Dodaj do ulubionych

doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;)

26.04.09, 18:38
Z miejsca zaznaczam, że ten post (nazbyt) osobisty i emocjami pisany. Ale ja się muszę wyżalić.
Już na samym początku ciąży przeżyłam megarozczarowanie ojciem dziecka, które z miejsca przerodziło się w wyrzuty wobec siebie samej, że byłam taka naiwna, że mu ufałam, że nawet przez myśl mi nie przeszło, że stać go na takie świństwa, że wobec tego zignorowałam pare niepokojących oznak i dałam się namówić na dziecko. Było mi strasznie wstyd wobec tego nienarodzonego, że powołałam je do życia z kimś tak paskudnym wewnętrznie - "głupia, głupia, naiwna anionka"... Przez te kilka miesięcy ojciec dziecka (chyba) coś zrozumiał, w każdym bądź razie głośno się kaja i deklaruje chęci poprawy ("tyś jedyna"), nawet parę tygodni temu zaczął psychoterapię. Ale jakieś fundamenty mojego zaufania zostały tak zaburzone, że na samą myśl, że miałby mi towarzyszyć w porodzie robię się (co najmniej) niespokojna. Na pewno nie jest ci on, na obecnym etapie, źródłem jakiegokolwiek poczucia bezpieczeństwa. Przeciwnie, czuję potrzebę odizolowania się, trzymania dystansu. I się zastanawiam głęboko, bo wiem, że JA jego nie chcę podczas porodu, ale z drugiej strony to przecież też jego dziecko i nie wiem, czy mam prawo mu zabronić je przywitać na tym świecie...

Ale od tamtego czasu myślałam kogo JA CHCĘ przy porodzie. Przychodziły mi do głowy trzy bliskie mi kobiety - siostra i dwie przyjaciółki. I tu kolejne rozczarowanie (bardzo świeże i bezpośrednia przyczyna tego postu). Bo ja swoje zaproszenie do Współdzielenia Cudu i Trudu Narodzin widziałam zdecydowanie bardziej z akcentem na cud (w końcu trud to głownie moja część), a one się zachowują jakbym chciała im za karę zafundować uczestnictwo w krwawej jatce...
Prawdopodobnie dlatego, że żadna z nich wcześniej nie rodziła.
Pierwsza przyjaciółka: zamiast 3 tygodni urlopu (planowanych hen hen wcześniej, przed moją ciążą, do spędzenia właśnie w Gdańsku ze mną), weźmie tylko jeden, (mój 37 tydzień ciąży); co chwila też karmi mnie sentencjami typu: "zastanów się jeszcze, czy chcesz rodzić w domu, bo wiesz, że coś się może dziecku stać i jak ty potem z tym będziesz żyć" lub "moja koleżanka to mi powiedziała, że nie wyobraża sobie nawet, że mogłaby urodzić bez znieczulenia, że to ból nie do zniesienia", albo "czy ja mogę wziąć ze sobą swojego chłopaka, żeby miał mnie kto przytulić w razie czego"....
Siostra (sama w 5 miesiącu ciąży) zadeklarowała dzisia ostatecznie: "ja w tym stanie nie mogę ci towarzyszyć, bo się boję, że to się negatywnie odbije na moim dziecku, nie mogę je narażać na takie drastyczne widoki".
Druga przyjaciółka: właśnie ma ostrą fazę depresji, więc już jakoś samo przez się się rozumie, że jej ze mną, przy mnie, dla mnie, byc nie może..

I tak o.
Mam ochotę zatrzasnąć swój domeczek na cztery spusty i wzorem naszej kotki wziąć swój kocyś i podusię i zamknąć się w szafie i urodzić samiuteńka, nie oczekując niczyjej pomocy.

A jednocześnie instynkt (a może rozsądek) mi podpowiada, że oprócz położnej potrzebuję czyjejś obecności. Najlepiej kogoś, kto sam przez to przeszedł, kto się nie boi, kto nie ma uprzedzeń i kto będzie reagował tak jakoś 'po ludzku'. Kogoś w roli douli.
Więc dzielne kobiety - może któraś z Was?

pozdrawiam,
anionka
Obserwuj wątek
    • petisu Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 26.04.09, 22:10
      Okropnie współczuję sytuacji. sad
      Szkoda, że bliżej nie mieszkam, bo uczestnictwo w porodzie (i to
      domowym) z tej drugiej strony wydaje mi się niesamowitym przezyciem!
      Zgłaszała bym się natychmiast! smile
    • monicus Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 26.04.09, 23:13
      wspolczuje. znam te potrzebe wystrzelenia sie w kosmos. eh. tez bym ci pomogla
      gdybym byla blizej. bede na pomorzu ale w czerwcu jakos.
    • jusder Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 26.04.09, 23:35
      cholera jasna jak ja nie cierpie laptopów!!!!!!!
      napisałam właśnie parenaście ciepłych linijek i mi je zjadło!!!!!!!

      jak Ci się odwidzi rodzenie w szafie to jestem do dyspozycji lipiec
      sierpień - będę u rodziców w Gdyni smile

      współczuję przyjaciółek swoją drogą - nie masz w nich oparcia i z
      pewnością nie one Ci potrzebne w porodzie ...
      a chłop ... może jeszcze będą z niego ludzie, jak mówisz stara się.

      a zabronić jak najbardziej możesz - przywita z małym opóźnieniem, to
      nie król Francji żebyś mu musiała pokaz robić.
      • mama.rozy Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 27.04.09, 10:10
        jakbyś się zdecydowała rodzić gdzie indziej,to zapraszam...urodziłam troje.a tak
        serio,chciałabys kogoś obcego,nieznanego?bo mam koleżankę w Gdańsku,jak do niej
        zadzwonię to może się zgodzi.chcesz?
        • anionka Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 30.04.09, 09:15
          Mamo Róży,

          a czy Twoja koleżanka rodziła już, najlepiej w domu?

          bo jeśli tak, to ja bym chciała...
    • nunia01 Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 27.04.09, 10:28
      Pomimo tego, że sama nie rodziłam chętnie bym Ci towarzyszyła.
      Ale jestem obcą babą w dodatku za daleko zlokalizowaną.
      Przyjaciółki nie dorosły niestety - współczuję.
    • kitonka Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 27.04.09, 11:20
      Ojej, szkoda, że mieszkam tak daleko (Warszawa) ... Chętnie bym Ci
      pomogła.
      No i współczuję Ci "przyjaciółek" sad
    • sugarxxx Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 28.04.09, 08:08
      Ja to bardzo bym chciała... Kiedy rodzisz? Może bym dała radę zjechać na
      Pomorze. Koleżanka kiedyś zapraszała, że ma tam jakieś wolne mieszkanie (chyba w
      Gdańsku), więc może jakoś i dziecko bym natenczas "sprzedała". Tylko kurcze, czy
      ja podołam roli douli... Ach tyle pytań...
    • anionka Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 28.04.09, 11:46
      Termin mam na 31 maja. Lekarze sugerują, że to nastąpi wcześniej, natomiast ja osobiście mam całkiem bezpodstawne przekonanie, że jednak to już będzie czerwiec. (no ale lipiec-sierpień to już na pewno nie smile)

      I jeszcze muszę sprostować - ten mój żal to jest taki 'do losu i kosmosu', że akurat nie ma komu ze mną być, a nie do moich przyjaciółek. Bo przecież nikt mi tu nie robi nic na złość, one naprawdę są Moimi Przyjaciółmi i całym sercem mi dobrze życzą. Nie mogę mieć im za złe, że przeraża je 'mięsistość', naturalizm całego przedsięwzięcia. No i rozumiem, że się boją swoich reakcji, bo przecież to jasne, że nie jest łatwo być świadkiem cierpienia bliskiej osoby. Zwłaszcza jeśli one nie są w stanie same odróźnić czy to fizjologia, czy patologia. Owszem, zdziwiło mnie, że dla nich wszystkich trzech synonimami słowa 'poród' są 'trauma' i 'krwawa jatka', zaskoczyło, że ich strach jest tak paniczny, że nie chcą nawet czytać porodowych opowieści, oglądać filmików, które przecież skrupulatnie wybieram pod kątem tego, żeby mogły zobaczyć tę jaśniejszą stronę medalu.
      Aż się zaczęłam zastanawiać, czemu we mnie nie ma tej paniki (bo, że strachu całkiem nie ma, to nie powiem). I myślę sobie, że ja mam łatwiej, bo...jestem w ciąży smile Mam kilka miesięcy na oswojenie się, mam też ten cudownie samonasuwający się wniosek, że skoro moje ciało (/matka natura) 'wiedziało' jak z dwóch komórek ukształtować te maleńkie rączki, nóżki, śledzionę, oczka, uszka, to przecież na pewno też będzie wiedziało jak te nózie przetransportować na świat. Więc moje obawy krążą wokół tego, czy będę potrafiła współpracować z naturą, dostroić się, otworzyć.

      I właśnie do tego potrzebuję douli - dziewczyny, która będzie wiedziała co jest naturalne i jak to wesprzec, bo sama tam była, która będzie stanowiła barierę dla mojej ewentualnej paniki. Nie musi to być ktoś, kto mnie świetnie zna, ale ktoś, kto wie o co chodzi w porodzie.
      I piszę tutaj, bo sam fakt, że tworzycie to forum jest takim naturalnym selekcjonerem.

      pozdrawiam wszystkich i bardzo dziękuję za ciepły odzew,
      mam nadzieję, że jakoś zbiegną się ścieżki i ktoś trafi pod mój dach w odpowiednim czasie smile

      anionka
      • juleg Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 28.04.09, 13:13
        Bardzo chętnie bym pomogła, tylko ta odległośćsad pomyślę.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/gb/vi/9j1z/OoIK3DlUSbJ2uyz22X.jpg

        www.pomoz-amelce.pl/
        • malwes Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 28.04.09, 20:27
          Kurcze, rodziłam dwa razy - raz szybko, drugi błyskawicznie, mam
          bzika na punkcie porodów i czuję się do nich stworzona wink. Szkoda że
          rezecego raczej nie będzie sad. Ostatnio żałuję, że jestem finansista
          a nie położną. Szkoda, że mieszkam daleko, kurczę, kurczę...
          • fizula Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 28.04.09, 23:43
            Przytulam, przytulam i rozumiem chęć znalezienia kogoś podobnie
            czującego :o)
            Moim takim malutkim marzeniem jest, by towarzyszyć komuś jako doula.
            Ale do Pomorza mam szmat drogi... W Lublinie bardzo chętnie. Ale
            trzymam kciuki, byś znalazła wymarzoną osobę.
            • 987ania Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 29.04.09, 09:10
              Ja też chcę doulę a nie chłopa. Facet kochany i cudny ale brakowało mi bardzo
              kobiety, jej opanowania i spokoju, bo a położną niestety nie miałam co liczyć sad
              sad sad
    • silije.amj Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 30.04.09, 18:55
      Towarzyszyłam już komuś przy porodzie (szpitalnym). Myślę że
      nadawałabym się na doulę, dla mnie to zdecydowanie Cud, ale nie
      dziwi mnie też, że nie dla każdego jest taka rola. Niestety mieszkam
      w Poznaniu.
      Powodzenia życzę!
      • konwalia-82 Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 03.05.09, 11:41
        silije.amj napisała:

        > Towarzyszyłam już komuś przy porodzie (szpitalnym). Myślę że
        > nadawałabym się na doulę, dla mnie to zdecydowanie Cud, ale nie
        > dziwi mnie też, że nie dla każdego jest taka rola. Niestety mieszkam
        > w Poznaniu.
        > Powodzenia życzę!
        miej się na baczności wink bo mój nie wyobraża sobie bycia przy porodzie(domowym
        czy szpitalnym), co raczej przekreśla mi poród domowy.
        na razie się staramy, może zmieni zdanie
    • kropkaa Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 01.05.09, 12:44
      Chciałabym bardzo, ale za dalekosad
      Przyjaciółek z takim podejściem w tym momencie życia bym
      zdecydowanie nie zapraszała, bo może się okazać, że to one i ich
      emocje będą na pierwszym planie... I zamiast skupić się na pordzie,
      będziesz się martwić koleżankami. Koniec może być mało ciekawy -
      mały postęp porodu, konieczność wyjazdu do szpitala etc.
      Zostaje mi tylko życzyć powodzenia!
    • w_oparach_absurdu Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 02.05.09, 00:31
      to moje marzenie byc przy porodzie domowym ale ja we wroclawiu mieszkam i nie
      zostawie moich malusich dziewczynek na pewnie jakis tydzien albo dwa... a nie
      bardzo sobie wyobrazam Twoja przeprowadzke do wrocka na ten czas... kurcze...
      ale jakby ktoras z wroclawia potrzebowala to ja chetnie big_grin
    • kropkaa Re: anionka 04.05.09, 21:40
      anionka 03.05.09, 22:38
      no nie no, bez przesady
      nie jestem na tyle zdesperowana, żeby pójść bez żadnego uprzedzenia
      do czyjegoś domu, zapukać, przedstawić się i zapytać, czy kobieta,
      która mnie w życiu na oczy nie widziała, ani być może nie ma pojęcia
      o co biega w porodzie domowym, nie chciałaby mi w takowym
      uczestniczyć..

      jakoś rozbawiła mnie ta wizja

      doprawdy - to, że będę rodziła wyłącznie z położną, ani nawet to, że
      być może wyląduję w szpitalu w asyście tuzina stażystów (bo taki
      szpital mam pod bokiem) nie stanowi dla mnie żadnej tragedii - tak,
      chciałabym bardzo obecności douli, ale nic na siłę

      niemniej jednak BARDZO BARDZO jestem wdzięczna za zaangażowanie i
      taką bezinteresowną pomoc! (wzrusza mnie to)

      mama.rozy napisała:

      > nie mogę się do niej dobić.jesteś na siłach żeby tam podejść?
      podałabym adres a
      > szczegóły byśmy uzgodniły na privie.daj znać.
    • samwieszkimjestem Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 15.05.09, 15:28
      Ech, Słońce, ja chętnie, ale do Gdańska trochę mi nie po drodze z Krakowa sad
      Poszukaj jeszcze na regionalnych stronach, może na miejskim portalu macie forum?
      Moja ciotka urodziła dwójkę najzdrowszych na świecie dzieci w domu - w dużym
      pokoju smile czego i Tobie życzę.
      • konfietka.14 Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 19.05.09, 00:50
        a moze ktoras z Was chce przyjac porod w domu?mieszkam w Markach.na
        meza liczyc nie moge bo facet ma szok porodowy
        • kaakaa Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 19.05.09, 07:24
          Do przyjęcia porodu w domu polecam doświadczoną położną. W Warszawie jest ich
          sporo - można wybierać. Jak trzeba to pomogę w nawiąśzaniu kontaktu. Wsparcie w
          postaci życzliwej koleżanki jest, jak najbardziej OK ale obok a nie zamiast. To
          było moje zdanie. Myślcie o mnie, co chcecie...
          • 987ania Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 19.05.09, 08:56
            położna i doula to dwie różne osoby w tym momencie. Położnych jest kilka a co do
            douli, to należałoby się spotkać, zobaczyć, poznać, sprawdzić czy na tych samych
            falach odbieracie. Kaakaa, ja, monicus, kropkaa, kilka jest nas w Wawie, które
            pewnie chętnie będą z Tobą ale myslę, że bez położnej, to żadna się nie zdecyduje.
            • konfietka.14 Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 19.05.09, 12:15
              tak.tylko ktora z poloznych zgodzi sie przyjac porod po cc?z tego co
              tu czytam jedyna ,,chetna" mieszka strasznie daleko.szpital
              absolutnie nie wchodzi w gre.mam szpitalowstrent.juz wole sama sobie
              przyjac porod
              • monicus Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 19.05.09, 12:28
                renata zborowska. sprobuj. mi nie powiedziala nie. smile
                a jak bedziesz bardzo chciala wsparcia to wal do mnie. zrozumiem cie jak malo
                kto. jeszcze do pt jestem w wawie wiec mozemy sie spotkac gdzies. choc przyznam
                ze mam ostatnio klopoty logistyczne bo mlodszy boi sie metra i wyje. a taksa go
                nie utrzymam.
              • 987ania Re: doula i "no niech mnie ktoś przytuli" ;) 19.05.09, 13:15
                w takim razie może być trudno. Ja jestem pielęgniarką i gdyby Ci była potrzebna
                profesjonalna pomoc medyczna w trakcie porodu (nie wiem dlaczego było cc), to ja
                odpowiadałabym przed prokuratorem. Co innego gdyby była też położna. Wtedy
                bardzo chętnie smile
    • juleg Anionko 19.05.09, 10:51
      A może spróbuj z profesjonalną Doulą?
      www.bliskoboga.dmkhosting.net/doula/?doula-gosia-borecka,5 być może
      przyjechałaby specjalnie do Ciebie.
      • pruella Re: Anionko 22.05.09, 11:15
        dziękuję za namiary, skontaktowałam się z Gosią - swoją drogą to super, że i w Polsce mamy już certyfikowane doule! - niestety, ten trop też odpada... poprosiłam swoją położną o to, aby zapytała się dziewczyn, które już z nią rodziły, czy nie chciałyby pełnić tej funkcji, wg. położnej żadna z nich nie odmówiła, ale też żadna nie jest dyspozycyjna (maleńkie dzieci)

        wygląda na to, że mojej położnej będzie towarzyszyć jej koleżanka, która ma już dorosłe dzieci, sama nigdy nie rodziła w domu, ani nie uczestniczyła w porodzie domowym, ale położna przewiduje, że się sprawdzi w tej roli...

        dziękuję wszystkim za wsparcie!
        • anionka Re: Anionko 22.05.09, 11:34
          to powyżej to pisałam ja, anionka, chociaż zalogowana była koleżanka ma...
          • monicus Re: Anionko 22.05.09, 11:43
            no to chyba dobra wiadomosc co? i polozna bedzie sie czula lepiej i ty... smile
            • anionka dobre wiadomości 23.05.09, 08:33
              monicus napisała:

              > no to chyba dobra wiadomosc co?

              tak.
              u mnie coraz więcej dobrych wiadomości.
              zdążyłam z przeprowadzkami, remontem, zmianą pracy, zakupami, ułożeniem sobie życia od nowa, znalezieniem położnej, zrobieniem wszelkich badań, podjęciem mnóstwa trudnych decyzji i rozeznaniem, że skoro 'po owocach ich poznacie', a te moje decyzje przyniosły ze sobą pokój, to musiały być dobre...
              czuję się o niebo lepiej, a i moje wyniki znacznie się poprawiły... nie pozostaje mi nic innego, jak mieć nadzieję, że sam poród idealnie się wpisze w ten trend wznoszący smile
              dzisiaj, wyprasowawszy pieluszki i wypełniwszy lodówkę (przydźwigałam 17 kg prowiantu!) ogłosiłam koniec przygotowań - teraz resztę czasu do godziny 0 mam zamiar spędzic na dopieszczaniu siebie i łapaniu oddechu po tym szaleństwie ostatnich miesięcy smile
              wiem, że powinnam jeszcze porządnie wypocząć, ale już tak bardzo chcę spojrzeć tej mojej dzielnej małej w oczy, że kusi mnie, żeby pobiegać po schodach, pomasować brodawki itp.. smile

              od lekarza zielone światło: początek 40 tc, dziecko dorodne, ok. 3300g, ślicznie wstawione, szyjka zgładzona, łożysko stare i pomarszczone, ale jeszcze daje rade, przepływy idealne, wód płodowytch sporo... czas na nas....
              • oldzinka Re: dobre wiadomości 23.05.09, 13:29
                Dzielna z Ciebie Anionka! Tak trzymaj. Polecam wyspać się porządnie
                przed porodem, bo potem przez kilka lat może być ciężko wink
    • anionka JEST! 03.06.09, 01:27
      "tego świata nie było jeszcze wczoraj, teraz śpi z szeroko rozrzuconymi piąstkami"

      córeczka.
      leży właśnie OBOK mnie i tak rozkosznie posapuje przez sen.
      a ja nierozsądnie się wpatruję z zachwytem, zamiast spać.
      pierwszego czerwca, o poranku wychynęła ze swych ciepłych wód - taka spokojna, spreżysta, z zadziwiająco uważnym spojrzeniem, mogłabym przysiąc, że mi się przyglądała krytycznie, łapczywie spożyła swój pierwszy mleczny posiłek i leżała tuż obok mnie na kanapie, kiedy położna sprawdzała, czy nie popękałam (nie)

      położna była świetna (niesamowicie przerosła moje oczekiwania), a doula (znajoma znajomej, pierwszy raz w takiej roli, sama rodziła w szpitalu) równie rewelacyjna.

      raz jeszcze dziękuję Wam za wsprcie!
      • sugarxxx Re: JEST! 03.06.09, 04:38
        Anionka!!! Gratulucję!
        Te wnikliwe spojrzenie to chyba po mamie naukowcu smile
        Oby więcej takich wiadomości!
      • monicus Re: JEST! 03.06.09, 07:22
        cudowne! i jaktebaby sie potrafia zjednoczyc jak trzebasmile
      • kaakaa Gratulacje! n/t 03.06.09, 07:38
      • annairam Re: JEST! 03.06.09, 08:12
        Gratulacje pięknych przeżyć i przecudownej córki!
      • mala_ika Cudownie! 03.06.09, 08:23
        Gratulacje! Witaj Czerwcowa Panienkosmile Uściski dla Mamusismile
      • goblin.girl grratulacje!!!! 03.06.09, 08:35
      • kropkaa Re: JEST! 03.06.09, 12:15
        Witaj na świecie, Maleńka!
        Ogromne gratulacje, Anionka!
      • prikazka Re: JEST! 03.06.09, 12:45
        Gratulacje! Ale prezent dla mamusi zrobiła na dzień dziecka wink
        • mama.rozy Re: JEST! 03.06.09, 13:29
          jak dobrze!dawaj znać jak będziesz mogła,jak sobie radzisz.dużo uścisków.
      • sun.pl Re: JEST! 03.06.09, 13:42
        ja również się przyłączam do gratulacji i naj naj najlepszych życzeń smile
      • juleg Re: JEST! 03.06.09, 23:00
        Niesamowitesmile cudnie i gratuluję serdeczniekiss
        • 987ania Gratulacje!! - n/t 04.06.09, 22:07
      • donkaczka Re: JEST! 05.06.09, 07:31
        anionko,gratulacje ogromne smile pieknie piszesz i musisz byc swietna osoba
        zycze spokojnych pierwszych miesiecy, bywaja trudne dla samotnych mam, ale z
        taka doza wiary w siebie i optymizmu pewnie nawet tego nie odczujesz
      • jusder Re: JEST! 05.06.09, 12:37
        anionka,
        cudnie, że wszystko się tak dobrze ułożyło, położna, doula ...
        gratulacje dla mamy i czerwcowego szczęścia.
        • abiela Re: JEST! 05.06.09, 14:04
          Gratulacje!
      • migotkaus Re: JEST! 05.06.09, 14:17
        Serdecznie Ci gratuluje smile
        • oldzinka Re: JEST! 06.06.09, 12:02
          Gratulacje! Trzymałam za was mocno kciuki. Napisz coś więcej o
          porodzie, jak się zaczęło, w jakiej pozycji urodziłaś.
          Życzę dużo zdrówka dla mamy i córeczki.
          • karj-oka Re: JEST! 06.06.09, 16:07
            Najserdeczniejsze gratulacje Anionka!smile Życzę i Tobie i Malutkiej wszystkie
            najcudowniejszego! Trzymajcie się cieplutko dziewczynysmile
          • 3mikla Re: JEST! 14.09.09, 18:30
            Dziewczyny!
            trafiłam teraz na ten wątek. Cudne jesteście i oczywiście, gratulacje
            dla Mamusi!!! Widzę, że dużo z Was marzy, aby zostać Doulą... ja
            też!!! I zapisałam się na kurs dla Doul !!! po długich oczekiwaniach
            rusza ten kurs w listpoadzie w Warszawie potem prawdopodobnie w
            Poznaniu!! zajrzyjcie na strone doulaservice.pl tam są szczegóły!!
            Może się spotkamy!!!??
            Pozdrawiam - mama 3 cudnych skarbów
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka