Dodaj do ulubionych

ratunku dysleksja Verdano na pomoc!

18.06.12, 12:50
Post kieruję do Verdany i innych znawców dysleksji.
Otóż w klasie mojego dziecka (2 klasa, sześciolatki w 1) jedna dziewczynka nie otrzymuje promocji. Tym razem z powodu... za późnej diagnozy dysleksji. Dziecko nieźle sobie dawało radę w 1 klasie, w drugiej dopiero w kwietniu nauczycielka oznajmiła, że sobie nie poradzi dzieciak w III, ze straszne braki etc. Dziecko stara się i pracuje, dobrze pracuje w kontakcie 1 n1 z nauczycielem/rodzicem, w klasie nie moze skupić uwagi, a klasa mała, 15 dzieci, sprzyjające warunki!
2 psychologow oświadczyło, że jest 50 % szans, że dziecko jednak da sobie radę w III klasie.
I tu moje pytanie - obiło mi sie o uszy, że dyslektykowi nie pomoze zostawienie w tej samej klasie - czy to prawda? Czy również w sytuacji braków w wiedzy?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 18.06.12, 12:54
      Nie, nie pomoże, o ile przyczyną jest dysleksja. Natomiast na pewno pomoże inna pani, która nie zostawia dziecka na drugi rok , bo "za późno dostało orzeczenie", która dopiero w kwietniu II klasy widzi, ze coś jest nie tak.
      Dla dziecka będzie lepiej, jak zostanie na drugi rok i pozbędzie się Pani. Moje podejrzenie i jednoczesnie pytanie - czy dziecko zaczęło sobie "nie radzić" w kwietniu, czyli tuż po otrzymaniu orzeczenia? Jakoś mam takie przeczucie.
      • daggga Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 18.06.12, 13:12
        dzięki za błyskawiczną odpowiedź!
        eh, dopiero w kwietniu rodzic usłyszał o tych wielkich brakach w wiedzy i o tym, że prawdopodobnie dzieciak nie zda do III kl.
        Z tego co wiem, rodzic też nie do końca w porządku, bo to orzekanie dysleksji długo trwało. Tak czy owak, szkoła przez 3 lata (bo dziecko chodziło do zerówki w tejże szkole jako 5 -latek!!!!!!!!!) nie była w stanie rozeznać sie w warunkach dziecka i otoczyć je odpowiednią opieką i pomocą. Kiedy już sie zżyło z kolegami - taki cios. Dziecko ma zaniżoną samoocenę (w tym roku zaczęły się dokuczania innych dzieci, ciagle pracuje i złe wyniki...) i myślę że to zostawienie pogorszy sprawę.
        Moje myslenie jest takie - skoro to wina szkoły (i trochę rodziców), skoro w dyskleksji sa i tak inne sposoby pracy z dizeckiem i oceniania go, to moze jednak lepiej pracować nad brakami w lepszych warunkach w tej samej klasie?
        cZY W klasach 4-6 takie dzieci też mają wyrównywane szanse?
        • morekac Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 18.06.12, 13:37
          , bo to orzekanie dysleksji długo trwało. Tak czy owak, szkoła przez 3 lata (bo dziecko chodziło do zerówki w tejże szkole jako 5 -latek!!!!!!!!!) nie była w stanie rozeznać sie w warunkach dziecka i otoczyć je odpowiednią opieką i pomocą.

          Dosyć trudno jest u dziecka w tym wieku - dopiero uczącego się czytać i pisać zdiagnozować dysleksję czy ryzyko dysleksji, poza tym - jeśli dziecko nie było diagnozowane prywatnie, oczekiwanie na termin badania (a na jednym się nie kończy) + oczekiwanie na orzeczenie - mogło trwać chwilę. Tak więc nie obarczałabym winą rodziców za zbyt pózno dostarczoną opinię - mogli się tym zająć już przy końcu I semestru. Nauczycielce też nie jest łatwo podejrzewać dysleksję - znaczna część 2-klasistów czyta tak sobie, o ortograficznym pisaniu nie wspominając.

          cZY W klasach 4-6 takie dzieci też mają wyrównywane szanse
          To zależy od szkoły i poszczególnych nauczycieli.
          Dysleksja nie musi oznaczać od razu 'strasznych braków' ze wszystkich dziedzin, ale dziecko, które ma duże kłopoty ze wszystkim (liczeniem, czytaniem, pisaniem) - raczej ma słabe szanse.
          • magnolia1973 Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 18.06.12, 14:14
            Też wydaje mi się, że ta diagnoza to nie jest DOPIERO teraz. Może nawet jest JUŻ teraz.

            Ja byłam na badaniach z moją córką, po I semestrze II klasy. Nauczycielka uznała, że to że córka ma wciąż niewyrobione pismo, czasami litery pisane są bardziej kształtnie, czasami koślawe, nie do końca mieszczące się w liniach. Pomimo sporej pracy jaką wkładamy ćwiczenia grafomotoryczne. Jest już trochę zastanawiające i może warto ją przebadać pod kątem dysgrafii.
            W poradni jest co najmniej jedno badanie psychologiczne i jedno pedagogiczne. Których nikt nie robi od ręki. Terminy nie należą do najkrótszych. Nam jeszcze zlecono dodatkowo badanie wzroku, więc znowu czekanie, potem czekanie na ostateczne podsumowanie badań i diagnozę i zrobił się przełom kwietnia i maja. I jeszcze wyniki badań u nas nie były jednoznaczne. No owszem, dziecko pisze nieładnie, ale na dysgrafię nie wygląda to wcale. Być może po prostu potrzebuje więcej czasu i więcej ćwiczeń niż inne dzieci.

            Tak więc uważam, że po pierwsze nauczyciel musi mieć czas by obserwować dziecko, stwierdzić, że pomimo zajęć wyrównawczych, pracy w domu, itp. nie ma spodziewanych postępów i dopiero wtedy chyba kieruje się dziecko na badania. Które też nie są robione od ręki. No i w tym wieku wyniki nie muszą chyba jeszcze być ostateczne i wiążące.
            A nauczycielka tego dziecka nie pisała żadnych niepokojących rzeczy do tej pory, w ocenach opisowych po kolejnych półroczach? Problem tak pojawił się teraz, jak królik z kapelusza? Jeśli jej negatywna ocena pojawiła się dopiero teraz, po przedstawieniu diagnozy z poradni to ja bym też była negatywnego zdania o nauczycielce.
            • verdana Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 18.06.12, 14:27
              Nikt przy zdrowych zmysłach nie wyda orzeczenia dysleksji w pierwszej klasie, nawet druga, to trochę wcześnie. Tak wiec rodzice są absolutnie niewinni niczemu.
              Mam nieodparte wrazenie,że nauczycielka nie chce mieć w klasie dzieci "z orzeczeniami" i stąd cała akcja. Ja bym zrobiła wszystko, aby dziecko w przyszłym roku chodziło do innej klasy. Trudno powiedzieć, jakie ma rzeczywiste braki, czy jest to tylko dysleksja, czy coś więcej - przy czym jeśli w ogóle to dysleksja, to nie rozumiem "radzenia" sobie w klasie pierwszej. Juz wtedy powinny być powazne problemy.
              Trudnow wskazać optymalne rozwiązanie - jeśli to wina tylko dysleksji, to dziecko powinno przejść do następnej klasy, jesli coś wiecej - to moze lepiej powtórzyć klasę. Ale na miejscu rodziców i tak zmieniłabym szkołę. Jesli Pani w 15-osobowej klasie dopiero w kwietniu zorientowała się, zę dziecko ma braki, jesli nie jest w stanie zapanować nad tak małą klasą i dopuszcza do tego, aby koledzy śmieli się z dziewczynki - w przyszłym roku wykończy dziecko.
              • daggga Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 18.06.12, 18:30
                Wielkie dzięki za odpowiedzi.
                Jesli tak jak piszecie dysleksja jest tak trudna do wykrycia, to może nie jest to też winą nauczycielki. W miarę trudniejszego materiału dopiero okazywalo sie, że dziecko sobie nie radzi. W międzyczasie skierowano je na badania, no a skoro one tak długo trwają...
                Wcześniej były jakieś tam sygnały (dziecko chodziło na zajęcia kompensacyjne), ale nie było mowy o braku promocji...
                • sefirotek Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 20.06.12, 02:12
                  1. W klasach 1-3 można zostawić dziecko na drugi rok wyłącznie za zgodą rodziców.
                  2. Diagnozę robi się w iv-v klasie. Wcześniej moze być jedynie podejrzenie dysleksji.

                  Pani do zwolnienia. Rodzice niech walczą o dziecko, i niech przenoszą do innej klasy/szkoły.
                  • jakbabciekocham Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 20.06.12, 08:12
                    1. W klasach 1-3 można zostawić dziecko na drugi rok wyłącznie za zgodą rodzicó
                    > w.
                    > 2. Diagnozę robi się w iv-v klasie. Wcześniej moze być jedynie podejrzenie dys
                    > leksji.
                    >

                    Pkt 1. nieprawda, tak nie jest. teraz nawet nie trzeba zasięgać opinii poradni w sprawie braku promocji. Decyzja rady pedagogicznej (nauczyciela), o której informuje się rodzica i już.
                    Pkt2. Zgadza się. Poradnia, która wyda opinię o dysleksji na I etapie edukacyjnym działa niezgodnie z prawem (vide: rozporządzenia).


                    To nie
        • e_r_i_n Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 22.06.12, 09:16
          daggga napisała:

          > cZY W klasach 4-6 takie dzieci też mają wyrównywane szanse?

          Jeśli masz na myśli zajęcia korekcyjno - kompensacyjne, to tak.
          Od września 2012 do podstawówek wchodzi rozporządzenie o pomocy psychologiczno - pedagogicznej i wszystkie dzieci z opiniami o potrzebie wspierania muszą mieć przygotowane indywidualne 'plany działania'. Takie plany tworzone są przez zespół nauczycieli uczących dziecko + rodziców.
      • kanna Verdana, jesteś psychologiem? 18.06.12, 22:18

        • metwoh Re: Verdana, jesteś psychologiem? 19.06.12, 09:06
          Verdana jest produktem naszej epoki. Zna się na wszystkim .Nawet gdyby była głucha to dyskutowałaby o muzyce, ślepa, to o obrazach, ateistka -o wychowywaniu w wierzesmile. Ten typ tak ma.
    • pacynka27 Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 18.06.12, 20:04
      Czytam wątek i mam wrażenie jakbym oglądała czeski film. Dziecko z klas I -III w świetle nowych przepisów nie może mieć stwierdzonej dysleksji. Może mieć jedynie diagnozę "ryzyko dysleksji". Diagnoza "dysleksja" może paść u ucznia klas starszych.
      Nauczyciel ma obowiązek, korzystając z wystandaryzowanych narzędzi, stwierdzić to ryzyko i w trybie natychmiastowym zgłosić do dyrekcji konieczność objęcia dziecka pomocą psych-ped w szkole.
      Odwołałabym się do kuratorium, bo ewidentnie wychowawca zawalił sprawę i dziecko pozbawione było koniecznego wsparcia w postaci zajęć specjalistycznych, które to ma obowiązek szkoła organizować.
      • pacynka27 Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 18.06.12, 20:09
        O sorry, doczytałam ze zajęcia dziecko miało.
        Tak czy siak, jeśli dziecko ma OPINIĘ (bo orzeczenia na dys. się nie wydaje) o RYZYKU DYSLEKSJI (bo o dysleksji w świetle prawa PPP wydać uczniowi klasy II nie może) to tym bardziej są przesłanki żeby dziecko zdało mimo braków, które mieć może z powodu specyficznych trudności w uczeniu się a nie lenistwa czy niskiego IQ.
      • mama303 Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 18.06.12, 21:38
        pacynka27 napisała:

        > Nauczyciel ma obowiązek, korzystając z wystandaryzowanych narzędzi, stwierdzić
        > to ryzyko i w trybie natychmiastowym zgłosić do dyrekcji konieczność objęcia dz
        > iecka pomocą psych-ped w szkole.

        Nauczyciele klas i-III nie są tym zainteresowani. Po co im taki kłopot?
        • pacynka27 Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 18.06.12, 22:41
          > Nauczyciele klas i-III nie są tym zainteresowani. Po co im taki kłopot?

          Rozporządzenie MEN z listopada 2010 r. nakłada na nich ten OBOWIĄZEK. Każdy nauczyciel nauczania początkowego ma swoje dzieciaki diagnozować za pomocą narzędzi, które nauczyciel MUSI mieć (np. zakupione przez szkołę). Nauczyciel robi dziecku test. Sprawdza wyniki w kluczu i wie wszystko. Żaden problem.
          Ale fakt, to nowa rzecz, weszła w obecnym roku szkolnym. Nauczyciele często nie wiedzą o tym obowiązku, co nie zwalnia ich z odpowiedzialności za zawalone zadania, których nie wykonali.
          • morekac Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 18.06.12, 22:52
            Nie jest łatwo stwierdzić ryzyko dysleksji u dziecka w tym wieku - dukający czy robiący błędy dyslektyk nie musi rażąco odstawać od innych dzieci - bo część duka i robi błędy 'naturalnie', bez żadnej dysleksji.
            BTW: jeśli klasa jest 15-osobowa, to nie jest to aby szkoła prywatna/społeczna?
            • pacynka27 Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 19.06.12, 09:12
              Łatwo nie jest. Dlatego są wystandaryzowane testy dla pedagogów. Siada się z dzieckiem indywidualnie, robi ileś tam porób. Liczy się wyniki, sprawdza w kluczu. I już. To testy przesiewowe i możliwe że jakiś dyslektyk nie zostanie wychwycony albo n-l stwierdzi, że dziecko z grupy ryzyka a po badaniach psych nie będzie o tym mowy.
              Testy są po to by objąć pomocą dzieci z podejrzeniem dysleksji. Nie ważne czy za 2-3 lata faktycznie stwierdzi się dys czy nie. Tym już się będą zajmować specjaliści w poradni.
            • daggga Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 19.06.12, 19:52

              nie, to szkoła państwowa,
              tam nam się poszczęściło smile
              same 6-latki
          • mama303 Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 19.06.12, 20:31
            pacynka27 napisała:

            > Rozporządzenie MEN z listopada 2010 r. nakłada na nich ten OBOWIĄZEK. Każdy nau
            > czyciel nauczania początkowego ma swoje dzieciaki diagnozować za pomocą narzędz
            > i, które nauczyciel MUSI mieć (np. zakupione przez szkołę). Nauczyciel robi dzi
            > ecku test. Sprawdza wyniki w kluczu i wie wszystko. Żaden problem.

            Ale co, wszystkie dzieci tak testuje?
        • analist73 Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 19.06.12, 08:18
          Niektórzy są jednak zainteresowani.
    • analist73 Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 18.06.12, 21:20
      Według moich informacji w drugiej klasie to jeszcze stwierdza się ryzyko dysleksji a nie samą dysleksję. Co do rodziców i ich zawalenia, to mogą oni nie znać się na dysleksji i mogli nie zauważyć pierwszych objawów. Terminy w niektórych poradniach są straszne, u nas trzeba było czekać 5 miesięcy.
      Jeżeli przyczyną pozostawienia w drugiej klasie byłaby tylko dysleksja, to dziecku to nic nie pomoże (choć może się okazać, że pomogła bo zmienił się nauczyciel ). Dysleksja nie ustąpi, można ją tylko oswoić. Dziwne jest to, że dziecko nieźle radziło sobie w pierwszej klasie, a potem przestało. Coś się zmieniło, nauczyciel? Czy możne zmieniło się po diagnozie o dysleksji.
    • mama303 Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 18.06.12, 21:45
      daggga napisała:

      > I tu moje pytanie - obiło mi sie o uszy, że dyslektykowi nie pomoze zostawienie
      > w tej samej klasie - czy to prawda? Czy również w sytuacji braków w wiedzy?

      A jakąż to ogromną wiedzę ma posiąść dziecko po II klasie??? W podstawie programowej nawet nie jest to ujęte. Jest zarys tego co powinno umieć dziecko po I klasie i potem po III. Te trzy lata to jest pewien cykl. Dopiero po III klasie można cos weryfikować.
      • daggga Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 18.06.12, 22:44
        tak by się wydawalo,
        tymczasem dostajemy co semestr szczegółowy wykaz umiejętnosci i wiedzy, jakie musi posiąść dziecko, oraz kompetencji dot. zachowania się (co do ostatniego - zawsze mam poczucie, że bym nie zaliczyła tego "dobrego zachowania")

        to jest potworne dla mnie, że zamiast na spokojnie przez te 3 lata uczyć dzieci pisać i czytać, robi się ten cyrk z tabelkami, wskaźnikami i kompetencjami. A potem i tak te dzieci myśleć nie umieją.
    • magnolia1973 Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 18.06.12, 22:22
      Mnie jeszcze zastanawia jedna rzecz. Nie wiem oczywiście jak każda poradnia podchodzi do badań dzieci, czy są jakieś standardy, czy koncepcje w różnych poradniach są inne. Ale moje dziecko, choć kierowane było z powodu brzydkiego pisania i podejrzenia dysgrafii, miało szczegółowe badania najróżniejszych obszarów. Odniosłam wrażenie, że jest tak, że nauczyciel z jakiegoś powodu kieruje dziecko na badania, rodzice z jakiegoś powodu wnioskują o nadania, ale poradnia i tak sama chce wszystko sprawdzić. Nie to, że opinie nauczyciela i rodziców ignorują, to wszystko jest istotne, ale jak mają podpisać się pod jakąś diagnozą to chcą co trzeba przebadać sami. Trochę się dziwiłam, że co ma badanie psychologiczne do pisania, ale może to ma sens by weryfikować w niezależnych badaniach to co mówią nauczyciel i rodzice. Ale do czego zmierzam? Do tego, że moja córka, czy ktoś o to prosił czy nie, dostała bardzo szczegółową ocenę. Była tam również informacja o tym jak ma się jej wiedza o świecie w stosunku do typowego ośmiolatka. Tak więc dysleksja dysleksją, ale co mówi o dziecku opinia poradni oprócz tego? Też wykazuje ogromne braki dziecka uzasadniające w jakikolwiek sposób pozostawienie dziecka w II klasie?
      • pacynka27 Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 18.06.12, 22:48
        PPP robi pełne badanie psychologiczne i pedagogiczne żeby określić poziom poszczególnych funkcji poznawczych, motywację, koncentrację na zadaniach, styl pracy, poziom wiedzy, iloraz inteligencji itp. Muszą zbadać co jest przyczyną trudności dziecka. Osoba z IQ niższym niż przeciętny opinii o dys nie dostanie, bo jej kłopoty w czytaniu czy pisaniu są spowodowane niskimi możliwościami intelektualnymi a nie trudnościami specyficznymi.
        • 71tosia Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 20.06.12, 08:55
          teoria czy praktyka? Trafienie na poradnie ktora na serio zajmie sie dzieckiem z silna dysleksja jest rownie prawdopodobne jak trafienie 6 w totolatka. Wiekszosc badan jakie przechodzi dziecko by przed wydaniem opini psychologicznej o dyslekesji robi sie w dwa dni (dwa dosc krotkie spotkania plus wywiad z rodzicem). A odwiedzilam kilka poradni z dzieckiem wiec wiem co mowie. Zajecia wyrownacze dziecko ma od poczatku szkoly podstwowej ale poprawa glownie nastepuje dlatgo ze dziecko dorosta (ma prawie 17 lat) i jest w stanie zrozumien swoje dysfunkcje.
          • e_r_i_n Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 22.06.12, 09:21
            No to mam podwójną szóstkę (szkoda, że nie faktycznie).
            Poradnia, do której trafiłam z dzieckiem (diagnoza dysgrafii i dysortografii) - bardzo szczegółowa, łącznie kilkanaście godzin.
            I tak samo to wygląda w PPP, w której pracuje moja mama.
            • yula Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 22.06.12, 09:44
              Może właśnie dlatego że twoja mama pracuje w PPP uncertain
              • e_r_i_n Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 22.06.12, 11:15
                No raczej nie dlatego, bo poradnia, do której ja trafiłam z dzieckiem, jest kilkaset km od miejsca, gdzie pracuje moja mama.
                Więc jakby wpływu to nie ma.
      • morekac Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 18.06.12, 22:58
        Ale moje dziecko, choć kierowane było z powodu brzydkiego pisania
        > i podejrzenia dysgrafii, miało szczegółowe badania najróżniejszych obszarów
        Bo to się tak bada - raz, że trzeba zbadać IQ, dwa - że należy określić, z czym dziecko ma trudności (każdy dyslektyk ma swój własny zestaw przypadłości) i w czym jest dobre.
      • e_r_i_n Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 22.06.12, 09:22
        Tak, są standardy i standardem jest właśnie pełny test psychologiczny + badanie pedagogiczne.
        I w opinii opisane są wszystkie sfery poznawcze, jak działają, gdzie są deficyty.
        Dysleksja wynika z różnych przyczyn i te przyczyny trzeba zdefiniować.
        • verdana Re: ratunku dysleksja Verdano na pomoc! 22.06.12, 16:01
          Nikt z rodziny w poradni nie pracuje, a wszystkie dzieci przebadane były naprawde solidnie.
          Z tym, że znacznie gorzej wygladała reedukacja.
          • kanna ale nie odpowiedziałaś odnośnie zawodu...:/ 22.06.12, 17:33
            No, ale jestem pedagogiem lub psychologiem, czy nie?

            Piszesz jako Specjalista, czy Rodzic?
            • verdana Re: ale nie odpowiedziałaś odnośnie zawodu...:/ 22.06.12, 18:11
              Ja? Rodzic trójki z dysleksją. I wieloletni nauczyciel w szkole, gdzie co niemal drugi uczeń miał dysleksję.
              • menodo Re: ale nie odpowiedziałaś odnośnie zawodu...:/ 22.06.12, 22:02
                > Ja? Rodzic trójki z dysleksją. I wieloletni nauczyciel w szkole, gdzie co niema
                > l drugi uczeń miał dysleksję.

                I wieloletnia forumowa wyjadaczka z komunikacją typu - jestem profesorem i o wszystkim wiem wszystko big_grin
                • yula Re: ale nie odpowiedziałaś odnośnie zawodu...:/ 23.06.12, 09:14
                  Wiesz co? Rodzic mający do czynienia w domu z danym problemem nieraz ma więcej wiedzy niż niejeden "specjalista".
              • przeciwcialo Re: ale nie odpowiedziałaś odnośnie zawodu...:/ 02.07.12, 14:14
                Gdzie sa takie szkoły gdzie niemal połowa to dyslektycy? Jakieś specjalne?
    • tijgertje dysleksja/inteligencja/autyzm... 22.06.12, 23:25
      Nie chce zasmiecac forum, wiec sie podczepie z pytaniem, do bardziej doswiadczonych. moj 8-latek ma stwierdzony autyzm (bez watpliwosci), rok temu ADHD, teraz od naszej opiekunki nadzorujacej rozwoj mlodego (psycholog) padlo podejrzenie dysleksji. Ona niestety specjalizuje sie w zaburzeniach ze spektrum i w calym osrodku nie maja nikogo, kto moglby zdiagnozowac dysleksje czy temu podobne. Mlody od 2 lat uczy sie pisac i czytac w holenderskiej szkole. Zlozonosc zaburzen sprawia, ze pewne rzeczy sie pokrywaja, jedne maskuja inne i czasem trudno wyczaic, o co tak naprawde chodzi. mlody majac ciut ponad 4 lata mial testy na inteligencje, gdzie rozpietosc w roznych obszarach wyszla mu miedzy 108 i 136 (srednie iq 127), wiec glupi na pewno nie jest. W szkole, choc wyraznie pod niektorymi wzgledami przerastal rowiesnikow, od poczatku mial problemy z czytaniem i pisaniem. Mimo intensywnego cwiczenia zarowno w szkole, jak i w domu (co uwazano za moja nadgorliwosc), mlody nie mogl zapamietac liter. Czytanie to byl koszmar, poprawilo sie, jak moze czytac bedac w ruchu (na koniu, w samochodzie, na hustawce, albo chodzac), jednak czyta baaaardzo wolno i na krajowych testach nie miesci sie w zadnej normie. W ciagu ostatnich 2 lat pzeczytal samodzielnie ponad 200 ksiazek i tego czytania pilnujemy, czyta wlasciwie codziennie, jednak mimo, ze czyta coraqz trudniejsze ksiazki, ma ogrooomny zasob slownictwa i rozumie zdecydowanie za trudne dla jego wieku teksty, to nie ma zadnej poprawy w tempie czytania. Siedzac bez ruchu musi podkreslac linijka czy zakladka czytany wiersz, inczej przeskakuje w gore i w dol, nie widzac bledu i gubiac watek. Pisanie cwiczylam z nim od poczatku znacznie wiecej, niz szkola przewidywala. Udalo nam sie pokonac wczesniejsze problemy z mala motoryka na tyle, ze pisanie, prowadzenie olowka nie powinno mu sprawiac problemu. problem ma jednak z literami. Po 2 latach nauki nie miesci sie w liniach, literom zmienia ksztalt, nie pamieta, jak powinny wygladac prawidlowo, zle je laczy, pisze na niewlasciwej wysokosci albo w odbiciu lustrzanym (litery brzuchate). Liter wielkich, wprowadzanych ciut pozniej w ogole w wiekszosci nie pamieta. Od wrzesnia chodzi do szkoly specjalnej dla autystow z normalna i wysoka inteligencja i w ogole nie moge sie dogadac z nauczycielka. Chca powtorzyc testy na inteligencje, bo uwazaja, ze poprzednie wyszly gruuubo za wysoko i nie oddaja tego, co mlody naprawde potrafi, a ja oczekuje od niego zbyt wiele. szkola poswieca duzo uwgi na rozwoj spoleczno-emocjonalny (co nas cieszy), jednak wedlug mnie olewa wymagania dydaktyczne i oczekuje, ze dzieciaki naucza sie tylko absolutnego minimum. Mlody nie ma wyzwania, wiec sie nudzi i zupelnie olewa. NA polrocze juz zwracalam nauczycielce uwage, ze mlody pisac nie potrafi, ale po prostu wie, gdzie w klasie sciagnac i znalezc to, czego potrzebuje. Kazalam jej dac mu poza klasa kawalek czystego papieru i kazac cokolwiek napisac. Olala sprawe i testy, bo w klasie niezle sobie radzi. Dzisiaj dodatkowo mnie wkurzyla, bo na pytanie w zeszycie korespondencyjnym, czy w szkole jest mozliwosc diagnozy dysleksji (maja swojego psychologa, logopede, ortopedagoga i kilku innych specjalistow, pracujacych z dziecmi indywidualnie i np testy inteligencji robia sami), dostalam w odpowiedzi epopeje, z ktorej wynika, ze oni problemu nie widza, ja se niepotrzebnie podniecam, bo mlody musi po prostu troche wiecej od przecietnego dziecka pocwiczyc i poczekaja najpierw na wyniki testow, a potem beda go obserwowac. w rezultacie do jakichkolwiek wnioskow dojda nie wczesniej niz w marcu. normalnie rece opadaja. zdaje sobie sprawe, ze wiekszosc rodzicow, z ktorymi maja do czynienia nawet nie wdaje sie w dyskusje, cieszac sie, ze oddali 'problem' w rece specjalistow, ale widze, ze mlody ma ogromne zaleglosci w podstawach i nie sadze, zeby w kolejnej klasie same minely. Czy powyzszy opis pasuje do podejrzenia dysleksji? zadziwiajace jest, ze mlody w testach co po roku w czytaniu ze zrozumieniem i zasobie slownictwa jest min 2-3 lata do przodu, matematyke ma w gornej granicy normy (tak jak 6+), za to czytanie techniczne i na czas oraz ortografie ponizej jakiejkolwiek normy. widze, ze np rodzaj czcionki ma dla niego ogrooomne znaczenie. Ten sam tekst jedna czcionka przeczyta w miare plynnie, inny ciezko mu rozszyfrowac. wzrok ma rewelacyjny, w domu widzimy, ze wiekszosc wiedzy chlonie jak gabka, tylko to czytanie i pisanie jest dla niego istna tragedia. Czytac lubi, ale tylko w ruchu, inaczej narzeka, ze nie widzi, albo go oczy bola. Na poczatku sadzilismy, ze problemem sa zaburzenia SI i autyzm, teraz mam watpliwosci i sadze, ze problem ma nieco glebsza nature. Jak sadzicie? Dysleksje mozemy zdiagnozowac prywatnie , ale sa to dosc znaczne koszty, ktorych wolelibysmy uniknac, tylko czy w tej sytuacji naprawde warto czekac, jak to sugeruje szkola? mam metlik w glowie. Podpowiedzcie cos.
      • analist73 Re: dysleksja/inteligencja/autyzm... 23.06.12, 08:19
        Nie jestem specjalistą, tylko miałam do czynienia z dysleksją i mam. Są pewne problemy, które sugerują dysleksję. O tych wiem, o innych nie wiem.
        Zwróć uwagę czy syn ma problemy z rozróżnianiem prawej i lewej strony, napisałaś już o lustrzanym odbiciu przy pisaniu, czy ma problemy z zapamiętaniem wyliczanek typu dni tygodnia, miesiące, wiązaniem butów. Możesz poszukać w internecie inne objawy.
        Twój syn ma 8, więc pewnie jest za wcześnie na stwierdzenie dysleksji i dysgrafii (brzydkie pismo, nie mieszczenie się w liniach), ale można stwierdzić czy ma ryzyko dysleksji. Jak dla mnie jest w grupie ryzyka. Moje dziecko jest w grupie ryzyka od dawna i mamy informację o tym jak ćwiczyć, ale nie z poradni szkolnej(szkolna tylko potwierdziła ryzyko) tylko z poradni logopedycznej. Ważne żebyś wiedziała jak ćwiczyć z synem.
        Ja bym odwiedziła pierwsze dobrego okulistę, bo pewne zachowania Twojego syna przypominają zachowania mojego jak nie ma okularów (mylenie znaków, bóle, czytanie w ruchu, podkreślanie linii).
        • tijgertje Re: dysleksja/inteligencja/autyzm... 23.06.12, 09:15
          u okulisty bylismy. wzrok ma po mniewink Oboje zadziwiamy okulistow, bo mamy ogromny obszar akomodacji, widzimy ostro zarowno bardzo blisko, jak i bardzo daleko.
          mlody nadal nie potrafi wiazac butow. Tzn niby wie jak, ale najczesciej nie wie, co zrobic z rekami i musi sprobowac 5 razy, zanim mu wyjdzie. 10 minut pozniej juz "nie pamieta".
          strony w zasadzie kojarzy, choc lateralizacja jednostronna wykstalcila sie dopiero po dlugich cwiczeniach w wieku ok 6 lat. Mimo cwiczen jednak nadal nie potrafi prawidlowo wycinac i uzywac nozyczek. Potrzebuje chwili, zeby wykombinowac co i jak, jak juz zaskoczy, to w miare idzie, ale tu podejrzewam zaburzenia SI, bo on nie bardzo czuje, gdzie ma rece i nogi, stad tez spor problemy z koordynacja i motorka, choc jakims cudem jak sie uparl, to bardzo szybko nauczyl sie plywac. Ma problem ze zmiana stylu, potrzebuje chwile, zeby sie przestawic, ale radzi sobie zaskakujaco dobrze.
          Wyliczanek nigdy nie lubil, dni tygodnia nauczyl sie dopiero jakis rok temu, gdy nauczyl sie je spiewac. wszelkie wyliczanki, uklady slow zapamietuje wlasnie w ten sposob (podobnie bylo z kolorami, kazdy mial jakas swoja melodie).
          • analist73 Re: dysleksja/inteligencja/autyzm... 25.06.12, 08:35
            To co napisałaś może oznaczać dysleksję, a raczej ryzyko dysleksji(przy założeniu że nie jest to wynik innych zaburzeń). Ale to stwierdzi tylko specjalista, który ma wiedzę o obu zaburzeniach.
      • yula Re: dysleksja/inteligencja/autyzm... 23.06.12, 09:24
        tygrysku, jak jak nie byliście u okulisty to jednak sie wybierzcie tam, mój też ma rewelacyjny wzrok z bliska, lupa nie jest mu potrzebna, a wyszło że musi mieć okulary do chodzenia, jeszcze mu ich nie kupiliśmy więc nie wiem jak na nie zareaguje.
        • tijgertje Re: dysleksja/inteligencja/autyzm... 23.06.12, 11:06
          Bylismy u okulisty w ubieglym roku. wzrok rewelacyjny.
          • verdana Re: dysleksja/inteligencja/autyzm... 23.06.12, 11:35
            Myślę, ze nikt tu Ci raczej nie pomoże. W przypadku autyzmu trudno powiedzieć, jakie zaburzenia wyikaja z autyzmu, a jakie mogą być dodatkowe objawy dysleksji. Chyba potrzeba tu bardzo dobrego specjalistu od obu zaburzeń.
            • tijgertje Re: dysleksja/inteligencja/autyzm... 25.06.12, 07:45
              otoz to. Mlody ma autyzm, to od najlatwiej wszystko na niego zwalic. Do naszej psycholozki mam zaufanie i wlasnie ona w ubieglym roku zasugerowala ADHD. Dziecko po lekach w koncu w miare normalnie funkcjonuje. Obawiam sie, ze z ta dysleksja moze byc podobnie. Poczytalam troche przez weekend i z tubylczej strony dowiedzialam sie, ze szkoly maja mozliwosc wylapywania dzieci zagrozonych dysleksja juz po pierwszej klasie (u nas to trzecia). Tylko ze ma autyzm, to azdy rece umywasad Czy gdyby nie mial autyzmu (jest naprawde bardzo wysoko funkcjonujacy), to wymieniony przeze mnie wyzej objawy moglyby swiadczyc o dysleksji?
              • verdana Re: dysleksja/inteligencja/autyzm... 25.06.12, 08:45
                Trudno powiedzieś, szczególnie po tym, co piszesz o szkole. Tempo czytania - tu mogę sie mylić - raczej nie świadczy o dysleksji, umiejętność czytania tylko w ruchu - takze nie. Pismo lustrzane może byc pewnym objawem, ale nie musi. Tempo czytania moze byc czasem spowodowane zupełnie czym innym, na przykład złym nauczaniem - dziecko zostało przede wszystkim uczone czytać na głos i nie umie czytać bez werbalizowania w myśli wszystkich przeczytanych słów. To bardzo kłopotliwe, ale nie jest to dysleksja i wymaga zupełnie innej terapii. Podobnie z pisaniem - może to być problem dysleksji, ale takze opóźnienia w motoryce małej.
                Pytania dodartkowe - czy umie przepisać coś mniej-więcej bez błędu? Czy potrafi sie nauczyć oderwanych pojęć, na przykład dni tygodnia, czy miesięcy? Czy wie, jaki miesiać będzie następny czy poprzedni (mam syna, lat 28, który nie wie...)? Czy potrafi nauczyć sie słówek obcego jezyka - ale własnie słówek, a nie np. całych zdań? Czy myli znaki w matematyce?
                Myślę, że bez bardzo dobrego specjalisty się nie obejszie.
                • tijgertje Re: dysleksja/inteligencja/autyzm... 25.06.12, 09:48
                  czy umie przepisać coś mniej-więcej bez błędu?
                  Nie bardzo. Z 4 prob w 3 robi bledy. Gubi litery piszac nawet swoje imie. Ze sluchu tez kiepsko, uwazam nawet , ze jeszcze gorzej, bo wprawdzie zapamietal pewne slowa, jest wzrokowcem i w klasie wie, gdzie znalezc wlasciwa litere (ale zapisz mu alfabet zmieniajac kolejnosc kilku liter, to juz tego nie wiedzi), zdaje sie nie slyszec roznicy miedzy gloskami, mimo, ze sluch ma swietny, rowniez sluch muzyczny. Nowe slowa czesto przekreca i raz zakodowany blad ciagle wraca. Np uwielbia ksiazki Geronimo Stiltona. mimo, ze walkujemy je od 2,5 roku, nawet literujac, sklada imie zmieniajac kolejnosc "m" i "n", nie slyszy roznicy, jak go poprawiam, wodziec tez nie wiedzi. Dla niego Geronimo i Geromino to jedno i to samo.

                  Czy potrafi
                  > sie nauczyć oderwanych pojęć, na przykład dni tygodnia, czy miesięcy? Czy wie,
                  > jaki miesiać będzie następny czy poprzedni
                  Dni tygodnia nauczyl sie jakis czas temu, ale nie wie co jest po czym, musi sobie zaspiewac piosenke z wyliczanka. Bez spiewania wymiec ich w kolejnosci nie potrafi. Alfabet podobnie, potrafi zaspiewac, ale tylko calosc, wyrwanego fragmentu nie. Nazw miesiecy nie potrafi wymienic, zna je, potrafi luzem wymienic kilka, wie, kiedy ma urodziny, ale wszystkich nazw wymienic z glowy nie potrafi, mysli np "juni" o "julie" , zdziwiony, ze to 2 odrebne miesiace.

                  Czy potrafi nauczyć sie słówek obcego jezyka - ale własnie słówek, a nie np.
                  > całych zdań?
                  slowek, zarowno w swoim, jak i obcym jezku uczy sie glownie na zasadzie echolalii. W ogole mam wrazenie, ze w momencie, gdy zaczal sie uczyc czytac zepsulo mu sie gadanie. wczesniej mowil plynnie, teraz czesto szuka wlasciwych slowek, nie potrafi uzywac synonimow. Angielskiego uczy sie w zasadize ogladajac BBC czy Boomerang, mnostwo rozumie i sporo potrafi powiedziec, ale nie z zaskoczenia. Tak, jakby musial najpierw "wejsc w temat". Nie wiem, czy rozumiesz, co mam na mysli? Zaskoczony naglym pytaniem zamienia sie w slup soli i cala wiedza mu wyparowujewink

                  Czy myli znaki w matematyce?
                  Mylil. sama mialam z nimi problem i nauczylam go paru mykow. zdarza mu sie zapominac, ale jak pamieta o zasadach, to potrafi je zastosowac w praktyce. matematyke ogolnie bardzo lubi. Teraz jednak jest przekonany, ze nic nie umie. Ucza sie tabliczki mnozenia. Przez 1,2,3,4,5 i 10 powinien natychmiast znac wyniki. Najpierw dalam szkole szanse i sie nie wtracalam, ale jak na polrocze okazalo sie, ze mlody nadal dodaje i odejmuje na palcach, to sie zaczelam wtracac i cwiczyc z nim w domu. Tluklismy w nieskonczonosc i mam porownanie z dziewczynka, ktorej kiedys pomagalam. Przy podobnym natezeniu cwiczen (po prostu rzucanie pytan w miedzyczasie, robienie ciagow dzialan) , ona po tygodniu miala wszystko w paluszku, mlody robi postepy, ale kilka dni przerwy i zaczynamy od nowa. jego mocna strona w matematyce sa zadania z trescia (teraz na testach zawalil, bo za wolno czyta), rozumie co czyta i potrafi zastosowac wlasciwe obliczenia. W ogole ma swietny zmysl techniczny , dobra orientacje w przestrzeni (co ponoc u autystow jest niewiarygodne, ale ma to po mniewink ). Wie jakie dzialania musi wykonac, wie, jak dojsc do wyniku, ale za Chiny nie potrafi tych obliczen zautomatyzowac. Cwiczylismy na realnych przedmiotach, na liczbach, sciagnelam swietny program na kompa (stosowany rowniez w szkolach), gdzie w roznorodny sposob sa cwiczone te same dzialania, ale mimo, ze mlody siedzial przy nim codziennie po 15-30 minut, po kilku dniach przerwy znowu zaczynalk od liczenia na palcachuncertain
                  To czytanie i pisanie martwi mnie o tyle, ze naprawde bardzo duzo cwiczylismy. W ubieglym roku mlody czytal min pol godziny dziennie ze mna w domu(codziennie, piatek, swiatek czy niedziela), czasem, jak mielismy duzo dojazdow na terapie, to i poltorej do 2 godzin w samochodzie. Do tego normalne cwiczenia w szkole (inne dzieci poza szkola nie robia nic, bo siedza w niej sporo godzin i szkola uwaza, ze to jej obowiazek, a dzieciaki dostaja wystarczajaco duzo szans, materialow i okazji, zeby przyswoic wiedze, nawet jesli sa "ociezale" w nauce). Z pania wojne na poczatku prowadzilam, bo sama czytam i pisze bardzo wolno, wiec w zasadzie juz wtedy wiedzialam, ze tempo moze byc u mlodego problemem, wiec walczylam o to, zeby mlody rozumial co czyta, szkola wymagala, zeby czytal dokladnie kazda litere, niekoniecznie rozumiejac, co czyta. w rezultacie mlody majac plene zdania czy jakas historyjke, potrafi ja niemal kropka w kropke opowiedziec, rozumie naprawde trudne teksty, ma problem z pojedynczymi wyrazami. Maja test 3-minutowy, gdzie trzeba przeczytac na glos jak najwiecej pojedynczych, niw powiazanych ze soba slow. Istna tragedia. Z mlody mczytamy bardzo duzo, zarowno on sam, jak i ja , wspolnie (razem po kawalku), mlody slucha sporo audiobookow i czasem mam wrazenie, ze "przelatuje" po tekscie, wylapujac tylko fragmenty potrzebne do zrozumienia calosci, ale przeczytanie pojedynczego slowa (zwlaszcza, jak je przekrecil i sam nie rozumie, co przeczytal), to juz tragedia.
                  W pisaniu motoryka nie jest problemem. Byla, ale reke ma na tyle wycwiczona i luzna, ze jest w stanie pisac. Z cyframi albo symbolami (samodzielnie wymyslane kody z jezyka Planety Kasprow) zwykle nie ma problemu. Doskonale sobie radzi z zadaniami typu wyszukiwanie slow (luzne litery w duzym polu, gdzie trzeba wykreslac ukryte slowa). Sama je uwielbialam, ale mlody bije wszelkie rekordysmile Blyskawicznie wynajduje wlasciwe slowa czy litery, tyle tylko, ze nie potrafi ich odczytac czy nazwac. dziecko pelne sprzecznosciwink
                  • verdana Re: dysleksja/inteligencja/autyzm... 25.06.12, 15:30
                    Kompletnie nie znam się na autyźmie. Wolne tempo czytania moze byc spowodowane własnie tym stałym ćwiczeniem czytania na głos, jeśli robiliście to bardzo często, to opóźnienie w czytaniu trzeba zwalczyć specjalnymi metodami, bo to moze nie byc dysleksja.
                    Natomiast bardzo, bardzo typowe dla dyslekskji jest to,że dziecko "z zaskoczeniaq" nie potrafi nic rozsadnego powiedzieć, a czasem dobrze wiedząc mói cokolwiek bez sensu. Wręcz podręcznikowe.
                    Nie wiem, co Ci poradzić, z wyjątkiem dwóch rzeczy., Nie pozwalaj dziecku czytać na głos, ani śledzić czytanego tekstu, gdy czyta kto inny i nigdy nie rób dyktand. Chyba jednak idź prywatnie do specjalisty.
                • e_r_i_n Re: dysleksja/inteligencja/autyzm... 02.07.12, 14:46
                  verdana napisała:

                  > Tempo czytania - tu mogę sie mylić - raczej nie świadczy o dysleksji

                  Jak najbardziej tempo czytania jest zazwyczaj wolniejsze przy dysleksji.
      • pade Re: dysleksja/inteligencja/autyzm... 02.07.12, 13:29
        jest cos takiego jak test ryzyka dysleksji prof. Bogdanowicz:
        www.logopedia.net.pl/artykuly/41/skala-ryzyka-dysleksji-srd-prof-marty-bogdanowicz.html
        zrobilam ten test (znalazlam szperajac w necie i szukajac przyczyn kłopotów syna), po latach walki z PPP (wg nich wszystko było ok) i wyszlo, że ryzyko ogromne, a to była już piąta klasa
        trafiłam do PTD i syn dostał orzeczenie i zalecenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka