Zaczynam nowy watek, bo wszystkie wiolonczelowe zarchiwizowane i zaczynamy z naszym trzecim synkiem wiolonczele (8 i 6 latek graja na skrzypcach). Poczekamy na swieta, bo wtedy maluch dostanie instrument i tak sie zastanawiam czy sama nie zaczac. Nie mam zadnego wyksztalcenia muzycznego, nauczylam sie troche przy dzieciach grac na pianinie i skrzypcach, ale wlasciwie tylko z nut, ciezko mi cos zagrac ze sluchu. Myslicie, ze to ma sens?
Nie wiem dlaczego, ale ta wiolonczela chodzila za mna od zawsze. Myslalam, ze moj 8 latek zacznie grac, ale nauczyciel od skrzypiec bardzo nam odradzil i ciesze sie, ze taraz nasz 3 1/2 nic innego nie robi tylko chodzi i marudzi, ze on juz chce wiolonczele. W orkiestrze moich chlopakow graja 2 wiolonczele i moj synek zawsze pedzi, zeby je posluchac i dotknac. Kupilismy mu przepiekna wiolonczele Suzuki 1/8 (to taka 1/10 normalna) i czekamy z lekcjami do swiat. A ja nie wiem czy zaczac. Moj maz pewnie sie postuka w glowe

))
A tak jeszcze dodam, (zeby wzbudzic zazdrosc co niektorym) ze wybieramy sie na koncert Yo-Yo Ma w maju (bedzie gral w Toronto). Ale jak jakas mama bedzie chciala do nas przyjechac np. z Holandii to mozemy miec tez dla niej bilety

Pozdr
Magda