Młody jst raczej typem obserwatora, spokojny, niekonfliktowy - więc
jak weszłam i zastałam go w kącie poczułam coś na kształt radości.
Ze jakoś sie zaczyna integrowac
Pani wezwała obu, tamten chłopak wyższy o głowę, naburmuszony,
kazała im podac sobie rece, przeprosić. Młody wyciągnał dłon, tamten
tez w końcu, pani puściła do mnie oko, poszliśmy.
Pytam w szatni, co się stało. I usłyszałam, że tamten chłopak pchnął
Młodego i chciał jescze raz, ale Młody - trenuje aikido już trzeci
rok - zastosował obronę i połozył tamtego bezboleśnie na dywanie.
Swietnie synku - powiedziałam - wolno się bronić.