Dodaj do ulubionych

Kwiaty od "anonima"

17.09.09, 11:55
Zacznę od tego, że córcia nasza ukochana prześliczna - nasze młodsze
dziecko, w poniedziałek skończyła szesnaście lat.
To jeszcze nic nadzwyczajnego, dziewczynkom zdarza się przecież
kończyć szesnaście lat, ale...
Właśnie w poniedziałek do domu dotarły kwiaty dla córki z okazji
tychże urodzin od... niewiadomo kogo. Szesnaście olbrzymich,
pięknych, czerwonych róż, z przybraniem na czerwono! Posłaniec
powiedział tylko: "kwiaty dla pani xxxx!" (xxxx - imię naszej córki)
i zmył się tak szybko, że zanim kopara podniosła się na swoje
miejsce, już go nie było.
Oboje z żoną zdenerwowaliśmy się bardzo (żona bardziej).
Córci nie było w tym czsie w domu, ale jak wróciła i dowiedziała
się, to też się zdenerwowała, do łez włącznie, bo kompletnie nie
miałą pojęcia od kogo.
Kurcze! Takie róże w ilości 16 sztuk + przybranie, mogły kosztować i
180 zł! Ja wiem, że są młodzieńcy z dużym kieszonkowym. Mogą też
(choć w dzisiejszych czasach pewnie jest ich mniej) być tacy
romantyczni, że ciułali na bukiet dla ukochanej, ale jeśli to
przysłał jakiś stary cap, n.p. w moim wieku, któremu się młodziutkie
dziewczę podoba?! To już gorzej, tego bym nie chciał zdecydowanie!
A co Wy na to rodzice nastolatków?


Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • hankam Re: Kwiaty od "anonima" 17.09.09, 12:01
      Kwiatami bym się ucieszyła, a martwić - lub nie - zaczełabym się,
      gdy anonim się objawi. Stawiam na kolegę ze szkoły.
      • kol.3 Re: Kwiaty od "anonima" 17.09.09, 16:43
        Też bym podejrzewała kolegę. Syn mojej koleżanki dla swojej lubej, bodaj w
        gimnazjum, zrujnował się przeraźliwie. No ale to romantyczny osobnik, jak widać
        jest takich więcej.
        • lukrecja34 Re: Kwiaty od "anonima" 17.09.09, 17:15
          to chyba jakiś skrycie podkochujący się kolegasmile
          • bi_scotti Re: Kwiaty od "anonima" 17.09.09, 17:19
            Mloda na pewno wie od kogo. A jak nie wie to wie kto wie i jak sie
            dowiedziec kto on zacz ten od roz. Ja bym sie w ogole nie
            przejmowala - kobietom sie zdarzaja wielbiciele wink
    • angazetka Re: Kwiaty od "anonima" 17.09.09, 20:29
      No i gdzie tu problem? DZiewczę dostało fajny bukiet, niech się
      cieszy, bo to miła rzecz.
      • pestkaa2 Re: Kwiaty od "anonima" 17.09.09, 22:02
        nie potrzebny problem jest robiony z tego i nie potrzebnie córka się
        stresuje.Bardzo miłe dostać kwiaty smile
      • mallard Re: Kwiaty od "anonima" 18.09.09, 08:50
        angazetka napisała:

        > No i gdzie tu problem? DZiewczę dostało fajny bukiet, niech się
        > cieszy, bo to miła rzecz.

        Nawet jeśli jest od starego pryka, co się potajemnie do niej ślini?
        • default Re: Kwiaty od "anonima" 18.09.09, 10:46
          mallard napisał:

          > angazetka napisała:
          >
          > > No i gdzie tu problem? DZiewczę dostało fajny bukiet, niech się
          > > cieszy, bo to miła rzecz.
          >
          > Nawet jeśli jest od starego pryka, co się potajemnie do niej ślini?

          A niech się ślini do upojenia, chyba masz na tyle zaufania do swojej
          córki i znasz ją i jej charakter na tyle by nie obawiać się, że
          takiemu "śliniącemu się prykowi" ulegnie ? Ja bym nie robiła z tego
          kwestii. Taka trochę samcza zazdrość przez Ciebie przemawia smile Dla
          mojego męża też żaden z kolejnych chłopaków córki nie był
          dostatecznie odpowiedni i każdego skrycie nie znosił smile
        • angazetka Re: Kwiaty od "anonima" 18.09.09, 11:00
          Dlaczego zakładasz taki czarny scenariusz, w dodatku mało
          prawdopodobny (chyba że jednak wiecie, od kogo ten bukiet)?
          • mallard Re: Kwiaty od "anonima" 18.09.09, 11:33
            angazetka napisała:

            > Dlaczego zakładasz taki czarny scenariusz, w dodatku mało
            > prawdopodobny

            Mało prawdopodobny, to prawda - ale możliwy, więc się z nim liczę (a
            nie zakładam).
            Również stawiam na kolegę ze szkoły, albo raczej z obozu.
    • allija Re: Kwiaty od "anonima" 17.09.09, 23:09
      mój nastoletni syn na pewno wykosztowałby sie jeśli by mu zależało,
      byłby zdolny poswięcic na to swoje kieszonkowe tak wiec troche wiary
      w młodych ludzi!
      Poważnie zaś to przeciez mniej wiecej wiecie co dzieje się z córką i
      czy moze byc powód do zmartwienia, z codziennego zachowania
      latorośli wiele mozna wywnioskowac nawet jeśli za dużo nie mówi
      • marcysia51 Re: Kwiaty od "anonima" 17.09.09, 23:23
        Eh mam nadzieję,że jak moje dzieci beda w takim wieku to tylko z takimi
        "problemami będe sie borykała"
        Cóż cena kwiatów też wygórowana,jesli kupione w kwiaciarni to kosztowały ok.100
        zł a to dla nastolatka chyba nie fortuna.A jeśli kupione na jakimś bazarze to
        ok.50 zł.
        Matko gdzie tu powód do nerwów?
        • mallard Allija, Marcysia 18.09.09, 08:58
          Może i przydługi ten mój post jak na dzisiejsze czasy, ale skoro już
          zdecydowałyście się odpowiedzieć nań, to czytajcie dokładnie
          chociaż! wink
          Marcysiu, jakbyś to zrobiła, to może wiedziałabyś, że nie jestem
          matką, no i że pytanie zadałem w zasadzie rodzicom dzieci
          nastoletnich, ze szczególnym wskazaniem na córki, choć tego przez
          przeoczenie nie zaznaczyłem.
          • hankam Re: Allija, Marcysia 18.09.09, 09:25
            Myślę, że to było w sensie Łomatko!

            Ja bym nie liczyła diablów na końcu szpilki.
            A co, jak kwiaty nie od starego pryka, tylko od najfajniejszego
            chłopaka w całej szkole?
            Tez tak może być.
            Chyba, że jakiś pryk faktycznie się do niej ślini i o tym wiecie.
            • aniaop Re: Allija, Marcysia 18.09.09, 10:30
              Mialam identyczna sytuacje prawie 20 lat temu, beda w identycznym
              wieku, jak twoja corka. Dostalam metrowa pasowa roze i wielkego
              rozowego pluszaka. Owe prezenty przyniesione zostaly wieczorem przez
              jednego z sasiadow, ktory chetnie zostal poslancem w zamian za
              drobne na winowink Do tej pory nie wiem, od kogo byl ten prezent...
              Jednak nikt z tego nie robil problemu, ani rodzice, ani ja. Wrecz
              przeciwnie, bardzo podbudowalo to moje nastoletnie egotongue_out
          • marcysia51 Re: Allija, Marcysia 21.09.09, 19:25
            Matko-to nie było do Ciebie to taki wykrzyknik.
            dokładnie przeczytałam co napisał
          • allija Re: Allija, Marcysia 22.09.09, 23:19
            a z czego wnioskujesz że odebrałam ci męskość? bo ja niczego takiego
            w tym co napisałam nie zuważyłam.
            A dziecko nastolenie mam, mój syn ma 19 lat i całkiem niedawno miał
            ich 16.
    • the_ukrainian No dobra to ode mnie były :) 18.09.09, 11:44
      Stary jestem ale jeszcze dużo mogę, będziesz miał dolew kozackiej
      krwi do rodziny no i jak Twój nick jest od tego co myślę to i
      wspólne tematy się znajdą. Ale córka musi umieć dobrze gotować smile
      • mallard Re: No dobra to ode mnie były :) 18.09.09, 12:03
        the_ukrainian napisał:

        Ale córka musi umieć dobrze gotować smile

        Dobrze się zapowiada.
        Co do nicku mego - sądzę, że dobrze myślisz. No i z poczuciem humoru
        moim chyba też nieźle, a przynajmniej takie mam wrażenie.
        • bi_scotti Re: No dobra to ode mnie były :) 18.09.09, 15:35
          Zawsze jeszcze mogly byc od Anonimowej Wielbicielki smile
          Tyle fajnych scenariuszy mozna ulozyc dzieki Twojemu postowi, az
          mnie paluszki swiezbia wink
          Happy Birthday dla 16-nastki!
          • verdana Re: No dobra to ode mnie były :) 18.09.09, 16:26
            Horror!!! Kwiaty dostala, radze nie wypuszczac z domu, moze to jej
            nauczyciel, ktory zaczail sie, by ją uwieść? Albo - co gorsza -
            nauczycielka? Albo klient z salonu masazu, w ktorym córka
            potajemnie pracuje, symulujac chodzenie do szkoly?
            Dajcie spokoj, tez problem...
            • mallard Re: No dobra to ode mnie były :) 19.09.09, 17:45
              verdana napisała:

              > Horror!!! Kwiaty dostala, radze nie wypuszczac z domu, moze to jej
              > nauczyciel, ktory zaczail sie, by ją uwieść? Albo - co gorsza -
              > nauczycielka? Albo klient z salonu masazu, w ktorym córka
              > potajemnie pracuje, symulujac chodzenie do szkoly?
              > Dajcie spokoj, tez problem...

              Błogosławieni ci, którzy ne majac nic do powiedzenia nie ubierają
              tego w słowa...
    • rycerzowa Re: Kwiaty od "anonima" 19.09.09, 01:29
      Jeśli masz ładną córkę, to trudno, będzie się podobać, również wszystkim starym
      trykom, a nawet przede wszystkim im, bo jest młodziutka i świeża.
      Nic na to nie poradzisz.
      Przecież jej nie oszpecisz.
      Jest mądra i dobrze wychowana? Starczy.

      Kto przysłał kwiaty?
      Możesz się zabawić w detektywa i popytać w kwiaciarniach (za drobną opłatą).
      Możesz się zabawić w Holmesa i odgadnąć, kto znał jej adres i datę urodzin.

      PS.Moje urodne córki też dostawały kwiaty od nieznanych wielbicieli, którymi
      okazywali się koledzy z klasy. Bardzo były rozczarowane, bo panny w tym wieku
      mają bujną wyobraźnię.
      Ich ojcowie, jak widać , też.
      Pozdrawiam.
      • mallard Witaj Rycerzowa! :) 19.09.09, 18:00


        Dzięki za rzeczową wypowiedź.
        To tak właśnie jest, -człowiek w pewnym momencie stwierdza, że ma w
        domu nie słodziutką dziewczynkę, a prawie kobietę, ze wszytkimi tego
        konsekwencjami, czyli na przykład takim wypasionym bukietem
        otrzymanym od tajemniczego wielbiciela wink
        Przeszliśmy szybko do porządku dziennego, a bukiet stoi w córcinym
        pokoju pięknie wkomponowany w wystrój.
        No niestety oboje z Żonką mamy taką naturę, że trochę za bardzo się
        przejmujemy różnymi takimi, ale myślę, że z "dwojga złego", to tak
        lepiej, niż w drugą stronę.

        Również pozdrawiam.
        • mamusia1999 tez by mnie to zastanowilo 23.09.09, 14:41
          bo tez mam taka "zmartwiona" nature. szczegolnie przy pierworodnej.
          skad ja niby mam wiedziec, jakie klimaty teraz w nastoletnich
          milosciach panuja? te 25lat temu zadnemu ze znanych mi
          wtedy "opryszkow" bukiet roz do glowy by nie przyszedl, gora
          konwalie. wiec ci pewnie ulzylo, ze najwidoczniej mlodziez dosc
          romantyczna teraz jest a i zaoszczedzone kieszonkowe na taki bukiet
          wystarcza. ja to sobie zapamietam.
    • smerfeta7 Re: Kwiaty od "anonima" 20.09.09, 19:33
      E tam, dobrze wie corcia od kogo są kwaiatywink Do tego dodatkowy
      prezent urodzinowy, jak zabawa z zachowania sie rodzicow i paniki:-
      )) z dyskusja na forum.
      Napewno dobrze sie bawi z tej waszej troskliwej postawysmile) wraz z
      kolegami.
    • smerfeta7 Re: Kwiaty od "anonima" 20.09.09, 19:42
      mallard napisał:
      > (choć w dzisiejszych czasach pewnie jest ich mniej) być tacy
      > romantyczni, że ciułali na bukiet dla ukochanej,

      Znam zerówkowicza, który wyciął cały szkolny klomb kwiatow i rozdał
      wszystkich panią, skladając życzenia. Wszyscy byli zadowoleni do
      momentu zauważenia pustego klomby przed szkołąsmile)Romantyczny
      chlopak, do momentu roziczenia przez nauczyciela.

      > Córci nie było w tym czsie w domu, ale jak wróciła i dowiedziała
      > się, to też się zdenerwowała, do łez włącznie,

      Dokładnie, bo dopiero miała ubaw z was, pozostaje tylko płakac
      patrząc na was i na waszą troskliwą postawęsmile)
      Wyobraz sobie jak plakala do łez poza szkolą, opowiadając kolegom o
      wassmile))
      mallard córcia wie co robi, a ty nie martw się.
      kwiaty to tylko zabawa, w ktorej czasami biorą udział rodzice. Nie
      robiłes tego? aby sie dobrze bawić. Szczegolnie kiedy rodzic sie
      zdenerwuje i prowadzi sledztwo, wtedy zabawa nabiera formysmile)
      Bez obaw, bawcie sie z nia. Tak sie robiło kiedyś, niektórym
      rodzicom.
      • hankam Re: Kwiaty od "anonima" 20.09.09, 19:51
        Temat już jest zamknięty, Smerfetko, kwiatodawca się przecież
        zgłosił.
        • mallard Re: Kwiaty od "anonima" 21.09.09, 09:01
          hankam napisała:

          > Temat już jest zamknięty, Smerfetko, kwiatodawca się przecież
          > zgłosił.

          O! wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka