Nie podoba mi się zadawanie dzieciom zadań do odrobienia w domu na weekend. Uważam, że w ciągu tygodnia dzieciaki tak ciężko pracują, i w szkole, i potem w domu, że w weekend należy im się wypoczynek. Nauczyciele natomiast często wychodzą z założenia, że w związku z wolnymi dniami można zadawać nawet więcej niż normalnie, bo dzieci czasu mają więcej. W ubiegłym tygodniu zrezygnowaliśmy z zaplanowanego wyjazdu, bo córka wpadła w panikę, że nie zdąży z lekcjami, w sumie miała rację, nie zdążyłaby.
Córka jest teraz w 6 klasie. W klasach 1-4 w podobnej sytuacji poprosiliśmy (rodzice) wychowawczynię o interwencję u innych nauczycieli i problem od razu zniknął. Teraz pani jest już inna, na tyle inna, że nie spodziewam się pomocy z jej strony w tej sprawie. Na razie czekam i obserwuję kolejne weekendy, czekam także do zebrania rodziców (27.10) by popytać innych o ich zdanie, ale jak tak będzie dalej to chcę iść "po prośbie" do poszczególnych nauczycieli by po prostu dali dzieciom odetchnąć trochę. Zaznaczam, ze chodzi mi tylko o weekendy.
Chciałabym poznać Wasze zdanie na ten temat, tzn. nie tego, co mam zrobić lub nie

tylko szerzej, co myślicie o zadaniach na sobotę i niedzielę