Dodaj do ulubionych

pierwszak sam sie ocenia

13.06.12, 12:50
wstawił sobie ocenę do dzienniczka ocen, pani zauważyla (trudno zeby nie), napisala do rodzicow uwage w zeszycie korespondencji (dziecko uwage z zeszytu wyrwalo) i dalej uśmiecha sie wszem i wobec-nic sie nie dzieje w szkole? - wszystko ok!! zapewnia.
Pani wezwala rodzicow na rozmowe, dziecko zaprzecza, trzyma sie swojej wersji ze nic nie zrobilo, ze to nie on itd.....w koncu mięknie i sie przyznaje.
Rodzice mają dylemat kary - czy w ogole (bo uznali ze ta cala sytuacja plus konfrontacja z pania juz byla karą) lub jesli juz to czy zwykły zakaz tv bedzie mial moc wychowawcza w tej kwestii.
dziecko, dodam, z tych najgrzeczniejszych pod sloncem, co to nigdy z nim zadnych problemow nie bylo, tym bardziej dziwi taki wyskok i stąd byc moze rodzicow pobłażanie.
Rodzice to moi znajomi, zaś ja, to jędza, która insynuuje, że dziecko powinno ponieść bardziej znaczącą karę, ale na pytanie-jaką?, nie umiem odpowiedziec wink
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: pierwszak sam sie ocenia 13.06.12, 13:11
      Ech... ja, będąc w pierwszej klasie, rysowałam sobie szlaczki na kartce, postawiłam sobie piątkę jak w szkole i podpisałam tak, jak pani podpisywała (łatwą parafkę miała). Wtedy dopiero rodzice mnie uświadomili, że podrabianie cudzego podpisu jest złe. Jak bum cyk cyk, nie wiedziałam, że nawet bawić się tak nie powinnam.

      Podejrzewam, że owo dziecię, pochwalone za coś przez panią, postanowiło samodzielnie nadrobić brak oceny, no a potem to już konsekwentnie zacierało ślady, myśląc, że się upiecze.

      Dziecku trzeba uświadomić, jakie bywają konsekwencje fałszowania dokumentacji*, i chyba wystarczy. Ukarać za kłamstwo (wyrwanie uwagi), bo samo wstawienie oceny mogło być naprawdę w oczach dziecka uzasadnione jakoś.

      * zarówno w kontekscie dopisywania ocen, jak i wyrywania kartek, to w sumie jedno
      • canuck_eh Re: pierwszak sam sie ocenia 13.06.12, 14:13
        Uwazam ze wlasnie umoralniajaca gadka bedzie wystarczajaca kara dla dziecka.Bo niby skad moglo wiedziec?Dziecko sie uczy ze tego typu rzeczy nie wolno robic.Tym bardziej ze z opisu wiemy ze dzieciak z tych grzecznych i bezproblemowych.Juz nie przesadzajmy zeby karac niewiadomo jak.Ewentualnie jak rodzice stwierdza ze skasuja dziecku wieczorny seans to skasuja wieczorny seans i nic komukolwiek do tego.
        Pamietam jak w LO prowadzilam lekcje i jedna wesolkowata klasa stwierdzila ze jak studentka przylazla to sobie bede dowcipkowac i jeden stiwerdzil ze ponagrywa mnie.Zauwazylam ze chce mnie nagrywac imowie ze ma dyktafon wylaczyc.Ten dlaczego .A ja mu ze nie wyrazam zgody na nagrywanie mnie.Ten zdziwiony niby wylacza i chowa dyktoafon do kieszeni, ale wlacza go.A ja czy nie wyrazam sie jasno - zabraniam ci mnie nagrywac.Czy chcesz miec sprawe sadowa, bo to co bede teraz mowic jest moja prace i nie wyrazam zgody na nagrywanie.Zabralam gowniarzowi dyktafon.byl zdziwiony i przerazony obrotem syt.Dostali wyklad ze MUSZA zawsze dostac zgode wykladowcy na nagrywanie jego wykladu bo to jest jego praca i moze nie chciec by bylo to nagrywane.
        Moje dziecko kiedys tez sie bawilo i zbladlo jak jej powiedzialam ze to co robi jest nielegalne z moim podpisem.A byla juz troche starsza.Dzieci trzeba uczyc.
        • verdana Re: pierwszak sam sie ocenia 13.06.12, 16:06
          Jakoś nie mogę uwierzyć, by pod koniec pierwszej klasy zdrowy i prawidłowo rozwinięty siedmiolatek najpierw nie wiedział, ze ocen nie wolno fałszować, potem nie wiedział, zę nie wolno wyrywać kartek z uwagami, a potem nie wiedział, zę nie wolno klamać.
          Jeśli rzeczywiście nie miał o tym wszystkim pojęcia, to albo jest skrajnie zaniedbany, alebo opóźniony w rozwoju...
          • canuck_eh Re: pierwszak sam sie ocenia 14.06.12, 02:11
            verdana bardziej mi chodzi o to ze prawidlowo rozwiniety 7-8latek powinien wiedziec ze nie podrabia sie ocen w dzienniczkach i zeszytach przedmiotowych.Mi chodzilo bardziej o to ze dzieciak mogl nie wiedziec ze karalne jest podrabianie podpisow.O to mi chodzilo.Moze sie troche balaganiarsko wyrazilamsmile
    • aniask_mama Re: pierwszak sam sie ocenia 13.06.12, 13:13
      Trudno ocenić tylko po opisie sytuacji, nie wiem ile dziecko ma lat, po co to zrobiło.... Nie wiem jak się zachowywało dziecko w tej całej sytuacji, czy po przyznaniu się jakoś żałowało czynu czy nie...

      ale... jeśli to taki jednorazowy wyskok poprzestałabym na poważnej rozmowie na temat i tyle.

      Nie wiem czemu proponujesz karę za rodziców... Oni byli świadkami,a Ty zdaje się znasz historię z opowieści...to różnica.
    • morekac Re: pierwszak sam sie ocenia 13.06.12, 13:13
      To jeszcze używa się dzienniczków do wstawiania ocen?
      Czy dziecko wstawiło sobie samodzielnie ocenę nieistniejącą czy też wpisało sobie ocenę istniejącą?
      Tak, zrobiona afera, uwaga, rozmowy i zaistniałe zamieszanie - są konsekwencją czynu pierwszoklasisty, dziecko mogło nie wiedzieć, że takich rzeczy nie należy robić. Teraz wie i jeśli to powtórzy, będą podstawy do zakucia w dyby.
    • pacynka27 Re: pierwszak sam sie ocenia 13.06.12, 13:22
      Uważam, że wezwanie rodziców do szkoły, rozmowa, przyznanie się i pewnie wstyd jaki dziecko czuje to wystarczająca kara. Surowsze kary lepiej zarezerwować dla recydywistów tongue_out
      • troompka Re: pierwszak sam sie ocenia 13.06.12, 13:45
        czyli ma dobrych rodziców smile)
        Znam ta sytuacje nie z opowiesci, mieszkamy razem i w zasadzie pomagam w wychowaniu bratanka. Nie wiem, moze faktycznie nie zdawal sobie sprawy z "przestępstwa", ocena nie byla poparta rzeczywistością, tzn. napisał sprawdzian w zeszycie sprawdzianow (to cos, co nazwalam dzienniczkiem ocen) i sam sobie go ocenił, rysując taki sam (się jemu wydawalo) znaczek jak pani. No ale o uwadze juz z premedytacją kłamał a potem szedł w zaparte, że to nie on-samo sie poajwiło, albo pani to zrobiła tylko zapomniała smile) Wiedział, że zle zrobił ale sie nie przyznał, miał na samodzielne opowiedzenie o sprawie kilka dni (taki mial termin od rodzicow, zanim pójdą do wych), nie przyznał sie i z usmiechem opowiadal jak to wszystko w szkole fajnie (a pani codziennie pytala, czy powiedzial rodzicom). Czy żałuje?, ja bym powiedziała że nie - raczej w sumie śmieszyła go ta sytuacja, a teraz sie boi, że dostanie szlaban na TV (w jego mniemaniu niesłuszny) - a szlaban na TV to jest chyba jedyna metoda karania bratanka, tak oczywista dla niego, że sam sie juz na nią przygotowuje....stąd moje insynuacje o zmianie kary, bo jak maja dać taką to tak, jakby nie dali zadnej. Chlopak juz pożyczył jakies małe konsole i będzie sobie na nich grał.....jak zwykle wink
        • morekac Re: pierwszak sam sie ocenia 13.06.12, 14:01
          Nie wiem, moze faktycznie nie zdawal sobie sprawy z "przestępstw
          > a", ocena nie byla poparta rzeczywistością, tzn. napisał sprawdzian w zeszycie
          > sprawdzianow (to cos, co nazwalam dzienniczkiem ocen) i sam sobie go ocenił, ry
          > sując taki sam (się jemu wydawalo) znaczek jak pani.

          Zdarza się, to pierwszak.
          Być może po prostu nie za bardzo pojmuje o co ta cała afera i czuje się skrzywdzony.
          Za pierwsze przestępstwo w sytuacji 'nieoczywistej' należy się wyjaśnienie, wytłumaczenie. a nie - mnożenie kar.

          Chlopak juz pożyczył jakie
          > s małe konsole i będzie sobie na nich grał.....jak zwykle
          No i co ma piernik do wiatraka?
          • verdana Re: pierwszak sam sie ocenia 13.06.12, 14:09
            Szlaban na telewizję jest wyjątkowo idiotyczna karą w wypadku przewinienia o charakterze "moralnym". W porzadku jest, jesli dziecko np. nie odrobilo lekcji - nie ogląda telewizji, bo dużo czasu spędziło na rozrywkach, zamiast na pracy, to teraz masmile
            Natomiast uczenie moralności w ten sposób jest kompletnie idiotyczne.
            Ja, nie ukrywam, urzadziłabym siedmiolatkowi piekło - awanturę, pogadankę o oszustwach, pozbawienie na krótki czas wspólnych wyjśc czy rozmów "hm, a po co mam z Tobą rozmawiać, skoro nie wiem, czy to, co mi opowiadasz jest prawdą?". Stare, dobre wzbudzanie poczucia winy i wstydu w tym wypadku jest lepsza drogą. Dziecko powinno byc zawstydzone tym, co zrobiło, a nie po prostu złe, że zostało ukarane.
            Ale - i tu jest bardzo duże "ale" - ukarałbym dziecko tak surowo tylko wtedy, gdy sama nie czulabym sie po części odpowiedzialna. Jeśli np. rodzice urzadzali regularne awantury, przesłuchania, albo choćby okazywali daleko idacą dezaprobatę przy wszystkich gorszych ocenach, oczekiwali wyłącznie sukcesów - to mają to, na co cieżko zapracowali. Wtedy też trzeba powiedzieć dziecku, zę to bardzo nieładnie, ale przede wszystkim zmienić własnę postępowanie.
            • troompka Re: pierwszak sam sie ocenia 13.06.12, 14:17
              no tak mi wlasnie sie gdzies tam telepało po głowie, zeby "załatwic" go jego własna bronią. Nie ufam ci!!, pokazałes, że umiesz pieknie oszukiwac, skad mam wiedziec ze mowisz prawde!! i przełożyc to na jakis bardziej namacalny czyn, na zasadzie Ty mnie oszukales to chy6ba ja tez mogę?
              A zakaz Tv ma w tym wypadku (oprocz braku powiazania z przewinieniem) żaden sens, bo braciok cwaniak zaopatruje sie w różne grajki i na czas kary świetnie jest przygotowany, konsolka w łapki i dawaj..... - przeczekamy!!
              • morekac Re: pierwszak sam sie ocenia 13.06.12, 15:22
                Ale za to telewizor wolny na EURO...
                • verdana Re: pierwszak sam sie ocenia 13.06.12, 16:04
                  Coś w tym jest. Raz zafundowałam nastolatkowi karę - miesiąc bez komputera. To był wspaniały miesiąc, mogłam grać, ile dusza zapragnie.
                  Efekt był oczywisty, na zakończenie kary kupilam nastolatkowi komputersmile
              • morekac Re: pierwszak sam sie ocenia 13.06.12, 16:37
                przełożyc to na jakis bardziej namacalny czyn, na zasadzie Ty mnie oszukales to chy6ba ja tez mogę?
                Nie, to raczej strzał w stopę. Własną...
    • asia_i_p Re: pierwszak sam sie ocenia 13.06.12, 14:04
      Jakby moje dziecko zrobiło coś takiego (na razie nie ma szansy, bo nie mają dzienniczka i ocen), najpierw bym sobie zrobiła solidne rozliczenie sumienia, czemu dziecko tak się przejmuje ocenami.

      Jeżeli to pierwsza sprawa, w której dziecko tak konsekwentnie rodziców okłamywało, poprzestałabym na pogadance, że to oznacza utratę zaufania. Ewentualnie kara jak z mojego ukochanego "Domku na prerii" - bohaterka (mniej więcej ośmio-/dziewięcioletnia) złamała obietnicę. Rodzice powiedzieli, że jeżeli ktoś nie dotrzymuje obietnic, to nie można mu ufać, a jeżeli komuś nie można ufać, to go trzeba ciągle pilnować - i zafundowali dziecku cały dzień niespuszczania go z oka. Powiedzieli, że po tym dniu, jeżeli będzie się zachowywała grzecznie, dają jej następną szansę bycia godną zaufania osobą.
      Tylko czasy tak się zmieniły, że w przypadku współczesnego siedmio-/ośmiolatka może nie zauważyć różnicy (ale to też jest jakiś sygnał dla rodziców, jeżeli im wyjdzie, że kary nie da się wprowadzić, bo dziecko już jest cały czas pod kontrolą).
    • mskaiq Re: pierwszak sam sie ocenia 13.06.12, 15:40
      Kara powiekszy tylko potrzebę oszukiwania. Przyjecie, zrozumienie,
      pokazanie że rodzice sa w stanie zaakceptować złe zachowanie,
      czy zły stopień zmienia bardzo wiele.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • verdana Re: pierwszak sam sie ocenia 13.06.12, 16:07
        Świetny pomysł, pokazać dziecku, zę rodzice radośnie zaakceptują oszustwo...
    • tijgertje Re: pierwszak sam sie ocenia 14.06.12, 08:11
      Czy ktos dzieciaka w ogole pytal, dlaczego tak postapil? Ja wprawdzie tak daleko sie nie posuwalam, bo nie mialam odwagi, ale ode mnie wymagano, ze mam miec tylko dobre stopnie i szczerze mowiac nieraz mialam ochote na podobny numer. Zwlaszcza, jak mi szlaczki nie wychodzily, a mama kazala cale zeszyty przepisywac, bo bazgrolilam (wedlug niej, nie nauczyciela).
      • troompka Re: pierwszak sam sie ocenia 14.06.12, 08:19
        zastrzezen do chlopaka jesli chodzi o oceny nie bylo nigdy, byly dobre albo b.dobre. Pytanie padło, czemu tak zrobił-on dłuugo twierdził, że to nie on, na koniec kiedy juz było wiadomo - odpowiedź: nie wiem!
        Chłopak wie, na czym polegaja oceny i kto ocenia (ma starszą siostrę i od początku uczestniczył niejako w jej edukacji, słuchał rozmów, rozmawiał z nią), tak że zielony w temacie to on nie był.
        • thana203 Re: pierwszak sam sie ocenia 14.06.12, 09:08
          Dzieciom brakuje dystansu do zasad i często tam, gdzie my się pokierujemy zdrowym rozsądkiem, to one będą ślepo wierne jakiejś zasadzie i z tej wierności zrobią coś dużo gorszego.

          Ja w pierwszej klasie podstawówki napisałam sobie zwolnienie z WF i podpisałam się jako tata. Oczywiście pismo miałam zdecydowanie inne, niż tata. wink Pani zapytała: kto to pisał? A ja na to: tata. I była afera.
          A dlaczego to wszystko się stało? Bo tego dnia mama, która zwykle pisała mi zwolnienia w razie potrzeby, wyjechała a ja byłam przeziębiona i bolało mnie ucho, więc poprosiłam o zwolnienie tatę. On się spieszył do pracy i powiedział, że niczego nie będzie pisał, bo nie ma czasu. Ale nie wspomniał, że mogę po prostu powiedzieć pani, że źle się czuję i nie chcę ćwiczyć. W mojej głowie wyglądało to tak, że jedynym sposobem na niećwiczenie, kiedy ktoś się źle czuje, jest zwolnienie od rodzica. No więc nieudolnie zastąpiłam rodziców w tym, czego nie zrobili, zamiast zwyczajnie i uczciwie powiedzieć, że źle się czuję. Bo uważałam, że moich słów nikt nie uwzględni, skoro nie mam kartki od rodzica.
        • morekac Re: pierwszak sam sie ocenia 14.06.12, 09:46
          Gdyby dzieci zasadniczo zachowywały się w sposób rozsądny i przemyślany oraz zawsze wiedziały, co robią - nie byłyby dziećmi i nie potrzebowałyby opiekunów prawnych...

          Chłopak wie, na czym polegaja oceny i kto ocenia
          Chłopak pewnie wiedział tyle, że nauczycielka wpisuje oceny. Siostra zapewne nie zajmowała się podrabianiem ocen.
          Mnie nie przyszłoby do głowy profilaktyczne powiedzenie dziecku, że nie można wpisywać sobie wymyślonych ocen w zeszytach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka