wstawił sobie ocenę do dzienniczka ocen, pani zauważyla (trudno zeby nie), napisala do rodzicow uwage w zeszycie korespondencji (dziecko uwage z zeszytu wyrwalo) i dalej uśmiecha sie wszem i wobec-nic sie nie dzieje w szkole? - wszystko ok!! zapewnia.
Pani wezwala rodzicow na rozmowe, dziecko zaprzecza, trzyma sie swojej wersji ze nic nie zrobilo, ze to nie on itd.....w koncu mięknie i sie przyznaje.
Rodzice mają dylemat kary - czy w ogole (bo uznali ze ta cala sytuacja plus konfrontacja z pania juz byla karą) lub jesli juz to czy zwykły zakaz tv bedzie mial moc wychowawcza w tej kwestii.
dziecko, dodam, z tych najgrzeczniejszych pod sloncem, co to nigdy z nim zadnych problemow nie bylo, tym bardziej dziwi taki wyskok i stąd byc moze rodzicow pobłażanie.
Rodzice to moi znajomi, zaś ja, to jędza, która insynuuje, że dziecko powinno ponieść bardziej znaczącą karę, ale na pytanie-jaką?, nie umiem odpowiedziec