izarys Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 26.07.10, 20:13 Jestem nauczycielką kształcenia zintegrowanego w szkole w dużym mieście i mam uczennicę, która nie chodzi na religię, w tym czasie idzie do świetlicy, ale w mojej klasie i w innych klasach nie ma z tym problemu. Myślę ,że to co dzieje się w klasie w bardzo dużej mierze zależy od wychowawcy, moją uczennicę nie spotykają z tego powodu, żadne przykrości, bo nie pozwoliłabym na to. Odpowiedz Link Zgłoś
meggi45 Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 26.07.10, 20:58 Nie rozumiem w czym problem, jak dziecku podoba się religia to niech chodzi. Jak dojrzeje do tego, że nie chce chodzić to nie będzie - jemu pozostaw wybór. Mój syn zrezygnował z chodzenia na religię w liceum, wcześniej mu ani nam to nie przeszkadzało, mimo, że nie jesteśmy praktykujący... Czasami nadgorliwość jest gorsza niż... Odpowiedz Link Zgłoś
rodini Off topic, ale moze sie przyda 26.07.10, 22:06 art. 48 ust. 1 Konstytucji Rodzice mają prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania (!) Odpowiedz Link Zgłoś
salma75 Re: Off topic, ale moze sie przyda 26.07.10, 22:31 rodini napisała: > art. 48 ust. 1 Konstytucji > Rodzice mają prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi > przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości > dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania (!) Ano właśnie. W przypadku dziecka 7letniego nie mamy chyba w ogóle o czym mówić. Myślę, że ze zdaniem 14-15latka liczyłabym się już. Odpowiedz Link Zgłoś
ma100 Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 26.07.10, 22:07 Dzieci nieuczęszczające na raligię traktowane są, niestety, różnie. Nasz syn nie chodził na religię ani w przedszkolu, ani w szkole (jesteśmy ateistami). Odpowiednio wcześniej przygotowałam go do tego - dużo z nim rozmawiałam nt. różnic między ludźmi, różnych religii itp. Wiedział też, że jeśli zechce chodzić na religię - może tę decyzję podjąć w każdej chwili. Nie zechciał. W przedszkolu na czas zajęć z religii syn był wyprowadzany do innej grupy, w szkole siedział w tym czasie na korytarzu (lekcje religii były w środku zajęć, a nie zapewniono alternatywnych lekcji z etyki czy religioznawstwa). Ze strony nauczycieli nigdy nie było problemów, gorzej z dziećmi na podwórku - syn słyszał teksty "pójdziesz do piekła" itp. Ale zawsze miał z naszej strony duże wsparcie, dobrze sobie z tym radził. Przez lata, odpowiednio do jego wieku, rozmawiałam z nim bardzo dużo, w sumie wyszły z tego domowe zajęcia z religioznawstwa - lubił to, potem sam coraz więcej czytał. Efekt był taki, że gdy pod koniec podstawówki był w szkole (dużej!) konkurs wiedzy nt. religii, w tym ze znajomości Biblii, mój syn ten konkurs... wygrał! Tak więc: nie bójmy się wychowywać dzieci zgodnie z własnym światopoglądem, nawet jeśli jest on niezgodny z powszechnie obowiązującym. Warunek: trzeba dziecko wspierać, także wiedzą. Najbardziej wkurzają mnie rodzice, którzy mówią: co prawda nie chodzimy do kościoła, ale dziecko niech chodzi na religię, będzie mu łatwiej. To hipokryzja. Nie tylko w kontekście społecznym, lecz także wychowawczym. To dawanie dziecku sprzecznych sygnałów - rodzice nie chodzą do kościoła, a jednocześnie wysyłają dziecko na religię, gdzie słyszy, że do kościoła chodzić trzeba , a kto nie chodzi - jest be. To jacy w końcu są rodzice: dobrzy i mądrzy, czy źli i głupi? Ludzie, miejcie odwagę żyć w zgodzie z sobą! Odpowiedz Link Zgłoś
mol_chemiczny Ja nigdy nie miałam żadnych problemów, może... 26.07.10, 22:14 Ja nigdy nie miałam żadnych problemów, może z wyjątkiem hasła "bezbożnica" rzuconego raz czy drugi pół żartem w rozmowie w pierwszej albo drugiej klasie (na zasadzie: "To co, bezbożnica jesteś..."). Może to kwestia miasta (duże), osiedla... Jestem trochę po trzydziestce; gdy byłam w podstawówce, tylko w kilku pierwszych klasach religia była poza szkołą. W każdym razie sugerowanie się otoczeniem w tej kwestii uważam za wyjątkowo nieetyczne, wręcz żałosne. Odpowiedz Link Zgłoś
xxxxxx666 Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 26.07.10, 22:29 Przepraszam Cię bardzo, ale jak to czytam, to aż dziw mnie bierze, że w jednej wypowiedzi można tyle sprzeczności zawrzeć. Może warto by było nie konfabulować, tylko nazwać rzeczy po imieniu? Tak więc po pierwsze piszesz "Jestem wierząca, mąż w zasadzie również, ale unikamy praktyk religijnych." oraz stwierdzasz, że nie chcesz, aby dziecko chodziło na religię. Stąd jednoznacznie wynika, że nie wyznajesz katolicyzmu. Nasuwa się więc pytanie jaką wiarę wyznajesz? Po drugie zastanawia mnie jaka jest motywacja Twoje postępowania. Czy próbujesz chronić dziecko czy sprawiać mu przykrość wbrew jego woli? Piszesz: "mała w zerówce chciała chodzić", czyli nie chodzi wbrew swojej woli, ale z drugiej strony "Dlatego jestem pełna obaw - jak moje dziecko będzie traktowane przez rówieśników." Zapewniam Cię, że nie gorzej niż przez własnych rodziców. Po trzecie, pytasz się "czy wasze dzieci w domu rozmawiają w domu na temat kolegów", oraz "czy wasze dzieci nie skarżyły się". To są klasyczne pytania typu "co ludzie powiedzą". Ale jeśli rzeczywiście ważne jest dla Ciebie co ludzie powiedzą, to po prostu puść ją na tą religię! Reasumując, cała sytuacja wydaje się dziwna. Niewierząca wierząca specjalnie nie puszcza dziecka wbrew jego woli na religię, aby się zastanawiać co ludzie powiedzą. Schizofrenia. Odpowiedz Link Zgłoś
evrin Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 26.07.10, 22:32 nigdy nie chodzilam na religie i zadnych przykrosci ze strony klasy czy nauczycieli nie mialam. Koledzy byli ciekawi, dlaczego nie chodze, ale to normlane, ze dzieci pytaja trzeba tylko umiec odpowiedziec, ja mowilam, ze wierze w Boga ale do kosciola nie chodze. To wystarczylo. Raz tylko na wiosce u babci, wolano za mna "kocia wiara", cokolwiek to znaczylo Dla mnie to bylo logiczne, ze skoro nie chodze z rodzicami do KK to nie chodze na religie. I rowniez, jak dziecko przedmowczyni mialam wieksza wiedze nt Biblii niz rowiesnicy Obecnie pracuje jako nauczycielka i niestety... religia jest w srodku zajec, bo wielu rodzicow wypisaloby swoje dzieci, to sa autentyczne obawy dyrekcji, ktora celowo umieszcza ten przedmiot w trakcie zajec lekcyjnych. Etyka jest na 7 rano... A dzieci mowia to, co uslysza w domu lub w kosciele. Raz 2 uczniow zaatakowalo slownie kolege, nie chodzacego na religie, ze bedzie sie smazyl w piekle. zainterweniowalam, zaczelam rozmawiac z dziecmi (wczesna podstawowka) i sie okazalo, ze tak mowil ksiadz z ambony ( na wsi, jesli to ma jakies znaczenie). Odpowiedz Link Zgłoś
anna-na Byłam takim dzieckiem. 26.07.10, 22:42 I wiesz co? Musiałam odpowiadać na wścibskie pytania nie tylko dzieci w klasie, ale tez nauczycieli, woźnych i kucharek w szkolnej stołówce (sic!). Mówiąc bez uszczypliwości - nie była to dla mnie żadna trauma, cieszę się, że rodzice nie byli konformistami w tej materii. Wiesz co natomiast było traumą dla innych dzieci w szkole? To, że miałam rower i zegarek od szóstego roku życia (co więcej, umiałam się nimi posługiwać), a one musiały czekać aż do komunii. Bo, jak wiadomo, dla przecięgnego katolickiego dziecka w Polsce tyle oznacza I Komunia. Postępuj w zgodzie ze swoim sumieniem. I dopilnuj, żeby dzieko miało zapewnioną etykę (zasrany obowiązek dyrektora postarać się o to), a nie musiało pałętać się po szkolnych korytarzach przez dwie godziny w tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Byłam takim dzieckiem. 25.08.10, 22:54 Dziewczyny, ale jesli domagacie sie szacunku dla swojego swiatopogladu, szanujcie swiatopoglad innych. Zalozenie a priori, ze dla wszystkich dzieci Komunia to tylko prezenty jest krzywdzace. Odpowiedz Link Zgłoś
bazylea1 Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 27.07.10, 09:50 mój syn nie chodził w I klasie jako jedno z dwojga dzieci w klasie, żadnego problemu nie było. sam był zadowolony że ma czas wolny w świetlicy. ja w dzieciństwie też nie chodziłam, ale to był jeszcze czas religii poza szkołą. problem (dla mnie, bo musiałam się ujawniać z niewiarą) pojawiał się jedynie na koloniach gdzie było gremialne wyjście do kościoła w niedzielę. Odpowiedz Link Zgłoś
edytka2001 Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 27.07.10, 12:46 Moja córka skończyła II kl sp, jesteśmy ateistami. Mieszkamy w mieście ponad 200 tys. Już w przeszkolu córka nie chodziła na religię, szła do innej grupy. W pierwszym przedszkolu była jedyną taką osobą w grupie, w drugim były jeszcze chyba dwie. W szkole religia jest w środku zajęć, córka chodzi do świetlicy. Jest jedyną taką osobą na 28-osobową kl. Na rekolekcje też nie chodzi. Nigdy nie było problemu ani z dziećmi, ani z nauczycielami. Oczywiście zdarzało się, że dzieci pytały, dlaczego nie chodzi, odpowiadała, że nie wierzy w Boga i koniec. Mamy za sobą klasę komunijną, nie było problemu, ponieważ córka wie, że to jest sakrament, który przyjmują katolicy, a my nimi nie jesteśmy. Oczywiście dzieci w szkole na ten temat ze sobą rozmawiają i córka przynosiła do domu różne wieści np. że jakiejś tam koleżance już się nie chce chodzić na przygotowania przedkomunijne, bo nudno i wciąż śpiewają te same piosenki. Oczywiście po komunii były w szkole rozmowy kto co dostał. Nigdy nie usłyszłam od córki, że jest jej przykro. Jak jej się coś szczególnie spodobało, to mówiła nam, że też by chciała coś takiego mieć, a my odpowiadaliśmy, że kupimy na dzień dziecka albo z okazji zakończenia roku szkolnego. Jedyne co dostała, to zegarek z białym paskiem, bo taki jej się podobał i wszystkie dziewczynki miały. Nie rozumiem zupełnie tego pomysłu, żeby organizować dziecku jakąś imprezę albo inne atrakcje tego dnia w zamian za to, że nie ma komunii. Uważam, że to może wyrządzić więcej szkody niż pożytku, bo utwierdza wręcz w przekonaniu, że dziecko, które nie ma komunii jest gorsze i trzeba mu to jakoś zrekompensować. Myślę, że przede wszystkim z dzieckiem trzeba rozmawiać na temat różnych religii, zwłaszcza katolickiej, tłumaczyć o co chodzi i wtedy wszystko będzie ok. Odpowiedz Link Zgłoś
calineczka_777 Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 28.07.10, 18:40 jagnaborynowa napisała: > Moje dziecko idzie do I klasy. Nie będzie chodziło na religię w > szkole. Przygotowuję córkę do tego faktu już od roku, ponieważ mała w zerówce > chciała chodzić (wszystkie dzieci chodziły, a ona była wyprowadzana z sali), > ale się nie zgodziliśmy. ... Uśmiechnięta pani katechetka spodobała się dziecku i > piosenki, które dzieci śpiewały również... Jestem wierząca, mąż w zasadzie > również, ale unikamy praktyk religijnych. Dlatego jestem pełna obaw - jak moje > dziecko będzie traktowane przez rówieśników. Czegos tu nie rozumiem? Napisalas, ze 1) jestes wierzaca 2) twoj maz tez jest wierzacy 3)corka chciala juz w zerowce chodzic na religie, bo spodobala jej sie usmiechnieta katechetka. I ty nie chcesz posylac dziecka na religie? Jakies to wszystko schizofreniczne. Rozumialabym to gdybys byla niewierzaca. Ale w twojej sytuacji postawie pytanie: dlaczego nie chcesz by twoje dziecko, ktore jak na razie wyraza chec chodzenia na religie, wyrobilo sobie swoje wlasne zdanie na temat religii katolickiej poprzez zaznajomienie sie z tym tematem na lekcjach religii i zobaczenie jak to w praktyce wyglada bycie katolikiem? Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: Moje dziecko w mojej szkole nauczyciel, ale n 28.07.10, 20:22 lovepowerman napisał: > Moje dziecko w mojej szkole nauczyciel, ale niestety dzisiaj > matamatikten problem z uczniami nie interesuje na tyle, znaleźli > dziecko nie wykonuje pracę. Nikt nie zapytał się, co zrobiłeś > 'Ve seen tej pory jest w idealnym > że co? Odpowiedz Link Zgłoś
zonka77 Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 29.07.10, 11:50 Moja córka nie chodzi na religię. Nie tylko nie ma z tego powodu problemów ale dzieci wręcz zazdroszczą jej bo za religią większość nie przepada (średnio fajny ksiądz) W tym roku komunia była - było bez żadnych problemów, nikt jej nie dokuczał ani ona sama nie miała z tym problemów. Owszem kilka razy ktoś ją przez parę lat zaczepił na ten temat, w zerówce było kilka ekscesów typu "jak nie wierzysz w św Mikołaja to nie wierzysz w Boga" albo już w szkole "jak nie kochasz papieża to nie jesteś wierząca" Ale córka bez problemu sobie z tym poradziła. My jesteśmy wierzący - córka również, jesteśmy protestantami, mała chodzi na szkółkę niedzielną i ma mocno ugruntowany światopogląd. Wie dlaczego nie chodzi na religię w szkole i jeśli ktoś ją o coś pyta czy atakuje potrafi bardzo konkretnie porozmawiać i bez problemu obronić swoje przekonania. Odpowiedz Link Zgłoś
katrio_na Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 29.07.10, 13:03 Nie, syn chodzi do kameralnej szkoly w duzym miescie. Mysle, ze wiekszy problem bylby gdybym poslala go do szkoly na naszej wsi. Tutaj co niedziele przemaszerowuje nam kordon odswietnie ubranych ludzi z pogarda patrzacych na moje koszenie trawy. Ja jedynie walcze aby religia byla na 1 lub ostatniej lekcji. Nie podoba mi sie wyprowadzanie dzieci do swietlicy w polowie zajec. U mojego syna na 20 dzieci - 5 nie chodzi na religie. Rowniez mysle o zrekompensowaniu dziecku braku prezentu na komunie. Nie oszukujmy sie - dla 8 latkow to zaden wzniosly akt wiary a jedynie okazja do licytowania sie prezentami. Pewnie mieszkania mu nie kupie ale wycieczke do Paryza o ktorej marzy od 2 lat - mozliwe. Ogolnie 1 klasa byl to okres ciaglych pytan o wiare (przerozna) i ewolucje. Pomogla nam ksiazka "Jest wiele wiar". Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 29.07.10, 13:25 katrio_na napisał: > Nie oszukujmy sie - dla 8 latkow to zaden wzniosly akt wiary a jedynie okazja do licytowania się prezentami Bądź łaskaw nie wrzucać wszystkich do jednego worka i na przyszłość pisz "dla mojego ośmiolatka nie byłby to żaden wziosły akt wiary a jedynie okazja do licytowania się prezentami". Innymi słowy - pisz o ośmiolatku, którego znasz, a nie o tych, o których, jak widać, nie masz nawet mglistego pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
freelancer.org.pl Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 29.07.10, 17:17 Ale nie rozumiem, czemu nie chcesz jej wyslać na religię? Nie wypowiadasz się, więc pewnie to wątek z gatunku "zrobmy ruch na forum", ale i tak musze to napisać. Nie można być trochę wierzącym - jak jesteś katoliczką to powinnaś uczestniczyć w praktykach religijnych. Dla mnie nie ma innej opcji. Odpowiedz Link Zgłoś
de_la_hoya Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 29.07.10, 20:19 jagnaborynowa napisała: > Moje dziecko idzie do I klasy. Nie będzie chodziło na religię w > szkole. Przygotowuję córkę do tego faktu już od roku, ponieważ mała w zerówce > chciała chodzić (wszystkie dzieci chodziły, a ona była wyprowadzana z sali), > ale się nie zgodziliśmy. Okazało się jednak, że wychowawczyni (nadgorliwa > nieco) nie pytając nas - rodziców o zdanie, zostawiła córkę na zajęciach > religii kilka razy. Uśmiechnięta pani katechetka spodobała się dziecku i > piosenki, które dzieci śpiewały również... a dlaczego jej zabraniasz skoro chce? my jesteśmy niewierzący i nasze dzieci też nie będą chodziły na religię tzn nie zostaną na nią zapisane ale jeżeli któregoś dnia stwierdzą, że chcą chodzić, bo... to bardzo proszę, ich sprawa nie mogą od nas oczekiwać prowadzania do kościoła i wychowywania w wierze ale jeżeli zapragną lekcji religii to proszę bardzo jest tylko jedno ale jeżeli będą chcieli chodzić na religię, bo wszyscy inni chodzą to nie pozwolimy, bo należy mieć własne zdanie i umieć go bronić jeżeli będą chcieli chodzić, bo jest fajnie, bo śpiewają i bawią się, bo pani/pan opowiadają ciekawe historie to proszę bardzo > Jestem wierząca, mąż w zasadzie również, ale unikamy praktyk religijnych. rozumiem, że dziecko nie jest ochrzczone? nie czepiają się katecheci o to? Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: dziwicie sie dzieciom, a sami 30.07.10, 15:44 zachowujecie się wobec różnych postaw mało elegancko, żeby nie powiedzieć NIEGRZECZNIE Odpowiedz Link Zgłoś
anna7713 Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 30.07.10, 16:57 Dziwią mnie niektóre wypowiedzi i powodują spory dyskomfort, jak się na to patrzy z boku. A co to niektórych obchodzi, w co wierzy autorka wątku. Pisze, że jest wierząca, to jest wierząca, jej sprawa i mi by nie przyszło do głowy oceniać, czy jest czy nie jest konsekwentna. Mi to się w głowie nie mieści, że można wypytywać, czy chodzi do kościoła. Nie moja sprawa. Zgadzam się z tym, że należy bronić własnego zdania i nie posyłać na religię. Po co ma dziecko słyszeć, że rodzice są be, bo nie chodzą do kościoła i mieć wodę z mózgu robioną, tak jak te dzieci, które wołają za kolegą, że pójdzie do piekła. Wychowanie powinno być spójne - to czego się uczy w domu, to i w szkole. I zupełnie nie rozumiem tych, którzy się tak burzą, że siedmioletnie dziecko chce chodzić, a mama mu nie pozwala. Ja rozumiem, że starsze dziecko chce chodzić, to już może bym się zgodziła, bo zaczyna coś z tego rozumieć. Ja kiedyś byłam katoliczką, ale teraz już jestem coraz dalej od Kościoła i moich dzieci prawdopodobnie bym nie posyłała, dlatego nie zdecydowałabym się raczej na ślub kościelny, bo trzeba się zobowiązać, że się dzieci wychowa w wierze. Odpowiedz Link Zgłoś
jagnaborynowa NIE spodziewałam się, aż takiego zamieszania 31.07.10, 12:37 Założyłam ten watek, ale nie sądziłam, że kiedy zajrzę tu po tygodniu temat będzie nadal aktualny. Dziękuję za konkretne odpowiedzi rodziców, a nie próby wmówienia mi, że w ogóle nie wierzę, albo wierzę w obcych bogów. Zauważcie, że nie napisałam, że jestem katoliczką, mimo, że w tym kościele zostałam ochrzczona, brałam komunię, bierzmowanie. W dzieciństwie byłam prowadzana do kościoła, wręcz zmuszana pod karą np. niepójścia w lecie w niedzielę na podwórko. Kiedy byłam w klasie drugiej-trzeciej (a religia była wtedy poza szkołą) i nie zawsze chodziłam na rekolekcje, pani katechetka wysyłała moje bardziej praktykujące koleżanki do moich rodziców, żeby zmusili mnie do chodzenia na rekolekcje. Doskonale pamiętam wielką dwóję w zeszycie od religii, postawioną przez panią katechetkę, ponieważ nie miałam kompletu świętych obrazków, które zbierało się też z jakiejś tam okazji. A działo się to w dużym mieście wojewódzkim, które nadal nim jest. Ja nie napisałam, że jestem katoliczką, bo właśnie katolicy twierdzą, że nie można nazywać siebie katolikiem, jeśli nie chodzi się do kościoła. Dobra, nie nazwałam się tak, ale wierzę w tego samego Boga co katolik, czy mu się to podoba czy nie. Obchodzę Boże Narodzenie i Wielkanoc, bo to część tradycji. Wyznaję wszystkie zasady etyki chrześcijańskiej (ludzkiej), ale nie lubię chodzić do kościoła, bo mam do niego uraz. Tyle. A dlaczego nie chcę, żeby dziecko poszło na religię w szkole? Bo córkę ochrzciliśmy w cerkwi (mój mąż jest prawosławny). Nie napiszę dlaczego, bo zaraz się rzucą, że reklamuję tu inne wyznania. Po prostu tak mi się podobało. A prawosławni mają bierzmowanie i komunię zaraz po chrzcie. Córka więc wie, że do komunii nie pójdzie, bo już ją miała. Oczywiście będziemy się starali jakoś zrekompensować tę imprezę w drugiej klasie. A jeśli chodzi o religię w zerówce - mimo, że się nie zgodziliśmy na chodzenie na religię, nadgorliwa wychowawczyni postanowiła w połowie roku, że skoro mała tak bardzo chce (po prostu było córce przykro, że jest z koleżanką wyprowadzana z sali, a tam dzieci śpiewają i rysują) to należy któregoś dnia pozwolić dziecku pójść na wymarzoną religię. I poszła. Bez konsultacji z nami. A tam uśmiechnięta katechetka powiedziała córce, że nieprawidłowo się żegna (mała przeżegnała się jak prawosławna), mimo, że wiedziała, że i ona i jej tata są prawosławni. Przepytywała dzieci, kto był w niedzielę w kościele i o czym było kazanie. Acha, to wszystko miało miejsce w Wawie. Zadałam konkretne pytanie: "Jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na religię", a nie: "pozwolić dziecku iść na religię czy nie". Za konkretne odpowiedzi dziękuję. Za sugestie dotyczące mojej wiary - mniej. I tak to nic nie da. Zahartowałam się w ciągu wielu lat. Niestety, nie ma możliwości (sprawdzałam), żeby religia była na początku lub na końcu lekcji. Odpowiedz Link Zgłoś
calineczka_777 Jagno, nie dziw sie reakcji wiekszosci 31.07.10, 23:10 jagnaborynowa napisała: > Założyłam ten watek, ale nie sądziłam, że kiedy zajrzę tu po tygodniu temat > będzie nadal aktualny. Dziękuję za konkretne odpowiedzi rodziców, a nie próby > wmówienia mi, że w ogóle nie wierzę, albo wierzę w obcych bogów. Zauważcie, że > nie napisałam, że jestem katoliczką, mimo, że w tym kościele zostałam > ochrzczona, brałam komunię, bierzmowanie. W dzieciństwie byłam prowadzana do > kościoła, wręcz zmuszana pod karą np. niepójścia w lecie w niedzielę na > podwórko. Kiedy byłam w klasie drugiej-trzeciej (a religia była wtedy poza > szkołą) i nie zawsze chodziłam na rekolekcje, pani katechetka wysyłała moje > bardziej praktykujące koleżanki do moich rodziców, żeby zmusili mnie do > chodzenia na rekolekcje. ... Ja nie napisałam, że jestem > katoliczką, bo właśnie katolicy twierdzą, że nie można nazywać siebie > katolikiem, jeśli nie chodzi się do kościoła. Dobra, nie nazwałam się tak, ale > wierzę w tego samego Boga co katolik, czy mu się to podoba czy nie. Obchodzę > Boże Narodzenie i Wielkanoc, bo to część tradycji. Wyznaję wszystkie zasady > etyki chrześcijańskiej (ludzkiej), ale nie lubię chodzić do kościoła, bo mam do > niego uraz. Tyle. > A dlaczego nie chcę, żeby dziecko poszło na religię w szkole? Bo córkę > ochrzciliśmy w cerkwi (mój mąż jest prawosławny). ...Po prostu tak mi się podobało. A > prawosławni mają bierzmowanie i komunię zaraz po chrzcie. Córka więc wie, że do > komunii nie pójdzie, bo już ją miała. Jagno, nie dziw sie reakcji wiekszosci osob na tym forum. Zatailas nam WAZNE INFORMACJE, jak chocby fakt, ze ojciec dziecka jest prawoslawny i twoja corka zostala tam ochrzczona. Poniewaz okolo 95 % ludzi w Polsce to katolicy (przynajmniej jesli chodzi o chrzest, bo chodzenie do kosciola nie jest tak czeste), wiec przyjelismy zalozenie, ze w rodzinie sa tylko katolicy (podlug chrztu). Gdyby byl nam znany fakt, ze ojciec dziecka jest prawoslawny, dziecko ochrzczone w tym kosciele a i tobie ta religia wydaje sie bardziej podobac (co dopiero raczylas nam oznajmic dopiero w tym poscie) i ze masz traumatyczne przezycia w zwiazku z chodzeniem na lekcje religii (katolickiej) to bysmy prawdopodobnie inaczej odpowiedzieli... Odpowiedz Link Zgłoś
anna7713 Re: Jagno, nie dziw sie reakcji wiekszosci 01.08.10, 18:13 > Jagno, nie dziw sie reakcji wiekszosci osob na tym forum. Zatailas nam WAZNE > INFORMACJE, jak chocby fakt, ze ojciec dziecka jest prawoslawny i twoja corka > zostala tam ochrzczona Coś tu się komuś pomyliło. Nie jestem taka pewna, czy to rzeczywiście większości - to po pierwsze. A po drugie, to tekst o zatajeniu to już mnie rozwalił. Co to - rozprawa sądowa, spowiedź, czy PUBLICZNE forum dyskusyjne?! Piszę to w swoim imieniu, bo ja też swój problem, gdybym go opisywała, ujęłabym bardziej ogólnie na początku, bo nie każdy ma ochotę wywnętrzać się publicznie bez potrzeby. Tu w zupełności wystarczyło powiedzieć, że się nie udziela w praktykach religijnych i już, a nawet, że po prostu się tak uznało, żeby było spójnie i zdecydowała nie posyłać na religię. To sprawa indywidualna. Odpowiedz Link Zgłoś
calineczka_777 Re: Jagno, nie dziw sie reakcji wiekszosci 02.08.10, 17:54 anna7713 napisała: Tu > w > zupełności wystarczyło powiedzieć, że się nie udziela w praktykach religijnych > i > już, a nawet, że po prostu się tak uznało, żeby było spójnie i zdecydowała nie > posyłać na religię. To sprawa indywidualna. Ale to jest istotne dlaczego nie chce posylac na lekcje religii katolickiej. Czy dlatego, ze jest osoba toltalnie niewierzaca, badz tez bo maz jest prawoslawny a i zonie (teoretycznie katoliczce) ta religia sie bardziej podoba czy dlatego, ze kiedys ja ksiadz skrzyczal, czy dlatego ze stara zakonnica ja 20 lat temu molestowala albo czy dlatego, ze nie chce jej sie wstawac wczesnie i chodzic na msze z dzieckiem (znam taka osobe, naprawde). Naprawde jest tych powodow duzo i one maja wplyw na ocene decyzji rodzica przez osoby postronne ... Ja bym tutaj jednak uwzglednila tez zdanie dziecka, bo to w koncu dziecko ta decyzja najbardziej dotyczy. Dziwi mnie, ze zalozycielka forum tego nie uwzglednia, byc moze wynika to z postawy jeszcze mocno zakorzenionej w polskiej mentalnosci: Moje dziecko nalezy do mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: NIE spodziewałam się, aż takiego zamieszania 22.08.10, 18:19 jagnaborynowa napisała: ale > wierzę w tego samego Boga co katolik, czy mu się to podoba czy nie. Obchodzę > Boże Narodzenie i Wielkanoc, bo to część tradycji. Wyznaję wszystkie zasady > etyki chrześcijańskiej (ludzkiej), ale nie lubię chodzić do kościoła, bo mam do > niego uraz. Tyle. Więc dlaczego nie zmienisz kościoła? Na taki, w którym na kazaniu słucha się o miłości Boga do człowieka a nie o tym, na którego kandytata w wyborach trzeba głosować. W którym ludzie znają się po imieniu, pomagają sobie bezinteresownie i modlą się za siebie nawzajem a nie wyklepują bezmyślnie formułki i przekazując sobie "znak pokoju" patrzą na siebie pustym wzrokiem. W którym wszyscy członkowie wiedzą na co idą ich własne pieniądze z "tacy" i ile ich zostaje. Po co tkwić w znienawidzonym, fałszywym i obłudnym kk, kiedy można zmienić miejsce i odnaleźć żywego Boga, w którego podobno wierzysz. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia9 rzecznik praw obywatelskich 31.07.10, 11:43 podeslijcie ten wątek do biura rzecnika praw obywatelskich. Moze wreszcie ktoś zrozumie ze religia w szkole to jest problem. I bynajmniej nie chodzi o wliczanie czy nie wliczanie oceny do średniej. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 31.07.10, 22:14 Ze zdziwieniem czytam wypowiedzi rodziców/wspomnienia doroslych minimalizujące problem dzieci, które tak jak moje nie chodzą na religię. Tym dzieciom na pewno jest trudniej, wyróżniają się i czasem muszą znosić bardzo przykre uwagi, pytania rówieśników. Są wykluczone ze swojej grupy w trakcie różnych zajęć związanych z religią, to przecież nie tylko lekcje religii ale rekolekcje, jasełka etc. Myśmy zaryzykowali (wcześniej bo już w drugiej klasie z drugim dzieckiem, pierwsza dopiero przestało chodzić na religię w piątej klasie na swoje wyraźne żądanie) i nie żałujemy, wręcz przeciwnie. Dzieci bez traumy dają sobie radę, dwa razy tylko młodsze płakało po głupich odzywkach koleżanki i nauczycielki. Od razu zareagowaliśmy zwracając koleżance i wychowawczyni uwagę, małe dzieci czasem zwyczajnie nie zdają sobie sprawy, że kogoś mogą zranić. Tydzień przed komunią klasową (mała jedyna z klasy nie chodzi na religię), żeby odwrócić dziecka uwagę od całej tej wrzawy i licytacji spodziewanymi prezentami i nadchodzącym świętem kolegów - kupiliśmy corce wymarzonego futrzastego przyjaciela tzn chomika i był to strzał w dziesiątkę. Była tak zaabsorbowana swoim szczęściem i nowymi obowiązkami, że Komunia przeszla chyba całkiem bezboleśnie. Fakt, że miesiąc przed imprezą też akurat nie mogla chodzić do szkoły, wyjeżdżaliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 01.08.10, 10:37 jestem agnostyczką, moje dziecko nie chodzi na religię, nigdy nie miało z tego powodu nieprzyjemności, szanuję wiarę innych ludzi. Chcę by moje dziecko również szanowało wiarę (obojętnie jaką) i dlatego uwazam, że dawanie prezentu "na pocieszenie" (czy jak to zwał) wtedy, gdy inne dzieci mają komunię to błąd, bo w ten sposób okazuje się brak szacunku dla wiary innych, jak również samemu daje się dziecku sprzeczny komunikat co do własnych wyborów i samemu stawia się je w pozycji poszkodowanego z powodu decyzji rodziców o nieposłanie dziecka na religię. Odpowiedz Link Zgłoś
edytka2001 Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 01.08.10, 16:01 Nie rozumiem do końca o co Ci chodzi? Tak, dzieci nie chodzące na religię w Polsce wyróżniają się (jeszcze zależy w jakim regionie) i to jest fakt i nie ma co z tym dyskutować i wypierać tego. Natomiast nie zgodzę się, że wszystkim tym dzieciom inni dokuczają i że są wykluczone. W przypadku mojej córki tak nie jest, a jak pisałam mamy za sobą klasę komunijną i też córka jako jedyna w prawie 30-osobowej kl nie chodzi na religię. Żadnej traumy nie ma. To że dzieci są ciekawskie i zadają różne pytania, to jest jak najbardziej naturalne. Ale to od postawy rodziców, od tego jak przygotują swoje dziecko, jak wytłumaczą mu jego sytuację i powody takich a nie innych decyzji zależy, czy te pytania będą dla dziecka przykre. Moja córka traktowała i traktuje takie pytania (bo one się wciąż pojawiają), rozmowy między dziećmi na tematy religijne zupełnie normalnie. Nigdy nie musiałam nigdzie interweniować, bo ona doskonale potrafi odpowiedzieć na takie pytania i wytłumaczyć, dlaczego nie chodzi na religię, do kościoła, nie ma komunii itd. Każdy ma inne powody swoich decyzji. Różne są sytuacje. U nas jest tak, że jesteśmy nie wierzący. Nie mamy ślubu kościelnego, córka nie jest ochrzczona, nie chodzimy do kościoła, nie przyjmujemy kolędy, nawet świąt nie obchodzimy w sposób religijny, więc nienormalnym by chyba było posyłać córkę na religię. Komunii i tak przyjąć nie może, bo nie ma chrztu. Nie ma problemu, żeby to wytłumaczyć dziecku. Inna jest natomiast sytuacja, gdy dziecko zostało ochrzczone i rodzice zobowiązali się do wychowania w wierze, a nie posyłają na religię. Tutaj myślę, że trudniej już wytłumaczyć, zwłaszcza jak dziecko coraz starsze. Odpowiedz Link Zgłoś
bodomlake Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 02.08.10, 15:23 Ja uważam że to , czy chce chodzić na religię, powinno być decyzją dziecka. Ważne tylko, by nie podejmowało jej pod wpływem kolegów. Porozmawiaj z dzieckiem na temat, czym jest religia, chrześcijaństwo, wyjaśnij mu pewne związane z tym sprawy i zapytaj czy chce chodzić ale daj mu też czas do namysłu. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
calineczka_777 Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 02.08.10, 17:56 bodomlake napisała: > Ja uważam że to , czy chce chodzić na religię, powinno być decyzją dziecka. > Ważne tylko, by nie podejmowało jej pod wpływem kolegów. Porozmawiaj z dzieckie > m > na temat, czym jest religia, chrześcijaństwo, wyjaśnij mu pewne związane z tym > sprawy i zapytaj czy chce chodzić ale daj mu też czas do namysłu. pozdrawiam Mnie tez dziwi, ze zalozycielka forum tego nie uwzglednia. Byc moze wynika to z postawy jeszcze mocno zakorzenionej w polskiej mentalnosci: Moje dziecko nalezy do mnie. W sumie to ta decyzja dotyczy jej dziecka, wiec i dziecko powinno miec cos w tej sprawie do powiedzenia. Skoro dziecko chce to by pochodzilo na te lekcje, popatrzylo jak to jest. Oczywiscie mozna powiedziec dziecku, ze zawsze moze zrezygnowac, jak mu sie przestanie podobac. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_poz Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 04.08.10, 11:37 Skoro dziecko chce to by pochodzilo na te > lekcje, popatrzylo jak to jest. Oczywiscie mozna powiedziec dziecku, ze zawsze > moze zrezygnowac, jak mu sie przestanie podobac. świetnie, moje ateistyczne dziecko też mogłoby pochodzić i popatrzeć, nie miałabym nawet nic przeciwko... jest tylko jedno "ale" o którym chyba zapominacie: religia podlega ocenie! wliczanej do średniej! jak nie wykuje modlitwy na pamięć - a pewnie będzie mu trudno - dostanie pałę. to już wolę mu tej frustracji oszczędzić. Odpowiedz Link Zgłoś
calineczka_777 Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 06.08.10, 11:12 joanna_poz napisała: > świetnie, moje ateistyczne dziecko też mogłoby pochodzić i > popatrzeć, nie miałabym nawet nic przeciwko... To dobrze, ze jestes tolerancyjna. Tak czesto to to sie nie zdarza... > jest tylko jedno "ale" o którym chyba zapominacie: religia podlega > ocenie! wliczanej do średniej! > jak nie wykuje modlitwy na pamięć - a pewnie będzie mu trudno - > dostanie pałę. to już wolę mu tej frustracji oszczędzić. Przesadzasz: dziecko nalezy oczywiscie uprzedzic lojalnie, ze na religii bedzie musialo tez "kuc na pamiec". Zreszta tak jak np. na polskim, przy nauce jezyka obcego, biologii, geografii itp. Jesli dziecko jest w stanie nauczyc sie wierszyka na jezyk polski na pamiec to jest w stanie i jakies modlitwy. Tym bardziej, ze na religii caly czas jest pare wazniejszych modlitw powtarzane do znudzenia. Oczywiscie moze sie zdarzyc, ze dziecko sie znudzi chodzeniem na religie i nie bedzie sie chcialo wiecej tego uczyc ale to po prostu dziecko rezygnuje z chodzenia (czy ewentualnie rodzic wypisuje z religii) i sprawa zakonczona. A z pedagogicznego punktu widzenia dobra lekcja na temat odpowiedzialnosci za swoje decyzje dla dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_poz Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 06.08.10, 12:30 > A z pedagogicznego punktu widzenia dobra lekcja na temat > odpowiedzialnosci za swoje decyzje dla dziecka. calineczko, myślę, że poziom decyzyjności 6-latka - do której jak najbardziej daję mu prawo - lezy jednak trochę gdzie indziej więc póki co o tym zadecydujemy jednak my rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 06.08.10, 13:59 A moja gimnazjalistka właśnie postanowiła nie chodzić na religię (bo jest nudno i ile razy można uczyć się o tym samym Mojżeszu). Niestety, alternatywa etyka jest z niewiastą nader srogą i piłującą (styczność była na innych przedmiotach), więc nie wiem , czy dziecięciu pozwolę. Dla jej własnego dobra. O czym właściwe uczą na etyce? ale" o którym chyba zapominacie: religia podlega > ocenie! wliczanej do średniej! Poza ostatnią klasą SP i gimnazjum średnia ma minimalne znaczenie praktyczne. Co do traktowania dzieci: im większe miasto i im wyższa klasa, tym bardziej jest obojętne dla dzieci/młodzieży kto i na co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
nika_j Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 02.08.10, 20:08 Są traktowane normalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kay chrześcijanin to nie koniecznie katolik IP: *.ip.netia.com.pl 04.08.10, 11:19 bycie chrześcijaninem (czyli wiara w Boga) nie jest równoznaczne z byciem katolikiem (chodzeniem do kościoła itp). mogę wierzyć w Boga, wierzyć w zmartwychwstanie itp, mogę np także przestrzegać 10 przykazań ale bez nadinterpretacji kościelnej i mogę nadal być dobrym chrześcijaninem. niestety nie ma odłamu tej religii która nie stanowiłaby jakiejś instytucji - tak jak to stanowi kościół katolicki, więc jeśli wierzę w Boga ale nie wierzę w zakłamanie kościoła i ich "nieomylność" to już nie mogę być dobrym chrześcijaninem? co za bzdura! ja w podstawówce znałam dziewczynę która była niewierząca (w tamtych czasach to była rzadkość) - i wiedziała chyba o tym cała szkoła, chyba każdy potrafił ją wskazać, ona nie przystąpiła do komunii, ale np chodziła na religię. nie sądzę aby była traktowana gorzej przez to że była niewierząca, nawet zabawne było to że przez księdza prowadzącego religię była uważana za wzór do naśladowania a ksiądz dobrze wiedział że jest niewierząca, że nie chodzi do kościoła itp a teraz? teraz połowa osób nie wierzy, a połowa z pozostałej połowy chodzi na religię lub idzie do komunii na pokaz, bo wszyscy tak robią. nikogo już nie interesuje czy wierzysz, czy nie, wręcz chyba wśród ludzi modne staje się bycie ateistą a nei łażenie do kościoła... Odpowiedz Link Zgłoś
ariosso1 Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 06.08.10, 15:35 Niue wiem czy mozna nazwac sie osoba wierzącą bez praktyk religijnych -ale mam podobnie wiec Cie rozumiem. Obecnie moge okreslic że jesteśmy wraz mężem -ateisto-agnostykami-z naciskiem na agnostycyzm,a dzieci maja wolna wolę... Nie uprawiamy praktyk religijnych, ale dzieci na religie chodza bo im sie podobe i chcą.Syn nawet do kościoła chodzi Nie zamierzam decydowac za dzieci w kwestii wyboru wiary-jest to jedyna rzecz w która nie ingeruję moim małoletnim ... Dlaczego nie chcesz pozwolic dziecku aby samo zdecydowało? Odpowiedz Link Zgłoś
jagnaborynowa Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 06.08.10, 19:03 > Dlaczego nie chcesz pozwolic dziecku aby samo zdecydowało? Ależ ja jej pozwoliłam na podjęcie decyzji w zerówce! Przecież chodziła po półroczu wbrew mojej i męża woli! A więc mała podjęła taką decyzję sama! Wiem też dlaczego! Ponieważ podczas religii była początkowo wyprowadzana z sali do innej grupy, a tam kazano jej cicho siedzieć i nie przeszkadzać w zajęciach maluszków!!! Nie był to bynajmniej pęd sześciolatki do wiary katolickiej. I wtedy też odebrałam takie zachowanie pani od maluszków za akt ostracyzmu!!! Dzieci w przedszkolu nie zadawały pytań dlaczego córka nie chodzi na religię, ale dzieci w szkole już mogą być bardziej agresywne! Powiedzcie mi dobra, sprawiedliwa, katolicka ławo przysięgłych (pytanie do najbardziej agresywnych w tej materii): jak wy waszemu dziecku wytłumaczycie, dlaczego jego kolega z klasy nie chodzi na religię i rekolekcje? Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 07.08.10, 09:57 jagnaborynowa napisała: ... > Powiedzcie mi dobra, sprawiedliwa, katolicka ławo przysięgłych (pytanie do > najbardziej agresywnych w tej materii): jak wy waszemu dziecku wytłumaczycie, > dlaczego jego kolega z klasy nie chodzi na religię i rekolekcje? Bo jest to religia katolicka (której u nas akurat uczy siostra nawet), a kolega jest innego wyznania. Bo jego rodzice/opiekunowie (moje dziecko spotyka się także z dziećmi wychowywanymi przez babcie, rodziców zastępczych) są innego wyznania, wierzą, że Bóg ma inaczej na imię, inaczej się do Boga modlą, inne piosenki śpiewają. Pan Bóg kocha wszystkich i rozumie każdy rodzaj modlitwy. Rozumie przecież nawet małego dzidziusia jak sobie guga, rozumie modlitwę w innych językach, rozumie też modlitwę, która inaczej wygląda. To na potrzeby mojego małego dziecka wychowywanego w wierze katolickiej (również z katolickimi praktykami). Dalej odpowiadałabym na pytania młodego. Pewnie zabrakło by mi wiedzy, więc zajrzelibyśmy do Internetu. Mądrych nauczycieli (i mądrych rodziców kolegów) życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 09.08.10, 08:55 jak wy waszemu dziecku wytłumaczycie, > dlaczego jego kolega z klasy nie chodzi na religię i rekolekcje? Prawdopodobnie mniej więcej tak samo, jak ty powinnaś córce wytłumaczyć, dlaczego nie powinna (bądź powinna - jeśli tak uznasz) - chodzić na religię. Odpowiedz Link Zgłoś
madzialena75 Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 11.08.10, 22:24 I z całej dyskusji wynika prosty wniosek. Musimy walczyć o przeniesienie religii ze szkół tam gdzie ich należne miejsce. Nie będzie wtedy tematów spornych czy katolik patrzy inaczej na niewierzącego czy ja patrzę na katolików jak na dziwaków forsujących swoją wiarę w publicznej szkole. Mój Mały też idzie w tym roku do pierwszej klasy i uzyskałam informację,że etyka prowadzona będzie pod warunkiem "uzbierania" odpowiedniej liczby dzieci...Śmieszne i tragiczne zarazem Odpowiedz Link Zgłoś
ariosso1 Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 12.08.10, 09:42 Moje dzieci zostały poinformowane i uswiadomoine w tym że religia,chodzenie do kościoła,wiara w obojetnie jakiego Boga-to wolny wybór.w prosty sposób na przykładzie mikołaja i krasnoludków -jedni w nie wierza inni nie.Obchodzę tradycyjnie swieta-nie ku czci i chwale Boga a poprostu bo taka jest tradycja-ot tak-może i bez powodu.Dzieci mam ochrzczone-chrzestna mojego syna jest prawosławna-chrzest w KK.Ksiądz nie robił problemu bo chrzestna w polsce chodziła na msze w każdą niedziele kiedy była w polsce-do naszego koscioła-jej ojciec katolik KK.Do komuni tez pójdą-jak zechcą.Chodza na religię i wiedzą ze to takie bardziej jest "wymyslone" niz prawdziwe-bo przeciez nie udowodniono istnienia Boga-mozemy jedynie wierzyć.Mój maz uwaza że religia w szkole powinna byc dopiero w szkole średniej lub na studiach-dzieci pewnych rzeczy nie rozumieją-wciska im sie ciemnotę w która slepo wierzą-np,ze w sercu urośnie cierń jak nie beda chodziły do koscioła.Pozwalam dziecku aby wierzylo w Boga ,we wróżki,i Mikołaja jezeli tak chcą-ale i tak im napominam ze to tylko taka bajka-dobrowolna. Odpowiedz Link Zgłoś
ira_07 Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 13.08.10, 15:56 hodza na religię i wiedzą ze > to takie bardziej jest "wymyslone" niz prawdziwe-bo przeciez nie udowodniono > istnienia Boga-mozemy jedynie wierzyć. No właśnie. Jeśli wierzysz to wierzysz w to, że jest prawdziwe. Jeśli uważasz, że Bóg jest trochę zmyślony, to nie wierzysz. .Mój maz uwaza że religia w szkole powinna > byc dopiero w szkole średniej lub na studiach-dzieci pewnych rzeczy nie > rozumieją I dlatego też na religii czy szkółce niedzielnej nikt nie tłumaczy dzieciom konsubstancji/transsubstancji, tylko opowiada się o Jezusie. -wciska im sie ciemnotę w która slepo wierzą-np,ze w sercu urośnie > cierń jak nie beda chodziły do koscioła. Jeśli wiara to dla męża ciemnota, to dlaczego ochrzcił dzieci? A jeśli rzeczywiście dziecku ktoś mówi na religii, że w sercu może urosnąć cierń to czas interweniować. ale i tak im napominam ze to tylko taka > bajka-dobrowolna. No to po co chrzciłaś? Nie chcę być złośliwa, serio pytam. Nie jestem Żydówką-nie obrzezam syna. Nie jestem chrześcijanką-nie chrzczę dzieci(chyba, że jestem wyznania, które nie chrzci dzieci z zasady). Odpowiedz Link Zgłoś
madzialena75 Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 13.08.10, 19:22 ira_07 - odpowiedź jest prosta. Ludzie robią to, żeby dzieci nie były narażone na ostracyzm ze strony tych lepszych - "katolików". My też chcieliśmy ochrzcić dziecko i posłać na religię, ale synek trafił na tak tragiczną panią w przedszkolu od religii,że miał traumę związaną z chodzeniem w poniedziałki do przedszkola (wtedy była religia). Wszyscy rodzice zgłaszali pretensje, ale lokalny kościół( proboszcz?) uparł się na tę panią i koniec. Mogła być kolejna owieczka należąca do tej niesytej korporacji, a tak nie będzie i to od samego początku Odpowiedz Link Zgłoś
anola Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 16.08.10, 13:36 Uczę w szkole podstawowej. Większość dzieci chodzi na religię. Nie widać prześladowania ani dokuczania tym niechodzącym. Ale nie ma u nas etyki ani nic podobnego więc dzieci w czasie lekcji religii są w świetlicy lub w czytelni. Okazało się, że dzieci (przynajmniej te w kl 4-6) nie są świadome że religia jest nieobowiązkowa. Po 'ujawnieniu' tej informacji część szóstoklasistów zrezygnowało z uczęszczania na te lekcje. Średnia ich ocen najczęściej była niższa niż gdyby chodzili na religię! Nie dopytałam się nigdy u dyrekcji, ale wiem że rodzice jednej uczennicy z mojej klasy pisali oficjalne pismo z prośbą o takie ułożenie planu, żeby religia była pierwsza lub ostatnia. I moja klasa tak miała układany plan. Myślę że gdyby więcej takich rodziców się 'uparło' to szkoła miałaby dość poważny kłopot z planem... uważam że lekcji religii nie powinno być w szkole, zajęcia nie powinny być oceniane na stopnie, jeśli już jest ocena z religii to nie powinna być na świadectwie i nie powinna być wliczana do średniej, rekolekcje nie powinny być dniami wolnymi od nauki, nie powinny wisieć krzyże w salach lekcyjnych szkół państwowych... ale to że tak uważam niczego nie zmienia nie ma znaczenia w co wierzę i czy chodzę do kościoła i czy posyłam własne dzieci na religię. pozdrawiam anóla - mama Marty i Magdy Odpowiedz Link Zgłoś
ira_07 Re: jak są traktowane dzieci, nieuczęszczające na 26.08.10, 17:53 Nie, odpowiedź nie jest prosta. Chrzest, posyłanie na religię i mówienie dziecku, że Bóg to twór jak krasnoludek, można wierzyć lub nie? Albo wierzysz, albo nie. Rozumiem, że ateista powie dziecku, że Bóg to ktoś jak Koszałek-Opałek. Ale ateista dziecka nie ochrzci i nie pośle na religię. Ludzie robią to, żeby dzieci nie były narażone > na ostracyzm ze strony tych lepszych - "katolików" Robią to raczej z konformizmu. Moje dziecko na religię katolicką nie pójdzie. Do I Komunii w znaczeniu katolickim też nie. Jeśli pojawią się problemy - będę interweniować. Ale zakładanie z góry jakiegoś ostracyzmu jest chore. Znasz dziecko wierzącego nie-katolika, które chodzi na religię katolicką? Ja nie. A dzieci ateistów chodzą. Czyli prawosławny, protestant, Żyd i buddysta nie odrzuci swoich przekonań. A ateiści często odrzucają, narzekając potem, że katolicy są fałszywi Wszyscy rodzice zgłaszali pretensje, ale > lokalny kościół( proboszcz?) uparł się na tę panią i koniec Więc powinni przestać posyłać i już. Mogła być kolejna > owieczka należąca do tej niesytej korporacji, a tak nie będzie i to od samego > początku O właśnie, takie podejście mnie dziwi. Jednak pewnie ta korporacja wg Ciebie nie taka zła, co? Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 moje dziecko nie chodzi na religię 22.08.10, 19:08 Mam dwie córki. Obie nie ochrzczone. Starsza nie chodziła w przedszkolu i nie chodzi teraz na religię. W tym roku była komunia, obyło się bez problemów. Córka pytała co prawda co to jest komunia i po co. Było jej łatwiej zaakceptować, że ona nie będzie miała komunii, bo dzieci z naszego kościoła tez nie miały. Więc nie czuła się jak jakiś odmieniec. Nie pisałam zadnych oświadczeń o nieuczęszczaniu, po prostu nie poszła na pierwszą religię i nie chodziła już później. Na początku I klasy wychowawczyni spytała tylko czy Ania może brać udział w jasełkach szkolnych. Potem przestrzegała skrupulatnie naszej "inności" i dzwoniła do mnie jak klasa szła do kościoła na mszę żałobą za Smoleńska albo jak był apel w rocznicę śmierci papieża. Wtedy po prostu nie posyłałam dziecka do szkoły. Żadnych prześladowań ze strony dzieci nie ma, mimo że religia raz była pierwsza a raz w środku dnia i Ania musiała iść na świetlicę. Tuż przed komunią dzieciaki nawet zazdrościły mojej córce, że ma wolne a one muszą ciągle latać do kościoła na próby i wkuwać formułki. Aczkolwiek jedna z koleżanek próbowała nastraszyć Anię, że "dzieci, które nie chodzą na religię, pójdą do piekła". Na szczęście moja córka ma silne przekonania i dobrą wiedzę biblijną, więc to jej nie przeraziło. Gwoli wyjaśnienia: jesteśmy protestantami, członkami KECH i moje dzieci uczęszczają na szkółkę niedzielną. Myślę, że takie dzieci, które mają alternatywę religii, mają łatwiej. Bo na pytanie: "dlaczego nie chodzisz na religię?" mogą zwyczajnie odpowiedzieć: "bo chodzę na szkółkę i tam się uczę o Panu Bogu i Panu Jezusie". To zamyka rówieśnikom buzię równiez i na przezwiska typu "bezbożnica", "odmieniec" itp kwiatki. Myślę, że dużo pomaga dziecku też spójność przekonań światopoglądowych w domu rodzinnym. Jeżeli rodzice mówią to co wyznają, to dziecko ma jasnośc sytuacji. My wierzymy w Boga, czytamy biblię, żyjemy wg niej na codzień a nie tylko w niedzielę i takie właśnie wartości przekazujemy dzieciom. Dzięki temu córka ma silny autorytet i nie obawia się swojej "inności". Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: moje dziecko nie chodzi na religię 22.08.10, 23:13 Aha, a podczas komunii pani stanęła na wysokości zadania i zachowała się IMO bardzo fajnie. Wszystkie dzieci (bo do komunii przystępowała cała klasa) dostały od pani na pamiątkę komunii takie malutkie książeczki z cytatami religijnymi. Natomiast moja Ania dostała zakładkę z cytatem ogólnej treści i z podpisem pani. A więc żadnego wyobcowania, żadnego ostracyzmu. Córka jest ogólnie lubiana w klasie, zapraszana na imprezy przez kolegów i nie czuje swojej "inności". Odpowiedz Link Zgłoś