k-skorpion
02.09.09, 14:56
Drogie koleżanki i koledzy!
Są wśród nas pracownicy i pracodawcy. Ciekawi mnie jak zaczynacie swoją pracę
rano? Ja przyjeżdżam do firmy witam się ze wszystkimi pracownikami sprawdzam,
jakie plany i co jest do zrobienia na już, idę do swojego gabinetu i do
dzieła. I chyba każdy szanujący się pracodawca robi podobnie. Pracownik też,
bo w pracy trzeba pracować. Biuro u nas zaczyna o 8.00 Pracownicy fizyczni o
7.00. Warunki Unijne określają teraz pewien standard i wymogi, dlatego w
firmie jest pełne zaplecze socjalne. Jest kuchnia ze stołówką gdzie w trakcie
przerw pije się kawę, herbatę, je śniadania, kolacje itp.
Na inne rzeczy przed czy w trakcie pracy nie ma czasu a już na pewno nie na
stanowisku pracy. U was też?
A W NASZYM URZĘDZIE JAK ZA KOMUNY. DZIEŃ ZACZYNA SIĘ OD KAWY A PONIEWAŻ ŻYJE
IM SIĘ LEPIEJ TO TEŻ OD CIASTA.
Tak moi drodzy. W Urzędzie nie byłem chyba z 5 lat. W międzyczasie naczytałem
się w gazetach Mareckich i w Internecie, jak to nasz Burmistrz zrobił porządek
i jaki operatywny i wzorowy jest nasz Urząd. Dziś jest środa i Urząd otwarty
od 10.00. Nie musieli pędzić szybko do pracy żeby nie zdążyli wypić kawy w
domu. To też nie powód, ale niech tam. A tu 10.05 wchodzę do pokoju i pytam
czy nie przeszkadzam. Kawa na każdym biurku(4) a Pani udzielająca mi
odpowiedzi (na oko dużo lat) nie patrzy na mnie. Jest wpatrzona w regał, na
którym stoi ciasto. Na drugie oko ma też ze 30 kg nadwagi, ale co tam? Jej
kolega stoi tyłem do mnie i zalewa jak gdyby nikogo nie było następną kawę i w
trakcie coś bąka. Miałem jeszcze kilka pytań, ale miałem też dość. Jeszcze
parę lat temu zrobiłbym awanturę, ale niestety lekarz zalecił spokój. Zszedłem
na dół do informacji a ponieważ znam Panią to mówię że nie było mnie kilka
lat, ona potwierdza - oj długo – a ja swoje, że nic się u was nigdy nie
zmieni. A Pani (niech będzie Iksia) do mnie - że niby, co Burmistrz ten sam? A
ja o Burmistrza nie pytałem. Ale widocznie Pani Iksia wie, co mówi. Pracuje w
Urzędzie chyba ze 30 lat to wie. A ja jej o tej kawie na górze a ona głupio,
że chyba mi się zdaje, bo Tchibo blisko to czuć. Podałem nr pokoi, bo może nie
wiedzą na dole, że przyjęcie u góry i wyszedłem żeby nie powiedzieć jak ten
gość w ZUS-ie bo mu później sprawę zrobili.
I bardzo mnie ciekawi, co na to Pan Burmistrz, bo że byłem na 100% już wie,
ale na forum nie odpowie. Chyba ten tekst skopiuję i wyślę, jako zapytanie do
Urzędu.
Przepraszam, że się tak rozpisałem. Nigdy tyle na Forum nie pisałem, ale nie
mogłem się powstrzymać. Toż to BETON jak na Kubie.