fizula
29.09.09, 17:49
Fundacja Rodzić po Ludzku w jednej ze swoich ulotek pisze:
-Ponieważ rodzice są przedstawicielami ustawowymi dziecka, to oni mają
prawo do wyrażania zgody (lub sprzeciwu) wobec każdej czynności medycznej,
która dotyczy ich dziecka.
Ponieważ w moim wojewódzkim szpitalu w 4 istniejących szpitalach to prawo w
żadnym nie jest respektowane, z tego też powodu wybrałam dom jako lepsze
miejsce do rodzenia moich dzieci.
I mam takie pytanie (przepraszam, że nieco poza tematem forum):
Czy obowiązuje to także wobec starszych dzieci, np. w wieku szkolnym?
Dziś po powrocie mojego syna z zerówki dowiedziałam się, że był badany przez
jakąś niewiadomą pielęgniarkę czy panią doktor (w tym rozbieranie przy innych
dzieciach).
Jakoś myślałam, że ten chory zwyczaj badań szkolny minął od moich czasów
(zapomniałam, że starsza córcia też miała tę "przyjemność").
Czy to jest zgodne z prawem, że "szkoła" bada mi dzieci w ogóle nie
informując mnie o tym wcześniej? Czy można się temu jakoś sprzeciwić? Czy w
innych szkołach też tak się robi?
Czy nie wydaje się Wam to kontynuacją zwyczaju, że dziecko traktuje się jakby
prawo do decydowania o nim miały instytucje? Najpierw szpital, (jeśli miało
nie/szczęście się w nim znaleźć) potem szkoła?
Wasze refleksje na ten temat?