Dodaj do ulubionych

Prezent od wychowawcy

14.06.12, 18:36
Klasa córki planowała wycieczkę już od grudnia zeszłego roku.W końcu wszyscy ustalili terminy,miejsce itd.,itd.Moi rodzice zaplanowali wyjazd za granicę z moją córką tak aby nie kolidował z terminem wycieczki szkolnej.Chcieli córce zrobić prezent z okazji dnia dziecka i zabrać do Legolandu.Wszystko zarezerwowali hotel,samolot.Niestety okazało się,że szkoła w kwietniu zmieniła termin wycieczki,akurat na ten tydzień kiedy moja córka miała wyjechać z dziadkami.Córka chciała jechać i tu i tu,ale niestety coś trzeba było wybrać.Wybrała wyjazd z dziadkami.Ja oczywiście poinformowałam wychowawczynię,że córka z powodu zmiany termin wycieczki szkolnej nie może jechać,opowiedziałam jak sytuacja wygląda itd.Wszystko OK.Dzień przed wycieczką okazało się,że oprócz mojej córki nie pojedzie jeszcze dwójka dzieci bo nagle się rozchorowały.Wycieczka się odbyła,pozostała częśc klasy pojechała i wróciła.Dziś córka wróciła ze szkoły i poinformowała mnie,że tamta dwójka dzieci dostała od wychowawcy pamiątki z wycieczki,z miejscowości w której byli.Moja córka nie dostała.Było jej przykro,nie rozumiała tego.Tamta dwójka nie pojechała na wycieczkę i pani wychowawczyni przywiozła im pamiątki,ona też nie pojechała i nic nie dostała.Tu już nie chodzi o straganową pamiątkę,córka przeceiż nie oczekiwała od nikogo prezentu,ale o sam fakt.Jak wychowawczyni mogła się tak zachować?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Prezent od wychowawcy 14.06.12, 18:40
      Tamte dzieci nie pojechały, bo nie mogły. Twoja córka nie pojechała, bo nie chciała. Rozumiem, że dla tamtych dzieci miało być to pocieszenie, za nieudaną wycieczkę - w wypadku Twojej córki nie było powodu, aby ją pocieszać.
      Byłoby elegancko, aby Pani przywiozła prezenty wszystkim, ale rozumiem, zę miała prawo nie przywieźć dziecku, które po prostu wybrało inne rozrywki.
      • k1234561 Re: Prezent od wychowawcy 14.06.12, 18:50
        Tamte dzieci nie pojechały, bo nie mogły. Twoja córka nie pojechała, bo nie chc
        > iała.
        Ależ moja córka bardzo chciała pojechać.Ale miesiąc przed wyjazdem zmieniono termin wycieczki i to kolidowało z wyjazdem z dziadkami.Napisałam wyżej,że moi rodzice czyli dziadkowie zapalnowali dokładnie wyjazd dla córki aby NIE kolidował z terminem wycieczki.Termin wycieczki znałam w styczniu i w styczniu moi rodzice pod ten termin,zarezerwowali hotel i samolot do Legolandu,tak aby się oba terminy nie nałożyły.Kiedy miesiąc przed wycieczką dowiedziałam się o zmianie terminu,niestety moi rodzice nie mogli odwołać/przełożyć wylotu i rezerwacji hotelu.Płacili z góry i pieniądze przepadłyby.Gdyby wycieczka odbyła się tak jak ją pierwotnie zaplanowano nie byłoby problemu.Córka pojechałaby z klasą na wycieczkę szkolną i z dziadkami do Legolandu.
        • ib_k Re: Prezent od wychowawcy 14.06.12, 18:56
          wychowawczyni nieładnie się zachowała, wygląda to tak jakby obraziła się na twoją córkę, że wybrała inną imprezę, no cóż świadczy to tylko o "dojrzałości" pani pedagog...
          szkoda nerwów na takie osoby, chociaż ja pewnie zadałabym jej pytanie dlaczego pominęła córkę
      • canuck_eh Re: Prezent od wychowawcy 14.06.12, 21:37
        Nie do konca nie chciala.Chciala tylko zmieniony zostal termin wycieczki wiec nie mogla pojechac na dwie wycieczki w tym samym czasie.Pojechala wiec z Dziadkami d o Legolandu na wycieczke juz tez wczesniej zarezerwowana.badz verdana sprawiedliwa.To ze szkola strzelila w pewnym sensie focha i zmienila termin to nie wina dziecka.
        Poruszylabym sprawe z wychowawczynia ze bylo to bardzo niewychowawcze co zrobila i poinformowalabym ja ze zrobila dziecku cholrena przykrosc.Nie ze dziecko oczekiwalo prezentow, ale ze wlasnie sie dowiedzialo i kurcze jak sie poczulo.
        • verdana Re: Prezent od wychowawcy 14.06.12, 21:49
          Jest jednak spora różnica - dwoje dzieci chciało pojechać, ale się rozchorowało, jedno wybrało z dwóch możliwości tę bardziej atrakcyjną. Nie siedziało smutne w domu, bo wycieczka przeszła koło nosa.
          A co do wyjazdu - cóż, wyjazd z dziadkami, w trakcie zajęć szkolnych nie musi być uwzględniany w planach wycieczkowych klasy. Więc nie bardzo widze tu winę szkoły...
          • canuck_eh Re: Prezent od wychowawcy 14.06.12, 23:03
            A ja troche widze.Np ja planowalam wyjazd do Polski.Bylo to w czasie kiedy moj syn mial pisac prowincjonalne testy.Poszlam sie zapytac kiedy jest termin owych testow bo generalnie szkola moze pisac te testy przez tydzien badz przez 3 dni.Podal mi termin.Kupilam bilety na wyjazd w dzien po podanym mi terminie koncowym pisania testow( kazdy uczen MUSI pisac te testy).I teraz sobie wyobraz ze szkola strzela focha i zamiast 3 dni rozklada pisanie testow na 5 dni.A ja mam wykupione bilety.I co?
            Moje dziecko tez na wycieczke szkolna nie pojechalo bo wlasnie bylismy w drodze na lotnisko, bo mielismy inne plany.Nikomu nie przychodzilo do lba kupowanie upominkow bo kogos na danej wycieczce nie bylo.Chyba ze ktos komus zupelnie prywatnie.Jezeli juz nauczycielka kupila dla dwoch uczennic to mogla tez drobiazg kupic dla tej co wyjechala z Dziadkami.Tez stracila wycieczke klasowa z powodu zmiany terminu.
            I wydaje mi sie ze dla tej dziewczynki obie wycieczki byly atrakcyjne .tylko ze legolabnd - nie mozna bylo tego przelozych, zmienic terminu bo pieniadze ktore sie zaplacilo przepadlyby.Z wycieczka szkolna bylo inaczej.Zadzialal czynnik ekonomiczny raczej a nie atrakcyjnosc.JA popatrzylabym na to w ten sposob.Bo gdyby mozna bylo przesunac wycieczke z Dziadkami to by przesuneli by dziecko moglo pojechac na obie wycieczki, ale nie mozna bylo.
            Uwazam ze kupowanie upominkow jest nie na miejscu.Pocztowa - ok.Moja corka wyslala pocztowke do swojej klasy - wyjechala zanim sie rok szkolny skonczyl i przyslala szybko przed zakonczeniem roku do szkoly.To samo syn.Klasa miala ubaw.
    • oliwija Re: Prezent od wychowawcy 14.06.12, 18:40
      hmmmmmmmm wychowawczyni zachowała sie bardzo nietaktownie.. az brak mi słow...
      albo sie przywizi wszystkim albo nikomu.... co to naród wybrany?
    • kanna Re: Prezent od wychowawcy 14.06.12, 19:12
      Zapytałaś wychowawczynie, czemu córka nie dostała prezentu? Rozmawiałaś z wychowawczynią o sytuacji? Informacje masz od dziecka, jak rozumiem?
      Może matki tamtych dzieci dały jakieś drobne na prezenty?

      dopytaj.
      • k1234561 Re: Prezent od wychowawcy 14.06.12, 19:26
        Zapytałaś wychowawczynie, czemu córka nie dostała prezentu? Rozmawiałaś z wycho
        > wawczynią o sytuacji? Informacje masz od dziecka, jak rozumiem?
        > Może matki tamtych dzieci dały jakieś drobne na prezenty?
        >
        > dopytaj.

        Wychowawczyni nie pytałam i szczerze mówiąc nie zamierzam.Pokazała swoją "klasę" i poziom.Więc co zmieni moje zapytanie?Nic
        Natomiast rozmawiałam z mamami tamtej dwójki dzieci,jako,że jesteśmy na ty,wiem,że żadnych pieniędzy,drobnych na prezenty nie wychowawczyni nie dawały,bo same były zaskoczone tym,że jakiś prezent wychowawczyni przywiozła ich dzieciom.Były również zaskoczone,że moje dziecko nie zostało obdarowane.
        • kanna Re: Prezent od wychowawcy 14.06.12, 19:41
          Ja bym zapytała. Dla MOJEGO spokoju.
          Mam potrzebę domykania takich spraw, tak będzie to wisiało...

          Tez łatwiej dziecku wytłumaczyć, jak się motywację nauczycielki zna. Np. Twoja pani uznała, że tamte dzieci dostaną prezent, bo zachorowały i im było przykro, że nie pojechały. Tobie - według nauczycielki - nie było przykro, bo byłaś z dziadkami.
          Ja wiem, ze ci było przykro i wg mnie pani pomyliła się i postąpiła nie fair. Czasem dorośli popełniają błedy i tak było teraz.
          • verdana Re: Prezent od wychowawcy 14.06.12, 21:22
            Dla mnie jednak sprawa nie jest taka prosta. Dwoje dzieci cieszyło sie na wycieczkę, ale zachorowało. Zamiast pojechać z klasą, zostały w domu. Pani było zal, przywiozła prezent.
            Twoja córka wybrała zamiast wycieczki wiekszą atrakcję - wycieczkę zagraniczną. Nie ma żadnego powodu, aby się nad nią użalać, zeby jej wynagrodzić to, ze nie pojechała. Xupełnie czym innym jest wybieranie między dwoma przyjemnosciami, a czym innym - wypadek losowy, który pozbawia dziecko przyjemności.
            Dla mnie zachowanie pani jest całkiem zrozumiałe. To nie był prezent dla dzieci, których na wycieczce nie było, tylko dla tych, które miały pecha i których wycieczka ominęła, a nie dla tych, które wybrały lepszą wycieczkę.
            To nie jest tak,z ę zawsze wszyscy muszą mieć "po równo".
            • renata28 Re: Prezent od wychowawcy 14.06.12, 23:06
              Piszesz tak jakbys nie rozumiała o co chodzi. Owszem jest się nad kim użalać. Dziecko nie mogło pojechać na wycieczkę i powody nie są istotne. Też żałowało, że organizatorzy zachowali się niepoważnie zmieniając termin, w którym nie mogło pojechać.
              To tylko dziecko.
              Wychowawczyni zachowała się karygodnie. Ja na pewno bym jej powiedziała, że mojemu dziecku było bardzo przykro, że zostało podwójnie ukarane - raz przy zmianie terminu i niemożności wyjazdu z klasą (no nie oszukujmy się, gdyby dziecko nie pojechało, dziadkowie pewnie też by zostali i stracili niezła sumkę) i dodatkowo brakiem zrozumienia u "pedagoga"
            • asia_i_p Re: Prezent od wychowawcy 15.06.12, 07:28
              Zasadniczo się z tobą zgadzam i trochę mnie dziwi podejście w tym wątku, jakby w zachowaniu tej kobiety nie było nic pozytywnego - jakby troska o tamte dzieci to był pretekst do złośliwości wobec dziecka autorki wątku albo jakby w zasadzie tego typu upominki były jej obowiązkiem, z którego się źle wywiązała.
              Mam jedno "ale" - uważam, że w nawet najlogiczniejszym stosowaniu jakiegokolwiek klucza, w przypadku małych dzieci lepiej unikać sytuacji, w którym wyklucza on jedną osobę. Bo trochę co innego być jednym z tych, którzy nie dostali/ nie wygrali, niż jedynym.
    • gopio1 Re: Prezent od wychowawcy 14.06.12, 21:48
      A może było tak, że skoro wcześniej wiedziałaś, że Twoja córka nie pojedzie to nie płaciłaś za wycieczkę, a tamte dwie osoby zrezygnowały w ostatniej chwili z powodów losowych, a za wycieczkę zapłaciły i może nie mogły odzyskać całej wpłaconej kwoty (bo np. zakupiono już jakieś bilety lub zapłacono za noclegi)? Wtedy wychowawczyni zachowała się w porządku.
      • aloiw1985 Re: Prezent od wychowawcy 14.06.12, 23:11
        wiecie co, mimo wszystko tylko trojka dzieci nie pojechala na wycieczke i jak juz dala badziew dwojce to i malej mogla cos zakupic - jest poprostu wrednowata i tyle, ja powiedzialabym wprost co o niej mysle
    • asia_i_p Re: Prezent od wychowawcy 15.06.12, 07:45
      Ja się w zasadzie zgadzam z Verdaną.
      Nauczycielka pomyślała o dzieciakach, które ominęły wszelkie atrakcje. Wydała własne pieniądze - wiem już, że na "badziew", ale jednak. Zastosowała w miarę logiczny klucz. Podejrzewam, że nawet paradoksalnie mogła ją częściowo zainspirować wycieczka twojej córki - pomyślała, że twoja córka będzie opowiadać o swojej wycieczce, klasa o swojej, a tamte dzieciaki będą siedziały i będzie im przykro.

      Moim zdaniem, popełniła jeden błąd, że ten klucz wykluczał tylko jedną osobę. Nawet jeśli był logiczny/ sprawiedliwy, lepiej jest w takim przypadku zgrzeszyć przeciwko logice/ sprawiedliwości, jeżeli mówimy o małych dzieciach. Więc można by mieć do pani lekki żal, że nie pomyślała.
      Ale co innego lekki żal, a co innego pretensje i padające w tym wątku praktycznie obelgi ("wrednowata", "nietaktowna", "bez klasy").

      A co do zmienienia terminu wycieczki przez szkołę - mógł mieć wiele przyczyn, kompletnie niezależnych od nauczycielki, a nawet od szkoły. Termin został zmieniony na okres, w którym uczniowie powinni być w szkole, więc trudno oczekiwać, żeby uwzględniał indywidualne plany uczniów, w dodatku najprawdopodobniej szkole nie znane (nawet jeśli po usłyszeniu pierwszej daty wycieczki powiedziałaś "o to świetnie, bo mojemu dziecku nie koliduje z wycieczką do Legolandu", to po pierwsze, trudno, żeby nauczycielka to zapamiętała, po drugie nadal nie znała terminu wycieczki do Legolandu).

      Trochę mnie zdumiewa fakt kompletnego ignorowania pozytywów (szkoła wycieczki organizuje, ciekawe najwyraźniej, skoro dzieci chcą jeździć, nauczycielka interesuje się dziećmi, które wycieczki omijają) z powodu jednego negatywu. Tak jakby wszystko dobre było psim obowiązkiem, a każda pomyłka zasługiwała na natychmiastowy ochrzan. Rozumiem, że przykro, kiedy dziecku przykro, ale już nie do końca rozumiem, dlaczego ta przykrość koniecznie musi się przełożyć na złość na kogoś.
      • mamusia1999 Re: Prezent od wychowawcy 15.06.12, 08:44
        ja z mojego osobistego punktu widzenia, ktory jest umiejscowiony w innej rzeczywistosci, wychowawczyni dalabym spokoj. u nas NIE MA mozliowsci urywania sie ze szkoly do Legolandu, wczesniejszych wyjazdow na wakacje itp. wiec usprawiedliwienie takiej nieobecnosci to bylby WIELKI prezent od nauczyciela. no i u nas wszelkie terminy wycieczek sa podawane do wiadomosci z zastrzezeniem, ze moga ulec zmianie. pewnosc, ze wyjazd do zoo odbedzie sie w terminie to jest rano przed autobusem.

        moze zreszta zagraly role rowniez realia socjalne? moze dla tych chorych dzieci strata szkolnej wycieczki to strata jednej z niewielu rozrywek?

        a nawet jesli nie, to jednak dziecko autorki za wycieczke szkolna mialo atrakcyjna kompensacje. niezupelnie dobrowolna ale za to jakze atrakcyjna.

        ze sie dzeicku tego wytlumaczyc nie da? da sie. tylko zrozumienie nie od razu przeklada sie na poprawe humoru. to tak jak stluczone kolano dalej boli, choc swietnie wiemy, ze meniskusa sobie nie zerwalismy. przytulic i pocieszyc, bez wieszania psow na wychowawczyni, bo to chyba zalosc tylko podsyca.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka