Dodaj do ulubionych

może sami.........

16.12.03, 08:53
Ponieważ mało kto interesuje się naszymi sprawami, a zwłaszcza
bezpieczeństwem naszym i naszych najbliższych, proponuję w tym watku
rozpracować kilka problemów.
Pierwszym, jaki proponuję "załatwić na gorąco" jest kwestia barierek na
przejściach ulicznych przed szkołami.Widzę to w sposób następujący.
1-załatwienie "współpracy" z ratuszem.
2-zdobycie środków na materiały i wykonanie
Ponieważ wydaje mi się, że takich przejść w naszym mieście jest kilka, to mam
nadzieję, że podzielimy się strefami wpływów i zadaniami.
Ja, na wstępie oferuję 150 PLN na materiał. Znając ceny materiałów, powinno
to wystarczyć na minimum jedną barierkę.
Może ktoś inny zajmie się "współpracą" z ratuszem, który powinien załatwić
pozwolenie w Rejonie Dróg Publicznych, i zorganizować firmę wykonawczą (w
drodze przetargu). Trzeba tylko ich o to nękać w sposób upierdliwy, ponad
miarę. Mając pieniądze na barierki (i inicjatywę mieszkańców)bo mam nadzieję,
że jeszcze ktoś się dołoży, nie powinni mieć żadnych argumentów przeciwko....
pzdr
P.S.
Może gdzieś popełniłem błąd w tym "moim planowaniu"- poprawcie mnie. Bo jak
sami się za to nie weżmiemy, to następnym razem znów będzie za późno!!!
Obserwuj wątek
    • ambanasik Re: może sami......... 16.12.03, 11:20
      Irytku, Twój pomysł jest OK!!!W całej rozciągłości popieram i dokładam 100 pln.
      I jeszcze jedno...Jeśli w tym watku rozgorzeje dyskusja na temat tego, "że to
      gmnina czy urząd powinni i dlaczego to my mamy robić te inicjatywę" i inne bla
      bla bla w tym klimacie to rzecz sie rozmyje.Pieniaczy i kontestatorów
      inicjatywy prosze więc o wstrzemięźliwość.Dajcie tu szanse pogadac i skupić się
      tym ludziom, co chcą to zrobić.
      Pozdrawiam amba
      • wictor Re: może sami......... 16.12.03, 11:55

        Popieram pomysł.
        Dorzucam 100zł .Sugeruję, aby zwrócić się do Towarzystwa Przyjaciół Marek,
        które udostępniłoby konto do gromadzenie dobrowolnych wpłat na szczytny cel a
        ponadto "załatwiło" współpracę z Ratuszem celem uzyskania niezbędnych pozwoleń
        i zgód.
        POzdrawiam,
        Wictor
    • rafal.redel Re: może sami......... 16.12.03, 12:57
      Irtyku,
      Deklaruję publicznie również 150 zł na Twoją inicjatywę - byłby to dobry test,
      czy w naszym systemie prawnym takie inicjatywy "oddolne" mają szanse powodziena.

      Czy mógłbyś jednak doprecyzować o które przejścia chodzi? Piszesz
      o "przejściach przed szkołami" w liczbie mnogiej - jednak z tego co wiem,
      większość szkół w Markach takie barierki ma (jak też progi, przynajmniej SP1,
      SP3 i SP4, które znam). Czy chodzi więc zatem o jakieś konkretne przejście w
      Strudze w okolicy Zespołu Szkół nr 2? Jeśli to przejście przez Piłsudskiego, to
      będzie pewnie ciężej (bo ta ulica nie jest we władaniu naszego miasta) ale
      spróbować nie zaszkodzi.

      Tak więc czekam na doprecyzowanie i podtrzymuję deklarację.
      • iry Re: może sami......... 17.12.03, 11:41
        Z tego co widzę, nie wszystkie szkoły mają takie barierki. Szkoły częstokroć są
        odsunięte od głownej ulicy, nie mniej nie oznacza to, że nie przechodzą przez
        nią uczniowie w drodze do i z -niej. Nie zawsze trzeba wiązać temat "stojąca
        szkoła-> przejście przez ulicę. Natomiast powiązanie szkoła w pobliżu-
        >przechodzące dzieci, jest już jak najbardziej na miejscu. To - gdzie takie
        barierki są potrzebne?, musimy ustalić samodzielnie. Na podstawie "zdrowego
        rozsądku" popartego rozpoznaniem tras "wędrówek ". Wypadek, który opisałem,
        miał miejsce (również opisałem lokalizację) w dużej odległości od szkoły 5. Nie
        mniej, jest to przejście ktorym przechodzi circa 90% uczących się w tej szkole
        dzieci.
        Piszesz Rafale, że jeżeli to Piłsudskiego to będzie trudno bo droga itd.itd. To
        ja odpowiem tak- Jak Ratusz weźmie się za rozwiązywanie ŻYWOTNYCH INTERESÓW
        mieszkańców Marek, to i Rejon Dróg Publicznych weźmie się za robotę. Czy wiesz
        ile na tym przejściu było już wypadków? A z tego ile było śmiertelnych?
        Wpadł mi do głowy jeszcze jeden pomysł (na mnie on działa !! i jest takie coś w
        Słupnie). Może Czarny (czy Czerwony?- nie wiem) Punkt- takie oznaczenie
        szczególnie niebezpiecznych odcinków na drogach ?
        pzdr
        • rafal.redel Re: może sami......... 17.12.03, 12:44
          Dzięki, Irytku, za wyjaśnienia.
          Co do możliwych rozwiązań - dodatkowe znaki typu "czarny punkt" lub
          przynajmniej "uwaga dzieci" (o ile takiego tam nie ma) to na pewno niezły
          pomysł na początek. Możliwe jest też rozwiązanie stosowane na Bielanach (dość
          kosztowne), gdy przejściem "opiekuje się" w godzinach największego ruchu dzieci
          jedna osoba i dyscyplinuje dzieci, jak również kierowców (ma taką
          tabliczkę "stop" i kamizelkę - wprawdzie nie wiem jak ma się prawo do używania
          takich tabliczek do kodeksu drogowego, ale to rozwiązanie wydaje się działać).
          Oczywiście jest to koszt - zatrudnienie jednej bezrobotnej (ale
          ODPOWIEDZIALNEJ) osoby na jakieś pół etatu plus jej wyposażenie, czyli jakieś
          kilkanaście tysięcy rocznie na skrzyżowanie, ale niektóre gminy się na to
          decydują...
          Słyszałem też, że właśnie w okolicy Strugi rozważana jest kładka nad ulicą
          Piłsudskiego - nie wiesz, czy to właśnie w miejscu, w którym zdarzył się
          wypadek? Może warto by rozważyć dołożyć nasze skromne deklaracje w celu
          szybszego przeprowadzenia tego projektu - o ile są na to rozwiązania prawne i o
          ile oczywiście znalazłoby się więcej chętnych, bo na razie
          zebraliśmy "wirtualnie" 500 zł...
        • slaw Re: może sami......... 17.12.03, 13:26
          > To - gdzie takie barierki są potrzebne?, musimy ustalić samodzielnie.
          > Na podstawie "zdrowego rozsądku" popartego rozpoznaniem tras "wędrówek "

          Przyznam, że nie bardzo jestem sobie w stanie wyobrazić takie barierki - jak
          miałyby wyglądać i do czego służyć. Możesz opisać z grubsza jak byłyby
          ustawione i w jaki sposób wpływałyby na zmniejszenie ryzyka wypadku ?

          Do tej pory widziałem takie barierki tylko przed furtką szkoły - i tam to się
          sprawdza. Wybiegające dzieciaki muszą ominąć barierkę, żeby dostać się na
          jezdnię - muszą zwolnić, kierowca też ma odrobinę więcej czasu na reakcję.
          Ewentualne popychanie się dzieciaków też nie powoduje wypadnięcia któregoś
          bezpośrednio na jezdnię, bo oprze się o barierkę.
          • iry odpowiedzi.... 19.12.03, 13:21
            Do Rafała
            Z tego co wiem, to osoby noszące ładne wdzianka z znakiem "stop" są zatrudniane
            w formie interwencyjnych działań, mających na celu minimalizowanie bezrobocia i
            zwiększenia bezpieczeństwa właśnie na przejściach przed- lub w okolicach szkół.
            Opłacane sa wg najniższych uposażeń przez gminy (ale tu mogę się mylić).
            Do Sława
            Barierka składa się z 2 linii oporowych. 1-a linia, usytuowana równolegle do
            osi jezdni,przed krawężnikiem, od strony chodnika, jest dzielona. Przerwa w
            niej , o szerokości przejścia (czyli pasów na jezdni)umożliwia wejście na pasy,
            tylko w ich obrębie. Charakteryzuje się dużą długością, co "zniechęca" do jej
            obchodzenia i przechodzenia w innym (niż do tego przeznaczonym) miejscu.
            Druga linia oporowa, ma znacznie mniejszą długość i jest jednolita na całej
            długości.Jest również usytuowana równolegle do osi jezdni i do pierwszej linii
            oporowej. Usytuowana jest w odległości ok. 1 m od pierwszej linii. Jej zadaniem
            jest uniemożliwienie bezpośredniego wtargnięcia na pasy i jezdnię, poprzez
            stworzenie swoistego "labiryntu" dla pieszych. Właśnie to załamanie kierunku
            poruszania się powoduje :A) zmniejszenie predkości pieszych,B)wstępną ocenę
            sytuacji na drodze, C) uświadomienie sobie przez pieszego, że znajduje się w
            strefie niebezpiecznej.
            Jednym słowem, jest to dokładnie to co opisałeś z modyfikacją wymuszającą
            więcej spokoju i opanowania.
            Na ul. Okólnej, znajduje się barierka o dł. 6 m i w odległości blisko 10 m od
            furtki ogrodzenia szkolnego. Moim zdaniem jest to złudzenie bezpieczeństwa.
            Wystarczy trochę wyobraźni i nawet najprostrzy rysunek pokazujący
            sytuację. "Stożek bezpieczeństwa" jest znikomy, a fakt małej kolizyjności w tym
            rejonie proszę sobie wytłumaczyć samodzielnie po przeprowadzeniu nawet analizy
            natężenia ruchu na Okólnej i Piłsudskiego.
            pzdr
            • rafal.redel Re: odpowiedzi.... 10.01.04, 19:21
              No i jak Irytku w Nowym Roku? Czy planujesz zdziałać coś za te nasze (na razie
              wirtualne) 500 złotych, które w tym wątku zebraliśmy?
              To niedużo, wiem, ale może coś jeszcze by się zebrać udało, jakbyś chciał swój
              pomysł kontynuować. Ja na przykład mogę podwyższyć swoją deklarację. Dasz znać?
              • iry Re: odpowiedzi.... 12.01.04, 00:40
                Dam znać jak zbiore wszystkie informacje. Sprawy nie odpuściłem, ale trudno
                jest mi zebrać wszystko "do kupy". Jak na razie rozmawiam z policją o
                możliwościach.
                pzdr
                • iry Re: odpowiedzi.... 30.01.04, 10:24
                  W dniu wczorajszym, byłem na zebraniu rodziców w szkole nr.5. To właśnie uczeń
                  tej szkoły zginął na przejściu przez ulicę Piłsudskiego, potrącony przez
                  samochód. W końcowym fragmencie zebrania ogólnego, Pani Dyrektor tej szkoły
                  przedstawiła dotychczasowy przebieg starań o zwiększenie bezpieczeństwa dzieci.
                  Fakt ,że przez przejście przechodzi blisko 90% uczniów tej szkoły, nie wzruszył
                  ani na jotę urzędników RDP. Wniosek o postawienie nowego znaku nakazującego
                  zachowanie prędkości 50 km/h w tym rejonie, został nie przyjęty. Tłumaczenie
                  jest jedno- szkoła nie znajduje się przy ul. Piłsudskiego.
                  Również prośba o zatrudnienie przez UP, z zasobów bezrobotnych, człowieka
                  mającego przeprowadzać dzieci przez ulicę odniosła taki sam skutek.
                  Następny pomysł, polegał na przeniesieniu przystanka autobusowego z Legionowej,
                  do zatoki na Piłsudskiego, usytuowanej 50-70 m przed skrzyżowaniem tych ulic.
                  Odmowa MZK motywowana była tym, że autobus nie da rady włączyć się do ruchu i
                  przejechać z jednego skrajnego pasa na drugi, na tak małym dystansie.
                  To są suche fakty. Ocenę- pozostawiam Wam.
                  pzdr
                  • rafal.redel Re: odpowiedzi.... 30.01.04, 11:35
                    iry napisał:
                    > (...) Fakt ,że przez przejście przechodzi blisko 90% uczniów tej szkoły, nie
                    > wzruszył ani na jotę urzędników RDP (...)
                    Wybacz ignorancję ale co to jest RDP?

                    > (...) Również prośba o zatrudnienie przez UP, z zasobów bezrobotnych,
                    > człowieka mającego przeprowadzać dzieci przez ulicę odniosła taki sam skutek.
                    > (...)

                    Chodzi o Powiatowy Urząd Pracy? W takim razie warto sprawdzić, jak jest to
                    rozwiązane w sąsiednich gminach. Miałem niedawno wątpliwą przyjemność wycieczki
                    do urzędów w Wołominie (swoją drogą rozrastają się tam jak hydra - urzędy
                    wszelakiego poziomu zajmują już sporo budynków w mieście) i zauważyłem, że po
                    drodze (w Zielonce i w samym Wołominie) są osoby "opiekujące" się
                    skrzyżowaniami w pobliżu szkół.
                    Może w sąsiednich miastach nie finansuje tego Powiatowy Urząd Pracy tylko same
                    gminy? Jeśli tak, to może warto spytać w naszej gminie, czy widziałaby taką
                    możliwość?
                  • ambanasik Re: odpowiedzi.... 30.01.04, 13:42
                    Irytku, wiem z autopsji(tak było 2 lata temu co prawda), ze w Wołominie( pomimo
                    tego ze szkoła nie była usytuowana przy ulicy) był zatrudniony przeprowadzacz w
                    zółtym wdzanku.Ulica była takze wyposażona w żółte mrugające swiatełko.Postaram
                    sie sprawdzić kto zatrudniał przeprowadzacza.
                    Pozdrawiam :-)
                    amba
                    • iry Re: odpowiedzi.... 30.01.04, 17:45
                      Dzięki Ambusiu. To może dać jakąś szansę na rozwiązanie problemu.
                      Rafale RDP to Rejon Dróg Publicznych. Są właścicielem ulicy i jej
                      administratorem. Od ich "widzimisię" (bo nie przypuszczam by kierowali się
                      przepisami, które przewidują odstępstwa od normy w wyjątkowych wypadkach)
                      zależy to co na takiej drodze , lub w jej granicach (chodniki również wchodzą w
                      skład drogi) może się dziać.
                      Zaczynam powoli żyć z myślą, że właściwszym postępowaniem będzie zwołanie
                      grupki ludzi, i samodzielne postawienie tego, co jest tam potrzebne.
                      Panowie "urzędnicy" nawet nie zauważą zmian. Trudno by to było zrobić , będąc
                      ślepym i głuchym na realia oraz potrzeby dzieci. Przecież nie zginęło dziecko
                      jednego z nich.
                      pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka