Dodaj do ulubionych

odchudzanie 8latki

13.10.10, 13:09
witam wszystkie emamy.
napiszcie proszę o własnych doświadczeniach dotyczących ogranicaenia jedzenia dziecku. moja siostra ma problem z 8-letnią córeczką, która pochłania olbrzymie ilości jedzenia i w związku z tym waży już prawie tyle co matka. Siostra już jakiś czas temu odstawiła córce słodycze, słodkie napoje. Ograniczyła małej pieczywo. Robi dużo surówek ale..
jak ugotuje kalafior to córa zje go cały sama, podobnie jest z innymi potrawami.
Obserwuj wątek
    • mama_dorota Re: odchudzanie 8latki 13.10.10, 13:30
      To jest zdecydowanie sprawa dla lekarza, który specjalizuje się w tego typu problemach. Przyczyny mogą być bardzo różne, od problemów hormonalnych po zwykłe obżarstwo. W każdym przypadku pomoc lekarza jest dziecku w tym wieku potrzebna.
      Córka mojej koleżanki miała taki problem i mama jej próbowała ograniczać jedzenie, a w końcu poszła do lekarza i okazało się, że dziecko jest zagrożone cukrzycą. Teraz ma dietę i stopniowo chudnie. Trudno dziecku znieść dietę (znam to z własnego podwórka, bo mój syn ma), więc cała rodzina powinna ją stosować, a przynajmniej nie obnosić się z ciastami i słodyczami przy maluchu.
      • grocholica Re: odchudzanie 8latki 13.10.10, 16:06
        My odchudzamy 6-latkę u dietetyka. W zasadzie to są to reguły diety Montigniaca gdzie kluczowy jest niski indeks glikemiczny czyli unikanie nagłego wzrostu poziomu cukru. Oprócz słodyczy, białego pieczywa, ryżu itp. unikamy też niektórych owoców (banany, winogrona) i warzyw, zwłaszcza gotowanych (marchew, buraczki).

        Powiedziałabym, że przy tej diecie moja córka jest po prostu rzadziej głodna...
    • duch_mariana Re: odchudzanie 8latki 13.10.10, 21:56
      > jak ugotuje kalafior to córa zje go cały sama, podobnie jest z innymi potrawami

      Cały naraz? To ile ta dziewczyna waży? Bo ja w poniedziałek po basenie ważyłem 82,7 kilo, ale całego kalafiora na raz nie jestem w stanie pochłonąć.
      • coronella Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 06:24
        a co waga ma do rzeczy?
        ja wążę 49 kg i cały kalafor zjem bez problemu

        a o diecie chętnie poczytam, moja 8 latka też zaczęła się zaokrąglać- efekt siedzenia w szkolnych ławkach zamiast przedszkolnego szaleństwa sad
        • duch_mariana Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 11:03
          > ja wążę 49 kg i cały kalafor zjem bez problemu

          No to ja już więcej pytań nie mam. Chociaż zastanawiam się gdzie takie osoby mieszczą tak ogromne ilości jedzenia.
          • nett1980 Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 11:05
            A moze chodzi o wielkosc kalafiora? Kalafiory, jak ludzie, sa rozne.
          • sonia.2009 Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 11:53
            jak rodzice sie tak obzeraja to nic dziwnego, ze dzieciaki tez uncertain
            • coronella Re: odchudzanie 8latki 23.10.10, 08:47
              sonia.2009 napisała:

              > jak rodzice sie tak obzeraja to nic dziwnego, ze dzieciaki tez uncertain

              ???????????????????????????????????????????????????

              Obżerają kalafiorem??????????????????
              Daj Boże, żeby wszyscy się tak obżerali!!!! Wtedy, gwarantuję, takich postów by nie było,
              i chorób wieńcowych tez nie
          • sanna.i Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 13:00
            Mam to samo, tyle tylko, że ważę 51 kilo. Kalafior to pestka. Całą pizzę potrafię zeżreć. I to niemałą. Jestem zaj..ście nieekonomiczna wink
            • ichi51e Re: odchudzanie 8latki 22.10.10, 17:45
              coz tam to jest - jeden kalafiorek... co innego cala pizza, litr lodow, caly tort, wszystkie wyzej wymieniona na raz, etc.

              Brakuje tu informacji - ile dziecko wazy? jesli w normie to ma szybka przemiane materii - nic dziwnego - rosnie. Niedawno mowili ze jednej z tych topowych modelek (nie Anji Rubik, tylko jakiejs innej... Kasia... Kasia... jakas tam - nie istotne) to pol klasy oddawalo kanapki a ona i tak byla ciagle glodna ;p
      • mikas73 Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 08:19
        > Cały naraz? To ile ta dziewczyna waży? Bo ja w poniedziałek po basenie ważyłem
        > 82,7 kilo, ale całego kalafiora na raz nie jestem w stanie pochłonąć.

        Duchu bardzo duzo wniosłeś do dyskusji...no naprawdę uncertain
        Kojarzyłam Cię miło z fajnego postu o wychowaniu córki...teraz kojarzyć będę z 82,7 kg...
        • duch_mariana Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 11:01
          Ale ja tylko z ciekawości zapytałem. No bo wiem jak wygląda typowy kalafior i typowa ośmiolatka i skonsumowanie całego naraz przez ośmiolatkę to naprawdę niezły wyczyn. Ja nie dam rady bo nie mam gdzie tego pomieścić. Młoda musi mieć nieźle rozepchany żołądek. Do dyskusji to ja za wiele nie wniosę, bo nie mam doświadczenia w odchudzaniu ani swoim, ani najbliższej rodziny. Ale u nas nikt nigdy nie pochłaniał olbrzymich porcji, a córka kategorycznie odmawiała jedzenia, jak jej babcia pokrasiła ziemniaki tłuszczem z patelni po smażeniu kotletów, albo dawała kluchy wręcz pływające w tłuszczu. Oczywiście dziecko było złe, dziecko grymasi i wybrzydza, a za okupacji to zgniłe ziemniaki ludzie jedli i się cieszyli, że coś mają. Tak na zdrowy rozsądek, to należałoby tej ośmiolatce ograniczyć porcje, wprowadzić dietę i ją trochę przegonić. Ja bym tak zrobił.
          • ichi51e Re: odchudzanie 8latki 22.10.10, 17:49
            gotowany kalafior - 29cal/100g - zaladajac ze zjadla 2 kilo mamy 580 kalorii - hmm to tyle co duze lody... a jak sie dobrze gdyzie to kalafior to sama woda plu blonnik ;p
    • marghe_72 Re: odchudzanie 8latki 13.10.10, 23:46
      Lekarz z pewnością nie zaszkodzi.
      Czy dziewczynka uprawia jakiś sport?
      Skoro jest w stanie zjeść całego kalafiora to niech mama całego nie gotuje.. Musi zmniejszyć porcje, zachęcać do picia większej ilości wody..
      Ograniczyć nie tylko słodycze ale także wszelkie słodkie napoje, jogurty itp
    • beverly1985 Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 08:50
      8 letnie dziecko to chyba zje tyle, ile mu rodzice dadzą, czy nie?
      • verdana Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 09:14
        nawetjak zje dwa kalafiory, to raczej nie utyje. Nawet zbyt grubemu dziecku w tym wieku nie nalezy zabraniać jedzenia dużych porcji, tylko jedzenia rzeczy niezdrowych i bardzo tuczacych. kalafior do nich zdecydowanie nie nalezy.
        Odchudzanie dziecka w tym wieku trzeba przprowadzać bardzo ostroznie, najlepiej znaleźć rozsądnego lekarza, który potrafi z jednej strony ustawić dietę, a z drugiej bedzie rozumiał, ze dziecko to dziecko i nie można wymagac, aby zrezygnowało ze wszystkich smacznych rzeczy. Poza tym mozna odchudzać dziecko tylko zmieniając sposób jedzenia całej rodziny, a nie zabierając dziecku sprzed nosa co amczniejsze potrawy.
        I trzeba też pamiętać, że jak będzie się dziecko intensywnie odchudzac i pilnować, to waga być moze spadnie, ale kompleksy pozostana na zawsze.
        • monika19782 Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 09:29
          Moja córka też należy do tych większych nie jest gruba ani otyła ale powiedzmy dobrze zbudowana. Waży trochę więcej niż powinna co zaczęło jej samej przeszkadzać.
          U nas najbardziej podziałało zapisanie jej na judo, bardzo fajne ogólnorozwojowe zajecia dwa razy po godzinie w tygodniu, zrezygnowanie ze słodyczy i przekąsek, obiad w domu to surówka i mieso lub ryba, nie objadamy się wieczorem, pieczywo, ryż makarony pełnoziarniste.
          Jeżeli u dziewczynki o której piszesz jest spora nadwaga warto udać sie do lekarza.
        • marghe_72 Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 18:16
          verdana napisała:

          > nawetjak zje dwa kalafiory, to raczej nie utyje. Nawet zbyt grubemu dziecku w t
          > ym wieku nie nalezy zabraniać jedzenia dużych porcji, tylko jedzenia rzeczy nie
          > zdrowych i bardzo tuczacych. kalafior do nich zdecydowanie nie nalezy.

          o ile nie jest polany gruuubą warstwą bułki z masłem..
        • hawela verdana 17.10.10, 20:28
          > I trzeba też pamiętać, że jak będzie się dziecko intensywnie odchudzac i pilnow
          > ać, to waga być moze spadnie, ale kompleksy pozostana na zawsze.

          Święte słowa!
          Do dziś leczę z tego psychikęsad
          • menodo Re: verdana 17.10.10, 22:05
            hawela napisała:

            > > I trzeba też pamiętać, że jak będzie się dziecko intensywnie odchudzac i
            > pilnow
            > > ać, to waga być moze spadnie, ale kompleksy pozostana na zawsze.
            >
            > Święte słowa!
            > Do dziś leczę z tego psychikęsad

            Czyli co? Lepiej zeby dzieciak pozostal grubasem, bo wtedy nie bedzie mial kompleksow? Bzdura.
            • verdana Re: verdana 17.10.10, 22:15
              Nier, nie bzdura - mowimy tu o odchudzaniu estetycznym, a nie odchudzaniu z otyłosci. Znam sporo ludzi z nadwagą, którzy akceptują swój wygląd - zaden nie wychowywał się w domu, gdzie codziennie, przez lata, w caasie posilków, musiał pamiętać ,z e jest grubasem, a to bardzo, bardzo, bardzo niedobrze.
              • menodo Re: verdana 17.10.10, 23:01
                verdana napisała:

                > Nier, nie bzdura - mowimy tu o odchudzaniu estetycznym, a nie odchudzaniu z oty
                > łosci. "

                Myslalam, ze mowimy o osmiolatce, ktora wazy prawie tyle co matka i w dodatku obzera sie bez opamietania. Tak dziewczynka jest grubasm, a za chwile bedzie wygladala jak hipopotam.
                A Ty piszesz, ze odchudzenie jej, doprowadzenie jej do stanu wygladu przecietnej dziewczynki, moze wywolac w niej nieodwracalna szkode psychiczna - i to wlasnie jest BZDURA.
                • verdana Re: verdana 17.10.10, 23:10
                  Odchudzanie samego dziecka moze tez wyrzadzić ogromną szkodę. Myslisz, ze anorektyczki biora sie z powietrza? Nie, większość z nich to takie własnie intensywnie odchudzane dzieci, gdzie zainteresowanie rodziców kreci się wokół diety i figury.
                  • menodo Re: verdana 17.10.10, 23:24
                    Verdana, ale to jest problem z zupelnie innej bajki. Nie mowimy o potencjalnej anorektyczce, ale o osmiolatce, ktora wazy prawie tyle co matka.

                    Czuje sie tak jakbym mowila o wszawicy, grzybach i wrzodach u konkretnego dziecka, - a Ty, ze nadmierne przywiazywanie do czystosci dzieci moze wywolac u nich nerwice natrectw, depresje i szereg innych zaburzen osobowosci. No, sorry.
                  • japoneczki Re: verdana 21.10.10, 11:40
                    proszę Cię, poczytaj o anoreksji a nie siej strach, bo na razie mijasz się z prawdą łącząc w takim kontekście anoreksję z odchudzaniem. Ja wiem, że potocznie łatwo tak upraszczać, ale wtedy tworzy się mity a nie mówi o faktach.
                    natomiast zaburzenia odżywiania są poważnym problemem. dieta, rodzice czy pogadanki niewiele wnoszą do sprawy. a jeśli 8latka ma takie objawy, to ja udałabym się szybko do lekarza, bo nie wiadomo z czego aż takie stany wynikają.
                    przypominam też, że otyłość sama w sobie jest chorobą. i o ile głowie można wytłumaczyć i poczuć się dobrze w rozmiarze xxl, to niestety żyły, serce i inne organy już nie są takie podatne na racjonalizację i psychiczne 'czucie się dobrze'
                  • black_halo Re: verdana 07.11.10, 12:47
                    Moja matka tez przezywala, ze majac 14 lat wazylam wiecej niz ona. I ciagle jej sie zapominalo, ze moze i waze 65 kilo (a ona 50) ale ja mialam juz wtedy 170 cm wzrostu a ona 153. Moze i mialam wtedy lekka nadwage ale tej ciagle jeczenie, ze za duzo jem, ze waze wiecej ona, ze jestem za gruba doprowadzilo mnie do kompulsywnego objadania sie naprzemiennie z drakonskimi dietami. Bo 10-20 lat temu, kiedy mialam 7-17 lat nie bylo tak powszechnego internetu, zeby o zaburzeniach odzwyania przeczytac. I efekt mam taki, ze dzisiaj waze 95 kilo a gdyby zostawila mnie w spokoju to moze wazylabym 65 dalej? A moja matka dalej uwaza, ze ona nic nie ma sobie do zarzucenia. Tylko, ze ja jej za to nienawidze z calego serca.
      • agni71 Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 11:11
        beverly1985 napisała:

        > 8 letnie dziecko to chyba zje tyle, ile mu rodzice dadzą, czy nie?


        serio? Moja 8-latka je tyle ile chce, czasem chce dokladke, a czasem zostawia cos na talerzu.
        • beverly1985 Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 23:31
          Ja nie wiem, nie mam 8 latki.Chdzilo mi o to, ze nie rozumiem, że dziecko je za dużo, więcej niż mu wolno (a tak powiedziane jest w wątku). Wedlug mnie
          -nie zje całej porcji- no ok. jest to problem, ale raczej od tego nie przytyje
          -chce dokladki- można odmówić i zająć czymś innym uwagę
          -zje akurat porję- cieszymy się smile

          Być moze mam zle wyobrażenie 8letnych dzieci, bo jakoś nie widzę ich wyjadających cichcem z lodówki obiad dla calej rodziny...
          • truscaveczka Re: odchudzanie 8latki 15.10.10, 10:05
            O wypraszam sobie, ja byłam młodsza i wyjadałam, tak mi rozepchano żołądek wcześniej, każąc zjadać normalne, dorosłe porcje i dwudaniowe obiady.
            Do dzisiaj walczę z chłopem, który uważa, ze priorytetem jest niemarnowanie jedzenia, podczas gdy ja stawiam na jedzenie tyle, ile się potrzebuje.
        • canuck_eh Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 23:47
          angi71, tu chyba chodzi o to ze jak dzieciak zje za duzo i domaga sie jeszcze to powinnas zastopowac.Niech dziecko odpocznie od jedzenia - glodne z pewnoscia nie jest a jak chce dokonczyc owego kalafiora, pierozki , nalesniczki to niech to zrobi za jakies pol godziny.Niech ze sie tak wyraze zoladek odpocznie.Generalnie nie ograniczam dzieciom jedzenia - raz zje wiecej, raz mniej, ale jak w pewnym momencie przesadza bo chce sie popisac to wkracza zdrowy rozsadek i moje zdecydowane NIE na 3 dokladke czegos tam zamyka sprawe.
          Co do glownego watku - najlepsza to wizyta u lekarza bo jak ktos tu madrze stwierdzil moze byc to poczatek cukrzycy.NAwet zwykle objadanie sie bez pamieci nalezy ograniczyc pod okiem lekarza.Tyle ze rodzice musza zauwazyc problem - nie tylko ty.

    • wieczna-gosia Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 09:35
      dowalic ruchu. Dowalic ruchu tyle by liczba zjadanych ZDROWYCH kalorii przestala miec znaczenie.

      Moje corki chodza do klasy piecioboju. Codziennie jest 90 minut basenu, dwa razy w tygodniu 60 minut biegu, w pozostale dni jest WF- czyli aktywnosc sportowa jest dwa razy dziennie. W weekendy uprawiaja zeglarstwo- 4-5 godzin na wodzie. W zimie zeglarstwo przenosi sie na wieczory (dwa dni w tygodniu sa trzy sporty dziennie) oraz sobote (jest basen, silownia i zajecia ogolnosportowe). Przy takiej dawce sportu zjedzone dwa czy nawet trzy obiady nie maja znaczenia- dwie moje dziewczyny sa szczuple ale trzecia ma figure po mnie i sklonnosci do tycia, jest w okresie dojrzewania- w zeszlym roku na wiosne (gdy umowmy sie kazdy jest zmeczony) byla wyraznie przetrenowana- pauzowala z miesiac.
      • verdana Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 09:40
        Mam troje dzieci. Dwoje z niedowaga, córkę z nadwagą. Sport uprawiała i uprawia jedynie corka i zerowo przekłada się to na jej figurę. Na zdrowie - być może. Na chudnięcie - wcale.
        Więc to wcale nie jest jednoznaczne. W dodatku jesli dziecko nie znosi sportu, do "dowalenie" mu dużej ilosci zajęć sportowych będzie błędem. Oczywiście, ruch musi jakiś mieć, ale bez przesady - trzeba też uwzglednić preferencje dziecka. Dla mnie cos takiego, jak mają Twoje dzieci to byłby w dziecinstwie autentyczny koszmar.
        • penelopa40 Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 10:11
          wieczna-gosia napisała: "Moje corki chodza do klasy piecioboju. Codziennie jest 90 minut basenu, dwa razy w tygodniu 60 minut biegu, w pozostale dni jest WF- czyli aktywnosc sportowa jest dwa razy dziennie. W weekendy uprawiaja zeglarstwo- 4-5 godzin na wodzie. W zimie zeglarstwo przenosi sie na wieczory (dwa dni w tygodniu sa trzy sporty dziennie) oraz sobote (jest basen, silownia i zajecia ogolnosportowe). "
          - zamarłam, po pierwsze taka ilość sportu "zabiłaby" chyba 8-latkę, a po drugie naprawdę nie każdy jest fanatykiem wyczynowego sportu i kilka godzin codziennie będzie ćwiczyl rożne dyscypliny...
          co do odchudzania dzieci - z wlasnego doswiadczenia - polecam wizytę u pediatry i dietetyka... na bilansie 10latka nasza pediatra stwierdziła u dziecka nadwagę, zaleciła ćwiczenia rehabilitacyjne/korekcyjne na kregosłup i wizytę u dietetyka, byłyśmy u pani dietetyk 2 razy, po pierwszej rozmowie z dietetykiem ograniczone zostały stopniowo słodycze, sok kupujemy bez cukru jeśli już, zamiast cukru stosujemy ksylitol (cukier z brzozy), herbata niesłodka, przy okazji cotygodniowych zakupow kupuję jeden batonik lub mleczną kanapkę itp, jedną paczuszkę zelków i paczkę chrupek... nic wiecej w domu słodkiego nie ma... do następnych zakupów; poza tym na wakacjach dziecko miało więcej ruchu, w efekcie schudło, byłyśmy we IX na drugiej wizycie, na której pani dieteyk nas pochwaliła i uwtierdziła w przekonaniu zeby kontynuowac tak dalej... z poczatku brak słodyczy córkę złościl ale teraz się przyzwyczaiła...
          autorce wątku radzę udać się do lekarza i do dietetyka, poza tym zrobić badania z krwi, w tym TSH (ewentualne zaburzenia tarczycy) oraz poziom cholesterolu .... moja ma tsh w normie, cholesterol niski...
          wf ma w szkole codziennie, chodzi raz w tyg na taniec i w niedzielę często na basen ze mną...
          • grzalka o sporcie 14.10.10, 12:16
            sport nie zabija, zwłaszcza aktywnych 8-10 latków, moja córka ma sześć 90-minutowych treningów w tygodniu (plus basen) i jeszcze ma nadmiar energii i trzeba ją "wybiegać"

            o odchudzaniu się nie wypowiadam, bo nie mam doświadczenia, dzieci szczupłe
            • kachwi1 Re: o sporcie 14.10.10, 14:00
              popieram! dziecko w tym wieku ma więcej energii, niż nam się wydaje. mój 11-latek - szkoła sportowa, codziennie trening na basenie, dodatkowo na lądzie dwa razy w tygodniu, w szkole solidny wf. nie szkodzi mu to, wręcz odwrotnie. jest szczupły, odkąd trenuje pływanie - bardzo szczupły. czyli jednak sport ma coś wspólnego z sylwetką jednaksmile
              • verdana Re: o sporcie 14.10.10, 14:03
                Sport nie zabija, zdecydowanie. Jednak dużo zajęć sportowych dla dziecka, ktore sportu nie lubi potrafi skutecznie zmarnować dzieciństwo.
                jak dziecko lubi - to jak najbardziej, tyle, ze zdecydowanie nie wyczynowo.
                • grzalka Re: o sporcie 14.10.10, 16:29
                  verdana napisała:

                  > S. Jednak dużo zajęć sportowych dla dziecka, ktore
                  > sportu nie lubi potrafi skutecznie zmarnować dzieciństwo.
                  >

                  a nie, nie- mam też jedno dziecko, które nie jest fanem sportu i tego tylko zachęcamy do aktywności fizycznej, stwarzając możliwości (ze stałych punktów to tylko basen- sam chce)

                  ale ten akurat to jest z niedowagą- zdecydowanie szczuplejszy od wysportowanego i trenującego rodzeństwa, więc nie ma reguły
    • 9-x-2 Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 12:19
      W sanatorium Słoneczko w Kołobrzegu robią turnusy odchudzające dla dzieci - w tymn roku mój syn tam był jako alergik, ale w tym samym czasie było dużo grubasków - karmią je często - 5 razy dziennie, ostatni posiłek o 18-00 (ale cisza nocna już od 20-00), jest zakaz na dokarmianie ale posiłki chyba są takie jak dla wszystkich - były np. deserki mleczne i jogurty na podwieczorek
    • antomi Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 14:16
      Zacznijcie od rozmowy z fajnym lekarzem. To naprawde podstawa, aby ktos obcy a nie rodzice powiedzieli dziecku co , jak i dlaczego nalezy jesc a czego nie.
      Podstawowe zalecenia lekarza( w przypadku mojego dziecka ):

      Mleko tylko szklanka dziennie i tylko do godziny 12:00
      Słodycz tylko raz w tygodniu do godziny 12:00
      Do picia woda, herbata, nic slodzonego
      Sniadanie- je na co ma ochote
      Kolacja najpozniej o 18:30. Na kolacje jesli pieczywo to tylko i wylacznie ciemne.
      Oczywiscie zalecane duzo ruchu.

      W naszym przypadku działasmile
      • verdana Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 14:20
        To bardzo surowa dieta. Taką warto stosować tylko przy otyłosci, grożącej zdrowiu, nie nadwadze.
        • yulkayulka Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 14:30
          dzięki za wszystkie wpisy, chociaż większośc z nich nic nie wniosla do tematu.
          wszystkim forumowiczom chciałabym przypomniec, że nie wszyscy mieszkają w wielkim mieście. wiejskie dzieci (w większości gmin) nie maja dostępu do basenu, jakiejkolwiek sekcji sportowej itp. Oczywiście może jeździc na rowerze (i jeździ) ale przecież nikt nie zmusi ośmiolatki do jeżdżenia po kilka kilometrów dziennie. Może biegac, ale ktoś musi z nią to robic- rodzice pracują, po powrocie z pracy wiadomo: lekcje, pranie, obiad na kolejny dzień itp.
          Oczywiście w tym przypadku wizyta u lekarza jest niezbędna ale pytałam o wasze doświadczenia w tej materii (jeśli takowe posiadacie).
          • verdana Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 14:38
            Posiadamy.
            Moi rodzice odchidzali mnie przede wszystkim dając szlaban na słodycze. Miałam wyznaczony limit - o ile pamiętam 2 cukierki w tygodniu, czy coś okolo tego.
            Poza tym na obiad było jedno danie (dla wszystkich), kluski (uwielbiam) dostawałam tylko na spróbowanie. Herbata tylko bez cukru. Śniadanie było spore, na kolację nie było pieczywa. Gdy szlismy do kawiarni, miałam prawo wypic tylko herbatę. Poza tym pilnowali, bym za dużo nie jadła.
            Nie wiem, czy to było dobrze, czy źle. Nigdy nie schudłam - ale i się nie roztylam, schudłam trochę dopiero na studiach. Mam zawsze poczucie winy, ile razy zjem nawet normalny posilek, lubie jeść, ale mam wyrzuty sumienia, cokolwiek jem. Nie jestem szczupła, zwykle sie odchudzam. I to, co najbardziej zniecheca mnie do intensywnego odchudzania dzieci - uwierzylam, ze jestem gruba i obrzydliwa (rodzice nigdy nic takiego nie mowili!). Nie rozbieram sie na plarzy, staram sie nie kupować ubrań , nie przeglądam się w lustrze.
            zastanow się i nad tym drugim aspektem odchudzania, o ktortym zwolennicy często zapominają. jestem zdania, ze dziecko można odchudzać tylko dysketnie, zmieniając styl odrzywiania calej rodziny, chyba, ze mamy do czynienia nie z nadwaga, a otyłością.
            • kachwi1 Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 16:22
              hm, chyba się z tobą nie zgodzę. ukrywanie problemu go nie usunie. lepiej zadbać o dobrą sylwetkę w dzieciństwie, niż być grubym nastolatkiem. wiem, że to wymaga wyrzeczeń, i nie jest łatwe. ale wszystko, co jest wartościowe, przychodzi z trudem (trochę złote myśli, wiemsmile. i nie wierzę również w to, że dzieci "nie z miasta" nie mają dostępu do uprawiania sportu. dla chcącego nic trudnego. trzeba biegać z dzieckiem? nie ma na to czasu popołudniu? biegajcie rano. rolki. rower. skakanka. guma do skakania. cokolwiek! ruch dla dzieci w tym wieku jest konieczny, codziennie, do prawidłowego rozwoju! nie mówiąc już o tym, że dobrze wpływa również na samopoczucie. a nauczyć dziecko zdrowego stylu życia, nawyku uprawiania jakiegoś sportu, i zdrowego odżywiania się - to procentuje na całe życie. dziecko ma nadwagę? najłatwiej jej w internecie popytać na forum. to nie o to chodzi! trzeba zmienić dziecku nawyki, trzeba w to włożyć wiele pracy, czasem ciężkiej, i samemu dawać przykład.
              • verdana Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 16:27
                Problem w tym, ze nie wszyscy będą szczupli. Jak napisałam - jesli odchidzać, to dyskretnie i z całą rodziną, a nie na zasadzie "Jesteś za gruby, masz mało jeść i pilnować diety." Jesli to problem estetyczny, nie zdrowotny, a nawet jesli zdrowotny - to surowa dieta u dziecka przekazuje mu informację "Wyglądasz tak, ze nawet rodzice tego nie akceptują".
                Wiesz, chyba słabo orientujesz się w tym ,co kobieta na wsi musi zrobic, jesli ma gospodarstwo i więcej niż jedno dziecko. I ze nie ma czasu na bieganie rano, bo trzeba na przyklad wydoić krowę.
                U mnie zaprocentowało na całe życie - brakiem akceptacji własnego wygladu. Sądzę, ze mniej by mi zaszkodzila nadwaga.
                • kachwi1 Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 16:37
                  oczywiście, że robić to z całą rodziną! napisałam przecież, że dziecku trzeba dawać przykład! dzieci uczą się nawyków żywieniowych od nas właśnie. dlatego tak ważne jest nauczenie dzieciaka zdrowego stylu życia, dbania o własne zdrowie, właśnie poprzez uprawianie sportu między innymi. rozumiem, że ty miałaś problem związany z brakiem akceptacji własnego wyglądu. i o to właśnie chodzi, żeby tak pokierować dzieckiem, żeby tego problemu nie było. od najmłodszych lat. a czy by ci mniej zaszkodziła nadwaga? tego nie wiem, i ty też nie możesz być pewna. i chyba nie o to w problemie chodzi tak naprawdę - bo nawet jak ktoś wygląda idealnie, może mieć problem z akceptacją siebie samego. i tutaj psycholog by się przydał, a nie dieta.
                  masz rację, nie wiem, jak wygląda życie na wsi, jak ma się własne gospodarstwo. na pewno roboty jest bardzo dużo. ale to nie usprawiedliwia braku ruchu dla dziecka. złej diety tym bardziej.
                  • verdana Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 16:46
                    Zdrowy tryb życia, zdrowe jedzenie (ze sporadycznymi wyskokami i zrobieniem sobie przyjemności z niezdrowych słodyczy czy frytek) - tak, oczywiscie, ze tak.
                    Uczynienie z odchudzania osi zycia, a tak zazwyczaj bywa w domach, gdzie odchudzić trzeba jedną osobe - nie.
                    Ja chodzilam na basen, którego nienawidziłam, uprawiałam jogę (nieco później), rodzice niemal codziennie ze mna spacerowali, na wakacjach łazilam po górach. Nie akceptowałam siebie, bo widziałam, ze nawet rodzice martwią się moim wyglądem - jak mozna siebie zaakceptować, skoro rodzice uwazaja, ze tak wyglądać nie można. I od razu, dla jasnosci - rodzice nigdy nie powiedzieli, ze jestem niezgrabna czy nieładna,. Ale dzieci nie są głupie, świetnie rozumieją, o co chodzi.
                    Psycholog powiedział mi, ze nic nie da się zrobić. Tym bardziej, ze odchudzanie niewiele dało -zawsze miałam taką sama nadwagę, a odchudzanie w dziecinstwie spowodowało takie spowolnienie przemiany materii, ze jak stwierdził dietetyk "Pani nie odchudzi się już nigdy, takie odchudzanie całe życie to powazny błąd". czyli - teraz jestem w gorszej sytuacji, niz gdybym jadła normalnie, a miała większa nadwagę.
                    • milalee Re: odchudzanie 8latki 27.10.10, 21:15
                      Verdana, wydajesz się rozsądną osobą ale jak czytam twoje posty to mnie krew zalewa. Rozumiem, że miałaś takie doświadczenia jakie miałaś, ale nie możesz tego przekładać na ogólną regułę. Mówisz że to rodzice uświadomili ci (nieumyślnie) jaka jesteś niewymiarowa. Otóż większość dzieci jest o tym niewybrednie informowana przez rówieśników i wtedy dopiero zaczynają się kompleksy, wstyd, depresja i zerowe poczucie własnej wartości. Ja byłam grubym dzieckiem, któremu nie ograniczano w domu ilości pożywienia, nie robiono żadnych uwag i mam o to ogromny żal do rodziców. Bo chociaż teraz dzięki ćwiczeniom i diecie mieszczę się w dolnych granicach BMI, to nikt mi nie odda:
                      A) lat dzieciństwa i wczesnej młodości, kiedy byłam wyśmiewana, upokarzana przez rówieśników
                      B) czasu kiedy ludzie wchodzą w pierwsze związki, a kiedy ja byłam ignorowana przez płeć przeciwną z powodu otyłości
                      C) ładnej, jędrnej i niepokrytej ohydnymi rozstępami skóry, która obecnie jest moim ogromnym kompleksem
                      D) poczucia wartości które buduje się w dzieciństwie
                      Rzadko kiedy osoba gruba, choćby miała całkowitą akceptację rodziców, będzie naprawdę szczęśliwa. Rzadko kiedy otoczenie nie da jej odczuć że jest gorsza. To otyłość/nadwaga w większości przypadków równa się brakowi własnej wartości, a nie delikatne próby rodziców żeby dziecko odchudzić. Ja teraz byłabym ogromnie szczęśliwa gdyby moi rodzice kiedyś takowe podjęli... Poza tym rozumiem, że jesteś wyjątkiem, że nie dało się ciebie odchudzić, ale WIĘKSZOŚĆ DZIECI DA SIĘ ODCHUDZIĆ. Może nie do szczypiorków, ale do normalnej dla wieku wagi.
                      Wybacz że nie odnoszę się dokładnie do twojego postu - odpisuję całościowo, bo pamiętam twoje wypowiedzi jeszcze przy jakimś innym artykule (coś o odchudzaniu dzieci w szkole).
                      • black_halo Re: odchudzanie 8latki 07.11.10, 13:02
                        To zalezy od podejscia rodzicow. Sa tacy, ktorzy sie wcale nie przejmuja problemem otylosci u swoich dzieci i wychodza z tego dzieci jak ty. A sa tacy jak rodzice moi i verdany, ktorzy uwazaja, ze dzieci trzeba odchudzac i przypominac im, ze sa grube wiec nie powinny jesc slodyczy, slodzic herbaty i miec tortu z bita smietana na urodziny. No i teraz roznica miedzy nami polega na tym, ze Ty dzisiaj jestes w dolnych granicach BMI a ja np. jestem w gornych, kolo 35 a dodatkowe drakonskie diety we wczesnym okresie bycia nastolatka sprawily, ze mam powazne problemy z tarczyca i problemy z zajsciem w ciaze bo o tym tez nikt nie mowi. Nie bylam potwornie gruba, mialam nadwage ale kompleksow nigdy sie nie pozbede bo juz w mojej glowie siedzi 'grubas'. Jak patrze na zdjecia kiedy mialam te 10-15 lat to wcale nie wygladam na osobe z nadwaga nawet, mialam okragla buzie bo taka juz moja uroda i nawet jak udalo mi sei schudnac do 50 kilo przy wzroscie 170 to tez taka buzie mialam. Mialam troche wystajacy brzuch i tyle - to wedle mojej matki byla ta za grubosc. A gdyby tak ona we mnie troche wzmocnila poczucie wlasnej wartosci? To wazylabym pewnie te 65-70 kilo, miescila sie w rozmiar 40 i zyla spokojnie - zadowolona, bez poczucia winy w zwiazku z kazda lyzka cukru w mojej kawie.
                        • menodo Re: odchudzanie 8latki 07.11.10, 13:40
                          A gdyby tak ona we mnie troche wzmocnila p
                          > oczucie wlasnej wartosci? To wazylabym pewnie te 65-70 kilo, miescila sie w roz
                          > miar 40 i zyla spokojnie - zadowolona, bez poczucia winy w zwiazku z kazda lyzk
                          > a cukru w mojej kawie."

                          Albo 165.


                          • black_halo Re: odchudzanie 8latki 07.11.10, 15:18
                            Nie wydaje mi sie - pierwsza diete, slynna kopenhaska podsunela mi matka. Do tamtego czasu trzymalam w miare stala wage, potem zaczelo juz tylko rosnac. Jak nie udalo mi sie utrzymac wagi po diecie to jej zlosliwe komentarze sklonily mnie do kolejnej, 300 kcal. Ja nie nie mialam wsparcia w postaci rozumnego lekarza czy dietetyka. Dzisiaj mam tego efekty. I nawet dzisiaj slysze zlosliwe komentarze jesli przypadkiem pozwole sobie zjesc ponadprogramowy czyli wiecej niz jeden kawalek ciasta na swieta.
                            • menodo Re: odchudzanie 8latki 07.11.10, 16:24
                              Jasne, tyle Twoje czy verdany nierozwiazane problemy w relacji z matka nijak sie maja do problemu autorki watku pt. otylosc dziewczynki.

                              Zalecenia, aby nie robic z tym problemem nic, bo jeszcze sie dziewczynce obnizy samoocene, wydaja sie absurdalne w sytuacji, gdy dziewczynka jest juz grubasem i z pewnoscia nie raz to juz uslyszala od swoich rowiesnikow, a to jest dopiero poczatek jej relacji ze spoleczenstwem.



                • wieczna-gosia Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 23:14
                  > U mnie zaprocentowało na całe życie - brakiem akceptacji własnego wygladu. Sądz
                  > ę, ze mniej by mi zaszkodzila nadwaga.

                  zgadzam sie ze nie wszyscy musza byc szczupli- ale jak sama napisalas masz wysportowana corke z nadwaga. I wlasnie dlatego popchnelam dziecko w sport- bedzie miala pod gorke jak ja to juz widac. niech sie rusza a nie kombinuje nad cukierkami.
            • lilithh Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 12:43
              verdana napisała:

              > Gdy szlismy do kawiarni, miałam prawo wypic tylko herbatę.

              Broń boże nie chciałabym krytykować metod wychowawczych Twoich rodziców, ale mnie zdumienie złapało: po kiego grzyba zabierać dziecko do kawiarni, jeśli ma się zamiar zafundować mu jedynie herbatę (gorzką, jak mniemam)?
              Za karę, coby się napatrzyło jak wszyscy inni zajadają się lodami i innymi delicjami?
              W celu ćwiczenia "silnej woli"?

              (Bo nawet jeśli chodziło tylko i wyłącznie o zaspokojenie pragnienia i cała rodzina solidarnie zadowalała się wyłącznie herbatką, to i tak wolałabym kupić wodę mineralną i konsumować na ławce w parku, niż narażać dziecko na zakazane cukierniczo - kawiarniane zapachy...)

              • verdana Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 13:10
                Nie, ja nawet te wizyty w kawiarni lubilam - spacery długie, zima, w kawiarni cieplo i odpcząć można. A rodzice sami sobie ciasteczek tez nie brali. Dla mnie to było oczywiste, ze jestem za gruba i ciastek jeść nie mogę. Od tego czasu nie zdarzyło mi sie zjeść ciastka bez wyrzutów sumienia.
                A herbata gorzka. Ale slodkiej nie znosilam, więc bylo OK. Odetchnęłam, kiedy lekarka nakazała mi pic kawę - mialam chyba 12-13 lat, a kawę uwielbiam.
                • lilithh Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 19:17
                  Aaaa, jeśli to lubiłaś, to OK smile.

                  Mnie osobiście byłoby trudno czerpać przyjemność z wdychania atmosfery kawiarni (ach, te zapachy...) wiedząc jednocześnie że jest mi bezapelacyjnie zabronione delektowanie się tymiż smakołykami. Co nie oznacza, że nie umiem w kawiarni poprzestać na gorzkiej kawie - ale to moja decyzja, a nie narzucona przez kogoś, więc psychologicznie to "inna inszość".
                  W każdym razie, wygląda na to że (przynajmniej w tym temacie) byłaś nad wyraz odpowiedzialnym i rozsądnym dzieckiem. Pogratulować smile
            • happy.phantom Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 15:09
              Verdana,
              jest mi przykro, że zwalasz winę na rodziców, ale prawda jest taka, że z dzieci otyłych bardzo często wyrastają otyli dorośli - nie wynika to tylko z kwestii "niewyciągnięcia się" podczas okresu dorastania (bo dziewczynki w tym czasie potrafią dodatkowo przytyć nawet 20 kg), ale też ze złych nawyków żywieniowych - nie wiem do jakiego psychologa trafiłaś, że powiedział, że nic nie da się zrobić i po ilu sesjach doszliście do takiego wniosku, ale mam wrażenie, że chcesz przekazać, iż odchudzanie dzieci jest bee i zrobimy z nich psychiczne kaleki, które nienawidzą swojego ciała - tak nie jest!!!

              Do autorki wątku:
              - dziecko jest łatwiej odchudzić niż dorosłego, bo jego zapotrzebowanie energetyczne uwzględnia wzrost - czyli samo z siebie jakby więcej wydatkuje
              - sport musi być - najlepiej każdego dnia - rower, spacery, piłka, brzuszki przed telewizorem, taniec, wygłupy przy muzyce - niezbyt intensywne, ale dość długie!
              - dieta - nie może być zbyt restrykcyjna, bo dziecku łatwiej jest ją złamać - ale musi uwzględniać mniejsze porcje! dziecko ma nauczyć się zdrowo jeść, nawet jak na początku będzie chodziło głodne; jak zje ciastko - niech zje, ale niech to będzie jedno ciastko, a nie paczka! ważne, żeby dieta nie była "do schudnięcia" tylko na całe życie
              - turnusy odchudzające dla dzieci - np. Ciechocinek - jest opieka lekarska, jest dietetyk, jest sport, miesiąc czasu - dziecko ma schudnąć ok. 10% swojej początkowej masy
              • verdana Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 19:51
                Cóż, ja NIE schudłam.
                To własnie usiluje powiedzieć - miałam niewielką nadwage, a nie bylam otyła - i mam niewielką nadwage +kompleksy otyłej baby. A mogłam, jak moja córka, poprzestać na tej nadwadzesmile
                Otyłe dzieci trzeba odchudzać, cały czas mowie o odchudzaniu estetycznym, dziecvi z nadwaga nie zdrowotnym - dzieci otylych. Te ostatnie nalezy najpierw przebadać, a potem zmienić żywienie całej rodziny, a nie odchudzać tylko jedno dziecko.
                Znam przypadek, gdy rozwiedziony ojciec postanowił odchudzić rzeczywiście za grubego syna. Skończylo sie tym, ze syn miał dosyć wiecznej krytyki, pilnowania itd - nie spotkał się z ojcem nigdy więcej. Tak też bywa.
          • marghe_72 Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 18:21
            yulkayulka napisała:

            > dzięki za wszystkie wpisy, chociaż większośc z nich nic nie wniosla do tematu.
            > wszystkim forumowiczom

            ??
            Zeby się ruszac nie trzeba się zapisywac do sekcji..
            W dzieciństwie nie chodziłam na zadne zorganizowane zajęcia a ruchu miałam od groma i ciut ciut - podwórko: skakanka, wrotki, gra w gumę, piłka, brykanie z sąsiadami ..
            Śmiem twierdzić, że jesli chodzi o ruch na świezym powietrzu to w dzisiejszych czasach dzieci ze wsi maja nieco łatwiej niz miastowe..
          • grzalka Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 23:00
            yulkayulka napisała:
            Oczywiście może jeździc na rowerze (i jeździ)
            > ale przecież nikt nie zmusi ośmiolatki do jeżdżenia po kilka kilometrów dzienni
            > e. Może biegac, ale ktoś musi z nią to robic- rodzice pracują, po powrocie z pr
            > acy wiadomo: lekcje, pranie, obiad na kolejny dzień itp.

            no, każdy powód jest dobry- praca, pranie, prasowanie, inne dzieci, zmęczenie, serial w tv itp itd
            • wieczna-gosia Re: odchudzanie 8latki 14.10.10, 23:16
              > > ale przecież nikt nie zmusi ośmiolatki do jeżdżenia po kilka kilometrów d
              > zienni

              a dlaczego?

              > > e. Może biegac, ale ktoś musi z nią to robic- rodzice pracują, po powroci
              > e z pr
              > > acy wiadomo: lekcje, pranie, obiad na kolejny dzień itp.
              >

              ale chcesz ja odchudzic czy nie? Jesli zaczynasz od gry w "tak, ale" to dobrze nie wrozy.
              • yulkayulka Re: odchudzanie 8latki 15.10.10, 10:11
                Przede wszystkim nie ja chcę odchudzic to dziecko tylko jego rodzice. Spytałam tu o radę, bo ja nie mam takich doświadczeń ze swoimi dziecmi. Jeśli chodzi o ruch to mała dużo tańczy, jak wszystkie dzieci biega po podwórku, gra w gumę i piłkę. Nie jest klockiem siedzącym w fotelu i jedzącym chipsy. Nie uprawia żadnego sportu wyczynowo, bo nie ma takiej możliwości.
                I krzyki tu, że jak się chce to można z dzieckiem uprawiac sporty a nie szukac wymówek są zdecydowanie nie na miejscu. W rodzinie jest jeszcze 2 dzieci (szczupłych) i one tez potrzebują czsu i uwagi. Dziewczynka jest grubaskiem i siostra podjęła decyzję o zmianie jej diety i ograniczeniu słodyczy, dań mącznych. Mała jest najzwyczajniej w świecie łakoma i bez sensu napycha się jedzeniem. Problem z jej odchudzaniem polega również na tym, że tym chudym dzieciom trzeba też czegoś odmówic żeby pulpecikowi nie bylo przykro. myślałam, że uda mi się skorzystac również z Waszego doświadczenia, ale oprócz oskarżeń (poza paroma wyjątkami) nic z tego forum nie wyniosłam. Dziękuję bardzo za zaangażowanie.
                Zamykam temat.
                • pam_71 Re: odchudzanie 8latki 15.10.10, 11:05
                  yulkayulka napisała:

                  > Przede wszystkim nie ja chcę odchudzic to dziecko tylko jego rodzice. Spytałam
                  > tu o radę, bo ja nie mam takich doświadczeń ze swoimi dziecmi. Jeśli chodzi o r
                  > uch to mała dużo tańczy, jak wszystkie dzieci biega po podwórku, gra w gumę i p
                  > iłkę. Nie jest klockiem siedzącym w fotelu i jedzącym chipsy. Nie uprawia żadne
                  > go sportu wyczynowo, bo nie ma takiej możliwości.
                  > I krzyki tu, że jak się chce to można z dzieckiem uprawiac sporty a nie szukac
                  > wymówek są zdecydowanie nie na miejscu. W rodzinie jest jeszcze 2 dzieci (szczu
                  > płych) i one tez potrzebują czsu i uwagi. Dziewczynka jest grubaskiem i siostra
                  > podjęła decyzję o zmianie jej diety i ograniczeniu słodyczy, dań mącznych. Mał
                  > a jest najzwyczajniej w świecie łakoma i bez sensu napycha się jedzeniem. Probl
                  > em z jej odchudzaniem polega również na tym, że tym chudym dzieciom trzeba też
                  > czegoś odmówic żeby pulpecikowi nie bylo przykro. myślałam, że uda mi się skorz
                  > ystac również z Waszego doświadczenia, ale oprócz oskarżeń (poza paroma wyjątka
                  > mi) nic z tego forum nie wyniosłam. Dziękuję bardzo za zaangażowanie.
                  > Zamykam temat.
                  Yulkayulka - wyluzuj wink To tylko forum. Swoją drogą czego się spodziwałaś ???? Komentarzy, żeby "pilpecika" wysłać na Yukon lub zamknąć w ciemnej piwnicy o chlebie i wodzie, bo "łakoma i bez sensu napycha się jedzeniem" .... żal Ci innych chudych dziciaków, bo będą się musieli poświęcać i nie jeść np. słodyczy ?!? Nic im się nie stanie. Zęby odetchną wink
                  Wyprowadzić dziecko z otyłości nie da się stwierdzeniem "nie żryj tyle" czy "rusz d... na rower". To poważna sprawa i w przypadku wielu nadprogramowych kilogramów sprawa dla lekarzy (dietek/psycholog). Możliwe, że w grę wchodzi jedzenie emocjonalne czyli "zajadanie" smutków czy kompleksów. O ile dorosły osobnik zdaje sobie z tego sprawę (np. ja wink), o tyle dziecko raczej nie jest świadome dlaczego sięga po kolejnego batona (bo dostało 3 ze sprawdzianu lub kolega zawołał " Te Słonik - choć tutaj !").
                  Nie ma się co obrażać czy przepychac słownie na forum - namów siostrę na wizytę u dietetyka. Młoda rośnie.
                  Pozdr
                  • grzalka Re: odchudzanie 8latki 15.10.10, 12:15
                    żeby miało to sens, to zmiana nawyków żywieniowych i ruchowych musi dotyczyć całej rodziny- zresztą nie widzę powodu dla którego szczupłe dzieci nie miałyby się zdrowo odżywiać i regularnie ćwiczyć- tylko na dobre wszystkim wyjdzie
      • zazuc Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 10:49
        ANTOMI NAPISAŁA:
        > Kolacja najpozniej o 18:30.

        O właśnie tu jest błąd. Kolacja powinno się jeść 2-1,5h przed snem. Nie mówię tu o naleśnikach, ale lekkiej kolacji, najlepiej na ciepło o niskim IG. Jeżeli dziecko je śniadanie np. o 7, to ponad 12 godzin bez jedzenia przyniesie więcej szkody niż pożytku, zwalnia się metabolizm i wszystko co później zje będzie się odkładało, bo organizm gromadzi zapasy na czas głodu. Częste spożywanie posiłków (co 3 godziny) o małej kaloryczności i niskim IG, to sposób na odchudzenie dziecka. Do tego dawka ruchu, ale nie wyczynowego tylko spacer, basen, rower, najlepiej razem z dzieckiem. Ośmiolatki nie można odchudzać drastycznie, bo zaburzy jej wzrost i dojrzewanie.
        Zbadałabym też poziom hormonów tarczycy.
    • truscaveczka Re: odchudzanie 8latki 15.10.10, 10:07
      BARIATRA nie gryzie.
    • hawela Re: odchudzanie 8latki 17.10.10, 20:29
      Myślę, że dobrze by zrobiła ciekawa forma ruchu. Niekoniecznie stricte sport, ale np nauka tańca - ze dwa razy w tygodniu
      • mel.la Re: odchudzanie 8latki 19.10.10, 01:26
        Witam. Nie wiem jakie Twoja corka ma nawyki - czy jada frytki, hamburgery, pizze itp. ? Ja kiedy odchudzalam syna wyrzucilam frytkownice, frytki robilam w piecyku i to raz na miesiac, hamburger tylko z grilla, pizze w ogole przestalam kupowac.Uwielbial czipsy ale musial sie z nimi pozegnac.
        Tak jak wczesniej ktos napisal ( przepraszam, nie zapamietalam kto) Tylko ciemny chleb, slodycze raz w tygodniu, najlepiej kawalek czekolady. U dziecka nie stosuje sie diety niskotluszczowej, czyli mozesz spokojnie dawac corce maslo czy ser pelnotlusty ale niestety powinnas ograniczyc ilosc a najlepiej zmniejszac stopniowo. Dieta nie moze byc monotonna ale staraj sie czesciej dawac na chleb cos chudego - poledwice z indyka czy szynke gotowana a rzadziej parowki itp. Na obiad gotuj makaron pelnoziarnisty lub z maki durum, kasze i ryz, najlepiej tez pelnoziarnisty. Herbatke mozesz poslodzic bo watpie, zeby dziecko chcialo pic gorzka, najlepiej fruktoza i tez pomalu zmniejszaj ilosc. Uwazaj na slodziki z Aspartamem ( sa rowniez w prawie wszystkich napojach light) - jest rakotworczy ! Na efekty trzeba bedzie poczekac, nie od razu zauwazysz zmiany, wiec sie nie zalamuj smile Powodzenia!
        • verdana Re: odchudzanie 8latki 20.10.10, 19:58
          A ja własnie mysle, ze przestawienie na niesłodzenie herbaty jest stosunkowo proste. ja już po paru tygodniach w dzieciństwie nie moglam patrzeć na słodka i na koloniach cierpialam okrutnie, bo nie bylam w stanie wypić poslodzonej herbaty z kotła.
          Hm, zaczynam też rozumieć, dlaczego ja jestem przeciwniczką odchudzania - być może to spaczone spojrzenie. Bo ja nie odchudzając nikogo tak karmię rodzinę, to dla mnie standard - frytek nie ma, pizza raz na pare tygodni, a i to nie zawsze, chipsów nie kupuję, masla i smietsny nie używam, chleba nie smaruję, praówek nie podaję. czyli gdy chcę odchudzic dziecko to JEST problem. Byż moze w domu, gdzie te frytki i chipsy sa czesto, problem jest mniejszy.
          • mel.la Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 07:48
            Verdana tyje sie nie tylko od frytek i pizzy, jest jeszcze mnostwo innych produktow, poza tym tez liczy sie ilosc, jedzenie w nocy itp. Jezeli Ty i Twoja corka jestescie otyle to znaczy, ze jednak popelniacie jakies bledy zywieniowe.
            • verdana Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 09:55
              Wiem, od czego się tyje, zareczam.
              I ja na ogół nie popelniam błędów zywieniowych, tylko mam rozregulowaną przemianę materii na skutek przebywania stale, od lat na niskokalorycznej dziecie. A czym człowiek starszy, tym powinien mniej jeść. W moim wypadku nie bardzo jest z czego zrezygnować.
              W wypadku córki także. Założenie, ze kay może być szczupły bez systematycznego głodzxnia się jest po prostu błędnym założeniem. I tyle.
              • mel.la Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 10:45
                verdana napisała:

                > Wiem, od czego się tyje, zareczam.
                > I ja na ogół nie popelniam błędów zywieniowych, tylko mam rozregulowaną przemia
                > nę materii na skutek przebywania stale, od lat na niskokalorycznej dziecie. A c
                > zym człowiek starszy, tym powinien mniej jeść. W moim wypadku nie bardzo jest z
                > czego zrezygnować.
                > W wypadku córki także. Założenie, ze kay może być szczupły bez systematycznego
                > głodzxnia się jest po prostu błędnym założeniem. I tyle

                To Twoja corka tez przebywala latami na niskokalorycznej diecie?
                W jakim sensie masz rozregulowana przemiane materii przez niskokaloryczna diete? bo nie bardzo rozumiem.
                • verdana Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 11:34
                  Tak, bo u mnie w domu nie uzywa się smietany, masla, margaryny, nie panieruje, nie kupuje raczej słodyczy(no, czasem kupuje, ale nigdy nie było tak, aby w domu stale były słodycze "do podjadania), nie je sie tlustych mięs, nie robi zasmażek, nie kupuje gazowanych napojow (za wyjątkiem świąt) itd. I to nawet nie ideowo, raczej automatycznie.
                  Mnie dietetyk tłumaczył (to dotyczy mnie, nie corki), ze cale lata uwazania ile się je, odchudzania i pilnowania przestawiły organizm na tryb wykorzystania wszystkiego, co się zje, no, bo jutro może byc jedzenia za mało. A teraz nie bardzo jest już z czego rezygnować.
                  Pewnie, ze nie odchudzam sie caly czas, ale uwazam co jem - zawsze.
          • hawela Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 10:06
            Ciekawa rzecz.
            Mój średni syn był w pewnym czasie dość "przy kości". Tak powiedzmy od 3 roku życia, do 12go. Nie jakiś spasiony szczególnie, ale gdy miał 5 lat, to już mnie to zaniepokoiło i postanowiliśmy z mężem trochę go poograniczać. Dodam, że ruchu moje wszystkie dzieci miały wystarczająco. Tylko jedzenie nie zawsze zdrowe, słodycze dostępne na okrągło - bo z pozostałymi osobami w rodzinie nie było problemów z nadwagą. No więc synkowi często odmawialiśmy, ograniczaliśmy, trwało to jakieś 3 miesiące. I nic. Waga ani drgnęła (dodam, że również nie urósł w tym czasie). No więc wróciliśmy do jego dawnych nawyków. Dziecko stało się na powrót zadowolone, jadło co chciało i wkrótce okazało się, że po kolejnych 3 miesiącach znowu waga nie drgnęła!
            Potem trochę przybierał na wadze, ale proporcjonalnie do rośnięcia wzdłuż, więc uznaliśmy, że "taka jego uroda"
            • mel.la Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 10:38
              hawela napisała:
              No więc synkowi często odmawialiśmy, ograniczaliśmy, trwało t
              > o jakieś 3 miesiące. I nic. Waga ani drgnęła (dodam, że również nie urósł w tym
              > czasie). No więc wróciliśmy do jego dawnych nawyków. Dziecko stało się na powr
              > ót zadowolone, jadło co chciało i wkrótce okazało się, że po kolejnych 3 miesią
              > cach znowu waga nie drgnęła!
              > Potem trochę przybierał na wadze, ale proporcjonalnie do rośnięcia wzdłuż, wię
              > c uznaliśmy, że "taka jego uroda"

              3 miesiace? Na efekty trzeba poczekac przynajmniej rok! Otylosc nie jest typem urody, a z dzieci "przy wyrastaja" potem otyli ludzie a co sie z tym wiaze chyba nie musze pisac... sad
              • verdana Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 10:42
                Wybacz, ale w ciągu trzech miesiecy waga powinna spaść - nie musi duzo, ale skoro w ogóle nie drgnęła, to znaczy, ze nie ma co dalej dziecka męczyć. nie slyszałam o żadnej diecie, gdzie na wyniki trzeba czerkać rok. Rok można czekać na osiągnięcie jakiejś konkretnej wagi, ale nie na to, by zacząć chudnąć.
                • mel.la Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 10:53
                  verdana napisała:

                  > Wybacz, ale w ciągu trzech miesiecy waga powinna spaść - nie musi duzo, ale sko
                  > ro w ogóle nie drgnęła, to znaczy, ze nie ma co dalej dziecka męczyć. nie slysz
                  > ałam o żadnej diecie, gdzie na wyniki trzeba czerkać rok. Rok można czekać na o
                  > siągnięcie jakiejś konkretnej wagi, ale nie na to, by zacząć chudnąć.

                  Meczyc to sie Twoje dziecko dopiero bedzie jak wyrosnie na otylego, doroslego czlowieka.
                  Dziecko chyba nie przytylo w ciagu 2-3 miesiecy tylko w ciagu dluzszego czasu wiec takie cuda sie nie zdazaja zeby nagle schudl w ciagu tak krotkiego czasu, jeszcze raz Ci mowie, ze na efekty trzeba poczekac. A jezeli Tobie i Twojemu dziecku dobrze z otyloscia to Twoja sprawa, ale przynajmniej nie mąć w glowie innym.
                  forum.gazeta.pl/forum/f,100295,Forum_nadwrazliwych.html
                  Nowe forum dla osob nadwrazliwych
                  • verdana Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 11:36
                    Nie, czy dziecko nakleży odchudzać czy nie powinien zadecydować lekarz. Bardzo wiele nastolatków ma fizjologiczny okres "przybierania tluszczyku" - odchudzanie ich wtedy wcale zdrowe nie jest.
                    A z dziecka z nadwagą nie musi wcale wyrosnąć człowiek otyły. Powiem więcej - moje znajome, dziewczyny niegdyś z sylwetkami modelek, są teraz, w póxnym średnium wieku na ogół dwukrotnie grubsze niż ja.
                    • pam_71 Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 13:24
                      Diewczyny, ale każdy organizm inny jest. Ja i mój mąż - oboje mieliśmy nadwagę w dzieciństwie. Wszystkie zdjęcia z podstatwówki - ksieżyc w pełni ;-D On jako nastolatek pociągnął do 185cm ... a ja nie wink Może i miałam szczęście, że nikt mnie za dzieciaka nie odchudzał i mój metabolizm nie zwolnił tak drastycznie jak u Verdany, ale żeby trzymać to moje 69kg przy 175cm też muszę "uważać" na to co, kiedy i w jakich ilościach jem. Moje dziciaki trzymają się w górnej granicy siatki ... i chociaż 158/54 wygląda ok - to jednak syn brzuszek ma. I też nie ma słodyczy, chipsów, pizzy czy innych gazowanych świństw na codzień. I co ... i nic wink Duży nie lubi warzyw, a uwielbia wszelkie mączne produkty (kluski, makarony etc.) I to go gubi ;-( W poprzednie wakacje wizualnie schudł - po prostu urósł o parę cm nie przybierając na wadze. Staram się serwować kolacje przed 19 (zasypiają ok 21:30) i zastępować białe pieczywo ciemnym ... ale jak przyjdzie, że głodny ... to co ? Zamknąć lodówkę na klucz ?
                  • hawela P.S. 21.10.10, 13:12
                    Łukasz obecnie jest szupłym dorosłym facetemsmile Przystojnym bardzo. Taki grubszawy był do około 12-13 roku życia. Dodam, że do teraz ma nawyki żywieniowe powiedzmy nieradykalne
                    • pam_71 Re: P.S. 21.10.10, 13:26
                      hawela napisała:

