joanna669
03.11.12, 19:33
Dziś w supermarkecie na sąsiednim osiedlu spotkałam koiegę mojego syna 7 latka z jego byłej grupy przedszkolnej. Stał sam w kolejce do kasy, zapłacił a potem sam wyszedł i poszedł w stronę domu. Przyznam szczerze byłam w szoku: sklep przy ruchliwej ulicy, osiedle niespokojne a dziecko samo po zakupy poszło. Ja sobie nie wyobrażam syna puścić samego ze szkoły, mimo że ma blisko 700 m i ulicą mało uczęszczaną przez samochody. To w końcu 7 latek...jest bardzo samodzielny, ale z domu bez opieki dorosłego nie wypuszczę. A wy, drogie mamy wysyłacie swoje 7 latki same np. do sklepu...może to ja jestem taka nadopiekuńcza?