Przypadkiem natrafiłam na artykuł z BBC - nt. wczesnego zaczynania szkoły przez dzieci w UK.
news.bbc.co.uk/2/hi/7234578.stm
Z konkluzji artykułu - wg przeprowadzonych przez Cambridge badań i rządowych statystyk obniżenie wieku szkolnego nie przyniosło w UK spodziewanych zysków - a wręcz przeciwnie. Nie spowodowało wyrównania szans edukacyjnych dzieci z rodzin zamożniejszych i z rodzin o mniejszych szansach edukacyjnych. Spowodowało za to wzrost agresji i alienacji wśród dzieci (wg nauczycieli).
Co ciekawe - wszystkie bez wyjątku komentarze Anglików pod artykułem negują korzyści szybkiego posłania dzieci do szkoły.
Dlaczego nie korzystamy z doświadczeń innych krajów? Dlaczego w PL nie przeprowadza się badań i długookresowych symulacji dotyczących efektów reform? Dlaczego nasze reformy polegają jedynie na cięciu kosztów?
Tak, wiem że jest kryzys

Ale czy uważacie, że na edukacji można oszczędzać? Dla mnie to ta jedna dziedzina gospodarki, która powinna być akurat solidnie dofinansowana, a nie traktowana po macoszemu. Jak myślicie?