrety
                > sławnych Polaków dwudziestego wieku" (Prószyński i S-ka, Warszawa 2001)
                > zbudowałby jeszcze w Warszawie pomniki:
                > 1. Stanisławowi Wojciechowskiemu, prezydentowi z PPS, animatorowi ruchu
                > spółdzielczego
                > 2. Wojciechowi Korfantemu, działaczowi śląskiemu
                3. Eugeniusz Kwiatkowski - działacz gospodarczy, mimo jego etatystycznych
                ciągot. Piłsudski odsunął go od władzy. Nie wiem dlaczego. W swojej bibliotece
                domowej mam gdzieś książkę o Eugeniuszu Kwiatkowskim. Jak ja znajdę, to podam
                szczegóły.
                >
                > Pozdrawiam
                >
                > Jerzy Krajewski
                • jerzykrajewski7 Książka o Eugeniuszu Kwiatkowskim 26.12.05, 15:12
                  W drugi dzień świąt znalazłem tę książkę: "Eugeniusz Kwiatkowski - romantyczny
                  pragmatyk" autorstwa Janusza Zaręby, którą wydał w 1998 r. Instytut Naukowo-
                  Wydawniczy OLYMPUS z Warszawy.
                  Zdaniem autora to Eugeniusz Kwiatkowski odszedł w 1930 r. z rządów sanacyjnych
                  po ujawnieniu przez więźniów brzeskich, jak ich bito i torturowano. Piłsudski
                  przestał akceptowac Kwiatkowskiego, gdy ten wydał w końcu 1031 r. książkę
                  pt. "Dysproporcje", w której łagodnie i aluzyjnie sktytykował metody stosowane
                  w Brześciu wobec przeciwników politycznych.

                  Kwiatkowski to jeden z niewielu polskich polityków, którzy rozumieli sprawy
                  gospodarcze. Walnie przycznił się do zbudowania Gdyni.

                  Na minus przemawia objęcie przez niego teki ministar przemysłu i handlu po
                  zamachu majowym. Na plus krytyka metod brzeskich i odejście z rządu.
                  Jego działalnosc w PRL też budzi mieszane uczucia.

                  Jednak ogólnie zasłuzył na pomnik, może właśnie w Gdyni.

                  Pozdrawiam

                  Jerzy Krajewski
      • jerzykrajewski7 Wałęsa - to sympatyczny facet 10.11.05, 00:21
        Drogi Panie Rafale!

        Lech Wałęsa to przy Piłsudskim sympatyczny facet. Nie popełnił żadnej zbrodni
        ani przestępstwa. Kocha żonę i dzieci. Szanuje Kościół katolicki. Jego
        prezydentura jakoś szczególnie fatalna nie była. Zostawił gospodarkę w rękach
        Leszka Balcerowicza. Przestrzegał demokratycznych standardów. W polityce
        zagranicznej lawirował, ale szedł we właściwym kierunku

        W moim przekonaniu był agentem SB i cały czas zadaje sobie sprawę z potęgi
        służb specjalnych w Polsce. Jest raczej ofiarą ich działań.

        W sierpniu 1980 r. starał się wygaszać strajki, a potem porwała go ich fala. W
        zasadzie nie ponosi odpowiedzialności za wybuch tego groźnego dla gospodarki
        entuzjazmu.

        Pomógł obalić rząd Olszewskiego, bo groził on ujawnieniem prawdy o roli służb
        specjalnych w Polsce.

        Przy ocenie Wałęsy ważna jest ocena służb specjalnych. Jeżeli skonstatujemy, że
        są to polskie służby specjalne i doprowadziły one do wprowadzenia Polski do
        NATO i Unii Europejskiej oraz przywrócenia gospodarki rynkowej i demokracji
        parlamentarnej, ocena nie wypadnie źle.

        Chociaż pozostaje jeszcze kwestia oceny dzialania służb specjalnych za reżimu
        Jaruzelskiego, o czym dowiadujemy się coraz gorszych rzeczy. Wałęsa mógł
        sobie z tego nie zdawać sprawy, a na pewno nie ponosi za to odpowiedzialności.

        Wydaje mi się jednak, że na pomnik w centrum stolicy Wałęsa jeszcze nie
        zasłużył.

        Pozdrawiam

        Jerzy Krajewski
    • msp1 Re: Do p.Jerzego - Historyczne prowokacje 11.11.05, 09:45
      Pan Jerzy Krajewski to tzw. "człowiek wysoko kształcony". Był dość bystry aby
      przyswoić sobie, serwowaną na socjalistycznej uczelni, wiedzę.Wiedza to
      narzędzie, jak np. nóż lub siekiera,można ją wykorzystywać w różny
      sposób,zależy to od człowieka, który nią dysponuje. Jakim człowiekiem jest pan
      JK i jakie ma zasady etyczne - przkonaliśmy się w czasie ostatnich wyborów
      samorządowych. O tym należy pamiętać czytając wypowiedzi tego pana.
      • jerzykrajewski7 Re: Do p.Jerzego - Historyczne prowokacje 11.11.05, 10:48
        Drogi MSP1!

        Jak miło znowu czytać Twoje cięte opinie. Studiowanie na socjalistycznej
        uczelni skończyłem 16 lat temu. Pracę magisterską pt. "Polityczna rola
        telewizji w Polsce" obroniłem na piątkę. Polecam jej lekturę. Można ją znależć
        chyba w bibliotece Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Nie
        znajdziesz tam obrony manipulacji telewizją w czasach PRL.
        Od tamtego czasu przeczytałem sporo książek i publikacji prasowych innych niż
        to, czego uczono mnie na socjalistycznej uczelni. Chociaż akurat mój
        uniwersytet był bardzo otwarty na zachodnią naukę.

        W czasie wyborów samorządowych 2002 r. starałem sie postępować zgodnie z
        demokratycznymi zasadami. Przynaję, grałem ostro.

        Popełniłem kilka błędów: raz, nie nagrywając wypowiedzi kilku osób, wierząc, że
        potwierdzą, to co mówią w sądzie; dwa, nie dopełniając obowiązku prasowego
        zapytania atakowanej strony, jak ustosunkowuje się do zarzutów. Wielokrotnie
        przepraszałem za to burmistrza Janusza Werczyńskiego, bo to wobec niego
        zachowałem się nie fair.

        To była dla mnie lekcja. Teraz mniej ufam ludziom. Bardziej dbam o rzetelność
        prasowych publikacji. Uchroniło to mnie kilka tygodni temu przed wpadnięciem w
        naprawdę duże kłopoty.

        Pozdrawiam

        Jurek

        PS. Dla jasności. Nie jestem członkiem żadnej partii politycznej ani
        stowarzyszenia. Nie zamierzam aktywnie brać udziału w wyborach samorządowych.


    • ambanasik Re: Do wszystkich- nie prowokacja 11.11.05, 13:22
      Z listu J. Piłsudskiego do Ignacego Daszyńskiego (1908) wydanego drukiem
      w "Pisma-Mowy-Rozkazy" wydanie zbiorowe prac dotychczas drukiem ogłoszonych tom
      II Instytut Badania Najnowszej Historji Polski Warszawa MCMXXX Towarzystwo
      Wydawnicze Polska Zjednoczona.

      "...proszę tylko, byś nie robił ze mnie "dobrego oficyera", lub mazgaja, to
      jest człowieka poświecenia, rozpinającego się na krzyżu dla ludzkości czy
      czegoś tam. Byłem do pewnego stopnia takim, lecz było to za czasów młodości
      górnej i chmurnej teraz nie, to minęło i minęło bezpowrotnie; to mazgajstwo i
      krzyżowanie się dokuczyło mi, gdym na to u naszych inteligentów patrzył; takie
      to słabe i beznadziejne. Walczę i umrę jedynie dlatego, że w wychodku, jakim
      jest nasze życie, żyć nie mogę, to ubliża-ubliża mi, jako człowiekowi z
      godnością nie niewolniczą! Niech dzieci się bawią w hodowanie kwiatów czy
      socjalizmu, czy polskości, czy czego innego w wychodkowej (nawet nie
      klozetowej) atmosferze-ja nie mogę. To nie sentymentalizm, nie mazgajstwo, nie
      maszynka ewolucji społecznej, czy tam co-to zwyczajne człowieczeństwo. Chcę
      zwyciężyć, a bez walki i to walki na ostre jestem nie zagajnikiem nawet, a
      wprost bydlęciem, okładanem kijem czy nahajką. Rozumiesz chyba mnie. Nie
      rozpacz, nie poświęcenie mną kieruje, a chęć zwyciężenia, przygotowania
      zwycięstwa...
      Ostatnią moją ideją, której nie rozwinąłem jeszcze nigdzie jest konieczność w
      naszych warunkach wytworzenia w każdej partji, a tem bardziej esowej, funkcji
      siły fizycznej, funkcji, że użyję tak nieznośnego dla uszu „humanitarystów”
      określenia (histeryczne panny nie znoszące drapania po szkle, ale znoszące
      pranie ich po pysku) przemocy brutalnej. Tę ideję chciałem przeprowadzić w
      swojej działalności ostatnich lat i przyrzekłem sobie, że albo swoje zrobię
      albo zginę. Zrobiłem już dużo w tym kierunku, ale za mało, by móc wypocząć na
      laurach i zająć się serjo przygotowaniem bezpośredniem do walki teraz stawiam
      siebie na kartę...
      ..........................................................
      ...Chcę właśnie sobą, którego nazwano i szlachetnym socjalistą, i człowiekiem,
      o którym nawet wrogowie paskudztwa głośno nie powiedzą, człowiekiem zresztą,
      który ma trochę zasługi w kulturze ogólno-narodowej, podkreślić tę gorzką,
      bardzo gorzką prawdę, że w społeczeństwie, które walczyć o siebie nie umie,
      które cofa się przed każdym batem, spadającym na twarz, ludzie ginąć muszą
      nawet w tem, co nie jest szczytnem, pięknem i wielkiem...”
      • jerzykrajewski7 Re: Do wszystkich- nie prowokacja 11.11.05, 13:43
        Droga Ambanasiak!

        Czego ten fragment ma dowodzić?
        Że Piłsudski tylko na brutalnej sile polegał?

        Pozdrawiam

        Jerzy Krajewski
        • ambanasik Re: Do wszystkich- nie prowokacja 11.11.05, 14:03
          Ten fragment niczego nie ma dowodzic!
          Przytoczyłam go, aby każdy mógł dziś te słowa J.Piłsudskiego przeczytać.
          Niektórzy mogą wyciągnąć __jakieś wnioski__,zastanowic sie, inni sięgnąć po
          lekturę dłuższa( bo podałam źródło), jeszcze inni usiaść z rodziną do obiadu
          i...
          równiez pozdrawiam
          amba

          • jerzykrajewski7 Re: Do wszystkich- nie prowokacja 11.11.05, 19:58
            Droga Ambanasik!

            Piękna odpowiedź. Jest w niej trochę poezji.

            Pozdrawiam

            Jerzy Krajewski
            • ambanasik Re: Do wszystkich- nie prowokacja 11.11.05, 21:34
              Panie Jerzy,
              odpowiedź jak odpowiedź, poezji w niej nie widze.
              Mój ŚP. dziadek walczył u Hallera.Jak 2 wojna wybuchła uciekał przed
              rosjanami,za okupacji ukrywał partyzantów- to go hitlerowcy wsadzili-
              przeżył.Potem posadzili Go komuniści bo był kułakiem.Pamiętam jego opowieści,
              słuchałam ich jak zaklęta.Myślałam wtedy, że to bajki były.Jak urosłam to
              zrozumiałam, że kręte były drogi do niepodległości.Mój dziadek nauczył mnie,że
              dom to Polska.Mówił też inne słowa o rządzacych, których tu nie przytoczę(ze
              względu na dobre obyczaje)ale to też była prawda.
              pozdrawiam
              amba
              • jerzykrajewski7 Re: Do wszystkich- nie prowokacja 11.11.05, 23:02
                Droga Pani Ambanasik!

                Mam nadzieję, że po latach chociaż przypomnimy o skrzywdzonych uczciwych
                ludziach i nazwiemy zło złem.


                Jest na to szansa.


                Polska potrzebuje patriotyzmu. Nie można go jednak budować na kłamstwie.


                Nie wyobrażam sobie, by mój syn mógł uczestnić w apelu ku czci Józefa
                Piłsudskiego. Zabrałbym go ze szkoły, która taki apel, by przygotowała.


                Pozdrawiam

                Jerzy Krajewski
    • jerzykrajewski7 Re: Do p.Jerzego - Historyczne prowokacje 07.01.06, 00:16
      Drogi Panie Orłowski!

      Po przeczytaniu dziś we "Wprost", że "Piłsudski był dla Jarosława Kaczyńskiego
      wzorem od najmłodszych lat. Prezes PiS chetnie przyznaje się do
      piłsudczykowskich korzeni swej rodziny. (..) Gospodarkę traktuje
      instrumentalnie, preferuje samotniczy tryb życia i ma skłonnośc do abnegacji",
      doceniłem Pana rady, by zastanowić sie nad cała historią.

      No cóż, mimo że szanuję Jarosława Kaczyńskiego, nie mam zamiaru zmieniać bardzo
      krytycznego zdania o Józefie Piłsudskim. Nic na to nie poradzę, że przywiązany
      jestem do pewnych wartości: praworządności, demokracji, wolnosci słowa i
      sumienia, gospodarki rynkowej i chociaż minimum przyzwoitości.

      Pozdrawiam

      Jerzy Krajewski
    • jerzykrajewski7 W tym tygodniu w "Polityce" 17.02.06, 09:41
      Jeżeli kogos jeszcze interesuje sprawa zamachu majowego, to w
      tygodniku 'Polityka" nr 7/2006, który jeszcze można kupić u kolporterów, jest
      artykuł Krzysztofa Butnetko na ten tematpt. "Gwałt i ratunek 1926: przewrót
      majowy".

      Krzysztof Butrenko to dziennikarz "Polityki". Stara się o obiektywizm, choc mu
      to nie wychodzi, gdyż insynuuję, ze prawica zamierzała przeprowadzić swój
      zamach.

      Zdaje sobie sprawę, że zamach majowy był naruszeniem prawa. Brakuje mu jednak
      odwagi, by potępić zamachowców.


      Na zakończenie daje opinię agenta SB Leszka Moczulskiego. Sam ogranicza się do
      stwierdzenia: "Demokracja to trudna rzecza". "Zamach móg sie nie skończyć po
      trzech dnioach i nawet zapoczatkowac wojne domową. Nie mówić już o wszelkich
      jego negatywnych skutkach dla tradycji demokratycznej w Polsce".



      Moim zdaniem, osoby, które akceptują i popieraja zamach majowy, nie powinny
      krytykowac komunistów za zamach stanu dokonany w Polsce w latach 1946-1947.
      Selem komunistów była również sanacja stosunków społecznych w Polsce. Pózniej
      Polska rządziła wąska grupa działaczy komunistycznych, tak ja za sanacji wąska
      grupa legionistów. Obie grupy władzy raz zdobytej nie chcieli oddawać nigdy.

      O ile jednak komuniści z czasem łagodnieli, to piłsudczycy byli coraz bardzie
      brutalni az doszli do stworzenia obozu koncentracyjnego w Berezie.

      Komuniści obozów koncentracyjnych dla swych przeciwników politycznych nie
      stworzyli. Dopiero Jaruzelski internował tysiące działach Solidarności, ale w
      więzieniach.


      Bo jak już wspomniałem w jednym z postów, Piłsudski i Jaruzelski są siebie
      warci. Obaj szlecheckiego pochodzenia, co to rąk sobie nie pobrudzą praca, by
      żyć. A dla zdobycia i utrzymania władzy zrobią każdą podłość.


      Pozdrawiam


      Jerzy Krajewski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka