Dodaj do ulubionych

blokada...?

26.02.16, 22:28
od pewnego czasu mlody ma jakas blokade..kompletna...

chodzi na lekcje raz w tygodniu, dostej do nauczenia 2-3 piosenki. w miare proste. Od jakiegos czau kompletnie mu nic do glowy nie wchodzi..Niby siedzi i cwiczy ale jakos kompletnie bez przekonania. A to mu cos nie wyjdzie, a to mu si esrednio chce, a to zmeczony..

Ostatnio przez 2 tygodnie nie mogl (nie chcial?) sie nauczyc prostych piosenek. Serio..prostych. Nauczyciel zauwazyl ze mlod yma jakas blokade, albo zastoj i dal mu 3 piosenki, ktorych dzieci ucza sie po okolo 3-4 miesiacach nauki gry.. i nic.. nie opanowal..

hmmm...... jakis czas temu ktos zapytal w szkole czy mmlody chodzi na pianino. A potem dodal, ze to dla dziewczyn.... Mlody mowil, ze mus nikt nic nie powiedzial..ale kto wie..
Obserwuj wątek
    • lucyjkama Re: blokada...? 27.02.16, 21:44
      Obejrzyjcie filmiki w necie np. z Konkursu Chopinowskiego. Zdecydowana większość facetów.
      Właśnie wróciłam z koncertu Szymona Nehringa. Jest niesamowity! Porozmawiał chwilę z moją 7-letnią córką smile
      Może taki wielki, sympatyczny, kudłaty wink facet przekona Misia, że pianino czy fortepian jest jak najbardziej dla chłopaków smile
    • rycerzowa Re: blokada...? 02.03.16, 00:15
      Młody jest naprawdę młody, o ile się orientuję, ma dopiero 7 lat, jest w drugiej klasie zwykłej szkoły, na fortepian chodzi prywatnie, tak?
      To nie jest tak, że jak się muzykalne dziecko zapisze na naukę gry na instrumencie, to ono samo z zapałem ćwiczy, uczy się, rozwija.
      Dziecko jak to dziecko, straciło zapał, a więc nie potrafi skoncentrować się na graniu, i nic do głowy nie wchodzi. Układ nerwowy tak małego dziecka jest "męczliwy".
      Może inaczej byłoby, gdyby chłopak był w dziennej szkole muzycznej, gdzie wszyscy grają, i rezygnacja z muzyki oznaczałaby rezygnację ze znanej grupy rówieśniczej.
      On ma - niestety - wybór. wink

      Doradzałabym odpowiednią motywację, żeby granie, ćwiczenie , dobrze się dziecku kojarzyło.
      Moim dzieciom w pierwszych latach nauki gry na fortepianie "wzmacniałam paluszki" drobnymi słodyczami , co dawało zadziwiająco dobre rezultaty.
      Ale teraz cukierki są zakazane. sad
      Musisz wymyślić coś innego, jakieś inne nagrody, albo warunki, by dla dziecka ćwiczenie oznaczało oczekiwanie na coś miłego.
      Dla mojego niespełna sześcioletniego wnuka (wiolonczela) jest to obietnica gry na tablecie, dla jego kuzynki-rówieśniczki (fortepian) - obietnica obejrzenia kilku krótkich filmików na you-tube.

      Twojemu synowi "nie wchodzą do głowy" nowe utworki, bo pewnie nie jest w stanie skoncentrować się na graniu. Na to też trzeba znaleźć sposób. Na wnuczkę działa granie z pamięci, bez patrzenia na nuty. Granie z nut łatwych utworków rozleniwia umysł, dzieciak gra i gra, tak trochę mechanicznie, do głowy mu to nie wchodzi.
      Zabranie nut u mojej wnuczki spowodowało, że skoncentrowała się na graniu, mózg otrzymał komendę: "przypomnij sobie", a potem: "zapamiętaj". Szybko w ten sposób nauczyła się na pamięć utworków, które przedtem same jakoś do głowy nie wchodziły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka