mamgabi
21.09.11, 22:26
Dzisiaj byłam na wywiadówce córki. Pierwsza klasa podstawówki. Na zebraniu został przedstawiony szkolny program promocji zdrowia. Jeden z punktów- Czy wszystko co smaczne może być zdrowe?- II śniadanie.
Za chwilę ustalano menu imprezy na pasowanie. Padła propozycja Kubuś i pączek. Co będzie atrakcją na wycieczce? Sala zabaw i KFC lub MC D. W szkolnym sklepiku można kupić hamburgery, lody, żelki wszelakich maści. W szkole sąsiedniej nawet pepsi.
Jedna z mam przed zebraniem zdradziła mi w rozmowie, że córa pożycza od koleżanek aby kupić sobie coś słodkiego.
Czy u Was też tak wygląda? Taka fikcja. Czy szkolny program promocji zdrowia coś zmienił na plus ? Podzielcie się swoim doświadczeniem proszę.