                      > Łukasz obecnie jest szupłym dorosłym facetemsmile Przystojnym bardzo. Taki grubsza
                      > wy był do około 12-13 roku życia. Dodam, że do teraz ma nawyki żywieniowe powie
                      > dzmy nieradykalne

                      Chrześniak męża tez tak miał (teraz ma 15lat). Wyciągnął się ostatnio mocno wink No i paczkę chipsów na jedno posiedzenie zjeśc potrafi.
              • hawela Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 13:11
                mel.la napisała:

                > 3 miesiace? Na efekty trzeba poczekac przynajmniej rok! Otylosc nie jest typem
                > urody, a z dzieci "przy wyrastaja" potem otyli ludzie a co sie z tym wiaze chyb
                > a nie musze pisac... sad

                Przynajmniej rok? Żadna dieta nie jest tak nieludzka, żeby na pierwsze efekty kazała czekać rok. I to przynajmniej.
                I nalezy odróżniać otyłość od nadwagi
    • hermetyczka Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 08:30
      dziwie sie wielu wpisom, naprawde.
      zniszczyc psychikę dziewczynki poprzez odchudzanie? no, naprawde, a doprowadzci do tego, ze dziecko w wielu dorosłym bedzie prawie kaleką, w wielu krajach sie pozbawia za to praw rodzicielskich!
      do autorki:
      1. ruch jest konieczny, najlepiej sport, osobiście nie wierzę, ze nie jest możłiwe wygospodarowanie dla dziecka powiedzmy ok 2 godzin tygodniowo na dowożenie lub wspolny, intensywny ruch. szlaban na komp, tv- na podwórko, jak nie ma co robić, to niech w obejściu pomaga, ooo, gnój przerzuca z rodzicai, pamietam jaka byłam po tym zmeczona
      2. ograniczyc porcje!- no tak, normalnie, ja ograniczam zdroworozsadkowo.
      tego przyslowiowego kalafior dziele na 5 czesci, a jest nas 4. kazdy dostaje po swoim kawałku, ostania czesc jest na ew. dokladki, jak k=nikt nie chce, to psu daje. dlatego wlasnie staje sie coraz grubszy... jak moja corka lat 5 zyczy sobie czegos, co uwazam za niestosowne, to mowie, ze nie ma. synowi podobnie. jak mlody chce majonezu, to nie odmawiam, ale moz kwiczec ile chce, ale dostanie łyżeczke, a nie pół szklanki. po prostu uwazam, ze dzieci w tym wieku i jeszcze duuuuzo dluzej maja "ograniczoną poczytalność" jeżeli chodzi o jedzenie- jak trzeba, to odmawiam, jak mlody wchrzania pol kilo winogro i jeszcze chce- zaraz go bedzi ebrzuch bolał.
      dziecku zmniejszyc porcje, niech kwiczy, ile chce. wytłumaczyć dlaczego, opisać, dlaczego otyli ludzie zyja krótko i źle, opowiedzieć, że w 99% jest to w jej rekach
      3. cala rodzina sie odzywia zdrowo- bez przekasek, kalafor w sam razsmile bez syfskiej bulaczki jednak.
      nie dawac kasy do szkoly jezeli sa w niej niezdrowe przekaski.
    • bad_religion Dzieci sie nie odchudza 21.10.10, 11:31
      Dzieciom wprowadza sie diete na utrzymanie wagi. Poniewaz jednoczesnie rosna to z czasem powinno im sie "wyrownac". Przerabialem to z moimi corkami. Warto pojsc do dietetyka (choc ciezko znalezc specjaliste od dzieci), ktory raz, ze zarekomenduje co zmienic w nawykach zywieniowych (pory posilkow, ilosc), dwa, da liste rzeczy "zakazanych", trzy, wysle ewentualnie na dalsze badania, bo otylosc moze wynikac np. z problemow z hormonami.
      • verdana Re: Dzieci sie nie odchudza 21.10.10, 11:37
        Nie otylość, ale nadwaga może też wynikać czasem ze zbyt niskiej temperatury ciała. Ludzie, których normalna temperatura wynosi nie 36,6 a n.35,6 mają zaazwyfczaj tendencje do tycia. Raczej trudno to zmienićsmile
    • m00nlight Odchudzanie dziecka tylko pod okiem lekarza!!! 21.10.10, 11:45

      Nigdy na własną rękę.

      Dziecko się rozwija, potrzebuje wszystkich skladnikow odżywczych w odpowiednich proporcjach by rosnąc i by rozwój nie był zaburzony.

      Oczywiscie otyłość jest wielkim problemem dla dziecka, nie tylko estetycznym. Ma skutki psychologiczne -inne dzieci szydzą-, zdrowotne- uszkodzenie stawów, wady postawy, zagrożenie cukrzycą.

      Tak więc dziecko bezapelacyjnie należy odchudzić, ale nie na własną rękę! Jak to się stało że pediatra nie zauważył takiej otyłości? nie rozumiem? Oczywiscie jest to rażące zaniedbanie rodzicow, zdecydowanie latwiej jest trzymac dziecku wagę- nie zmuszając do potwornych dla dziecka ograniczen, niż pozniej redukowac taaaką otyłość. Wiadomo- skoro dziewczynka je tak dużo, albo cierpi na jakieś schorzenia zaburzające łaknienie- trzebaby więc profilaktycznie przebadać, albo, po prostu- ma 'rozepchany' żołądek.

      Działać trzeba jak najszybciej, inaczej naraża się dziecko na szereg problemów, z ktorych najmniejszym jest to, że cale życie będzie walczyć z wagą- wiem to na wlasnym przykladzie- też byłam grubym dzieckiem, a teraz by trzymać prawidłową wagę i swoj rozmiar 38 musze sie naprawde nieźle napocić- doslownie i w przenośni. I tak już bede miala do konca życia- jak tylko pozwole sobie na odstępstwa od diety i sportu- od razu przytyję. Niestety nadwaga dziecięca ma bardzo długofalowe konsekwencje.
    • sonia.2009 Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 11:51
      ja bym z dzieckiem poszla do endokrynologa zanim zaczne ja odchudzać
      • iamhier Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 12:10
        niestety ma prawo utyć......i utyje...
    • 4v ach ten kalafior.... 21.10.10, 12:02
      a co złego, że zje cały kalafior? kalafiorem się nie utuczy, tylko na zdrowie wyjdzie.

      jak nie będzie jadła fastfudów, białego pieczywa, słodyczy, no a przede wszystkim jakichś obrzydliwych wędlin czy parówek, do tego mało masła (a margaryny WCALE!), to praktycznie nie ma szans, by się jakoś roztyła. Na mój gust, to ona dużo mięsa je. i bułeczek, dzieciaki uwielbiają bułeczki, a rodzice i dziadkowie je nimi paść.....

      oczywiście może być jakiś problem stricte medyczny, dlaczego tak tyje. ale to mała szansa, równie mała jak to, że tyje od warzyw i owoców. bo jak ktoś kocha jeść, ale będzie jadł nadmiarze jedynie warzywa i owoce, to nie ma prawa utyć, o ile jest zdrową jednostką.
      • iamhier Re: ach ten kalafior.... 21.10.10, 12:12
        do 4v-niestety warzywa i owoce w nadmiarze tucza jak wszystko....
        • lilithh Re: ach ten kalafior.... 21.10.10, 12:52
          Nie ma czegoś takiego jak "tuczące warzywa". Tuczyć może masełko albo zasmażana bułka tarta na kalafiorze - ale jeśli kalafior jest "saute" to nie wiem ile by go trzeba zjeść aby utuczył?
          Co do owoców, zgoda - w nadmiarze tuczą.
          • iamhier Re: ach ten kalafior.... 21.10.10, 14:19
            alez jest i to w szczegolnosci gotowane....nawet na wodzie....
            • lilithh Re: ach ten kalafior.... 21.10.10, 18:54
              no to skoro jesteśmy przy kalafiorze:

              1 kilogram kalafiora to ok. 200 kilokalorii.
              Zapotrzebowanie energetyczne dziecka w wieku 7-9 lat to ok. 2100 kilokalorii dziennie.

              Zadanie matematyczne: obliczyć, ile kilogramów kalafiora (bez dodatków) dziennie musiałoby zjeść 8-letnie dziecko, aby skutecznie przytyć.
              smile
        • 4v Re: ach ten kalafior.... 21.10.10, 13:32
          jeśli ciało nie jest osłabione i wyniszczone śmieciowym żarciem, to chyba dopiero jakieś patologiczne ilości spowodują otyłość po diecie owocowo-warzywnej. zna ktoś otyłego wegetarianina? a właściwie weganina?
        • pam_71 Re: ach ten kalafior.... 21.10.10, 13:33
          iamhier napisała:

          > do 4v-niestety warzywa i owoce w nadmiarze tucza jak wszystko....

          jeżeli zamieni no.
          furę frytek na furę kalafiora
          albo
          3 batony na 3 jabłka
          to nie utyje ;-p
    • 83kimi Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 12:50
      Na pewno iść do lekarza, bo może to jakiś poważniejszy problem zdrowotny. Po drugie ograniczyć słodycze, tłuste sosy, pieczywo, makarony itp. A do tego cała rodzina powinna zadbać o to, żeby dziewczynka miała więcej ruchu. W weekendy cała rodzina może chodzić na całodniowe piesze wycieczki. Można zapisać się na basen do pobliskiej miejscowości i jeździć tam ram z w tygodniu. Napisałaś, że dziewczynka jeździ na rowerze - niech się rodzice zmotywują i 2 razy w tygodniu jeżdżą na rowerze całą rodzinę, przynajmniej 2 godziny.
      Ale bez lekarza i tak się nie obejdzie.
    • 69basiula Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 13:30
      Witam
      Problem nie jest czy zje calego,czy pol,ale ta buleczka tarta z maslem.Sam kalafior nie jest kaloryczny mozna go jesc duzo.Najlepiej nie gotowacnic 'na zapas',tylko ilosci niezbedne na kazdy posilek.Przyzwyczaic dziecko do porcji normalnych w jej wieku,3 posilki glowne +jakis owoc kolo11h i lekki podwieczorek.Jakies pachnace ziolowe herbatki miedzy posilkami i troche ruchu na swiezym powietrzu zamiast komputera lub tv i zeszczupleje bez wielkiego wysilku.Z pewnoscia nie jest latwo zmienic nawyki,ale warto.W 'nagrode'sprawic jakas niespodzianke
      • ania_m66 Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 14:11
        dziecko pochlania ogromne ilosci jedzenia nie z glodu, a z powodu kompensacji nim innych tlamszonych w sobie uczuc.
        dziewczynce nie trzeba pediatry (a przynajmniej nie na gwalt), a psychologa ktory pomoze jej w inny sposob uporac sie z uczuciami, moze smutku, tesknoty, rozczarowania, szczescia i nauczy normalnego nastawienia do jedzenia.
        do psychologa powinna udac sie cala rodzina, bardzo wyraznie cos w niej jest nie tak. mozliwe, ze dziecko czuje sie niekochane, ze matka ma do niego wieczne pretensje o obzarstwo nakrecajac spirale, powodow moze byc masa.
        jesli chodzi o sama otylosc - dzieci 8letnich zaden lekarz nie odchudza. w okresie kiedy dziecko rosnie i dojrzewa nie stosuje sie diety. mozna ewentualnie ograniczyc slodkie napoje, czy frytki, slodycze itp nie zakazujac ich kompletnie.
        dieta niskokaloryczna jest nie do pomyslenia. wystarczy, ze dziewczynka nauczy sie jesc jak "normalne" dzieci w jej wieku.
        poza tym, kto wie. moze za kilka lat jako nastolatka bedzie miala szczupla figure? najgrubszy i najnizszy slamazarny chlopak z mojej podstawowki przeistoczyl sie w ciagu poltora roku w wysokiego chudzielca - dojrzewanie to ciekawa sprawa smile
        rodzicom zmuszajacym dzieci do konskiej dawki sportu jak w poscie powyzej odebralabym najchetniej prawa rodzicielskie za dreczenie latorosli.
        sport sportem, na pewno jest zdrowy, ale taka jego ilosc jest po prostu chora!
        • kachwi1 Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 16:31
          czy to:
          "> rodzicom zmuszajacym dzieci do konskiej dawki sportu jak w poscie powyzej odebr
          > alabym najchetniej prawa rodzicielskie za dreczenie latorosli.
          > sport sportem, na pewno jest zdrowy, ale taka jego ilosc jest po prostu chora!"

          tyczy się mnie? ja wyżej pisałam o moim dziecku - szkoła sportowa, codziennie basen (pływak), plus sala gimnastyczna, do tego wf. powiem więcej! wakacje, ferie, święta - wyjazdy sportowe! zimą jesteśmy 10 godzin dziennie na stoku! wsadź mnie do więzienia!!!
          moi rodzice pokierowali mną tak samo - szkoła sportowa, codzienne treningi, brak czasu na głupie pomysły, wakacje na sportowo. jestem im bardzo za to wdzięczna.
          ja odbierałabym prawa rodzicielskie rodzicom, które swoich dzieci nie popychają do żadnego sportu i pozwalają im spędzać weekendy przed komputerem, nie uczą aktywnego trybu życia, nie zaszczepiają potrzeby spędzenia czasu na świeżym powietrzu, w ruchu. i tyle.
    • berta-live Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 13:50
      To jest sprawa dla lekarza a nie dla forumowiczów. Nie wolno dzieci odchudzać na własną rękę. Najpierw trzeba porobić wszystkie badania, żeby sprawdzić co jest przyczyną a te tylko lekarz może zlecić i zinterpretować. Ewentualne odchudzanie to pod kontrolą jakiejś poradni dietetycznej, metabolicznej czy jakiejkolwiek do której dostanie skierowanie. A tam już specjaliści powiedzą co i jak i ustalą dietę. Być może trzeba będzie jeszcze jakieś leki włączyć, bo to nie jest normalne, żeby mieć aż taki apetyt, żeby wchłonąć wszystko jak leci w dowolnych ilościach.
      • mel.la Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 14:03
        Berta_live z moje go doswiadczenia - tyle co mi powiedziala dietetyczka to ja sama wiem. Owszem, zgadzam sie, nie mozna na wlasna reke przeprowadzac diet typu niskotluszczowych czy 1200 kalorii itp. ale ograniczenie weglowodanow i wykluczenie slodyczy na pewno nikomu nie zaszkodzi.
        forum.gazeta.pl/forum/f,100295,Forum_nadwrazliwych.html
        Nowe forum dla osob nadwrazliwych
      • iamhier Re: odchudzanie 8latki 21.10.10, 14:23
        do berta-nie ma w ogole takiej potrzeby.Lekarz genetyki nie zmieni,a nie ma zadnej cudownej diety,najlepsza jest ta intuicyjna,czylo co dziecko wybiera tak ma jesc,nawet jesli sa to slodycze....taka jest cudowna prawda o dietach i poradach medycznych w tej branzy...

        generalnie jesli urodzila sie z masa powyzej 3 kg to modelki z niej nie bedzie....dodam,ze nie takiej mozliwosci by zmienic mase urodzeniowa ,jest to absolutnie genetyczne....
    • affera123 Liczy się przede wszystkim ruch! 21.10.10, 14:30
      Jak tak wspominam to swoje dzieciństwo, to przypominam sobie dużo zajęć z wf-u, a wiosną, latem i jesienią (jeśli była ciepła i bezdeszczowa) - każdą przerwę spędzało się na boisku, choćby i te 10 minut, ale zawsze, a po lekcjach teczki w kąt i zabawa na podwórku do wieczora. Był obowiązkowy basen 2 razy w tygodniu i ciężko się było wykręcić jakimś lewym zwolnieniem od lekarza, zimą zabawy z sankami, wyjazdy na kolonie i, co najważniejsze, brak komputera i zakaz TV (tylko programy typu TIK-TAK oraz wieczorynka). Nie wiem, jak my znajdowaliśmy czas na odrabianie lekcji, a było tego o wiele więcej niż dzieciaki mają obecnie (mam 7-letnią córkę i zachowane moje stare zeszyty, to wiem, co piszę), a my i tak wyrabialiśmy, może to kwestia zbawiennego wpływu świeżego powietrza na nasze mózgownice? Dziś, żeby dziecku zapewnić odpowiednią dawkę ruchu, trzeba go zapisywać na różne płatne zajęcia, moje dzieci chodzą więc na karate, grają w hokej na trawie (zimą z przyczyn obiektywnych - na sali gimnastycznej), chodzą na basen i taniec towarzyski. Koszt - około 300 PLN miesięcznie za 2 córki, a godziny "nieludzkie" (po 17-tej). Dobrym sposobem na uniknięcie ewentualnych problemów jest też nie rozpieszczanie dziecka pod względem dogadzania mu na każdym kroku ciasteczkami, pulpecikami, pierożkami, o zgrozo - częstymi wizytami w fastfoodach. Moje dzieci jedzą obiady szkolne, dostawały też kanapki, ale nie jadły i musiał się nimi zajmować pies, więc kanapek nie dostają. Jak powiedzą, że jednak jeść by chciały, powrócimy do przygotowywania tego drugiego śniadania, póki co - woli spożycia takowych nie ma. Problem nadwagi u nas nie istnieje, ale my, rodzice też musimy się pilnować i prowadzić odpowiednią propagandę odnośnie tego, co tuczące, niezdrowe etc. Niestety, coraz więcej dzieci wieku szkolnym ma problem z tuszą. I rodzice nic z tym nie robią. Mało tego, zapychają dzieciaki śmieciowym jedzeniem twierdząc, że z dziecięcej nadwagi się wyrasta, nic bardziej bzdurnego i bezmyślnego.
      • matizka Re: Liczy się przede wszystkim ruch! 21.10.10, 14:51
        Tak jak pisałam wcześniej u nas zawsze był ruch, ale ostatnio pojawiła się dieta. Pisałam o naszej pani dietetyk - po około 2 miesiącach córka (6 lat) schudła ok. 2,5 kg. I wszyscy się bardzo cieszymy, a jednocześnie liczymy, że uda się jeszcze trochę.

        W zasadzie to już nie myślimy o żadnej diecie, po prostu jemy ciemne pieczywo, owoce, nie jemy słodyczy, ciast. Byłysmy np. raz w McDonalds i jadła crossanta. Nie przytyła od tegosmile

        Ja osobiście jestem w szoku jak łatwo rodzicowi zmienić nawyki żywieniowe dziecka; mama nie daje, dziecko nie je. Gorzej mam z młodszym w drugą stronę - zmusić do jedzenia trudniej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka