Dziś Alicja mnie zastrzeliła. Jestem po dość burzliwej rozmowie z mamą. Która
stwierdziła, że prawda dla dziecka jest inna niż prawda dla dorosłego. Ja
oczywiście rozumiem, że w sprawach intymnych, drastycznych itd nie wszystko
dziecku można powiedzieć ze szczegółami ale w....matematyce??!! Bo zaczęło się
od tego, że Ala zapytała się mnie znienacka ile to jest 9-11+802 ??? Ja mówię,
że 796 bo 9-11 to -2. A ona na to, że ich nie uczą takich cyfr ujemnych tylko
każą pisać 0
Po kiego...? uczyć dziecko takich rzeczy skoro to jest nieprawda? Jeśli sądzą,
że dla 8-latków coś jest za trudne to należy to zostawić do następnego roku a
nie wciskać kit z matematyki. To trochę tak jakby powiedzieć dziecku, że skoro
nie rozumie ile to jest 2+2 to ustalamy na razie że 1

Przecież za parę lat
trzeba to będzie odkręcać. Nie dziwi Was to, bo ja szczękę zbierałam z
podłogi

A moja mama uważa, że to ok.