Dodaj do ulubionych

zrozumieć a zrobić

18.01.11, 10:47
Nie wiedziałam jak zatytułować posta więc wyszło tak dziwnie.

Wczoraj mój syn lat prawie 7,5 oznajmił że nie zrobił jednego zadania na sprawdzianie (I klasa SP). Niby nie problem ale w sumie to nie wiem co mu powiedzieć. Zadanie polegało na tym że na podstawie samodzielnie przeczytanego tekstu (3 zdania) dzieci maja napisać odpowiedź pełnym zdaniem na podane pytania.
Zdania były takie: Alek lubi owoce cytrusowe. Julka lubi maliny. Te owoce zawierają witaminy
Pytania: Co lubi Alek? Kto lubi maliny?

Moje dziecko stwierdziło, że on nie wie jakie to są te owoce cytrusowe a skoro nie rozumie to nie będzie robił. Ponieważ zaciął się na cytrusach które są na początku nie odpowiedział również na drugie pytanie. Nie wiem czy mógł się zapytać o to i czy by otrzymał odpowiedź. Załóżmy że nie.

Z jednej strony świetnie go bo rozumiem bo organicznie nie cierpię robić czegoś bezmyślnie, z drugiej jednak wiem że trzeba się nauczyć wyławiać odpowiedź nawet jeśli nie do końca ja umiemy przetworzyć. A może nie trzeba, bo to droga donikąd a na pewno nie do wiedzy? Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • mbkow Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 11:00
      chyba Twoj synek po prostu ma to cos, co za chwile straci, czyli nauczy sie, ze w szkole licza sie oceny i nie bedzie sobie pozwalal na taka cudowna szczerosc i swobode wink dorosly NIGDY by tak nie zrobil, bo by sie wstydzil, ze nie wie, co to sa owoce cytrusowe wink
      synek sam sie tego nauczy.
      na Twoim miejscu bym sie nie martwila
      • dorek3 Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 11:06
        Nie chodzi mi konkretnie o wiedzę nt cytrusów. Chodzi o to że mógł zrobić zadanie nie zastanawiając się nad cytrusami w ogóle. Ale się zastanowił, nie wiedział i nie chciał/nie umiał zrobić zadania bez pełnej wiedzy w temacie.
        • mama303 Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 21:26
          Nie trzeba mieć pełnej wiedzy w temacie żeby zbudować poprawnie odpowiedź. Pytanie nie dotyczyło wiedzy na temat cytrusów tylko zbudowania poprawnej odpowiedzi. Syn nie zruzumiał do końca o co chodzi w tym zadaniu. Nie skoncentrował się na tym co jest jego istotą. To typowe dla tego wieku, nauczy sie jeszcze.
      • menodo Re: zrozumieć a zrobić 19.01.11, 15:13
        Bardzo latwe zadanie dla siedmiolatka i nie wiem skad ten ambaras. Syn byc moze nie ma predyspozycji jezykowych - nauka jezykow obcych tez moze przychodzic mu z trudnoscia; nie zawsze musimy znac wszystkie slowka w zdaniu, aby je zrozumiec.
        • mama303 Re: zrozumieć a zrobić 19.01.11, 19:01
          menodo napisała:

          > Bardzo latwe zadanie dla siedmiolatka i nie wiem skad ten ambaras.
          Wbrew pozorom dla wielu siedmiolatków może stanowić problem.
          • menodo Re: zrozumieć a zrobić 19.01.11, 23:58
            > > Bardzo latwe zadanie dla siedmiolatka i nie wiem skad ten ambaras.
            > Wbrew pozorom dla wielu siedmiolatków może stanowić problem.

            Dla wielu pewnie tak, ale skala ocen w polskiej szkole to 1-6, a przedmiotow, na ktorych mozna wykazac sie swoimi predyspozycjami jest kilkanascie.


            • mama303 Re: zrozumieć a zrobić 20.01.11, 18:17
              menodo napisała:

              > Dla wielu pewnie tak, ale skala ocen w polskiej szkole to 1-6, a przedmiotow, n
              > a ktorych mozna wykazac sie swoimi predyspozycjami jest kilkanascie.

              O jakich my predyspozycjach mówimy? To są podstawy edukacji, które musi opanować kazde dziecko.
              • menodo Re: zrozumieć a zrobić 20.01.11, 19:35
                > O jakich my predyspozycjach mówimy? To są podstawy edukacji, które musi opanowa
                > ć kazde dziecko."

                O predyspozycjach jezykowych na przyklad. Dla jednych dzieci wspomniane zadanie jest proste, a dla innych nie do przebrnieciabig_grin Ciekawa bylabym dyskusji na temat testow predyspozycji jezykowych do gimnazjow/liceow dwujezycznych, zwlaszcza zadan ze "sztucznym jezykiem" big_grin
    • mamusia1999 Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 11:11
      nie drazylabym tematu. brakujaca informacja zablokowala sygnaly miedzy synapsami wink jeszcze pare przeczytanych ksiazek, ciut nauki jezyka obcego i mozg zajarzy, ze - jak w wielu procesach poznawczych - mozna zostawic mgliste poletko a kontekst i tak jest jasny. tego sie i tak nie da wyperswadowac bo to sa nieswiadome procesy myslenia, powstaja w wyniku nagromadzenia doswiadczen.
    • morekac Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 11:46
      Poćwicz z nim strategię pisania sprawdzianów - niech robi chociaż to, co wie...
    • minka-m Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 12:10
      Ja wczoraj przeżyłam coś podobnego z matematyką. Młoda chorowała i nie było jej tydzień w szkole kiedy był wprowadzony skrót "zł". Niby wiedziała, że tak się pisze np: 5 złotych (zł) ale zwątpiła. Efektem było nie zrobione zadanie na lekcji bo te: "zł przeszkadzało w liczeniu". Zadanie było całkiem łatwe (ile można i jakich ciastek kupić za kwotę 10 zł, a do wyboru ciastka były odpowiednio za: 1 zł, 2 zł, 3 zł i 4 zł) bo dość sprawnie liczy. W domu po namyśle i chwili spokoju zamiast 4 odpowiedzi w ćwiczeniach napisała dodatkowo na kartce jeszcze 11 smile .
      Kiedyś stwierdziła, że:" lepiej nic nie zrobić niż zrobić źle" ale po rozmowie z nauczycielką zmieniła zdanie big_grin .
      • verdana Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 12:20
        Bo szkola działa na zasadzie niedźwiadka Nalle "Żadnych rozumuzowań".
    • gemmavera Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 12:50
      Mnie się zdaje, że jeżeli to mu się przy tego typu zadaniu zdarzyło raz, to rzeczywiście można uznać, że te cytrusy go zupełnie wytrąciły z równowagi. smile

      Gdyby jednak sytuacja się powtórzyła - w co wątpię - wtedy dopiero trzeba by się zastanawiać, jak jest u niego z czytaniem ze zrozumieniem.
      No bo faktycznie, jeżeli mam zdanie typu "Alek lubi kukuruku", do odpowiedzi na pytanie "co lubi Alek?" wiedza na temat kukuruku wink nie jest mi niezbędna.
      Ale spokojnie wyobrażam sobie, że dla dziecka siedmioletniego, które jeszcze operuje na konkretach, niemożność wyobrażenia sobie, czym jest to coś, co lubi Alek, może zadziałać zupełnie 'dezorganizująco'.
      • verdana Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 12:53
        Cóż, napisanie "Alek lubi kukuruku" bez wiedzy, co to jest "kukuruku' ja bym zaliczyla raczej do "czytania bez zrozumienia".
        • mor_lena Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 13:14
          A ja nie.
          Po pierwsze, napisania nie zaliczyłabym w ogóle do czytania wink
          Po drugie, żeby napisać "Alek lubi kukuruku" muszę mieć wiedzę o tym, że Arek lubi kukuruku, a nie o tym, co to jest kukuruku.
        • tijgertje Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 15:58
          Ale tu nie o zrozumienie chodzi, a o umiejetnosc przeksztalcania zdan. Mnostwo dzieciakow ma z tym problem. Wystarczy to samo pytanie sformulowac inaczej i juz sie gubia. Rozumienie sensu calosci zdania nie zawsze wymaga szczegolowej wiedzy o kazdym uzytym slowie. wrecz przeciwnie. Ja w ten sposb uczylam sie angielskiego czy holenderskiego, czytajac ile wlezie. Mimo, ze nie znala, wielu slow, po kilkakrotnym ich uzyciu w tekscie bylam w stanie okrescic o co chodzi. dzieci tak samo ucza sie jezyka wiazac slowa z konstekstem i sytuacja i czesto potrafia swietnie operowac zwrotami, nie rozumiejac pojedynczych slow, ale znajac znaczenie calosci zwrotu.
        • gemmavera Re: zrozumieć a zrobić 19.01.11, 13:15
          verdana napisała:

          > Cóż, napisanie "Alek lubi kukuruku" bez wiedzy, co to jest "kukuruku' ja bym za
          > liczyla raczej do "czytania bez zrozumienia".

          Verdana, czytanie ze zrozumieniem to coś więcej niż tylko znajomość poszczególnych słów występujących w tekście. To przede wszystkim umiejętność znajdowania powiązań i zależności logicznych między częściami składowymi zdania oraz między zdaniami.
          I ten sprawdzian był właśnie takim wstępem do rozbioru logicznego zdania.
          Sens pojedynczego słowa zawsze można sprawdzić w słowniku, tymczasem analiza składniowa zdania jest już pewną umiejętnością - i to, jak sądzę, miał sprawdzić ten test.

          Porównywanie tego przypadku z podejściem nauczycieli do edukacji typu "Słowacki wielkim poeta był" jest bez sensu. To nie ten przypadek.
          • nika_j Re: zrozumieć a zrobić 19.01.11, 14:26
            Skąd dziecko w tym wieku ma wiedzieć, że zadanie dotyczy rozbioru logicznego zdania? To my wiemy, że pytanie miało sprawdzać wiedzę z języka polskiego. Dla dziecka w tym wieku (szkoda, że tylko w tym wieku) to jest po prostu PYTANIE. Skoro nie wie, czy malina jest częścią zbioru owoców cytrusowych, czy nie, jak ma LOGICZNIE odpowiedziec na drugie pytanie?
            • gemmavera Re: zrozumieć a zrobić 19.01.11, 15:36
              nika_j napisała:

              > Skąd dziecko w tym wieku ma wiedzieć, że zadanie dotyczy rozbioru logicznego zd
              > ania? To my wiemy, że pytanie miało sprawdzać wiedzę z języka polskiego. Dla dz
              > iecka w tym wieku (szkoda, że tylko w tym wieku) to jest po prostu PYTANIE. Sko
              > ro nie wie, czy malina jest częścią zbioru owoców cytrusowych, czy nie, jak ma
              > LOGICZNIE odpowiedziec na drugie pytanie?

              Z tego, co zauważyłam, analizujemy pytanie pierwsze, o malinach nie ma mowy. smile
              To właśnie pierwsze pytanie, jak twierdzi założycielka wątku, zupełnie "rozbiło" jej syna. I nie dlatego, że dziecko nie wiedziało, czy malina to cytrus, ale dlatego, że nie wiedziało, co oznacza "owoce cytrusowe".
              A poza tym dziecko, zwłaszcza w pierwszych klasach podstawówki, wcale nie musi wiedzieć, jak się nazywa umiejętność, której posiadanie sprawdzają testy.
            • mama303 Re: zrozumieć a zrobić 19.01.11, 18:48
              nika_j napisała:

              > Skąd dziecko w tym wieku ma wiedzieć, że zadanie dotyczy rozbioru logicznego zd
              > ania?

              Nie musi tego wiedzieć , uczy sie tego bez zdawania sobie sprawy co takie zadanie sprawdza.
              • nika_j Re: zrozumieć a zrobić 20.01.11, 09:56
                Dobrze wiem, że tak jest. Moja odpowiedź była niejako obroną dzieci, które nie myślą standardowo, nie myślą schematycznie i które nie są jeszcze tak obciosane przez system szkolny pt. "nie musisz rozumieć, masz odpowiedzieć" - że potrafią się zaciąć na pytaniu, które jest łatwe i na które spokojnie znają odpowiedź, jeśli zrozumieją całą treść pytania. To, wbrew pozorom, wcale nie stawia tych dzieci na równi z tymi, którzy nie potrafią po prostu przekształcić zdania.
                Oczywiście problem i tak w zasadzie zaraz zniknie, bo dziecko szybko się nauczy, jakich odpowiedzi się od niego oczekuje i przestanie pytać, co to są owoce cytrusowe, a nawet co to jest ogólna zasada względności, byle umiało podać odpowiedni wzór.
                I o to chodzi, czyż nie?
                • mama303 Re: zrozumieć a zrobić 20.01.11, 18:21
                  nika_j napisała:


                  > Oczywiście problem i tak w zasadzie zaraz zniknie, bo dziecko szybko się nauczy
                  > , jakich odpowiedzi się od niego oczekuje i przestanie pytać, co to są owoce cy
                  > trusowe, a nawet co to jest ogólna zasada względności, byle umiało podać odpowi
                  > edni wzór.

                  Nie chodzi o to jakich odpowiedzi sie oczekuje tylko jakie sa poprawne. Niech pyta jak najwięcej tylko w odpowiednim czasie smile
                  > I o to chodzi, czyż nie?
                  • verdana Re: zrozumieć a zrobić 20.01.11, 18:34
                    Nie. Oczekiwanie w szkole tylko poprawnych odpowiedzi, nawet przy braku zrozumienia tresci jest najgorszą metodą uczenia czegokolwiek.
                    W ogóle żądanie wyłącznie poprawnych odpowiedzi jest największą bolączka polskiej edukacji.
                    • mama303 Re: zrozumieć a zrobić 20.01.11, 19:12
                      verdana napisała:

                      > Nie. Oczekiwanie w szkole tylko poprawnych odpowiedzi, nawet przy braku zrozumi
                      > enia tresci jest najgorszą metodą uczenia czegokolwiek.

                      Jestem pewna że dziecko dokładnie zrozumiało i treść pytania i treść tekstu tylko nie wiedziało co to sa owoce cytrusowe. Ta wiedza zresztą nie była mu potrzebna do odpowiedzi poprawnej za zadane proste pytania. Oczywiście wiedzę te może sobie potem poszerzyć. Nikt mu przeciez nie broni.

                      > W ogóle żądanie wyłącznie poprawnych odpowiedzi jest największą bolączka polski
                      > ej edukacji.
                      Uważasz że nie powinno się wymagać poprawnych odpowiedzi? że powinno sie uznawać także błędne? wink
                      • verdana Re: zrozumieć a zrobić 20.01.11, 19:32
                        Wiedzę powinno moc poszerzyć od razu. Odpowiadanie na pytania, ktorych się nie rozumie, to złe metoda uczenia.
                        Tak, powinno sie pozwolić dzieciom na dawanie niepoprawnych odpowiedzi - nie na klasówkach, ale w czasie nauki. 2+2 jest cztery, ale już w humanistyce możliwe są różne możliwości, interpretacje - czesto niepoprawne, ale świadczace o tym, ze uczeń zastanawia się, mysli. A w polskiej szkole, jak się czegoś nie wie na 100% to lepiej milczeć - bo dostanie się złą ocenę. A nie każda odpowiedż błędna jest złą odpowiedzią.
                        Potem studenci boją się brac udział w dyskusjach, bo nie wiedzą, jaka interpretacja tekstu jest poprawna i co mysli prowadzacy.
                        • gemmavera Re: zrozumieć a zrobić 20.01.11, 20:41
                          verdana napisała:

                          > Tak, powinno sie pozwolić dzieciom na dawanie niepoprawnych odpowiedzi - nie na
                          > klasówkach, ale w czasie nauki. 2+2 jest cztery, ale już w humanistyce możliwe
                          > są różne możliwości, interpretacje - czesto niepoprawne, ale świadczace o tym,
                          > ze uczeń zastanawia się, mysli. A w polskiej szkole, jak się czegoś nie wie na
                          > 100% to lepiej milczeć - bo dostanie się złą ocenę. A nie każda odpowiedż błęd
                          > na jest złą odpowiedzią.

                          Ale mówimy o kondycji polskiej szkoły, czy o tym konkretnym przypadku?

                          Bo jeśli o tym konkretnym przypadku, to tylko jedna odpowiedź jest poprawna. I nie ma miejsca na interpretację, bo tu chodzi raczej o logikę, a nie o jakieś analizy związane z subiektywnym odbiorem tego zdania.
                          • verdana Re: zrozumieć a zrobić 20.01.11, 20:48
                            I polskiej szkole - i o tym przypadku.
                            ten konkretny przypadek to błąd w systemie uczenia - dziecko powinno moc zapytać "co to sa owoce cytrusowe", a nie odpowiadać nie rozumiejac, co pisze.
                            • mama303 Re: zrozumieć a zrobić 20.01.11, 21:35
                              verdana napisała:

                              > I polskiej szkole - i o tym przypadku.
                              > ten konkretny przypadek to błąd w systemie uczenia - dziecko powinno moc zapyta
                              > ć "co to sa owoce cytrusowe"

                              nie jest mu to do niczego potrzebne akurat w czasie tego sprawdzianu! Jak pozwolisz jednemu to musisz pozwolić i drugiemu, trzeciemu, czwartemu itd i sprawdzian masz rozwalony wink Jest czas na dyskusję, na zadawanie pytań i jest czas na skupienie na sprawdzianie.
                        • mama303 Re: zrozumieć a zrobić 20.01.11, 21:28
                          verdana napisała:

                          > Wiedzę powinno moc poszerzyć od razu. Odpowiadanie na pytania, ktorych się nie
                          > rozumie, to złe metoda uczenia.

                          Cały czas dwie rzeczy mylisz : zrozumienie pytania /nie sądze żeby dziecko nie zrozumiało tak prostego zdania i tak prostego pytania do tego zdania : Ola lubi owoce cytrusowe. Co lubi Ola?/i posiadanie bardziej szczegółowej wiedzy na konkretny temat /tu na temat owoców cytrusowych/, która akurat wtedy nie była mu do niczego potrzebna a mogła rozproszyć uwage jego i innych dzieci. I nie masz racji pisząc że wiedze powinno móc poszerzyc od razu. Chyba nie miałaś doczynienia dawno z sześciolatkami, czasem potrafią tak daleco odejśc od tematu, sedna sprawy że same sie w końcu moga pogubić w tym, o co biega! Dobry nauczyciel musi jednak trzymać w ryzach "ten pęd do nagłego poszerzenia wiedzy" 20 ciekawskich dzieci, zwłąszcza gdy chcą tę wiedzę pogłębiac akurat na sprawdzianie wink. Koncentrowania sie też trzeba sie nauczyć. To bardzo ważne zwłaszcza że wiele dzieci ma z tym problem. Widze to po swojej córce /zaczyna od zadania z matematyki o babci i wnuczku a kończy na dywagacjach na temat tego jak fajnie było z bacia na wakacjach, przy czym sens zadania gdzieś po drodze ucieka smile/a mam ją jedną a nauczyciel ma takich ciekawskich conajmniej 20!! Niech mu tak każdy ma kaprys poszerzać nagle swą wiedzę.

                          No i Ty odbiegasz mocno od tematu. Ja się skoncentrowałam /bo posiadłam już tę umiejetność smile/na tym konkretnym zadaniu i tym konkretnym sprawdzianie. Tam jest tylko jedna odpowiedź poprawna smile
                        • tijgertje Re: zrozumieć a zrobić 20.01.11, 23:31
                          Nie moge sie zgodzic. Zdawalam kiedys egzamin panstwowy z niderlandzkiego w Holandii. Wiesz co bylo najwiekszym problemem zdajacych (z roznych krajow, bylam jedyna Polka w szkole)? Wlasnie umejetnosc odpowiedzenia na pytanie zgodnie z tym, co jest w tekscie. Nie zawsze wszystko trzeba rozumiec. Jak masz test z czytania globalnego i konkretne pytania, to musisz umiec wyszukac odpowiednia informacje bez rozumienia specjalistycznego slownictwa. Problem mieli zwlaszcza ludzie po medycynie, bo w wielu testach byly rozne medyczne pytania, wiekszosc odpowiadala zgodnie z wlasna wiedza, wbrew temu, co pisano w tekscie. odpoweidz miala byc w tekscie i tylko taka byla prawidlowa. Wczoraj w Wiatrakowie byl "narodowy test iq". W jednym zadaniu na logike bylo stwierdzenie: wszystkie slonie jedza siano. Wszystkie konie jedza siano. Kazde zwierze jest sloniem lub koniem. Mnostwo ludzi sie polozylo na tego typu pytaniach, bo wiedza, ze zwierzat jest wiecej, ale prawidlowym stwierdzeniem w oparciu o powuzszy tekst bylo zdanie: Wszystkie zwierzeta jedza siano .
                          Oczywiscie, wiedze nalezy poszerzac, ale na to czas jest przy omowieniu sprawdzianu, nie w jego trakcie.
                          • verdana Re: zrozumieć a zrobić 21.01.11, 13:29
                            Tak, poszerzenie wiedzy w przypadku osób doroslych czy mlodziezy powinno być PO sprawdzianie. W przypadku małych dzieci dochodzimy do absurdu - najwazniejszy jest sprawdzian wiedzy, wiedze jako taka jest sprawą drugorzedną.
                            Nie nalezy uczyć nikogo odpowiadania na pytania, ktorych się nie rozumie.
    • anndelumester Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 13:40
      Cóż, należy przeszkolić dziecko, że w szkole należy odpowiadać na pytania automatycznie:
      Kim był Słowacki?
      Słowacki wielkim poetą był.

      Zastanawianie się nad tym co w rzeczywistości lubi Alek, jakie cytrusy i czy aby na pewno wszystkie, czy tylko pomarańcze, mandarynki, czy może limonki i cytryny oraz czy kumkwaty też - należy sobie odpuścić w szkole w ogóle i myśleć w domu. Generalnie w szkole należy w ogóle nie myśleć, a tym samym wejść na ścieżkę rozumowania(???) układaczy zadań i testów i wtedy sukces szkolny będzie będzie murowany (przypomina mi się tu osławione zadanie maturalne z fizyki o skoku z huśtawki- na którym polegli uczniowie myślący, albowiem zaczęli myśleć , a nie podstawiać z automatu dane /szukane).
      • anndelumester A tu o huśtawce do poczytania ze zrozumieniem :p 18.01.11, 13:45
        smile

        tygodnik.onet.pl/1,9844,druk.html
        • verdana Re: A tu o huśtawce do poczytania ze zrozumieniem 18.01.11, 14:23
          Przez pół roku wykłócałam sie z CKE o nastepujace pytanie na maturze
          "Czy w Konstytucji trzeciego maja ważniejszy był
          a. cenzus urodzenia
          b. cenzus majątkowy
          c. historycy nie sa co do tego zgodni"
          Zaliczano odpowiedź a i c.
          Moje tłumaczenie, ze jesli historycy są niezgodni - to oznacza, ze część uznaje za poprawną odpowiedź "B'", że w jednym z najlepszych podreczników, wydanych przez WSiP czarno na bialym jest cenzus majątkowy, ze logika formalna mowi wyraźne, ze jeśli odpowiedż "I A i B są poprawne" oznacza, że odpowiedż "a" jest poprawna i odpowiedź "b" jest poprawna spotkała się tylko z jedną reakcją.
          "Odpowiedzi sa prawidlowe, bo mieliśmy dobrych recenzentów."
          • anndelumester Re: A tu o huśtawce do poczytania ze zrozumieniem 18.01.11, 14:29
            > "Odpowiedzi sa prawidlowe, bo mieliśmy dobrych recenzentów."
            No ba , syn kuzyna kolegi z wydziału ciotecznego dziadka brata tego pana z CKE - to jest rewelacyjna rekomendacja wink Prawdopodobnie miał też wiele innych pozytywów <rotfl>
            Dlatego pragmatyzm, pragmatyzm, pragmatyzm...
            Dziecko należy nauczyć wczuwania się w tok pokrętnego rozumowania ciał pedagogicznych oraz ich uczuć generowanych przez wrażliwe serduszka i uczulić, że głupota jest nieskończenie wielka, tak więc czasami zaliczy porażkę czy też zdziwienie.
            • verdana Re: A tu o huśtawce do poczytania ze zrozumieniem 18.01.11, 14:33
              Mój syn zaliczył zdziwienie gdzieś w okolicach trzeciej klasy szkoły podstawowej. Był tekst mniej-więcej typu "Jasio szedł ulicą. czył na twarzy powiew wiatru, pod nogami szeleścily liscie, w powietrzu unosil sie zapach końca lata' .
              Pytanie "Co czuł Jaś?". Dziecię napisalo: 'nostalgię za upływającym latem" - a trzeba było "wiatr". O.
              A potem na studiach beznadziejnie trudnym zajęciem jest nauczenie studentów, ze to co czytają w źrodlach, to nie prawda objawiona. I że doslowne rozumienie to brak zrozumienia.
              • canuck_eh Re: A tu o huśtawce do poczytania ze zrozumieniem 18.01.11, 15:28
                No i dziecie dobrze napisalo tylko jakis baran zle zinterpretowal tekst - powiedz to swojemu dziecku ode mnie proszesmile
      • mama303 Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 22:20
        anndelumester napisała:

        > Zastanawianie się nad tym co w rzeczywistości lubi Alek, jakie cytrusy i czy ab
        > y na pewno wszystkie, czy tylko pomarańcze, mandarynki, czy może limonki i cytr
        > yny oraz czy kumkwaty też - należy sobie odpuścić w szkole w ogóle i myśleć w d
        > omu. Generalnie w szkole należy w ogóle nie myśleć, a tym samym wejść na ścieżk
        > ę rozumowania

        Zastanawianie się jakie z tym owoców cytrusowych najbardziej lubi Alek i kim wogóle jest ten Alek i co to są owoce cytrusowe jest klasycznym przykładem rozproszenia uwagi typowego dla tego wieku. Tu włąsnie trzeba logicznie pomyśleć - o co chodzi w zadaniu, no przeciez nie o to czym sa owoce cytrusowe i kim jest Alek, tylko o to żeby zbudować poprawną odpowiedź na pytanie. Ale zgadzam się mysli ludzkie czasem chodza własnymi drogami szczególnie mysli siedmiolatka.
        • anndelumester Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 23:09
          Znając program klasy pierwszej, domyślam się, że bystremu autorowi tego typu zdań chodzi o zastosowanie pytania kto? i co? oraz używania ich w odpowiednim kontekście, co generalnie nie jest głupią ideą. Ale żeby idea faktycznie nie była głupia, należałoby ułożyć takie zdania i takie pytania, by siedmiolatek mógł na nie odpowiedzieć bez szukania pierwszego, drugiego czy trzeciego dna. I tu, niestety, intelektualna finezja specjalistów od edukacji wczesnoszkolnej, czy jak ich tam zwał, wysiada. Widać na kierunkach pedagogika z czymś tam zasada ekonomii myślenia nie jest w programie :p Szkoda.
          • mama303 Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 23:20
            anndelumester napisała:

            > Znając program klasy pierwszej, domyślam się, że bystremu autorowi tego typu zd
            > ań chodzi o zastosowanie pytania kto? i co?
            Nie sądzę. Chodzi o sprawdzenie czy dziecko zrozumiała kontekst tego krótkiego tekstu i umiało odpowiedzieć na bardzo proste i konkretne pytanie i umiało się na tym skoncentrować. Niestety siedmiolatek może szukać drugiego dna nawet w zdaniu "Ala ma kota"- a kto to jest ta Ala i jakiej rasy ona ma kota i czy nie lepiej jakby miała psa wink To szukanie drugiego dna przeszkodzi mu z pewnością odpowiedzieć na proste pytanie np. Kto ma kota? Tego trzeba sie nauczyć.
            • anndelumester Re: zrozumieć a zrobić 19.01.11, 22:10
              Cóż, spytałam wychowawczyni i sprawdziłam w podręczniku mojego dziecka. Jest strona poświęcona sytuacjom, w których pytamy co? i sytuacjom, w których pytamy kto? W podręczniku Halinka lubi herbatę, więc odpadają dylematy uncertain
              Kretynizm pojawia się za to nieco dalej, w krzyżówce - dziecko ma samodzielnie wpisać nazwy przedmiotów na obrazku i przepisać hasło. Logika normalnego człowieka podpowiada, że obrazki powinny być jednoznaczne, zwłaszcza, że program okrojony i prościutki, zakłada, że dziecko nie potrafi samo czytać. Logika pedagoga wczesnoszkolnego zakłada, że do jednego obrazka pasuje kilka odpowiedzi(kratek w krzyżówce), które oczywiście nie pasują do hasła. Mało tego, trudno od razu zgadnąć co wybitny pedagog miał na myśli zamawiając taki a nie inny rysunek - kłosy, zboże czy jęczmień (który akurat nie pasował - ale nie tylko moje dziecko zastanawiało się czy to nie aby żyto czy pszenica, ale wąsy na rysunku za duże były).
              Żeby było jasne - jestem całym sercem za uczeniem myślenia w szkole, pod warunkiem, że nie traktujemy dzieci jak głupoli serwując im prostacki program okraszony takimi 'intelektualnymi' skwarkami. Generalnie chodzi mi o konsekwencję autorów programu, podręczników, testów i zadań, ale jak widać to są zbyt duże wymagania względem absolwentów pedagogiki.
              • verdana Re: zrozumieć a zrobić 20.01.11, 18:42
                A - i tu się mylisz.
                mamy najpierw autora podstawy programowej. Podstawa programowa to cos, co musi znaleźć sie w podreczniku, choćby było niedostosowane do wieku dziecka. Przy czym w podstawie mamy nie tylko zagadnienia, ale rónież to, jakie wnioski ma uczeń wyciągnąć. Na przykład uczeń na postawie podrecznika "ocenia polityczna i społeczną role KK w PRL-u", a autor podrecznika usiluje napisać o spolecznej roli koscioła, cholera wie jak. Nie mowiąc już o tym, ze autor podrecznika, czytając program zastanawia się, po co uczeń ma to wszystko wiedzieć i jak zmieścić to w tomie, ktory nie ma liczyć 500 stron. Zatem usiłuje upchnąć maksimum wiedzy w krzyżówkach, zdjęciach, rysunkach.
                nastepnie do sprawy włącza się redaktor informując autora, ze w podrecznikach, zgodnie z zaleceniami metodyków, nie wolno uzywać slowa "chyba". Anie "byc może" - bo uczeń ma wiedzieć jak było.
                Potem wchodzi ilustrator, który ilustruje tak, że wszyscy wazni to faceci, a obsługują ich kobiety w mini.
                I tyle, jesli chodzi o pedagogike...
              • mama303 Re: zrozumieć a zrobić 20.01.11, 19:18
                anndelumester napisała:

                > Cóż, spytałam wychowawczyni i sprawdziłam w podręczniku mojego dziecka. Jest st
                > rona poświęcona sytuacjom, w których pytamy co? i sytuacjom, w których pytamy k
                > to? W podręczniku Halinka lubi herbatę, więc odpadają dylematy uncertain
                Dlaczego odpadają dylematy? Tak jak w przypadku cytrusów myśli dziecięce moga poładzić np w kierunku a jaką herbatę lubi Halinka: owocową czy zieloną, z cukrem czy bez. To dość typowe
    • canuck_eh Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 15:21
      Moje dyslektyczne dziecko albo by olalo to zadanie nie zrozumiawszy co autor mial na mysli, albo napisalo by tak - doslownie
      owoce cytrusowe
      Julka
      I z Julka nie bylabym pewna czy z duzej litery

      • segregatorwpaski Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 20:18
        Przykład z nostalgią jest świetny - dokładnie o to chodzi - nostalgii nie było w KLUCZU...

        Moje dziecię (III kl SP) miało takie zadanie: trzy obrazki ptaków i pytanie: co mają charakterystycznego poszczególne gatunki ptaków.
        A, że trochę się tym interesuje to nie wpisało, że gil ma czerwony brzuszek bo doskonale wie, ze jedynie samiec takowy posiada, tylko, że ma czarną 'czapeczkę', bo ten szczegół jest charakterystyczny dla obu płci.
        No i okazało się, że odpowiedź jest zła - Pani powiedziała, że 'chodziło' o ten nieszczęsny brzuszek.
        Dziecię wróciło rozżalone - tłumaczy mi: mamo, przecież w zadaniu jest napisane, że trzeba podać jakie charakterystyczne cechy mają poszczególne GATUNKI ptaków, a nie co charakterystycznego mają ptaki NA OBRAZKACH!?

        Logiczny tok myślenia, no nie?
        Niby tak ale... w KLUCZU do zadania był ten czerwony brzuchol i już wink

        Ja przełknęłam bezsens, pochwaliłam za logikę i moim zdaniem właściwe zrozumienie tekstu zadania i wytłumaczyłam, że logika logiką, a klucz odpowiedzi kluczem i tak niestety już co jakiś czas będzie smile
        • mamusia1999 Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 21:10
          na klasowce mojej Mlodej w 3kl. pojawilo sie pytanie:
          kiedy WYMARLO rycerstwo? Mlodej wymieranie skojarzylo sie z dinozaurami i wpisala...epoke kamienia lupanego, jako jedyna jej wtedy znana prehistoryczna. z zapartym tchem czekalam na rozwiazanie zagadki czyli zwrot klasowek. i okazalo sie, ze rycerstwo wymarlo w sredniowieczu. na nic sie zdala interwencja, ze to tez nieprawda, bo w Rzeczypospolitej tradycja rycerska to nawet jeszcze w XVII wieku zywa bardzo byla.
          • verdana Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 22:23
            Za samo postawienie pytania nalezy się pała - grupy spoleczne nie "wymierają" nagle i zdecydowanie. W ogole uzycie terminu 'wymarła" jest błędem.
            • mamusia1999 Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 23:37
              no ja sie juz 3 rok z rzedu z tego chichram, w roznych kontekstach
              ale to w sumie baaardzo fajna nauczycielka byla, tak sie jej jakos nieszczesliwie wypsnelo wink
        • canuck_eh Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 21:14
          Wlasnie te cholerne klucze.Moje dziecko mialo test.Jedno z zadan polegalo na tym ze odpowiedz z poprzedniego byla oparta na wczesniejszym zadaniu.No i patrze i sie dziwuje - zapytalam dziecka skad wytrzasnal to co wytrzasnal - nie wiem - zgadlem - no dobra ta odpowiedz byla zla bo nie zrozumial co mial zrobic - zdarza sie kazdemu nie tylko dyslektykowi.Ale juz kolejne pytanie ze nalezalo dana liczbe jakos inaczej napisac i moj syn to napisal a nauczycielka twierdzi ze odpowied jest inna wiec sie z nia wyklocilam ze napisal to dobrze bo pytanie jest oparte na odpowiedzi z poprzedniego pytania i w tym przypadku jak dzieciak zle policzy albo jak w przypadku mojego syna wzial liczbe z sufitu ale przedstawil owa liczbe dobrze tak jak zadanie kazalo to zadanie jest rozwiazane dobrze.Kobieta musiala sie z ta logika zgodzic.Tym bardziej ze dzieciak w papierach ma ze ma problemy z dodawaniem i odejmowaniem i jej sie pytam - to co jak caly test bedzie oparty zadanie kolejne w oparciu o poprzednie i dziecko sie walnie w pierwszym i owy blad przenosi na kolejne pytania?
          Pytanie o te nieszczesne owoce cytrusowe jest jakies dziwne - zrobilam test w domu i nawet starsza corka odpowiedziala automatycznie ze owoce cytrusowe.A jak jej zwrocilam uwage ze ma mi wymienic owe owoce to sie mnie pyta czy przypadkiem nie powinno byc to pytanie zadane nieco inaczej bo jest mylace.I tu sie z nia zgodze.

        • soffia75 Re: zrozumieć a zrobić 18.01.11, 22:23
          Przypominam sobie z moich czasów szkolnych (jeszcze za PRL-u) zadanie domowe z geometrii (IV lub V klasa SP), podyktowane przez panią do zeszytu:
          "Narysuj dwie proste, które są:
          a) równoległe
          b) prostopadłe
          c) ...
          d) ..."
          (nie pamiętam warunków c i d, ale łącznie podano nam cztery takie podpunkty)
          Poległa na tym prawie cała moja klasa - większość uczniów próbowała bowiem narysować dwie proste, które spełniają wszystkie podane warunki łącznie (powychodziły z tego nieziemskie cuda... wink ); tymczasem nauczycielce chodziło o to, że do każdego podpunktu miała być narysowane osobna para prostych...
          --
          "Future's made of virtual insanity"
        • dorek3 Re: zrozumieć a zrobić 19.01.11, 09:23
          Mój, ten od problemów z cytrusami, na bank by odpowiedział jak Twoja córka. Ale on ma fisia jeśli chodzi o ptaki i na żadne uproszczenia nie pójdzie w tej kwestii. Będę go wspierać smile

          Wczoraj dopytałam. O cytrusy się od razu zapytał, ale Pani odpowiedziała, że ta wiedza nie jest mu do niczego potrzebna w tym zadaniu (A co by się takiego stało gdyby udzieliła odpowiedzi? Czy cały przekaz diabli by wzięli?) . No i nie zrobił. W domu jak mu wyjaśniłam tę kwestię odpowiedział prawdiłowo.
          Drugi z synów na cytrusach się również nie znał, ale zadanie zrobił bezbłędnie.

          Może to detal ale będę chciała pogadać z nauczycielką. Niekoniecznie w kwestii że Bartek ma coś niezaliczone co zna, ale właśnie w kontekście czy to problem aby odpowiadać na pytania poboczne i poszerzać widzę dodatkową. 7-latek z natury pyta, pogłębia, doszukuje się i piątego dna nawet. Później generalnie traci chęć w miarę kolejnych etapów edukacji. Dlaczego eliminować to co najważniejsze: ciekawość i chęć?
          • selerr Re: zrozumieć a zrobić 19.01.11, 12:07
            I właśnie tu sie pani myli, bo taka wiedza była jak najbardziej potrzebna dziecku. Choćby do pytania nr 2, bo jeśli dziecko nie wiedziało, co to sa owoce cytrusowe, to mogło np. nie wiedzieć, czy nie należy do nich np. taka malina. I jak miało precyzyjnie odpowiedziec na pytanie nr 2? smile
            • selerr Re: zrozumieć a zrobić 19.01.11, 12:25
              Mam nieco starsze już dzieci, ale wciąż nie potrafią dostosowac się w pełni do idiotycznych pytań i doszukują się w nich więcej, niż oczekują autorzy. Syn pisał niedawno próbny test gimnazjalny i w tescie przyrodniczym było zadanie z fizyki: "Sporządź wykres zależności natężenia prądu w obwodzie od napięcia na oporniku. Zatytułuj swój wykres i oznacz osie. Przyjmij, że 1 kratka na osi napięcia odpowiada 0,5 V, a 1 kratka na osi natężenia odpowiada 0,05 A. Nanieś wszystkie punkty pomiarowe za pomocą krzyżyków i sporządź wykres zależności."
              Z treści wydedukował, że należy sporządzić dwa wykresy i kupę czasu stracił na wymyślenie tego drugiego, którego w istocie nie było, bo chodziło o ten sam wykres. Ale co tam, ważne że w ogóle myśli.
          • gemmavera Re: zrozumieć a zrobić 19.01.11, 12:58
            dorek3 napisała:

            > Wczoraj dopytałam. O cytrusy się od razu zapytał, ale Pani odpowiedziała, że ta
            > wiedza nie jest mu do niczego potrzebna w tym zadaniu (A co by się takiego sta
            > ło gdyby udzieliła odpowiedzi?

            Nauczycielka miała rację, że ta wiedza w tym zadaniu nie była niezbędna - ale jednocześnie głupio zrobiła, że nie udzieliła dziecku odpowiedzi.
          • mama303 Re: zrozumieć a zrobić 19.01.11, 18:56
            dorek3 napisała:

            > (A co by się takiego sta
            > ło gdyby udzieliła odpowiedzi? Czy cały przekaz diabli by wzięli?)

            Np. inne dzieci rozproszyłyby uwagę i zaczęły zadawać inne pytania.... Ja panią rozumiem a Twój synek poprostu kombinuje bo nie potrafił ułożyc poprawnej odpowiedzi. To jest dość trudne dla dziecka niejednego.
            Czas na poszerzanie wiedzy powinien znależć sie potem a nie w czasie sprawdzianu.
            Moje dziecko np. ma problem ze sformuowaniem końcowej odpowiedzi do tekstowego zadania. Wszystko zrozumie, zrobi poprawne obliczenie a potem ..... zapomina o co właściwie chodziło w tym zadaniu smile
    • judytak Re: zrozumieć a zrobić 19.01.11, 13:36
      ja bym przy tej okazji wytłumaczyła dziecku następujące rzeczy:

      jaka jest różnica między lekcją a sprawdzianem (że sprawdzian słuzy do sprawdzania, co potrafi zrobić a czego nie, a potem na lekcji może się zapytać co i jak)

      że na sprawdzianie nie odejmuje się punktów na nieprawidłowe odpowiedzi, więc jeśli czegoś nie jest pewny, lepiej jest jednak napisać, niż zostawić puste miejsce

      że jak czegoś się na sprawdzianie nie wie, to się to zostawia i idzie się dalej, jeśli będzie czas, najwyżej się wraca do tematu

      tematu, że czasami lepiej jest napisać coś, czego dziecko nie rozumie, na razie bym nie drążyła - nie ten wiek
      do tego trzeba zrozumieć, jak działa szkoła, i nabrać dystansu ;o)

      pozdrawiam
      Judyta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka